No właśnie. Po co ludziom, którzy sobie z własnym życiem nie radzą, pies? Może faktycznie muszą komuś panować?
Wnusia wspaniała - widać, że z dobrej rodziny :)
Tu jedzie po raz 30? 50? do pobliskiego lasu, w którym prawie codziennie spacerujemy. Podróż trwa mniej niż 10 min. Czy to strach, czy podniecenie - trudno wyczuć. Na samym początku pobytu u nas, podróżowała bez takich śpiewów. Teraz jesteśmy na działce. Po raz pierwszy opóźniła swój występ i zaczęła śpiewać po 2/3 drogi. Może wreszcie przestanie??
To pewnie ta biedna sunia z interwencji. Ona latały luzem i jest trochę wyżłowata w typie. Wiele przeszła, a ciągły głód i szczeniaki, to tylko część jej nieszczęść :(. Oby jej szczęście dopisało.....
A nie szkodzą Juce te długie spacery? Pies za swoim człowiekiem, pójdzie zawsze, a ona inwalida w trakcie zrastania kości po urazie.
Jeden z naszych psiaków już ma dom - są wyżej zdjęcia , więc zostało 5. U Pani Małgosi jest ponad 30 piesków- nie tylko nasze. Niektóre faktycznie z koszmarnych warunków i w strasznym stanie :(
Jej rekord to 2 godziny. Dłużej nie jechaliśmy, więc kto wie. Pewnie byłaby spokojniejszy na moich kolanach, niż przypięta na kanapie z tyłu, ale tak jest bezpieczniej. Oczywiście, ma luz, ale chce być gdzie indziej