Bardzo rezolutnie panienka wygląda na tym tarasie - tak jakby tam mieszkała od nie wiadomo ilu lat :). Mój ci on jest - znaczy - taras. I jestem u siebie :).
A kto dzieci bocianom przynosi?
Dzieki za Wasze psie opowieści :) . Ja zawsze miałam 1, potem 1+ tymczas, teraz 2 własne ;). Większość moich psów, nie lubiła gumowych zabawek, tylko szarpaki i pluszaki
Też uważam, że dobrze przymocowana adresatka ważniejsza jeżeli chodzi o szybką identyfikację psa. Czip, to dodatkowa identyfikacja i konieczność przy wykupie osobnego OC na psa. No i przy paszporcie
Ja wierzę (a etologia mnie w tym utwierdza), że oprócz tego osobistego kontaktu z człowiekiem w psim dzieciństwie, ogromne znaczenie ma wspólna historia i bliska współpraca człowieka i psa od tysiącleci. Udomowienie.Tej wspólnej histori nie mamy z wilkiem, więc to zupełnie inna bajka, choć niekoniecznie zaraz o czerwonym kapturku :-)
Bliss też przeważnie leży pod drzwiami i piilnuje. Jak koty wróciły, to super, ale trzeba obserwować, czy zdrowiejąca Juka, nie będzie miała ochoty na nie zapolować, szczególnie w warunkach ogrodowych. Szerlok z pewnością szybko doceni nową koleżankę _ gorzej z Dziunią ;)
A ja się zgadzam z Anicą _ wiadomo, że nie wiadomo. My wybieramy psy, ale i psy wybierają nas. I jak to jest wzajemnie trafny wybór, to jak pisze Nutusia, w psie się włącza wersja eksportowa ;). Czasem natychmiast, czasem pomału, ale jednak.