Co do organizacji to większej kpiny nie widzialam!! Jeśli o ile da się znieść małe ringi dla dużych ras na dworze ( o tyle dobrze, ze na boisku było, dookoła rzeczywiście sporo miejsca, tak wkoło ringów i same ringi.. masakra), tak to co miało imitować ring główny i nieistniejący ring przygotowawczy prosi się o list ze skargą do oddziału głównego! Już nie mówie o wielkości tego 'ringu', czy o tym, że każdy chodził po nim jak chciał, łącznie z gapiami, ludzie stawiali na nim klatki, a psy leżały jak chciały, nei było określone gdzie jest wejście, a gdzie wyjście... Ringu przygotowawczego nie było, a żeby tam przejść, szło się dosłownie po gównach i szkle!!! To jest karygodne!!!