Na fb ktoś - opisuje siebie jako emerytkę - szuka dla siebie owczarka, najlepiej suczki, ale szczeniaka "by sobie go wychować". Za 10 lat będzie szukać domu dla starego psa, bo nie "radzi sobie" :(
Ano nikt nie pytal :(
czeka nas jeszcze usunięcie guzka, który sobie siedzi na prawym boku na poziomie żeber. Tak mi się marzyło, by tym się już zajął dom stały, ale chyba trzeba zacząć myśleć o operacji :(
Popatrzcie, co dostałam od Pani Gosi, która 3 lata temu adoptowała od nas Reksia - rodzina z Wrocławia, i nie było dla Niej za daleko przyjechać 2 razy: raz, by zaklepać psiaka, dwa - przyjechać po niego po urlopie w Grecji :)
Ludzie nie czytają ogłoszeń, tylko obejrzą zdjęcie i dzwonią, albo piszą sms: "Aktualne?". Teraz facet zaczął od pytania "ta suczka jest za darmo?" i wreszcie zrezygnował, bo dzwonił z Tychów...