Miło, bardzo miło cię Krysiu widzieć :)
a Harny nadal czeka. Byłam i dziś u niego, zawiozłam miskę karmy, zjadł chętnie. Ale tak z ociąganiem wyszedł z budy, tak powoli, ze aż mnie zmartwił. W kojcu taka sobie kupa, rzadkawa, w wiaderku resztki buraczków.
Ale na smyczy sie rozbawił, podskakiwał, zaczepiał do zabawy, łapał zębami - jak dzieciak!