to raczej nie są zmiany świerzbowcowe czy nuzeńcowe, wyglądają na alergię pokarmową. Nie jest to też taki świąd, że pies się drapie do żywego, do krwi jak przy tych pasożytach. Skóra nie jest zaczerwieniona, rozpulchniona etc. Sierść nabiera blasku, nie wychodzi tak garściami, jak 3 tygodnie temu. Na razie Kenia je gotowane, mięso i ryż/płatki oraz Brita dla średnich ras. Muszę poprosić na wątku Kenii (w banerku), to znaczy podziadować o karmę dla alergików, może w tym tkwi przyczyna. Mam umowę z gminą na tymczasowanie psów, ale na rachunek mogę kupić tylko wiecie, jaką karmę, z supermarketu.... Mąż ma gabinet wet., ale taki mały, wiejski, z psami własnymi w potrzebie diagnozy jeździmy do Ostrołęki albo Warszawy.