Wiecie co, myślę, że bezdomność psa też powoduje tycie w momencie, gdy znajdzie się domek. Obserwuję jamniorka, który przebywa u mnie na tymczasie i mam wrażenie, że chłopak zajada się na zapas, tak jakby się bał, że znowu będzie głodny. Dopada do michy i je bez opamiętania, muszę mu dawkować żarełko, bo po miesiącu pewnie byłby jak baryła. Sporo czasu upłynie, zanim zrozumie, że tak nie musi być.