Jump to content
Dogomania

mar.gajko

Members
  • Posts

    21459
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    34

Everything posted by mar.gajko

  1. [img]http://img264.imageshack.us/img264/7001/sabaon444rt6.jpg[/img] [img]http://img508.imageshack.us/img508/1369/sabaon445lc1.jpg[/img] [img]http://img518.imageshack.us/img518/2356/sabaon450kf4.jpg[/img]
  2. W czwartek u Sabinki było gorzej. Na porannym spacerku się wywróciła. Była bardzo przygaszona i zmęczona. Ale w piątek i sobotę i niedzielę jakoś lepiej. Dajemy sobie co 2 dni kroplówki i ewidentnie przepłukuje się i poziom mocznika spada. MA tyle leków i preparatów do podawania, że nie mam jak już tego podawać. Ja mnie widzi to od razu wstaje i patrzy się (nawet trochę uśmiecha), dostajemy furosemid i idziemy na spacerek, potem jeść i inne leki i jak trzeba kroplówka; w przerwie ja zajmuje się innymi psiakami, a na koniec Sabinka idzie jeszcze na jeden spacerek zrobić sobie wieczorne siusiu. Wczoraj nawet powarkiwała na psiaka obok, takie wielkolud ze smalcowni, zwany przeze mnie Kitusiem, on na nią szczeka trochę a ona stanie, patrzy i robi takie prześmieszne hauu; Marta opowiadała, że w niedziele rano na spacerek z Sabunią poszedł Marcinek, on często z nią chodzi w weekendy, słyszy: Panie Tomek!!! Panie Tomek!! Więc, wyleciała też czy coś się Sabie nie stało, ale powodem tego alarmu była kupa Sabuni i komisyjne stwierdzenie czy jest w porządku, czy też nie. Była w porządku. O czym mi oznajmiono natychmiast po wejściu do hotelu Pajusiowi musze kupić jabłka, bo on je uwielbia, a ja przez to wszytsko zapominam mu kupić, tylko spisuję leki, wlewy, igły itp. co musze kupić a zwykłe jabłka Pajutka idą w zapomnienie. Dzisiaj będziemy usiłować łapać mocz Sabinki; hmmmm; hmmmmm.
  3. Jeszcze chwilę i będziemy pojadać. Na razie nie bardzo chcemy, a może wołowinka nie smakuje???? Może tzreba kurczaczka???? Albo kawiorek????
  4. Wczoreaj malutki był na spacerku z p. Tomkiem i siedzial sobie w trawce jak rydzuś; takie małe rude przyklapnięte; a z nami była Beacia - robiła zdjecia w końcu naszej ON-ce i nowemu kotkowi bez oczka; no i Beaci apo zdjeciach zafundowała maluchowi spacer na ... Chorogwicę; starsznie rozmawiali; głaskali się, trochę na rączkach pieszczot było; i z satysfakcją stwoerdziła: zrobił kupkę i 7 razy siusiu :). MAły jest cudny, choć trochę jeszcze przerażony; ale już podchodi do kratek kojca i macha trochę ogonkiem. Cudo malutkie.
  5. Zdjęcia porobione. Obrabiają się. Będa dzisiaj!!! Saba-Onka (Sabonka) jest nieznośna :); ciągnie, szczeka; domaga się człowieka i demoluje budę na drzazgi :).
  6. Jnk - Ciapek jest taki jaki jest. U niego wszytsko OK. Codziennie chodzima na specerki, łykamy leki, zmieniamy kocyki, dosypujemy żwireczku do doniczki siusianiowej. On wesoły, podskakuje. O nim już nikt nie pamięta; ot, taki brzydal, rezydent hotelowy; być może i dla niego nadejdą lepsze dni, być może ...; a na razie musi się zadowolic mną wieczorkiem i pustym kojcem cały dzień. W przyszłym tygodniu pzregląd wetowski nas czeka.
  7. Tamb dzwoniła. Mały ma tymczas w Katowicach. Trzyma rękę na pulsie.
  8. Angela, Malawaszka da się jakiś transport wykombinować????
  9. Tamb!!!!!!!!!!!!! :) :) :) :) :) :) :) I jescze, jeszcze więcej!!!!!!!!!
  10. Do góry mały. Może jakaś ciotka cię wypatrzy i pomoże.
  11. Malawaszko, piszesz, że jest leczony. Czy jakiś wirus? Czy ogóle osłabienie, czy co?
  12. Jesuu, kolejne zagłodzone maleństwo. Koszmar. A te łapki, krzywica, rozplaskane. Bida.
  13. Robinek ma swojego "wroga" czyli bordożka znajomej. Przy pierwszym spotkaniu Belmondo tak natarczywie obwąchiwał Robinka, że mały się wkurzył i zaczął warczeć na Belmonda-bordusia. Więc Belmondo nie był gorszy i też. Ponieważ róznica wag jest hmmmm spora; teraz jak się chłopcy spotykają to Robinek spaceruje ... na rękach. Tak chwilę sobie pochodzą, pochodzą i jak się Panie nagadają to się rozchodzą i wtedy Robinek idzie włąsnonóżnie. A tak swoją drogą on uwielbia być na rękach. I jest rozpuszczony jak dziadowski bicz; mały słodki ukochany Robiś.
  14. Wczoraj okropnie późno udało nam się dojechać do hotelu. Zagotował nam się samochód; cos tam jakiś czujnik padł. Więc mechanik po drodze, jak się wystudził i coś tam poprawił i dzisiaj mają go naprawiać. Sabinkę na pierwszy spacerek zabrała ciocia Faro, która dotarła wcześniej do hoteliku; było i ładne siusiu i koopka przepiękna. Jak dojechałyśmy Sabina dostała swój furosemin i poleciałam z niecierpliwie czekającym Ciapkiem na spacerek; potem w czasie spcerków Pajusia i Saby-Onki - posprzątałam im kojce dałam jeść i poszłyśmy sobie z Sabinką na drugie siusiu; nie bardzo nam się chciało chodzić; bo głód nas ciągnął do kojca spowrotem; nie było jeszcze kolacyjki a pora była już nadzwyczaj stosowna; więc po małym siku wróciłyśmy i w końcu dostałam swój Renal wymieszany troszkę z mięskiem i tableteczki różniste. Trochę się poprzytulałyśmy, pogłaskały i podrapały po brzuszkach po jedzonku i Sabuśka poszła spać. Dzisiaj kolejna kroplówka, więc będzie pewnie znowu pewne niezadowolenie. Ale to kochane psisko i grzecznie sobie daje te wszystkie "uciążliwośći" porobić. Śniadanie, które zostawiam w pojemniczku codziennie p. Tomkowi, zjada Sabunia chętnie. To jedyne pocieszenie, że w tej chwili ma jako taki apetyt.
  15. [img]http://img407.imageshack.us/img407/2448/lalunia030kb8.jpg[/img] [img]http://img181.imageshack.us/img181/1905/lalunia038ef1.jpg[/img]
  16. Ależ ja serdecznie zapraszam do hotelu w celu zrobienia zdjęć. Saba stoi w ostanim rzędzie po lewej. Będę wdzięczna za każą pomoc; czy podanie kroplówki, czy wyczyszczenie kojców; czy wymasowanie Gralla; danie leków Ciapkowi; Gralowi; Sabie. Spacer z Sońką, Pajutem, Sabą x 2; A jak to już wszytsko porobimy to możemy się zabrać za zdjęcia, jak nie bęzie padać i będzie jeszcze jasno. A tak bez sarkazmu, nie mam czasu, nie mam aparatu. W pierwszem możłiwej chwili zrobię zdjęcia. Dzisiaj jest wet; ma ją obejrzeć i pobrać krew i sprawdzić te uszy, dać cos do nich, obmacać czy nie szczenna; też zapraszam - koszta wizyty to ok. 100 zł; a jeżeli uzna, że trzeba wymaz z uszu bakteriologiczny i mykologiczny to ok. 220 zł. Zapraszam do współpracy.
  17. 2 w 1. Alunia nie za duża a i trawnikowi coś brakuje pielęgnacji :).
  18. [img]http://img91.imageshack.us/img91/1875/lalunia017tc1.jpg[/img] [img]http://img178.imageshack.us/img178/3517/lalunia024eo8.jpg[/img]
  19. 1/2 wielkości mi się należy. Obie z Luiza opiekujemy się Grallkiem. Jedna spaceruje, wysikuje, kupkuje i uciska. Druga szoruje kojec z gooowienek do bialości, czyści budę, ścieli podkłady. Sama bym sobie nie poradziła w jednym czasie się wszytskiego nie da zrobić. A psiak kochany, wdzięczny. I posłuszny.
  20. Norton "ktoś"; [img]http://img147.imageshack.us/img147/4410/psy097lu7af6.jpg[/img] A to NORTONEK już po dwóch miesiącach niepełnych w DT u p. Eli [img]http://img261.imageshack.us/img261/627/norton2406gj1.jpg[/img] A widziałm go przedwczoraj i ... wygląda jeszcze lepiej. Nasz Nortonek jest w tej chwili najszczęśliwszym psem na świecie. Dla niego jego szczęście zaczęło się już prawie dwa miesiące temu, kiedy zamieszkał w domu Pani Elżbiety - w domu tymczasowym. Pani Ela dbała, wyczesywała, kąpała, wycinała kudły, karmiła, uczyła, że człowiek jest dobry. W zeszłym tygodniu Pani Ela, w rozmowie telefonicznej powiedziała tak: Długo wczoraj rozmawiałam z Nortonem i ustaliliśmy, że Nortonek zostaje u mnie już na zawsze..." i 6 maja 2007 oficjalnym dokumentem Norton przestał być psem bezdomnym. I tak, nawet o tym nie wiedząc, leżąc w salonie na boku, Norton został psem wspaniałej, ciepłej, pełnej humoru przekochanej Pani Elżbiety.
  21. "Mój" husek Axel jest już w nowym domku od... prawi epółtora miesiąca. [img]http://img261.imageshack.us/img261/1010/hpim2833dg8.jpg[/img] Tu ze swoją "sistrzyczką" huską śpią łebek w łebek. Czas przeniść z "domków tymczasowych".
  22. :oops: :oops: Najpierw się powstydzę, za brak wiadomości. Teraz konkrety. Ze zdrówkiem jest OK. Zapalenie dróg oddechowych wyleczone. Mała w świetnej formie. Ale żeby nie było tak całkiem, całkiem prawidłowo, to ... Alutek dostał cieczkę. I teraz problem, bo sterylkę trzeba odłożyć. Dorotka mówiła mi, że zastała swojego męża Tomak na przemowie do Aluni: "Słuchaj, musimy sie jakoś dogadać, bo ja się z domu nie wyprowadzę". Alunia Dorotę uwielbia, po prostu kocha ją nad życie; a Tomek może ją dotknąć jedynie wraz z ręką Doroty, bo inaczej jest dziab ząbkami. [img]http://img80.imageshack.us/img80/8963/lalunia001rq0.jpg[/img] [img]http://img247.imageshack.us/img247/1646/lalunia008mr4.jpg[/img] [img]http://img142.imageshack.us/img142/5359/lalunia014ls8.jpg[/img]
  23. Wczoraj po przyjeździe do hotelu Sabunia dostała furosemid, po spacerze z Ciapusiem i posprzątaniu boksu Sońki, poszłyśmy na spacerek, króciutki. Saba się wysikała, chwilę postała, powęszyła i wróciłyśmy sobie do kojca. Bardzo lubimy wracać do kojca, bo zaraz potem jest jedzonko, a ostatnio takie pyszne mięsko jest. Pyszne mięsko wczoraj zostało wymieszane z karma Renal Royala; tak kazała Pani doktor. Nie byliśmy zachwyceni, ale trudno, zjedliśmy troszeczkę. Zjedliśmy grzecznie resztę lekarstw w pysznej mięsnej kuleczce. Po wszystkich spacerach, Sabinka dostała 500 ml NaCl - czyli po prostu kroplówkę. Bardzo grzecznie sobie leżeliśmy, poza jednym wybrykiem, czyli chęcią wejścia do budy z całym oprzyrządowaniem. Trochę trudno trzymało się jedną ręką Sabinkę, a drugą w górze (za stojak) butlę z płynę. Ale zakończyliśmy pełnym sukcesem. Po kilkunastu minutach Sabusia znowu poszła sobie na króciutki spacerek i zrobiła sobie siusiu. Wróciła do kojca "dogryzła" niedobra suchą i udała się na spoczynek. Teraz każdy nasz dzień będzie podobny: furosemid, spacer, jedzenie, pozostałe leki, kroplówka, spacer i przytulanki i głaskanki. Tak dużo i na zaś. Po 10 dniach znowu musimy zbadać krew. W międzyczasie musimy zrobić badania moczu.
  24. Słoneczko dalej jest w DT. SYpia na parapecie razem z kotem. Bardzo ładnie korzysta z ... komputera, stojąc na krześle przednimi łapkami klapie po klawiaturze, spi juz w łóżeczku, zaszczepił się na psie choroby. I czeka. Na ten jedyny ukochany domek.
  25. [quote name='Maupa4']może ma jakieś złe skojarzenia ? może to "coś" co kojarzy się z bólem ?[/QUOTE] Chyba strzal w dzieisątkę. Bezwładna czyli bez możliwości ucieczki i inne psy; rodzenstwo, matka; depczą, popychają. Jak szczeniaki się bawią???? Dosyć bezpardonowo. A jeżeli jedno nie ma możliwości odwetu czy ucieczki staje się celem tych zabaw.
×
×
  • Create New...