Jump to content
Dogomania

malagos

Members
  • Posts

    44557
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by malagos

  1. Ogłosiłam Mysię na olx na Rembertów, wyróżniłam za 18,42 zł
  2. Uparłam się i dziś na sesji rady gminy rozdałam sołtysom zdjęcie Kawki z prośba o popytanie po wsi, czy ją zna ktoś.
  3. Dziś dostanie zastrzyk z antybiotyku, obejrzymy rankę, założymy koszulinkę i zawieziemy do kojca Tym bardziej, ze dziś po południu mamy wyjazd z kołem seniorów na spektakl, nie będzie nas ok. 5 godzin - boję się zostawić wszystkie psy razem w domu. Kawka w domu nie brudzi, zachowuje się aż za spokojnie - właściwie cały czas leży i śpi, ale tylko leży ... Za to Mysia to wulkan energii - ale taki pozytywny Aż się śmieję, gdy to to biega, zatacza kółka, raduje się wszystkim, podbiega do ręki, i wraca do kojczyka na jedzenie
  4. To popatrz na łajkę - ta wyżej to syberyjsko-europejska. napisane, że bardzo pokrewna rasa z karelczykiem
  5. A to łajka z googli: A to karelczyk:
  6. Czarna suczka - Kawka - to najprawdziwszy karelski pies na niedźwiedzie (no, bez papierów, tatuażu ). Czip nigdzie nie zarejestrowany. Nikt jej nie szuka. Kawka doskonale chodzi na smyczy, wskoczyła sama do samochodu, w drodze do Makowa siedziała spokojnie i patrzyła w okno. ONA TO WSZYSTKO ZNA! Wczoraj powiedziałam, że do rasy karelczyka brakuje jej zakręconego na grzbiet ogona - dziś wyszła z Tomkiem na spacer z ogonem zakręconym w grajcarek! i uszy stojące spiczaste. Niewiarygodne! Niestety bardzo się z zębami rwie do naszych suczydeł domowych Dlatego na razie jest w kuchni, i jak Tomek z nią wychodzi, to w kuchni odbywa się karmienie, picie wody, a potem znów Kawka wraca i zamykam kuchnię. Zrobimy jej kilka zdjęć i zacznę ogłaszać, ale musi wrócić do gminnego kojca
  7. Mysia u "pani" była to Lejdi. Dziś rano były jednak dwie kupy w kącie kojczyka, ale to dopiero tydzień nauki. Teraz znów biegała, węszyła i zrobiła wszystko co trzeba w krzakach. Mam wrażenie, ze ciągle szuka jedzenia, coś wygrzebuje, bierze na ząb, wypluwa. Czarna suczka w kuchni dochodzi po sterylizacji.
  8. Postępy Mysi: w kojcu czysto, a kupa zaraz po wyjściu z kojca, na smyczy Potem ją puściłam luzem - biegała, wąchała, próbowała nadgryźć małe jabłuszko spod drzewa, a na wołanie wraca radośnie. I zaraz wpada do kojca, bo tam już miseczka z jedzeniem czeka
  9. Ludzie z Wiązowny koło Otwocka. Pani dzwoniła, wszystko ok - podróż zniósł spokojnie, w ogrodzie zaznaczył kilka krzaczków, zjadł miskę chrupek i popił wodą. Lizał po rękach W kojcu gminnym została jedna psinka - Kawka w typie karelskiego psa na niedźwiedzie! Poważnie, ma umaszczenie psa tej rasy We wtorek, pojutrze, na 9.00 mamy umówioną sterylkę w Makowie. Nie ma rady, zawieziemy ją z Tomkiem (że też On zanosi to moje pomaganie, złoty Człowiek!) i weźmiemy na dobę do domu. Mała Mysia musi poczekać na swoją kolej.
  10. Misio pojechał po lepsze życie Ludzie sympatyczni, od pierwszego spojrzenia jakoś tak znajomi od wieków Wprawdzie nie miałam gara zupy wegańskiej, ale zrobiliśmy z Tomkiem francuskie ciasteczka z gruszką i było czym poczęstować
  11. Czytam, i jestem pena podziwu - jesteście wspaniali, niezwykli! Taka pomoc! Chylę czoła!
  12. Daj Boże więcej takich ludzi!
  13. Mysia to energiczna ufna suczynka, ale bardzo bym chciała, by ją przejął inny dt z wiadomych względów (jej właściciele mieszkają w mojej gminie...) A z nowymi opiekunami Misia jutro się spotykamy...
  14. I ja Pewnie już się państwo ciesz Adusią popijając kawkę u Was?...
  15. Jak widzę sytuację psów na wsi, to jest to całkowicie normalne i akceptowane traktowanie psów. Ale cieszę się, żę choć dla tej małej zmieni się całkowicie życie
  16. Przypięcie smyczy, po chwilowym psim wahaniu, udaje się, o ile mam w ręku smaczek. Odważyłam się po południu otworzyć furtkę kojca... Ależ było zwiedzanie sadu, początkowo na ugiętych łapkach, bo tyle tu dziwnych rzeczy! A przewrócona taczka, to chyba jakiś potwór! Nie zwracała uwagi na ciągnącą się za nią smyczkę, do ręki podbiegała na chrupeczkę i dalej biegała, wąchała, zwiedzała. Już na wyprostowanych łapkach, i ogonek podniósł się. Jak weszłam do kojca i zaszeleściłam torebką z chrupkami, weszła za mną. Jako nagrodę miałam kilka skrawków surowego mięsa - nie wiedziała, co z tym zrobić! Wypluła i zostawiła na ziemi
  17. I jak tam, żyjecie? Już spokojniej?
  18. Nie liczę na cud, ale... proszę o dom tymczasowy dla suczki!
  19. Bardzo łakomie zajada, nie może się nacieszyć, że ma co jeść ...
  20. Zawsze podziwiam witalność suczek po operacji - ale to głównie zasługa naszej dr Magdy Jakby tam jakiś 'wymiot" się zdarzył, to też się nie przejmuj, czasem u mnie cała podłoga w kuchni zalana była zwróconą wodą.
  21. Ona po prostu nigdy nie widziała smyczy czy obroży, przecież pani właścicielka nie wyprowadzała jej, ba, nie głaskała, nie dotykała nawet, bo jak miała ten kojec otworzyć?... Tak, mam i ja taką nadzieję.
×
×
  • Create New...