Jump to content
Dogomania

Vectra

Moderators
  • Posts

    13361
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Vectra

  1. Dlatego warto się uśmiechać w takiej sytuacji co nasz pies odbierze pozytywnie.
  2. [quote name='an3czka']Coś mi się wydaje, że tych małych, rozwrzeszczanych jest tyle samo, co dużych i agresywnych.[/QUOTE] moim zdaniem to nie winne są psy tylko nieodpowiedzialni właściciele!!! Ja nigdy nie winie psa tylko jego opiekuna.Bo co tu pies winien? małe rozwrzeczczane = agresywne Zmienie na tak małych agresywnych i dużych rozwrzeszczanych ;)
  3. [quote name='an3czka']Przypomniała mi się historia, którą opowiedziała mi kiedyś pewna strasza pani. Ma ona kundelka, który zawsze jest na smyczy. Jazgotliwa cholera strasznie, ale ok. Niedaleko tej pani mieszkał (lub jeszcze mieszka) młody facet z rottim. Zawsze gdy się mijali, mały ujadał w kierunku rottiego. Rotti był tak wyszkolony, że ignorował małego, z czego jego pan był dumny jak paw. Dodam, że rotti nigdy nie chodził na smyczy!! I tak się psy mijały miesiącami. Mały 'atakował' a rotti ignorował. Pani kundelka miała wrażenie, że facet od rottiego prowokuje spotkania, by móc się chwalić swoim posłusznym psem... Pewnego dnia pani z kundelkiem szła sobie tradycyjnie. Gdzieś tam daleko zobaczyla rottiego z panem. Mały zaczął swój stały repertuar i niby miało być tak jak zawsze, ale rotti nie wytrzymał i puścił się pędem w kierunku kundelka. Nie pomogły przywoływania, w końcu krzyki pana... Dobrze, że rotti miał kaganiec. Skończyło się na tym, że mały był poturbowany, śmiertelnie wystraszony i przestał szczekać na rottiego.[/QUOTE] o i ta historyjka dokładnie obrazuje niechęć mojego dobermana do małych psów.I tak go podziwiam źe tyle czasu ignorował te ujadające i niekiedy kąsające mini luzem puszczone pieski.Nie pomogły prośby skierowane do właścicieli tych psów aby je zabrali zawsze padały słowa "przecież on taki mały i nic nie zrobi , a jak ten duży agresywny to nie powinien między ludzi wychodzić" I to nie był jeden piesek tylko zazwyczaj z 5 naraz bo na osiedlu grasował klan plotkarek z niewychowanymi jazgotami.Więc pewnego pięknego dnia (miałam wtedy gipsowy bucik na nodze) wyszłąm z Kano jak zwykle na spacerek , stado jazgotów nas napadło więc kulturalnie poprosiłam by zabrały swoje psy odpowiedz brzmiała "NIE" i tu zrobiłam coś bardzo niemiłego odpiełam smycz swojemu psu (był celowo w kagańcu) powiedziałam do Kano z uśmiechem na ustach "baw się dobrze" więc pogonił sobie te pieseczki , a że nie jest typem rozszarpywacza tylko straszaka pobiegał za maluchami 2 minutki poczym go odwołałam i naturalnie wrócił.Jej jaki był lament jakie krzyki ......... Od tamtej akcji teoretycznie miałam spokój i szanowne panie raczyły łapać swoje cudaki na smycz gdy widziały mnie i mojego psa.Lekcja niemiłą , ale skuteczna. Również dlatego nie pozwalam aby dobiegały inne psy do mojego dlatego że jest on bardzo dominującym samcem i okazuje to bardzo mocno nie atakuje psa który się spodufala tylko go karci (mówie tu o młodych psiaczkach) więc jeśli małolat podbiegnie i okaże uległość Kano powącha i ignoruje znaczy idzie dajej w wsoją strone natomiast jeśli mały jest natrętny zostaje skarcony bez używania zębów w sęsie ugryzienia.Co oczywiście jest odbierane jako agresja i chęć zjedzenia maleństwa (płacz ,lament nawsadzanie mi )Dlaczego mam więc obrywać ? i może jeszcze przepraszać. Ja znam swojego psa i wiem jak zareaguje w danej sytuacji wiem że może skarcić szczeniaka jak również stanąć do walki z dorosłym psem który mu nie ulegnie.Sam nie zaatakuje pierwszy , ale sprowokowany - odda. Najciekawsze jest to że jak ide z moją pito-Lalką to ile luzno biegających psów tyle zaras na smycz jest łapana , a ona naprawde jest bardzo pokojowo nastawiona do świata i daje sobie na głowe wejść dużym i małym psom ,a szczeniaką wszczgólności.Wtedy często , gęsto inni ludzie potrafią zapytać "czy moj pies może się pobawić z twoim"
  4. Luksusem by było aby właściciele i małych i dużych psów pilnowali swoich pupili. Wtedy napewno nie było by takich niemiłych sytuacji , ale my mamy narodek egoistyczny zapatrzony we własny czubek nosa i każdemu się należy. Więc życze wszystkim dużo uśmiechu na codzień :lol:
  5. Proponuje byś pytała właściciela konkternego psa czy ten lubi małe psiaki.Gdyby Twoja malenka podbiegła do mojego dobcia to niestety ten by ją pogonił (on już taki jest ma bardzo złe doświadczenia z maluchami konkretnie z małymi psami nie szczeniakami) i ja raczej jestem nie miła dla właścicieli takich podbiegaczy ,ale tylko dlatego że boję się że mój dob może zrobić niechcący krzywde nawet gdy był by w kagańcu. więc lepiej pytaj i uważaj bo po co Sonia ma nabierać uprzedzeń czym mniej złych doświadczeń tym lepiej. Głaskanko dla Soni
  6. Do śmiechu nigdy nie jest i każdemu się może przytrafić.Tylko nie wińmy niewinnych. zrozumćie również drugą strone która ma psa na smyczy , jeśli jest to duży silny pies i na dodatek lodowisko na chodniku ....... Po kilkunastu takich szczenięcych przywitań i agresywnego psa plus rozpaczający właściciez zaatakowanego ....... już naprawde może się znudzić. Pilnuj Soni bo o nieszczęscie nie trudno , tym razem nic się nie stało ,ale są różne psy .....jeden postarszy inny zagryzie
  7. u mnie tylko Tesa radośnie wylatuje na spacery ,Lalke musze na ręcach wynościć bo na hasło spacer chowa się pod stół :eviltong: ona całymi dniami spi pod dwoma kołdrami i w sweterku :diabloti: a siku robi w łazience :mad: Kano róznie jakm już ma silną potrzebe to wybiega na sekunde (jeszcze tak szybko nie załatwiał się nigdy:cool3: )
  8. Pytasz czy ta dziewczyna jest winna Chyba raczej nie dlatego że jej pies był na smyczy to twoja Sonia podbiegła jedynie co powinna zrobić tamta osoba to krzyknąć byś Ty zabrała psa bo jej bywa "niemiły" Sama mam dużego psa samca który nie lubi małych piesków i często podbiegały do niego małe stworzaczki celem zabawy lub co gorsza ataku.Bywało że Kano złapał (czyt.postraszył) intruza i co ja mam czuć się winna za to że ktoś puszcza luzem psa i tym samym naraża go?Mój pies nie musi wszystkich tolerować dlatego w miejscach gdzie jest dużo psów, chodzi na smyczy niestety mało kto to szanuje to co ja mam kazdego pszepraszać za to że jego pies podlatuje do mojego , a mój pies zaatakuje? W takich sytuacjach bywam niemiła dla właścicieli luzno puszczinych psów i również potrafie się ironicznie zaśmiać zwłaszcza gdy słysze " przecież on tylko chciał się przywitać" a czy ta osoba pomyślałą nad tym czy mój pies miał na to ochote? Wychodze również z foksami moich rodziców na spacer i kiedy widze dużego psa czy jakiego kolwiek psa na smyczy to te małe szorstkie cudaki łapie na smycz.Bywa że nie zdąże i podleci , smyczowy atakuje <-- to ja wtedy przepraszam bo to moja wina że puściłam że podleciały do psa który nie miał ochoty na zabawe czy na powitanie. W takich sytuacjach trzeba mieć oczy dookoła głowy , a winić można tylko siebie za niedopilnowanie.
  9. [quote name='_dingo_']Hodowcy rozmnażają agresywne psy, bo są ludzie którzy chętnie je kupują. Im bardziej agresywne - tym lepiej. Zdarzają się juz nawet ogłoszenia z bardzo agresywnymi szczeniętami (!), to o czym my mówimy... :shake: Głupota niektórych ludzi nie zna granic.[/QUOTE] Na głupote nie ma niestety lekarstwa :mad: :mad:
  10. [quote name='niumzu']Vectra :razz: Wiesz co, moje np bardzo lubią się przeciągać.Kupuje grubą linę, długości 150 cm i bawię sie z nimi jak na rodeo.Biegam trzymając jeden koniec w ręku drugi zwisa do ziemi .psy próbują złapać linę.kiedy im się to uda to ja puszczam linke ,a one ciągną ,każde w swoją stronę.Super zabawa,warczą przy tym i się wściekają ale nigdy nie było żadnej awantury.Druga fajna zabawa to, przeciąganie gumowego kółka,wielkosci ringo.Dobre do rzucania,moj staffik uwielbia wystrzelić jak z procy za takim.Przeciągają czasem przez połgodziny,dobrze sie zmęczą ,ale nie powiedziałbym,że to podbija im agresje.Raczej jest to wyładowanie jakiejś agresji ,frustracji.W imie zasady ,dobry pies to pies zmęczony.Ale może u pitków to jakoś inaczej dziala nie wiem :roll: .pozdro[/QUOTE] wiesz moja sucz Lalko-pito-burek też to bardzo lubi ,w związku z tym mam "powyrywane ręce' Mam w rodzinie inne terierki i też z równą pasją tarmoszą sznurek i są równie nieustępliwe.:diabloti: To nie rozumiem jednego: Dlaczego hodowcy rozmnażają agresywne psy?:shake: Co za frajda podczas krycia gdy para "kochanków" ;) chce się zjeść?Na mój gust takie osobniki nie powinny być rozmnażane.
  11. Boskie te kluseczki :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: prosze wycałować je odemnie :lol: :lol: :lol: Patrze na te foteczki i się napatrzeć nie moge one są takie słodziudkie:iloveyou: :iloveyou: :iloveyou: :iloveyou: :iloveyou:
  12. Staffiki i asty zepsute przez wystawy kanapowce , a pity uwiązane na 15kg łańcuchach przy budzie z cechą gameness.I nie daj boże powiedzieć że ma się pita kanapowca bo zostaje się zlinczowanym za psucie rasy:diabloti: Tylko ciekawe które z tych w/w bardziej podoba się społeczeństwu? zepsuty , wystawowy , kanapowiec czy mięśniak na łańcuchu:roll: A mam pytanie do bardziej zorientowanych w temacie pitów Czy czasem te sporty które są można nazwać rywalizacją nie wzmagają agresji? Takie pytanie nasuneło mi się z właśnej obserwacji ,a to dlatego że miałam przyjemność oglądać przeciąganie się dwóch pitów i zaóważyłam że w pewnym momecie te psy zamiast dla zabawy ciągnąć line chciały się "zjeść" zaczoł ten co przegrywał.Potem swoje złe emocje chciał wyładować na innych psach. Cecha zwana gameness to na mój gust normalna przypadłość u większości terierów.Więc czy przy hodowli pitbulli nie można by eliminować tzw."złych genów" które są tak często cytowane przez znawców tematu w pytaniach dot.pit i inne psy? Chodzi mi o to czy nie można tak pokierować hodowlą by pity pozbyły się etykietki psów walczących z innymi psami? Bo znam sporo psów tej rasy czy też pseudo rasy które mają dobre kontakty z innymi psami/zwierzętami , mieszkają pod jednym dachem z innymi przedstawicielami swojego gatunku i nie mają ochoty na walki. Więc tak naprawde zaczynam się zastanawiać czy to czasem sami posiadacze pito-agresorów nie powodują u swoich pupili złych nawyków zasięgniętych z ich mrocznej historii i celu przeznaczenia podczas tworzenia tej rasy , a ew. agresje usprawiedliwiają "złymi genami" Ja się absolutnie na hodowli psów nie znam jestem tylko szarym , zwykłym posiadaczem psów dlatego pytam :oops: Bo taki pogląd "że to pit i on taki jest czyli zły" wcale mi się nie podoba i jak się cosik z tym nie zrobi to czeka nas to co w Niemczech itp krajach , a przecież szkoda straciś możliwość posuadania tak wspaniałych psów.:-(
  13. [quote name='niumzu']No i dokładnie,własnie o te cechy warto dbać.Dla mnie bulle są jak yoda z gwiezdnych wojen :multi: małe,śmieszne,silne ale i dobrotliwe o filozoficznym usposobieniu.Nie zaczepiają psów inaczej jak do zabawy,chociaz z moim to ja dużo sie bawie :lol: .Pozdrawiam Łukasza! :razz: ,od którego mam swojego staffiorka,psa który zachwyca mnie kazdego dnia.Psa który nigdy nie fika do innych psów a sam zaatakowany najpierw ucieka, aby.... dać szanse przemyślenia, sensu ataku agresora:eviltong: .W tej ucieczce potrafi się nagle odwrócić ,stanąć i tak sie odgryśc (nie gryząc nawet),że jeszcze nie było psa który by nie odstąpił, po tak ostatecznym komunikacie.I ta powaga i dostojeństwo z jaką się nosi hehe.Dobre te nasze pieski,naprawde.Fajnie,ze takie są.Pozdro[/QUOTE] ufffffff to znaczy że z moją dziewwczynką wszystko oki ;) :diabloti: bo jak czytam nieraz pewne wypowiedzi ....o tych agresjach , łańcuchach etc to mnie krew zalewa:angryy: :angryy:
  14. To znaczy że jeśli bullowaty jest pokojowo nastawiony do świata to jest zepsuty???:crazyeye: :crazyeye: To znaczy że moja Lala to mega pito-podroba :diabloti:
  15. Mama robiła fotke , ale to juz stare zdjęcie obecnie ten maluch jest już dorosły.W sobote podjade do rodziców z apartem to zrobie nowe fotki :cool3:
  16. to fotka jak z przed ponad roku jak jeszcze Tomuś był mały :loveu: :loveu: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img68.imageshack.us/img68/6163/karmieniepsw3zf.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img68.imageshack.us/img68/8816/karmieniepsw1resize0sn.jpg[/IMG][/URL]
  17. u mnie w rodzinie to mój tata wszystkich bije na głowe przy karmieniu psów. Jego foksy nie jadają z misek tylko są karmione z ręki (bo inaczej nie zjedzą) Wygląda to tak: Psy siadają na kanapie , tata klęczy na podłodze z talerzykiem w ręku , a mama siada obok psów bo musi je głaskać i czule przemawiać.Mówi słowa "grzeczni chłopcy teraz będą ślicznie jeść..."(Jeśli mamy nie ma psy nie zjedzą to samo jak tata nie klęczy) Bardzo ważne przy tej ceremonii jest to by odpowiedni kawałek kurczaka był podany , zaczyna się od skórki więc tata odrywa kawałek skórki i mówi do Denisa :"jedz Niunio skólecke taka socysta skólecka Niunio taką baldzo lubi" Po każdym kęsie zjedzonym przez psa jest chwalony :"No jaki grzeczny Tomuś lub Niunio (imie psa jest wymieniane w zalezności który raczył zjeść) zjadł tak ślicznie widać smakowało , dziadziuś (znaczy mój tata) tak się codzień stara by dobre kurczaczki ugotować. Kilka razy byłam przy karmieniu foksików i normalnie jak kabaret:evil_lol: To są najbardziej rozpuszczone psy jakie znam.Śpią na poduszkach jeden z mamą drugi z tatą.:diabloti:
  18. [`][`][`][`][`][`][`] :-( :-( :-( :-( :-( :-( ganiaj Koksik za Tęczowym mostem teraz napewno jesteś już szczęśliwy.
  19. A co powiecie na psa chrapiącego prosto do ucha?? dziś miałam stereo:evil_lol: :evil_lol:
  20. i znowu porcja psich śliczności :iloveyou: :iloveyou: :iloveyou: :B-fly: :B-fly: uwielbiam ten topik jak patrze na te maleństwa zapominam o wszystkich problemach.:loveu: :loveu: :loveu: :loveu:
  21. My tam zawsze się zwracamy do psów bardzo uprzejmie.:evil_lol: :evil_lol: Moja Lalka umie pić z butelki coca-cole :eviltong: :eviltong:
  22. [IMG]http://img284.imageshack.us/img284/5779/111060105yq.jpg[/IMG] ten to będzie TWARDZIEL :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:
  23. Tak mi przykro :-( :-( :-( :-( dobrze że jesteście blisko niego w tych chwilach :-( :-( :-( odejdzie w poczuciu że jest ktoś obok kto go kocha. Dziewczyny strasznie wam dziękuje za to co robicie.Jestem pełna podziwu i szacunku dla tak Wspaniałych osób jak Wy. Prosze ucaujcie Koksika odemnie.
  24. Też właśnie jestem ciekawa co Koksikiem??? Jak na niego patrze to łzy mi się cisną do oczu ON jest taki piękny i jeszcze w dodatku jest niemal identyczny jak moja Lalka.Najchętniej bym go zabrała ,ale nie moge :placz: :placz: :placz: Doddy czy coś jest dla niego potrzebne??? Przepraszam , ale ja nie jestem kompletnie w temacie i tak nieśmiało zapytam: gdzie on konkretnie teraz jest??? On ma takie mądre oczy to spojrzenie jest powalające. PS ja miałąm psa który miał niedowład tylnych kończyn znaczy miał paraliż. Z tym pies naprawde może żyć i cieszyć się życiem. No niech go ktoś pokocha !!!!!
  25. Ja osobiście uwielbiam spać z psem z łóżku :lol: moja pitulinka to mój "kaloryferek" śpi ze mną pod kołderką na podusi <-- sama radość i też właśnie zastanawiam się dlaczego zazwyczaj ona zasypia wtulona w moją szyje , ale to tak odkad ją mam ma taki zwyczaj. Zanim jednak Laleczka da dyla pod kołdre to siada i czeka aż dam jej całuska na dobranoc :eviltong: :eviltong: jak nieraz zapomne o tym to ona siedzi marszy czoło i czeka.Daje jej cmokasa mówie "dobranoc" i zasypia. Rano jest już nas więcej w łóżku jak mąż wychodzi do pracy to reszta towarzystwa sie pakuje do mnie do wyrka.Dobcio ma zwyczaj spać na moich nogach (bo on sypia w poprzek) Laleczka (pitka) pod kołderką ze mną na podusi od ściany , a od niedawna Onkowaty stworek też włazi do łóżka i śpi na męża podusi.Jak się budze mam dookoła siebie psy :loveu: :loveu: :loveu: Te teorie Fisherowe o hierarchi i nie spaniu w łóżku to można międy bajki schować.W naturalnych warunkach stado śpi blisko siebie no wiadomo że "SZEF" zajmuje najwygodniejsze miejsce , a reszta układa się w pobliżu. Ostatnio czytałam fajną książke którą napisali Mnisi z New Skete ich metody szkoleniowe wręcz zalecają by pies spał w sypialni z opiekunem.Wzmacnia to więzi i poprawia relacje z psem.
×
×
  • Create New...