Ojej, Faro ja również pracuję w przedszkolu i kiedy pewnego razu rozmawiałam z dziećmi o swoich pupilach to aż mnie zmroziło. Mówiły tak normalnie, bez emocji: mój tata wywiózł do lasu naszego Pimpka, bo był stary i brzydki. A mój to siekierą walnął w łeb, bo zjadał kury.:crazyeye: :angryy: :placz:
Nie muszę dodawać - pracuję w wiejskim przedszkolu, stąd te kury, siekiera. Postanowiłam coś zrobić: teatr cieni do bajki "Kłopoty Burka z podwórka", prezentowałam bajki - wyciskacze łez a ostatnio piosenkę "Pieskie serce", po której po prostu ryczały (nawet nie wiem, skąd ściągnęłam, ale chwyta za serce). I postanowiłam, że nadal będę to robić - niech płaczą jeśli to z żalu nad losem biednych zwierząt, niech się uczą od podstaw rzeczy, które powinny być jasne i oczywiste. Może kiedyś wyrosną z nich ludzie, dla których zwierzę to nie przedmiot. Bo jest to tak samo ważne jak nauka literek, cyferek itd. itp.
Irmo, mam nadzieję, że nie pogniewasz się na mnie, że zaśmiecam taki wspaniały wątek, ale kiedy patrzę na pierwsze zdjęcia Serwusia i te ostatnie...