Lerka po pierwszym okresie, kiedy rzucała się na wszystko i wciągała ją jak odkurzacz, odmówiła jedzenia karmy, która wydawała się jej zbyt twarda. no, to szukałam takiej bardziej miękkiej ;). Royala, żaden z naszych rodzinnych psów nie lubił. Może ona w ogóle nie jadła chrupek i była na domowym, gotowanym?
Myślę, że namoczenie i zmieszanie z niedużą ilością puszki, to dobry pomysł. Ja tak karmiłam przez pewien czas Lerkę, tyle, że dodawałam nie puszkę, a trochę pasztetu drobiowo-wieprzowego( z Biedronki). Ten pasztet ma tak zachęcający zapach, że namoczone chrupki wcinała, że hej ;)