Jump to content
Dogomania

malagos

Members
  • Posts

    44567
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by malagos

  1. Mam kilka rzeczy na bazarek, takich "psiowych", w tym szelki skórzane dla dużego psa, chętnie wyśle komuś kto by dołączył je na bazarek
  2. Miejsce na kanapie po Diance jest nadal puste, bo niestety Kama bardzo silnie reaguje na koty A te się tak przyzwyczaiły do owczarka, że nie bardzo się jej boją, chociaż wiedzą, że to nie Dianka. Odkąd stareńka kotka Musia (tez ze Szczebrzeszyna) stwierdziła, ze po 1,5 roku samoizolacji na piętrze warto zejść na parter, do ludzi i psów, to łażą po domu 3 spokojne stare koty, nie bojące się nikogo i niczego... Kanapa by jej lepiej pasowała, choć teraz wiem, ze już nie wskoczyłaby na nią - nie mogła wskoczyć do naszego autka, trzeba było pupę podsadzić
  3. Pokerku, zdaję sobie sprawę, ze Kama zostanie u nas na zawsze...
  4. Kamusia ma się ok, 4 spacerki dziennie, ale jak były te cieplejsze dni, to wyprawy krótkie. Dość szybko ja męczy upał. Apetyt dopisuje, humorek też.
  5. i znów na koncie 50 zł od wujka! Dziękuję......
  6. A jakże, było i o dbaniu o zwierzęta, o podaniu wody, o trosce!...
  7. Było rewelacyjnie! Dzieci ze wszystkich grup były na placu zabaw (prawie sto!) na krzesełeczkach, na kocykach, na trawie, a my we tróję na małej scenie pod daszkiem. Tomek trzymał Kamę na smyczy, a ja się wygłupiałam "ah, jaki śliczny piesek!" i pokazywałam, że nie wolno się rzucać psu na szyję, głaskać nieznanego psa itp. Pokazałam też żółtą wstążkę szybko przypiętą do Kamusiowej obroży i tez opowiedziałam o takich psach. I dzieci zrobiły pozycję żółwia, i mówiłam o opiekowaniu się psem, kotem i tak upłynęło pół godziny. A potem przepytałam dzieciaki: czy wolno podejść do obcego psa? Czy można psa, nawet swojego ciągnąć za uszy? Czy można podejść do psa, jak coś je? Chór młodziutkich głosków odpowiadał: Nieeee! Na koniec dzieci grupami podchodziły do nas na wspólne zdjęcie, a potem kolejką głaskały Kamę i schodziły ze sceny. 90% dzieci chciały ją dotknąć, choć niektóre się bały i przechodziły boczkiem. Kama spokojna, dostojna, lizała niektóre te małe rączki, cieszyła się, choć spokojnie siedziała cały czas. Jesteśmy z niej ogromnie dumni! Od pani dyrektor dostaliśmy dyplom-podziękowanie i zostaliśmy zaproszeni na kawę i ciasto do przedszkola. Odwiedziłam stare kąty, bo cała trójka naszych dzieci chodziła do tego przedszkola, ostatnio byłam tu za czasów Agnieszki 20 lat temu Panie przedszkolanki robiły dużo zdjęć, a ja mam na razie tylko jedno, zrobił Tomek z jedna z grup dzieciaków
  8. Dzis Kama będzie modelem, będziemy pokazywać dzieciom z przedszkola, jak bezpiecznie podchodzić do psa, jak się z nim bawić
  9. Jeszcze dodam, ze ona nie ma żadnego zęba i że co jakiś czas podajemy jej antybiotyk, bo koci katar się nasila, co jakieś 4-5 miesięcy. Wtedy smarcze i potężnie kicha. I nie miauczy, czasem tylko taki wydaje z siebie cichutki pisk, daje znać, ze przyszła do kuchni na obiadek.
  10. Pochwalę się swoją Muszelką/Musią - to ciekawy koci przypadek... Po roku i 5 miesiącach odważyła się ta starowinka zejść wreszcie z piętra na dół, do nas, do ludzi i zwierzaków. Początkowo tylko siedziała na schodach, bo bała się Bezi, i trochę Igusi. Potem kilka kroczków do pokoju i ucieczka na schody. Po kilku dniach widzę ją w kuchni...Po kolejnym tygodniu weszła na fotel i tu zasnęła! Nie boi się naszych psów, a koty zupełnie ignoruje, choć to one (Szara Kota i Lili) się jej boją, prychają i odchodzą. Tak się pojada mięsko na blacie w kuchni i potem odpoczywa na fotelu
  11. Dziękuję, Tysiaku! Kama przeszła odnowę biologiczno-wiosenną - obcięte pazurki, wycięte dredy na pupie i ogonie. A żeby spokojnie stała, ja ją karmię chrupkami z ręki, po jednej, a Tomek "szaleje" z nożyczkami, szczotką i obcążkami Zostaliśmy poproszeni z Tomkiem o spotkanie z dziećmi z naszego przedszkola, 5- i 6-latkami na temat bezpieczeństwa w obchodzeniu się ze zwierzętami. Już mam kilka pomysłów, jak opowiedzieć o psach, kotach, i zwierzętach gospodarskich, ale najlepszym wyjściem byłoby zabranie modela, czyli Kamusi. Łagodna, spokojna, no i zajęcia mają odbyć się na placyku zabaw, bla bezpieczeństwa trzeba by zachować dystans od dzieci.
  12. Zastanawialiśmy się z Tomkiem, czy Beza i Iga odczują brak Diany. Iga chyba nie, ale Bezia szukała wczoraj wieczorem Diany- zawsze spały w nocy na posłaniu na podłodze w naszej sypialni. Po ostatnim spacerze od razu poszła tam, potem obiegła cały dom, i tę sławetną kanapkę w salonie, i kuchnię, i była wyraźnie poruszona. Położyła się na tym dużym posłaniu w holu, tym ze zdjęcia
  13. Już po wszystkim... Nie zjadła śniadania, nie powąchała obiadu, leżała w holu tak dziwnie skręcona. Próbowaliśmy z Tomkiem ją podnieść, bo się zrywała i nie mogła stanąć na tylne łapy - za pomocą ręcznika udało się zrobić kilka kroków, pokonać te 6 schodków do ogrodu. Nie dała rady dalej... Znieruchomienie, wygięta dziwnie, coraz słabszy oddech... Już po wszystkim.... Taki pies już się nam nigdy nie trafi. Nigdy.
  14. Jeszcze jest z nami, jeszcze choć jeden dzień.... Od lat zgrane trio, niebywała przyjaźń tych trzech stworzeń!...
  15. No nie wiem, iel nam zostało czasu Na razie Diana ma apetyt, drepcze na spacer, ale bardzo schudła Nie pozwolimy jej cierpieć...
  16. Taka nasza gromadka - skład idealny, zgodny, zaprzyjaźniony, nieszczekliwy
  17. Wczoraj nas nie było pół dnia - spotkanie rodzinne - radość Dianki z naszego powrotu tak ogromna, że pobiegła i innymi suczkami pokłócić się z Kamusią w kojcu Oj, dawno nie widziane zachowanie
  18. Wiadomość z OLX z ogłoszenia o Kamie: Psy są skazane u wlascieli zwierzę przywiąże gospodarstwa domowego oddajecie misiaczka obce ręce będzie płakał i tęsknił no, i tyle w temacie........
  19. Dianka ma lepsze i gorsze chwile - wczoraj na przykład spała tak mocno, że nie obudziła się na obiad (zawsze to było oczekiwanie całej ekipy już godzinę wcześniej i zaleganie w kuchni), ale po południu w sadzie poszczekała na psią sąsiadkę, wąchała trawę, spacerowała.
  20. Diana już coraz częściej w swoim świecie, widać to po oczach, i takiej obojętności na wszystko. Już nie wskoczy na swoją ukochana kanapę przed TV, choć kładzie głowę i smutno patrzy...to był cały rytuał z tą kanapą, kto i kiedy szybciutko wskakuje, by zająć miejscówkę. Teraz tylko Bezia i Szara kota wskoczą i patrzą na bezradna Dianę... serce się kraje....... Guz na ostatnim sutku się otworzył, zabrudzony jest ogon, tylne łapy - Diana już nie wylizuje, z dnia na dzień postępuje to "zamykanie się w sobie". Czeka nas najtrudniejsza z możliwych decyzja
  21. o, poczekam spokojnie Kama jest nadal energiczną starszą panią, za to Dianka... Jej czas się kończy, i to zastraszająco szybko
×
×
  • Create New...