Jump to content
Dogomania

malagos

Members
  • Posts

    44560
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by malagos

  1. Ja nie mam pytań. Dziekuję, Poker :) to świetnie, że domek super, iże tacy Ludzie zainteresowali się taką wiejską psinką, bardzo się cieszę! Rany, a to się dzieje w życiu Vanilki! A ta, jakby przeczuwała, zachowuje się bez zarzutu!
  2. Mam kolejny kłopot, mała sliczna sunia na ulicy http://www.dogomania.pl/forum/threads/251532-Male%C5%84ka-sunia-na-wiejskiej-ulicy!-Kto-pomo%C5%BCe-da-dt?p=21944383#post21944383
  3. Mam kolejny klopot :-( [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/251532-Male%C5%84ka-sunia-na-wiejskiej-ulicy!-Kto-pomo%C5%BCe-da-dt?p=21944383#post21944383[/url]
  4. [url=http://postimage.org/][img]http://s21.postimg.org/q15btddbb/sunia01.png[/img][/url] [url=http://postimage.org/][img]http://s21.postimg.org/8ml3l3g6f/sunia02.png[/img][/url] Założyłam jej watek, choć nie mam nadziei, ze ktoś pomoże :-( [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/251532-Male%C5%84ka-sunia-na-wiejskiej-ulicy!-Kto-pomo%C5%BCe-da-dt?p=21944389#post21944389[/url]
  5. [IMG]http://i59.tinypic.com/r2ojnk.jpg[/IMG] [URL="http://postimage.org/"][IMG]http://s30.postimg.org/xegma3syp/sunia3.jpg[/IMG][/URL] [IMG]http://i61.tinypic.com/n4ftdh.jpg[/IMG]
  6. 27 marca 2014 - zmieniłam tytuł wątku, bo suni pewnie już nie pomożemy, ale w naszym gminnym kojcu są ciągle nowe psy. Oboje z Tomkiem pomagamy jak możemy tym bidakom, ogłaszamy i szukamy nowych domów 21 stycznie 2016 - odszukany watek, prezentujemy Sonka -uroczy duży poczciwiec :) 11 sierpnia 2014 - mamy u siebie Maksia! Taka maleńka sunia mieszka pod krzakami i żywopłotem u nas na wsi. Ludzie ją karmią, ale ona nie ma domu. Kiedyś przybłąkała się do jednej z kobiet, a jak się oszczeniła,babka oddała ją na wieś. Sunia po 2 latach wróciła i nie ma się gdzie podziać :-( Ma ranki na głowie, kuleje, ma opuchnięte oczy. I trzęsie się cała, bo w nocy jest zaledwie 0 stopni. Mam na bdt sunię Vanilkę w kojcu od 4 tygodni jest Blansz. Jestem w kropce, bo nie mogę Suni zabrać. A jej tak potrzeba ciepła, leczenia, odkarmienia, sterylizacji... :-( Proszę, pomóżcie i jej, i mnie - potrzebny dom tymczasowy!
  7. A paznokcie to czyje, hę?... :) Chcecie małą sunię ode mnie z ulicy, nie mam gdzie jej zabrać!.....
  8. Pan Tomek to mój ulubiony strażak :) Kiedyś ratował psa z wypadku, jako jedyny się nim zajął i przywiózł do nas do lecznicy w środku nocy :), a poza tym pracuje w gminnej gospodarce komunalnej. No wiec pierwsze podejscie 1: 0 dla Białej. Wzięłam miskę z jedzeniem, rozkładany stołeczek i zamknęłam się w kojcu. Na początek dałam pod nos kawałek mięsa - nosek się poruszył, prawie dotknął mięsa, ale się cofnął. Postawiłam miskę tuż przy budzie. I tyle. Nawet na centymetr się nie wychyliła. Po 22 minutach cała ścierpnięta i zmarznięta opuściłam kojec, ale zabrałam miskę. Drugie podejście, przed chwilą - wynik jak wyżej. Miskę zostawiłam więc i wróciłam do domu.
  9. Widziałam ją na ulicy, siedziała pod sklepem.... A dziś o 19.00 wizyta - Poker u ewentualnej rodzinki Vanilki.
  10. Gosiu, pieniędzy nie potrzeba - nasza gmina sfinansuje ew.sterylizację i karmę.Chyba ze na ewentualny transport ... ale gdzie, kto ją weźmie tymczasowo?... Dom tymczasowy potrzebny...Pomóżcie...
  11. To jest najlepsze wyjście, ale dopóki jest tymczasowe Vanilka, niewykonalne. Pomyślałam, że tak czy siak powinnam zrobić tak: wyciagąć ją z budy nawet na siłę, zapakowac do transportówki, zawieźć na sterylizację do Ostrołęki, przywieźć do domu, zapakowac na posłanko w kuchni (jak dziesiatki jej poprzedniczek), załozyć obrożę ze smyczką (jak ostatnio u Vanilki) i obserwować. Najwyżej jak będzie totalna porażka, dać ją do kojca (tyle suczek w schroniskach po sterylce wraca do kojca, i do jakich czasem gorszych warunków) i powoli oswajać. I chyba poproszę o pomoc pana Tomasza z ZGK. Ale to i tak po niedzieli.
  12. [quote name='Aśka Belkowska']Ja sądzę, że to świetna metoda. Blanche musi zacząć tolerować Twoją obecność. To, że nawarczała na sunię znaczy moim zdaniem, że zaczęła się zadomawiac. Tylko, że to oznacza też terytorialność. Jeżeli masz [B]zabezpieczony teren, może warto ją socjalizowac z innymi psami?[/B] Czasem spokojny pies bardzo pomaga. Mój Fidel pomógł wejść w osiedlowe stado suni, która ma spore problemy behawioralne. PS. Zerknęłam w pierwszy post. Widzę, że byłą znaleziona z małym pieskiem. Może to sposób? Jeden z wielu, bo też potem warto popracować z samym człowiekiem.[/QUOTE] Jestem otwarta na wszelkie propozycje - mam ogrodzony ogród i sad, gdzie stoi kojec z budką. Ale jak otworzę kojec, a Biała wyjdzie, to jak ją złapię czy zaproszę z powrotem do kojca? To teren 25 arów. Zawesz tak robię, jak mam w tym kojczyku jakas biedę - wypszczam, uczę chodzić na smyczy, zaprzyjaźniam ją z naszym stadem (przyjaznym do nowych psiaków), ale żadna nie była tak dzika. No, oprócz tej ze Szczytna, co mi na serce umarła na rękach - dlatego tak się boję teraz panicznie psów z traumą :(
  13. Hej, głowa do góry! Kawał dobrej roboty robicie, kochani!
  14. Gosiapk, mała sunia jest, rano leżała pod krzakiem zwinięta w kłębuszek i się trzęsła. Ellig, też myślę, ze jej nic dobrego ze strony człowieka nie spotkało, ma złe doświadczenia, ze moze lepiej, ze nie umie mówić.... Rano jej dałam tylko kilka chrupek, bo chcę po południu spróbować z tym wywabieniem jej z budy pachnącym jedzeniem. I chyba nie zabiorę swoich psów, bo dzis nawarczała na spokojnie przechodzącą obok kojca Milkę. Wezmę stołeczek i gazetę, i sobie posiedzę w kojcu.
  15. [I] Caruj, Ziutka, caruj![/I] :) Któregoś dnia też miałam telefon w sprawie Vanilki - miła pani z Warszawy, ale takie tam niezobowiązujące rozmówki. Wczoraj ta pni też zadzwoniła (nie pamiętała, ze ze mną rozmawiała, ale po głosie poznałam, przyznała, ze do kilku osób dzwoniła, bo szuka małej suni). Mamy być w kontakcie. Dziś wizyta przedadopcyjna, już trzymam kciuki, by rodzina się spodobała Poker i wtedy zacznę się martwić o transport. To znaczy - [B]nie[/B] [B]chcę się martwić o transport,[/B] nie mam ani siły, ani mozliwosci. Dziewczyny, ta małą Sunia - jak szłam do pracy, odruchowo spojrzałam na ten nieszczęsny żywopłot... Pewnie, że leży tam, zwinięta w kłębuszek, ogonek trzep - trzep, trzęsie się biedactwo. Pogłaskałam, pogadałam, zrobiłam zdjęcie komórką i... poszłam do pracy. Babka, która ją te 2 lata wcześniej oddała, przyszła własnie do mnie do biura i mówi,z ę ja chciała przetrzymać, jak prosiłam, ale w nocy jej uciekła z podwórka. "Pani, to taka powsinoga, ona nie usiedzi w miejscu". Nie poradzę, nie uratuje się wszystkich biedaków, niestety....
  16. [quote name='Gosiapk']A co słychać u suni spod krzaka? Czy ona daje się dotykać, brać na ręce?[/QUOTE] A tej suni nie widziałam dziś, bo nie byłam na miejscu, tylko w terenie. Jutro się rozejrzę po rynku.
  17. Nie ma mowy, nieruchomieje i jak tylko robię krok jej kierunku, chowa się w budce. Ale to i tak sukces, bo 2 tyg.temu ta odległość to było 5 m, teraz ze 2 :)
  18. Jednak z tym jedzeniem trzeba ja zwabić. /dziś trochę później poszłam z miską, ok. 17.30. Postawiłam kolo budy, a sama usiadłam na starej ławeczce przy kojcu. Ziewałam, nuciła sobie, gadałam do swoich psiaków. Po 15 min zmarzłam. Nic z tego, odeszłam kilka kroków, wyszła z budki i zaczęła jeść. Jak na nią patrze, nieruchomieje. Jak się zbliżam, nie uciekała, ale jest wystraszona.
  19. I udało się nie wykrakać :) Spójrzcie na Lesia z kielc, to nie nasza Vanilka?? [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/182450-ALARM-KIELCE-prosimy-o-pomoc-finansow%C4%85-PRZEKA%C5%BB-1-aktualizacja-i-info-str-1/page804[/url]
×
×
  • Create New...