-
Posts
44557 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
27
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by malagos
-
~ Kama ma dom i swoją kanapę, nie budę i kojec! Kama, stara ONka
malagos replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Próby udomowienia Kamy ... na razie testujemy na inne psy i koty. Do Bezi Kama odnosi się fajnie, a Beziolek zachęca do zabawy, kręci wokół Kamy kółeczka, odskakuje, merda ogonkiem. Ale do Dianki... nie układa się na razie. Zabrane obie na spacerek na smyczach przeze mnie i Tomka nie dogadały się. Kochana Dianka ucieka wzrokiem, nie szuka zaczepki, odchodzi, a Kama atakuje. Są zęby, szczekanie, skakanie na grzbiet. Ale spotkany na spacerze ONek, który podszedł zaciekawiony, to okazał się fajnym kumplem W takie mrozy zabierałam Kamę na noc do garażu -ciepło, dużo miejsca, woda w misce nie zamarza, miękkie posłanie. Od niedzieli wprowadzam Kamę też do domu, bo widać, że bardzo chce wejść, ze spaceru ciągnie do schodów i czeka pod drzwiami, jakby to znała z przeszłości. W kuchni zrobiłam kolejne posłanie i tu się uczy "domowości". Bo nie byłoby problemu, gdyby Kama była jedynym psem w domu. Jednak koty to nie jej bajka... Zwiedza mieszkanie na smyczy, ciągnie jak lokomotywa, chce zapoznać się z kotami (jak 4 lata temu Diana, polowała na Borysa ze 3 tygodnie!), ale jak Szara Koteczka, która absolutnie nie boi się psów, a owczarki wręcz kocha, wskoczyła na blat w kuchni i jadła, Kama bardzo reagowała- szczekanie, wskakiwanie na blat. Dobrze, ze cały czas ciągnie za sobą smycz i można ją przytrzymać (ale rękę urywa). Reasujmując: dom bez kotów, bez stromych schodów (normalne pokonuje bez trudu), pies - wg uznania Kamy. I Kama na pewno jest młodsza, niż ma wpisane w tej karcie ze schroniska, jest o wiele młodsza od Dianki. Nawet 10 lat bym jej nie dała. -
To taka historia, od teraz nigdy nie powiem, że zagubienie się psa to wina właściciela, że pies/suczka sama z siebie się nie gubi... Kiedyś dalszy sąsiad miał hodowlę berneńczyków, i czasem szukał wieczorami po wsi swoich psów, bo "bramę ktoś otworzył i one poszły w siną dal", inny często szukał swego bernardyna, który jak spokojne wielkie cielę kroczył po ulicach idąc po prostu przed siebie... No co za głupie psy, myślałam... Wieczór, godzina kilka minut po 22. Mróz -13, śnieg, to i ostatni przed snem spacer będzie krótki. Wypuściłam Dianę i Bezię, oczywiście bez obróżek, bo tylko przy domu pochodzimy, sama powoli się ubierałam, czapka, szalik, buty... Wyszłam do ogrodu, wołam psy. Cisza. Poszłam do sadu, bo tam ulubiony kącik na psie sprawy. Ciemno, zimno, wołam - cisza. Sprawdzam na wszelki wypadek furtę przy lecznicy - zamknięta. Wracam przed dom, wołam, gwiżdżę. Patrzę, furtka uchylona! (Do tej pory nie wiem, jak to się stało, wydaje się to niemożliwe!). Wyszłam na drogę i widzę te dwie moje larwy, jak sobie idą ulicą do głównej szosy na Ostrołękę. Oczywiście zawołałam, zaćmoktałam, licząc raczej na reakcję Bezi, bo Dianka głucha. I pędzę w ich kierunku, a ulica aż się skrzy, takie lodowisko! Im szybciej chcę je dogonić, to one szybciej uciekają!... Jak zobaczyłam je przed sobą u wylotu naszej uliczki na tę szosę wojewódzką, wróciłam do domu, obudziłam Tomka, szybko się ubrał i wyprowadził samochód. Pojechaliśmy na tę wojewódzką, cisza, spokój... Krążyliśmy po okolicy, kamień w wodę. Ja wreszcie poszłam w stronę dzikiego sadu, zadupie totalne, a Tomek pojechał do ryneczku naszej wsi. I tu obie panny namierzył. Ale też, im bardziej je wołał, tym szybciej się przemieszczały. Aż weszły na dawny placyk targowy, i Tomek zastawił autem wyjście. Dopiero dały się złapać, po kolei brał na ręce i wsadził do auta. Spotkaliśmy się pod bramą. Trwało to równo godzinę. Psy zachwycone wycieczką, jeszcze do kuchni się zameldowały, że może coś by zjadły?... I teraz co by było, gdybyśmy ich nie namierzyli? I nie szukali - przez ogłoszenia, plakaty, stronę gminy (a na wsi nie szukają, biorą kolejnego od sąsiada)... Poszłyby dalej, do innej wsi, pewnie za dwa dni by chłop zgłosił do gminy, ze się plączą jakieś psy, inny by dodał, ze pewnie wyrzucone z samochodu, i jakaś pani Małgosia by się musiała nimi zająć :(
-
~ Kama ma dom i swoją kanapę, nie budę i kojec! Kama, stara ONka
malagos replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Odłowiona, jak to się mówi, przez Hycla w Wyszkowie, jakoś tak na początku grudnia, bo już 16 grudnia odwiózł ją do schroniska w Ostrowi Mazowieckiej. -
~ Kama ma dom i swoją kanapę, nie budę i kojec! Kama, stara ONka
malagos replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Wczoraj do gminnego kojca przywieźli psa - chłop ze wsi zgłosił, że od 3 dni siedzi u niego na podwórku :( Podobno duży, czarny. -
~ Kama ma dom i swoją kanapę, nie budę i kojec! Kama, stara ONka
malagos replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Aha, w kale u Kamy stwierdzono nieliczne jaja Strongyloides sp. czyli węgorka. -
~ Kama ma dom i swoją kanapę, nie budę i kojec! Kama, stara ONka
malagos replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Wyróżniałam za 12,72 zł :) -
~ Kama ma dom i swoją kanapę, nie budę i kojec! Kama, stara ONka
malagos replied to malagos's topic in Już w nowym domu
nie, nie dopisuj. Zawsze o tym mówię przy pierwszej rozmowie telefonicznej :) -
~ Kama ma dom i swoją kanapę, nie budę i kojec! Kama, stara ONka
malagos replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Już podaję: 692 781 745 i jeszcze raz dziękuję Ci bardzo za ogłoszenie! -
~ Kama ma dom i swoją kanapę, nie budę i kojec! Kama, stara ONka
malagos replied to malagos's topic in Już w nowym domu
-
~ Kama ma dom i swoją kanapę, nie budę i kojec! Kama, stara ONka
malagos replied to malagos's topic in Już w nowym domu
-
~ Kama ma dom i swoją kanapę, nie budę i kojec! Kama, stara ONka
malagos replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Mamy kilka nowych zdjęć Kamulki :) -
~ Kama ma dom i swoją kanapę, nie budę i kojec! Kama, stara ONka
malagos replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Będę wdzięczna za ogłoszenia - myslę, że na Warszawę -
DANGO , po japońsku cukierek w DT u koleżanki pod moją opieką.
malagos replied to Poker's topic in Już w nowym domu
Kurcze, jak to się nie przewidzi, jak psiak się trafi tymczasowo :( Zaciskam kciuki, by się Cukiereczek opanował :) -
~ Kama ma dom i swoją kanapę, nie budę i kojec! Kama, stara ONka
malagos replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Tak napisałam: Kama- zaczyna się rozglądać za domem na ostatnie lata życia. Jest energiczną starszą damą. Miesiąc temu opuściła schronisko, okazała się super kochaną suczką. W domu tymczasowym zrobiliśmy jej wszystkie badania. Czego oczekujemy? Szukamy Domu i Człowieka, który da jej dom (nie kojec, nie łańcuch), najlepiej bez schodów, miękkie posłanie, 4 spacerki dziennie, króciutkie, bo Kama ma swoje lata, dobre jedzenie i morze miłości ... Kama jest przesympatyczna, spokojna, cicha, bardzo posłuszna, super zachowuje się w samochodzie, ślicznie chodzi na smyczy, z innymi psami ok. Domowy, kochany, spokojny pies. Co zrobić? Napisać do mnie, przyjechać (Krasnosielc, powiat Maków Mazowiecki), wypić kawę, podpisać umowę i zabrać Kamę do domu. Oczywiście, wybierzemy Kamusi najlepszy z najlepszych, bo jej to się po prostu należy, jak...no, psu buda To co, zastanowisz się?... -
~ Kama ma dom i swoją kanapę, nie budę i kojec! Kama, stara ONka
malagos replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Dzięki, Tysiaku, już chyba sami wybiorą, pokazałam im dużo, są w kontakcie z jednym z dt w Warszawie, który przyjął dwie niewielkie suczki ze wsi. -
~ Kama ma dom i swoją kanapę, nie budę i kojec! Kama, stara ONka
malagos replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Dziś Tomek zawiózł kupale do badania, zobaczymy czy coś wyjdzie. To co, czas chyba ogłaszać Kamusię?....