-
Posts
13361 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Vectra
-
[quote name='r_2005']No, że salonowe to ja nie wątpię:-D Ale to może jednak peleryna za mało królewska...;-)[/QUOTE] Soro błękitna krew to trzeba czerwony dywanik rozłożyć:-D i stosowne zaproszenie złożyć ;-)
-
Moja Laleczka ostatnio manifestuje i nie chce wychodzić na spacerek.Chowa się po stól i udaje że jej nie ma.Więc wyciągam 34kilo zapartego psa i ciągne po podłodze , przy drzwiach zbieram wszystkie siły ,podnosze do góry i wystawiam za drzwi (naturalnie najpierw otwieram wszystkie drzwi potem zaczyna się siłowanie) Spacerek trwa może 2 minuty tj.szybkie siku i dobijanie się do drzwi. Ogólnie to straszny zmarżluch z niej się zrobił , chodzi ubrana w sweterek i najchętniej nie wychodziła by spod kołdry. [SIZE="2"][SIZE="2"][COLOR="Magenta"]PS.Ciekawe jak to jest że pitbulle trzyma się w budzie na łańcuchu.Jakoś nie moge sobie tego wyobrazić.Chyba że moja sucz jak na dziewczynke przystało jest bardzo delikatna.[/COLOR][/SIZE][/SIZE] Poniemiecka Tesa znowu wcale by najchętniej do domu nie wracała.Jej wiecznie gorąco , ale ona ma sierściucha gęstego.
-
Pasztetówki ona nie zje (ja za to bardzo lubie) w top serku hmmmm serek zje tabletke ominie(Lalka zanim coś zje najpierw dokładnie to ogląda).Ostatnio przerabiałam z nią podawanie tabletek i narazie mam dosyć rozdrabniania mieszania na łyżce wody i wlewania do "krokodylowej" paszczy.;-) Przedarcie się przez zaciśnięte zębiska to wielka sztuka. Potem jeszcze trzeba trzymać pychol długo co by połkneła i nie zwróciła płynu!!! To więc jutro znaczy dziś wizyta u weta. [SIZE="2"]Oby nie operacja[/SIZE] [COLOR="Blue"]Już wiem co to za przypadłość z tymi łokciami "MODZELE"[/COLOR]
-
To my zostaniemy narazie przy Arthofleksie.Co by za bardzo nie mieszć.Pozatym wciskanie do pyska tabletek mojej Lalusi to syzyfowa praca.Sztuke wypluwania opanowała do perfekcji...... Poradcie co z tym guzem na dobermanowej starej łapie.:modla: :modla: To się zaczyna przecierać. Nie moge nic znaleść na forum o tym albo tak kiepsko szukam.
-
[quote name='Patka']vectra elkisir młodości jak widzę Ci sie trafił ja wolę w tabletkach bo płyn to byłby dramat dopiero :haha:[/QUOTE] Na seniora trzeba chuchać i dmuchać aby jak najdłużej cieszył się zdrowiem. I tfu tfu narazie moja 50 kg kruszynka czuje się dobrze.(tylko ostatno tak się rozbrykał że skacze przez metrowy płotek do ogrodu w celu napaści na kotka- to mnie nie cieszy) A jakie to tabletki ?? i gdzie można kupić?? a może warto zmieniać co jakiś czas te preparaty?? Sama nie wiem czytam ten topik z ciekawością i jest sporo różnych opinii , ale tak to już chyba jest że każdy psiak inaczej reaguje na podawany lek. a tak z innej beczki apropo seniora to dziś zobaczyłam na łokciach u doba takie gulki:puppydog: jakieś antidotum ?? do tej pory nic się z tym nie działo ,a dziś na jednej łapie ma takie napuchnięte (nie boli go to ) co z tym robić?? Są na to jakieś sposoby czy do weta biegiem???
-
Wtrącę swoje trzy grosze. W tej kwestii to ja też szukam jakiegoś rozwiązania. Mam dobermana, który nienawidzi kotów i mam kota, który kocha tylko psy. Po roku naszych starań nauczenia psa, że kotka napadać nie można – mamy praktycznie zerowe rezultaty. Jedynie jak mam kota na rękach nie ma napaści, ale psisko warczy i odwraca wzrok. Czy on to ma w genach?? Bo on od szczeniaka warczy na koty i zachowuje się agresywnie. Był za to karcony nie pozwalałam by ganiał za kotami.Zna komende „ mały piesek” stosowane, gdy pojawia się jakieś mini psisko, aby nie wdawał się w awantury. Na psy, fretki chomiki,ptaszki ta komenda działa nie warknie, ale na kota nic nie jest w stanie go powstrzymać. Po mału trace nadzieje na to, że Dobek zaakceptuje kota. Tak samo jak mój kocur zaakceptuje inne koty.(On kocha tylko psy)
-
Ja również podaje Arthoflex moim psiakom i jestem zadowolona (dogomaniacy dziękuje za podpowiedz w tej kwestii) Na początku dawałam tylko mojej, Once bo ma dysplazję. Efekty były widoczne już po paru tygodniach po rozpoczętej kuracji. Teraz to już praktycznie wcale nie widać, jakich kolwiek oznak tej przypadłości. Biega, skacze, szaleje i co najważniejsze po dłuższym odpoczynku nie ma oznak kulawizny czy zdrętwienia. Podaje Arthoflex od jakiegoś miesiąca także moim pozostałym psiakom. Dobcio to już senior i chyba stawy zaczynały mu dokuczać. Trzy tygodniowa kuracja po 5ml, a teraz zachowawczo po 2,5 ml i chłopak jak nowy. Jak szczeniaczek dokazuje, biega i wróciła mu chęć na psoty. Tak, więc w przypadku moich maleństw Arthoflex się sprawdził. Wlewam im prosto z koreczka do paszcz przed wieczornym jedzonkiem.Tylko Oneczka Tesa jest zachwycona jego smakiem, ale ona ma nietypowe upodobania kulinarne.Kasnyś i Lalka strasznie się krzywią. Cena za opakowanie 250ml-85zł ; 500ml – 137zł
-
Marta on jest prześliczny [img]http://img6.imageshack.us/img6/7307/pola30zy.jpg[/img] poprostu się zakochałam :iloveyou: :iloveyou: ide poczytać o tych pieskach , zaczynają mnie fascynować ogólnie to który szczeniaczek jest brzydki?? chyba nie ma takiego wszystkie mają taki urok osobisty że człowiek mieknie i CHCE TAKIEGO MIEĆ Ja osobiście jak widze małego szczylka to jak dzieciak się rajcuje.
-
Witam Ja miałam podobny problem z sąsiadeczką. Też pisała różne skargi do SM i innych instytucji. Dzieliła nas tylko siatka metalowa z drutem kolczastym!!! pomysł tej paniusi. Sprawe rozwiązaliśmy tak: -Kupiliśmy 2,5 metrowe drewniane ogrodzenie, co uniemożliwia zaglądanie wścibskiej „babie” na naszą posesje. -Całą sytuacje zgłosiliśmy na policje motywując to tym, że obawiamy się o nasze i psów bezpieczeństwo. -Za każdym razem, gdy próbowała drażnić psy informowałam o tym dzielnicowego. Mam ten komfort, że w ciągu dnia zawsze jest ktoś w domu, a każdy z domowników jest „wyposażony” w numer do w/w policjanta. Dodatkowo pomogli nam inni sąsiedzi, bo również był robiony „wywiad środowiskowy” przez policje, SM jak również sanepid dotyczący zachowania moich psów i warunków, w jakim żyją. Sanepid sprawdzał czystość podwórka, bo sąsiadka napisała skargę, że śmierdzą jej koopy i że ma sierść w truskawkach. Od kilku miesięcy mamy spokój. Moja rada za każdym razem, gdy sąsiad drażni Twoje psy dzwoń na policje. Mów, że obawiasz się o własne bezpieczeństwo
-
Niestety prawo mamy takie jak mamy (licze że może się zmieni) Co do koni to nie wiem jak się sprawa ma moja propozycja to taka lekko dla żartu napisz tabliczke na padoku "UWAGA GRYZĄCY KUC, PCHANIE ŁAPEK W KOńSKI PYSK NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ" w razie wypadku tfu tfu poweisz że ostrzegałeś. Jedyne niestety kosztowne rozwiązanie to ogrodzić cały teren 11h ogromny wydatek bo z tego co piszesz to wątpie by te wścibskie ludziska uległy jakim kolwiek prośbą/grożbą. Skoro tacy wpływowi to pewno myślą że wszystko im się należy. :evil:
-
Ja miałam przygody pare lat temu z jednym babskiem i jej wstrętnym jazgoczącym koondlem (ja do psa nic nie mam bo to nie jego wina że ma pańcie :stupid: ) Ten piesio bardzo uwielbiał napadać na mojego dobcia.Mój zawsz na smyczy pod blokiem chodził tamta kreatura luzem.Zawsza latał w około nas i morde wydzierał mało tego łapał doba za tylne łapy , takie to było cwane że dziamał i podbiegał na odległość jaka miała smycz( czyli bezpiecznie od pyska doba) moja sarenka dostawała szału , a że jest to duże i silne psisko 50kg ja ledwo co go mogłam utrzymać na smyczy.Naturalnie ten klan plotkarek zawsze twierdził że to mój jest morderca i takiego to tylko w klatce. Po kilku miesiącach urzerania się z zajadłym , luzem biegającym Kubusiem na odległość 2m od paszczy mego maleństwa kupiłam smycz automatyczną 4 metrową.I poszliśmy sobie na spacerek pewnego wieczorka na nowej smyczce, było już ciemno.Nagle wylatuje ten potwór zza winkla i zaczyna swoje ujadanie i bieganie wokoło nas (promień 2 m) Więc ja cyk odblokowałam fleksa i dobcio ruszył.Mały , kudłaty , szczekacz się strasznie zdziwił że dobcio ujoł go w swoją paszcze (bo miał więcej swobody i mógł dalej odbiec) troszke nim poszarpał i poddusił NIC NIE ZROBIŁ KUBUSIOWI_MINI jedynie go nastraszył. Bardzo byłam lubiana przez te plotkary :lol: co spacer to zadyma bo takich jazgotliwych mini , zajadłych cosiów bez smyczy było kilkanaście i startowały do wszystkich dużych psów.Naszczęście tam już nie mieszkam uffffff. Moi rodzice przejeli pałeczke i teraz oni :agrue: z tymi "paniami" Dodam tylko że właścicielka Kubusia miała przed tym Kubusiem innego Kubusia (też małe ,wściekłe) którego zabił samochód tylko najciekawsze że pies był na smyczy , a jego pańcia była tak zagadana z inną plotkarą że nie zaóważyłą że pies wyskoczył na jezdnie prosto pod koła samochodu.Po drugiej stronie tej ulicy szłam ja z dobciem.Kubuś wystartował do mojego psa.Paniusia nie zaóważyłą auta.I biedny pies stracił życie.Smutna historia i całe zdazenie , szkoda mi psiaka. Brak wyobrażni , zdrowego rozsądku i tragedia gotowa. PS Jednak jak mówie "oliwa zawsze sprawiedliwa"bo pewnego pięknego razu idąc sobie na spacerek z pieskiem , przepisowo na smyczy.Klan posiadaczy mini jazgotów zadzwonił na policje.Patrol przyjechał szybko (bo komenda ulice dalej) Sąsiadeczki z wielkim pyskiem że to ta (znaaczy ja) i ten jej wściekły pies (mój dobcio) terroryzujemy okolice , a dobcio zagryza wszystkie psy.Policjanci tak patrzyli na mnie na mojego psa który mimo ujadania mini siedział spokojnie przy nodze.Rozpoczeła się dyskusja i nagle Kubuś-mini ciabas ugryzł policjanta w noge. Ta dyskusja trwała długo ....... FINAŁ Właścicielka Kubusia gryzacza policyjnej nogi dostała mandat (ile nie wiem) , a mój dobcio został pogłaskany przez funkcjonarjuszy i pochwalony. Od tego dnia zostałam znienawidzona jeszcze bardziej :evilbat: klan anty mnie i mojego psa poszeżył się o wszystkie okoliczne plotkujące jędze. Ale mini jakiś czas chodziły przykładnie na smyczy.
-
Z tego co sie orientuje to psy nawet po prywatnym terenie jeśli jest nieogrodzone niestety latać luzem nie mogą.Jest taki przepis że psy muszą przebywać na terenie ogrodzonym w taki sposób by nie stwarzały ew. zagrożenia dla innych.Na w/w ogrodzeniu musi być tabliczka informacyjna że "tu" znajdują się psy. No może mało po "polskiemu" to napisane mam nadzieje że w miare zrozumiale. Co do tabliczek to szanowna SM całkiem niedawno robiła przemarsz na moim osiedlu i sprawdzała czy są tabliczki typu " UWAGA PIES " Jedynie co mogę Tobie zaproponować to wydziel jakiś kawałek terenu , kup ogrodzenie (siatke metalową-- można kupić niedrogo teraz) na jakiś czas umieść tam psiaki co by nie cieszyły się na widok sąsiadów. A tym Twoim upierdliwym sąsiadom powiec że naruszają Twoją prywatność i nie życzysz sobie by łazili po Twoim terenie bo się konie płoszą. Ale dopoki psy będą biegały luzem prawo leży po ich stronie dlatego że zawsze mogą argumentować tak że Twoje psy mogą wybiec poza teren i kogoś pogryść. Takie mamy prawo w naszym kraju niestety. Bo nawet gdyby jakiś oprych wdarł się na czyjąś posesje celem kradzieży .... i na ogrodzeniu nie było by informacji że są psy.Psy by go zadrasneły to taki bandyta ma prawo po swojej stronie. Druga możliwość to taka że nawet jak jest info "UWAGA ZŁY PIES" posesja prawidłowo ogrodzona , bandyta się włamuje , psy go ciap za noge. To przed sądem trzeba udowodnić że delikwent przedarł się nad ogrodzenie <-- wtedy odpowiada za wtargnięcie.Bo jeśli nie daj Boże okaże się że wszedł przez furtke/brame mówiąc poprostu 'włamał się" to odpowiada napadnięty czyli właściciel psa że nie należycie została zabezpieczona posesja na której są psy. Tak mi to pewien Pan Policjant wytłumaczył niedawno że mamy takie właśnie prawo. I nie wiem czy się śmiać czy płakać licze tylko że te przecudaczne prawo się zmieni.
-
A ja moge zadać pytanie ??Bo zaczynanie nowego tematu chyba nie ma sensu. Moja sucz była sterylizowana po drugiej cieczce tj w kwietniu br. Cały zabieg zniosła super , szfy zagoiły się w ciągu ponad tygodnia wzasadzie śledu nie ma. Ale... wciąż zastanawia mnie jej dziwne zachowanie które było z miesiąc temu mniej wiecej w okresie kiedy miała by cieczke.Była apatyczna , brak apetytu ogólnie zachowywała się tak jak podczas cieczki trwało to ok 3 tygodni po czym wróciło wszystko do normy. Czy to normalne czy może zabieg nie był przeprowadzony tak jak trzeba?? Czy też mogło zostać jej to jakoś w psychice lub nadal hormony szaleją?? Pytanie pewnie wyda się błache , ale mnie to bardzo zastanawia .. Dodam tylko że całe jej to dziwaczne zachowanie było w dniach kiedy miała by cieczke , a po zakończeniu rui u młodszej suczynki (która będzie wysterylizowana w styczniu) To są pierwsze psie dziewczynki więc naprawde mało wiem na temat cieczek , sterylizacji etc.... Mój psi facet po kastracji dopiero po jakimś roku stracił apetyt na panienki dlatego jednyą z odpowiedzi na jej zachowanie były szalejące jeszcze hormony. Oświedcie moją niewiedze
-
Gerwia z tego co się orientuje to galeria szczeniaczków powstałą pod jednym warunkiem ( jak coś zżle zrozumiałam prosze mnie skrzyczeć) mają tu być pieski z dokumentami takie z prawdziwych hodowli.Co by nie promować rozmnażania koondelków czyli psów nie hodowlanych. Czy Twoje szczeniaczki mają metryczki?
-
Witam!! Przepraszam, że tak późno, niestety o tej godzince mam dopiero czas by napisać coś konkretniej. Na początek chcę wyjaśnić, że pisząc swój post dot. gotowania podrobów nie był w celu, aby zabłysnąć lub na siłę coś komuś wmówić. Teorie tą znam nie tylko z książek, ale także z opinii niejednego lekarza weterynarii. Jeśli ktoś uważa inaczej nie mam zamiaru podważać tej teorii ani wiedzy. Wiem, że na tym forum są na pewno osoby bardziej znające się na tym temacie niż ja i bardzo sobie cenie osoby mogące dalej edukować moją niewiedze.Cóż uczę się całe życie. Z tego, co wiem wnętrzności „podroby” są jak filtry w organizmie i gromadzą przeróżne substancje przeważnie toksyczne, dlatego obróbka termiczna pozwala na ich usunięcie. Ja nie mówię o rozgotowywaniu a sparzaniu: wątroby, płuc, śledzion itd. Prościej wytłumaczę; wrzucić na gotującą się wodę. Z zaciekawieniem czytam DGM i naprawde dowiaduje się sporo ciekawych rzeczy i cennych wskazówek.Wiem również (bynajmniej czytałam takie stwierdzenia), że większość użytkowników mających tu już dość długi staż, podchodzą do nowych użytkowników z dystansem i nieufnością.(Wcale się nie dziwie.) Skoro do tej pory wiadome mi było wyłącznie, że podawanie nadmiernych ilości podrobów nie jest zalecane. Surowe natomiast mogą być szkodliwe. Ze względu na to, że zwierzęta rzeźne karmione są przedziwnymi świństwami. Poproszę bardzo ładnie wytłumaczyć mi, dlaczego jednak surowe lepsze.(Tak wiem psy to drapieżniki i na wolności jadały wyłącznie surowiznę, tylko różnica polega na tym, że zwierzyna upolowana nie dostawała antybiotyków, hormonów itp. paskudztw) Z góry bardzo dziękuje za informacje. Pozdrawiam Ewa AM Tekst ten pochodzi z książki "Zdrowe żywienie psów" Eva Maria Bartenschlager
-
to fakt cielęce podroby też chętniej podaje.Drobiowe i wołowe również te drugie tylko ze sklepu gdzie mają własną ubojnie i (mam nadzieje że nie oszukują) wiedzą co sprzedają. Tak to już jest co człowiek to opinia. Można też w tym sklepie kupić takie mięsko mielone w którym znajdują się przrerózne częsci z krówki. Ja też kupuje 'poliki' bardzo fajne mięsko jest chude i stosunkowo niedrogie.
-
[quote name='an3czka']Vectra, ale nie ma tam danych na temat ilosci podawanych podrobow. to, ze raz w tygodniu nic nie mowi[/quote] To była odpowiedz na pytanie dlaczego gotowane. Co do ilości to chyba wedle uznania. Ja osobiście podaje róznie czasem dwa razy w tygodniu czasem raz. Mieszając z kurczakiem , indykiem lub wołowiną ew. same z dodatkiem ryżu. Pozdrawiam
-
[quote name='an3czka']no wlasnie czemu?? :o[/quote] [quote]Podroby jakkolwiek podroby sš zazwyczaj tańsze niż mię�nie, stanowiš warto�ciowy pokarm dla psa, zawierajšcy wiele witamin i pierwiastków �ladowych ważnych dla jego przemiany materii. Zwłaszcza gdy żywimy psa tylko �wieżym pokarmem, powinni�my od czasu do czasu umieszczać je w jego jadłospisie. Ze względu na duże zanieczyszczenie tego mięsa pierwiastkami szkodliwymi, nie powinien otrzymywać go czę�ciej niż raz w tygodniu. Żołšdki wołowe - należy dawać psu ugotowane, aby nie wywołały u niego wzdęcia. Należy też pamiętać , że nie jest to dla psa karma pełnoporcjowa, bowiem nie pokrywa jego zapotrzebowania na składniki odżywcze. Podobnie ma się sprawa z jelitami, które również gotujemy przed podaniem. Wymię - zawiera dużo tłuszczu oraz wapnia, ze względu na zawarte w nim resztki mleka, nie jest pokarmem pełnoporcjowym. Płuca - majš mało tłuszczu, sš niskokaloryczne. Wštroba - jest �ródłem wysokowarto�ciowego białka i niewielkiej ilo�ci energii. Z wielu powodów nie należy jej czę�ciej podawać niż raz w tygodniu. Gromadzš się w niej bowiem metale ciężkie, które sš szkodliwe. W wštrobie znajduje się tez dużo wit.A, którš psy powinny otrzymywać w małych ilo�ciach. Podawana na surowo ma wła�ciwo�ci przeczyszczajšce, toteż powinno się jš gotować. �ledziona - podobnie jak płuca jest niskokalorycznym �ródłem białka i nadaje się na pokarm dietetyczny. Zer względu na zanieczyszczenia nie powinno się podawać jej w dużych ilo�ciach. Podawać tylko po ugotowaniu. Nerki - zawierajš wysokowarto�ciowe białko i mało energii, nie należy podawać ich zbyt często gdyż gromadzš się w nich substancje toksyczne i zanieczyszczenia takie jak kadm i ołów. Serce - natomiast nadaje się na pokarm dla psa. Zawiera niewiele tłuszczu, jest doskonałym składnikiem diety odchudzajšcej.[/quote] mniej więcej dlatego :wink:
-
Jej jakie one są piękne!!!! Wielkie gratulacje dla psiej mamusi i "babci" niesamowity widok , ja nie moge oczu oderwać takie one cudowne , słodziudkie kluseczki. :D :iloveyou: :iloveyou: :iloveyou:
-
mleko zdecydowanie powoduje biegunki no ale już sie uspokoiłam czytając o tym miodzie :D bo myślałam że tylko ja dokonuje tego przestępstwa moje maleństwa na sam twaróg z jogurtem to kręcom nosami ,ale za to z odrobiną miodu szamią z apetytem.Raz w tygodniu mają dzień rozpusty ze słodyczami :D w postaci miodu A psom z drugiej strony też należy się troche rozpusty :lol: 8)
-
Podroby jak najbardziej TAK,ale tylko po ugotowaniu jedynie podawanie znacznych ilości wątróbki powoduje biegunke. Serca wołowe czy cielęce - prawdziwa psia uczta płuca i te wszystkie tchawice - mój dobcio np kocha nie polecam nerek bo smierdzi podczas gotowania :( śledzionka wołowa czy też żołądki drobiowe moje psy bardzo lubią. poodroby to znakomite urozmaicenie psiej diety. A co do opinii weta powiem tak : co wet to inna opinia :D Pozdrawiam
-
Jedynie to mi wstyd za taką znajomość. :oops: :oops: :evil:
-
On jest za prosty żeby się mścić :evilbat: To jest ostatnia osoba na ziemi której miałabym się bać pozatym mnie ciężko przestraszyć. A jego żona nie sądze by kupiła psa , dzieci są narazie za małe na samodzielnie decyzje. Pozatym to ta nędzna męska kreatura była całym motorem do traktowania wszystkiego w nieludzki sposób. Pozdrowionka dla wszystkich :D
-
DObra pochwale się bo ja cała jestem szczęśliwa. A więc w/w przezemnie osobnik który ma zwierzęta za nic zresztą ludzi takrza zapłaci za swoje czyny i to słono.Może nie dokońca za skatowane psy , ale te akta też będą dołączone do sprawy:D Jednak jak się mówi oliwa sprawiedliwa ten osobnik jak już pisałam to niestety mój znajomy i tak sobie nawywijał ostatnio że szok.Dostałam wezwanie do Komendy Stołecznej i jestem jako główny świadek w jego przekręcie , po rozmowie z policjantami i opowiedzeniu im troche histori tego osobnika zapytałam czy moge dodatkowo oskarzyć go z powódstwa cywilnego bo ta sprawa na którą dostałam powiastke dotyczy bezpośrednio mnie i jest prowadzona z urzędu. Więc dołączyłąm dodatkowy materiał dowodowy w postaci kart chorobowych tych psów które są u mnie i jeszcze innych pare cennych rzeczy przydatnych do śledctwa. Nie będe się rozpisywać dokładnie co i jak i o co chodzi bo sprawa jest naprawde poważna. Kiedyś mu obiecałam że będzie przeklinał dzień w którym mnie poznał i właśnie przeklina bo ZAPŁACI ZWŁASZCZA ZA TE BIEDNE PSY , ZA SWOJE DZIECI. Za to co dokonał grozi mu 10lat plus dodatkowo dostanie za inne przestępstwa w tym za znęcanie się nad zwierzętami. Jednak moje modlitwy i prośby się spełniły :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: Jednego jestem pewna za niedługi czas (jak go posadzą a nastąpi to napewno kwestia czasu) nie skrzywdzi już żadnej słabszej istoty. temat uważam za zamknięty już nic nie trzeba z nim robić LOS jest sprawiedliwy i kara zwyrodnialców PS 24 listopada 2003 odkupiłam od niego pierwszego psa 24 listopada 2005 miałam wezwanie na policje :D i taka fajna informacja mnie spotkała 8)
-
[b]AMFI[/b] kruszynki super , jak to dobrze że na tą dogomanie trafiłam bo widze oto cud natury jeszcze w brzuszku u suni.Głaskanko i buziaczek dla przyszłej mamy. [b]jahu11[/b] bulinki to sama słodycz tylko przytulać i całować.To musisz mieć wesoło z taką gromadką . Wielkie gratulacje dla wszystkich "dziadków i babć" ,a dla psich rodziców drapanko za uszkiem i stos całusków.