Jump to content
Dogomania

malagos

Members
  • Posts

    44560
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by malagos

  1. Nadal podaję jej stress out 1 tabletkę dziennie. Raz przyłapałam niunię jak odchodziła już po załatwienie sprawy na podłogę, a ze miałam pod ręka gazetę, krzyknęłam na nią i uderzyłam nad jej głową gazetą o rękę. Przestraszona, podkuliła ogonek i zamarła. Pogadałam do nie, ze "fuj", że "nie!" i wyszłyśmy na dwór, tu ją wygłaskałam i gadałam do niej, mimo że nic już więcej nie wyprodukowała. moze powoli w jej głowinie zaświta, ze TAM się robi, a nie TU.
  2. Dzięki, ze ze mną jesteście... W kąt klatki jej nie zapędzę, bo chowa się zaraz do budy. Przydałby się taki człowiek - łapacz czy hycel, który psa wyciągnie i się nie przejmuje, czy pies się boi, czy gryzie. A my to zaraz tysiące problemów mamy. Nawet ten pan Tomasz z naszego ZGK też taki łagodny człowiek i dobrota. No nic, na razie oswajanie nie bardzo daje rezultaty, myślę więc, że i za tydzień i dwa nie będzie lepiej :shake:.
  3. He, he, nie wyglada to ślicznie, ale karmienie takie bardzo nas ze sobą zżywa, z resztą to już dawne przyzwyczajenie :) Nutusiu, znasz nasze czarownicowe cechy - jak odpowiem, ze niunia nie niszczy w domu, to wiesz, co zastanę po powrocie? Nie było więc pytania :diabloti:
  4. Wiecie, czym się martwię? Jak ja wyciagnać z tej budy, jak już dojdzie co do czego. Co, podnieść dach i jak ją wyciągnąć? Za głowę na sznurku? jak jej założyć obrożę, czy kaganiec - bo może gryzie?.. To nie jest miniaturka, ze się weźmie jedną ręką. Jak już umówię sterylkę w Ostrołęce, to jakoś ja trzeba dowieźć :shake: Jak zareaguje an samochód? na obrozę i smycz? Chyba ze do klatki ją wsadzimy na drogę, ale klatka nie zmieści się do Punto. Eh, kłopocik mały....
  5. nie chcę zapeszać, ale ... 3 dni bez sprzątania podłogi...
  6. [quote name='mestudio']Zaglądam do panny kontrolnie, mam nadzieję, że list dotarł?[/QUOTE] Dziękujemy za 'kontrol", a liścik dotarł wczoraj :) wiecie co myślę? Że Vanilka nie ma roku, to szczeniak jeszcze. Te cudne ząbki, stałe już, ale bielusieńkie, i ta miękka szczenieca sierść, i zachowanie.... Przedwczoraj, wczoraj i dziś rano -super! (wiem, znów zapeszę i jak wrócę do domu po pracy, to kup będzie pewnie ze dwadzieścia). Rozkoszniak nas budzi przed szóstą, po prostu tak się zaczyna kokosić na łóżku, tak liże, tak zagląda w twarz, mimo, ze chowamy głowy pod jasieczki, tak podgryza, ze trzeba wstać i wyjść z nią na spacerek. Pyszczek ma wtedy tak rozradowany, tak uśmiechnięty, że się całuje tę diabliczkę i wstaje się po prostu... Za to wieczorem się wycisza po całym dniu biegania (wiecie, ile na spacerze kawek i gawronów trzeba obszczekać??) i jak wychodzę z łazienki i udaję się do sypialni, Vanilka już czeka, leży na kołdrze w towarzystwie kotów i Nusi. Tak fajnie się wszystkiego uczy od naszych psów, na przykład porannego karmienia z ręki chrupkami :) Wygladam chyba jak Zosia z "Pana Tadeusza", co karmiła drób - w koszuli nocnej, nieuczesana, w otoczeniu bydlatek (bo koty już wtedy zajadają na blacie śnadanie) wydzielam z garstki chrupki do nadstawionych dziobów. Na poczatku Vanilka była zazdrosna, chciała zabierać wszystko, połykała, nakrzyczała na Nutkę, ale teraz spokojnie i z godnosci trwa to rozdzielanie żywności wśród potrzebujących. Dziś jesteśmy poza domem do późna, zdązą się psiaki wynudzić...
  7. malagos

    Metamorfozy

    Chętnie skorzystam z podpowiedzi - mam na bdt w kojcu od 3 tygodni sunie, dziczkę, nie wiem, jak ją wyciągnąć z budy, przekonac do człowieka, itp?...
  8. Taaa, ładnemu zawsze w zyciu łatwiej....
  9. Nie wiem, ktora w pilniejszej potrzebie "domowej", Biała czy Sunia... Żeby tylko jej sie nic nie stało, zawsze się o to boję (żeby babie nie przyszło do głowy jej znów wywieźć, sąsiedzi mówią, ze to nie pierwszy raz tak wywozi, i psy, i koty)
  10. Z drapsiankiem nie będzie łatwo, wcale jej na tym nie zależy. Raczej pełna micha i spokój - to jej cały świat.
  11. [quote name='zachary']Oooo, naprawdę super by było, wbrew pozorom....Mam propozycję pomocy dalszej, po weterynarzu, bo to raczej należałoby na szybko. Chyba,że znalazłby się transport na cito...Elza. jesli chcesz pisz do mnie na pw.[/QUOTE] masz jakiś pomysł?....
  12. Cholera z tymi kleszczami, u nas na wsi w gabinecie po 2 psy dziennie do Tomka sie zgłaszają z babeszjozą...
  13. [quote name='Poker']Dzielna Vanilka, pewnie czuje że ma szansę na DS. Oczywiście uprzedzę ludzi o wpadkach i zobaczę reakcję. A mała sunia biedna, śpi na gołej trawie.Dobrze,że nie ma mrozów.[/QUOTE] Pani Justyna wie o tych wpadkach, często rozmawiamy przez telefon i piszemy sms do siebie. Pokazałam pani Neskę na mejla, ale odpisała, ze poczeka na Vanilkę. Gosiapk, jak tylko Vanilka pojedzie, zrobimy roszadę kojcowo-domową i uliczną.
  14. Izadorka, a chrzanić te chore umysły, a rzeczywiście czerpać energię z dobrych ludzi i działań :)
  15. Tak robię :) Jeden pan to szuka psa od dawna, ma przygotowany kojec, dużą ciepłą budę i .. co mu pokażę kolejnego, to się odzywa za późno, jak już pies ma dom. Taki bystrzyk z niego :)
  16. Przeszłam się po naszym ryneczku, dużo ludzi, bo dziś jarmark. Pan Roman jedzie sobie na rowerze, pytam o sunię "A była rano, o 4 dałem jej jeść, ale gdzieś poleciała"... Oczywiście psa ni widu, ni słychu... Ona nie może tu zostać, na ulicy, bo to już przerabialiśmy... :-( Vanilkowy wczorajszy dzień bez kupy :multi: :multi: Poprosiłam Savahnę o wstawienie zdjęć z komórki, zrobione wczoraj rano tej Suni, przeklejam z wątku Blanchetki: [IMG]http://i59.tinypic.com/r2ojnk.jpg[/IMG] I takie, tu widac przy uszku dziurki: [IMG]http://i61.tinypic.com/n4ftdh.jpg[/IMG]
  17. Może być i na ten, bo sunia nie ma swojego. Dziękuję, Savaniu!
  18. Vanilka bardzo lubi dzieci, sama jest w tym ich wieku :) Pokerku, dziękuję :)
  19. Pani jest gotowa przyjechac po sunię do Warszawy pociągiem - o ile czegoś innego nie wymysli. Z tym, ze ja mieszkam jeszcze 100 km za Warszawą i nie dysponuję samochodem. Ale jak dom dobry, to pomyślmy, prawda?...
  20. Z lepszych wieści jest taka, że pani z Wrocławia nadal chce Vanilkę. Poprosiłam Poker o wizytę przedadopcyjną.
  21. O, to dobrze :) Czekam na liścik więc :)
  22. Cholerka, niestety zachary ma rację... I nikt tam z dogo nie zajrzy i nie powie, czy sunia jest, czy nie. I do lekarza też jej nikt nie zawiezie...
  23. Mestudio, a masz moze numer czipa Vanilki?
  24. Tak, sunia (ma na imię ... Sunia...) jest krótkowłosa, taki większy ratlerek z ogonkiem. Ma ok. 4 - 5 lat. I tak - psinka nie jest połamana, boli ją łapka tylna, ale to uderzenie, łepek to stare dwie ranki, trochę się sączą, a oczki mają zapalenie spojówek. Wieczorem już ganiała, miała apetyt. Moze niejasno napisałam o niej: psinka się przybłąkała do babki ze 3 lata temu, ta ją czasem karmiła, czasem nie, dokarmiał ją też pan Roman. i tak było jakiś czas, aż sunia się oszczeniła. Namawiałam do sterylki suni, namawiałam na uśpienie ślepych szczeniat, gdzie tam! ("ma tylko dwa, i to są suczki, ale takie sliczne..." I babka oddała ją i szczeniaki na wieś, te 5 km dalej. I stamtąd sunia wróciła i chodzi teraz po rynku. Ale dlaczego nie wróciła do tej babki, ona mieszka 100 m dalej. I teraz jest po prostu bezdomna. Pan Roman obiecał ja zabrać na noc do szopki i dawać jej jeść, ale on całe dnie pracuje w "terenie", a ta bida łazi za nim.
  25. Spacery są bez smyczy, szaleje po ogrodzie do woli, to znaczy aż ja zmarznę i się wynudzę. I to rano, potem jeszcze przed pracą, a po pracy co 2 godziny. Chociaz i ja czasu nie marnuję siedzę przy Białej - na razie tez bez rezultatu, ale to zupełnie inna historia. Vanilka je rano garść chrupek, Boscha. Potem ok.16 obiad, gotowane jedzonko. I raczej już nic, czasem smaczek jak się ładnie zachowa. Zamówiłam kurze łapki, będę miała do nagradzania. Te dwa tygodnie u nas to i tak zmiana na lepsze- nie ma siusiania w domu, a i ogólnie jest bardziej wyciszona. Dostaje stress out po 1 tabletce dziennie.
×
×
  • Create New...