Jump to content
Dogomania

mar.gajko

Members
  • Posts

    21459
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    34

Everything posted by mar.gajko

  1. Otóz, dzięki bogu nie ma oczym pisać. To znaczy, Paju jak narazie jest w formie OK. Wczoraj nawet było nieco chłofdniej i poszliśmy nawet pod Chorągwicę na spacerek a to kawałeczek jest spory. Ponieważ rano słoneczko świci na te kojce co stoi Pajutek, zamontowałyśmy mu i Sabie angielce takie siatki cieniujące, żeby im nie świeciło mocno. Bardzo się im to podoba, bo nie wiedzą co to i tak się przyglądają. Miał lekka sraczkę, ale niestety zdaża mu się ilokrotnie coś "wyrwie" do jedzonka na spacerku; a żołądek ma bardzo wrażliwy, ale już przeszło. Zjada sobie jabłuszka i bananki; jakby troszeczkę, troszeczkę zaczął wylinkę; zobaczymy. Postaram się porobić jakieś aktualne zdjecia Pajusiowi, jaki jest pięknota uroczy. Myszu, szelki da się "poluźnić" odrobinkę, jest jeszcze taka możłiwość :).
  2. [quote name='BoUnTy']Jeśli dalej będzie taki odzew to maluchy trafią do schroniska ;( Czy nikt nie cce takich uroczych psinek? Czy one zawiniły tym, że nie zostały utopione? ;( To jest poprostu nie fair, żeby takie male cuda musiały tak skończyć :/[/QUOTE] Ależ one niczemy nie zawiniły, jak zwykle zawinił człowiek. Dzięki niemu pojawiły się kolejen kundelki, któych nikt nie chce, któe zasilą schrony, będą stały na łąńcuchach, bez wody i żarła; będą bite i poniewierane; jak tysiące innych psów rozmnażanych bez pamięci przez oszołomów i idiotów. Nie, one niczemu nie są winne, ale one nie mają wpływu, że też będą sie szczenić i zapładniac suki, i że kolejne stada kundli będzie się pojawiac na świacie. Kundli niechcianych przez nikogo. Plątających się po wsiach, wpadających pod auta; leżacych dnaiami po poboczach, bo nie mają siły wstać i jeszce nie umierają. Bo jeden z drugim "dla zdrowia" z lenistwa czy ograniczenia umysłowego, produkuje szczenięta. One niczemu nie sa winne; ale NIKT nie chce tylu kundli. Podaz przewyższa popyt. Nie sznuje się tego co jest w nadmiarze, dostępne wszędzie. Taki ich los, mimo, że nie są niczemu winne.
  3. Ciotka Myszu kochana jest i odwiedza nas. Przywozi jabłuszka, bananki i spaceruje parami; Pajutek z Sabą angielką; a Paju nawet zaczyna "powarkiwać" przez kojec tak jak do Saby-malutkiej mojej; tylko Saba angielka nie wie że trzeba mu odwarknąć :); A z niej to małą awanturnica jest; wiemy to doskonale. Chyba Paju jest w dobrej formie; może ostatnio ta pogoda daje mu w kość, tak zresztą jak i nam. Parno, duszno a on jednak staruszek jest, mimo, że pełen wigoru i oby jak najdłużej.
  4. [quote name='Moriaaa']No...dobra ciocia:eviltong:[/QUOTE] Same ...dobre ciotki, jedna złapie, druga pochwali:p I co dalej z tym pięknisiem.
  5. Obsikiwanie przejdzie, po kilku dniach. Często "zaznaczają" sobie nowe miejsce. Trochę cierpliwość. On tylko mówi - to moje - ja tu jestem. Jak się upewni to przestanie.
  6. Domek tak, ale my jeszcze nie. Musze pojechać i zobaczyć, bo nie całkiem tak jest jak bylo mówione na początku. Odkryłam, że Sabonka uwielbia jabłuszka. Jak kroiłam Pajusiowi to oan tak patrzyłą, i patrzyła; myślę no to damy i zobaczymy...i Sabonka pożera jabłuszka, delikatnie przytrzymując je łapką. CUDO kochane. Brzuszki się goją OK; tylko jeden szew po guzku troszunie rozlizałam, paskudnica jedna.
  7. [quote name='BoUnTy']Witam z pomocą przybyla forumowiczka z Niemiec - Kolonii, która zaproponowała że weźmie szczeniaczka, ale musiałby się za 3 tygodnie znaleźć transport z Bytomia (ew. Katowic) do Poznania :) Czy bylby jakiś dogomaniak chętny do pomocy w przetransportowaniu na wskazane miejsce? Pani ta podobno zaadoptowała już parę piesków z dogo, czy ktoś moze wie o jakich pieskach mowa?[/QUOTE] Jak forumowiczka, to nich tu coś napiszę. Parę piesków już zaadoptowała, i jeszcze chce??? Może za chwilę na cały miot się zdecyduje. Nie lubie adopcji do Niemiec, zwłaszcza, że przważnie to wielce tajemnicze wszytsko jest.
  8. RUDE ŚLICZNE! Nie fałszywe, absolutnie. Ponieważ Dorotkę dręczyłam wczoraj jeszcze na okoliczność Aluni, to dzisiaj jej odpuszczę, niech poczuje wolność, a jutro ją ścisnę. To powiem.
  9. [quote name='Jagienka']byłoby cudnie... :loveu: jego urok osobisty się marnuje w hotelu ;)[/QUOTE] Oj, nie marnuje się, nie. Jak dobrze się postara to i trzy razy idzie na spacer, bo takie rzeczy opowiada, że każdy mu wierzy, a tu się okazuje, że pieszczoszek łże jak najęty:evil_lol:
  10. A zachwycam się zachwycam. Pięknościowaty chlopak.
  11. Dorota była. Alunia jest uśmiechnięta, zadowolona. Redzyduje po kanapach i łóżkach. Jest wyluzowana. Przy zdobywaniu jej serca przybyło jej troszkę wagi; futereczko wyczesywane lśni jak jedwab.
  12. To najśmieszniejsze, że wykończony, ale łeb na kolana pcha... skurczybyk. Pwnie słodki jest, one w większości kochane, ale pieszczoty łbowo-kolanowe ograniczyć :).
  13. [quote name='Moriaaa'] Psiur przesympatyczny, wyjątkowo spragniony pieszcot, kładł co chwila ten swój wielki łeb na moich kolanach i błagał o dotyk. [/QUOTE] To niekoniecznie świadczy o chęci pieszczot:diabloti: ; lepiej gdyby się wykładał:eviltong:
  14. Malamutki to ludzkie lizaki; dlatego absolutnie nie nadają się do stróżówania - co się niektórym wydaje; bo wpuszczą wszytskich. W sumie chyba nie słyszałam o malamucie, któy by zaatakował człowieka. Słysząłam o dwóch huskach, ale o malamucie nie.
  15. A jednak niezaprzeczalnie coś w naszym Nortonku jest. Nawet p. Tomkowi teraz, ostatnio, zdaje się w piątek, "czknęło" się Nortonem, mimi, że to już tak dawno było i zapytał: A co tam u tego Nortona łaciatego słychać??? Czyli zapadł i jemy w pamięci, a nam wszytskim chyba w serce. To takie słodkie, kochane słoneczko jest. Ściski mocne dla wszytskich (a naj, naj mocniejsze dla Nortiego :).
  16. Huta nie Szczecin; przecież można podjechać. Tylko dokładnie gdzie to jest? Zbliża się znowu długi weekend, czasu będzie więcej; jak dostanę adres to postaram się w międzyczasie podjechać pod koniec tygodnia. Ja go lubiłam jak był na hotelu; taki żarłoczek był.
  17. [quote name='karusiap']bardzo prosimy o tymczas,to tylko miesiac dla malenkiego,grzecznego psiaka....[/QUOTE] Zapytam Dorotki, wydałyśmy Alunię i jest vacat u niej. Jak nie zachce "odpoczywać" to powinna się zgodzić.
  18. Sabonka po zabiegu czuje sie OK. Brzuszek ładnie wygląda. Dostaje rutynowo antybiotyk + przeciwbólowe. Zjadła już ładnie kolację i dzisiaj sniadanie. Czekamy na sobotę i decyzję ewentualnego domku.
  19. Pomóżcie Mordce!!!! Nie zostawiajcie jej samej, proszę.
  20. Piękna staruszka, niewiele jej trzeba, ciepłe spanie, jedzonko i ręka do głaskania. Czy to dużo??? Dakota czeka, a czasu ma niewiele...
  21. [quote name='black_sheep']:crazyeye: Moze coś narozrabiała?:( I co teraz będzie:([/QUOTE] Nic nie mogła narozrabiać, bo Morda teraz chodzi z Martą i jest OK. Nie wiem. Zaczynam sie trochę martwić.
×
×
  • Create New...