Z takim mozołem szyta konstrukcja wytrzymała. do rana, po pierwszym spacerze jakoś przodzik się podarł. I to nie wina psa, nie, tylko ta piżamka była bardzo zleżała i się rozeszła.
Teraz Mila chodzi nago albo zakładamy bluzeczkę - nogi w rękawki, przód zebrany koło szyi na dwie agrafki.
A kot?
To ten nasz znaleziony, jak szmatka wyglądał, w lutym. Pojechał do ds do mojej siostry i z nią przyjechał na święta. Persiczka jest Agi. Oba wrócą dopiero za tydzień do Warszawy.