Jump to content
Dogomania

malagos

Members
  • Posts

    44579
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by malagos

  1. Rano wstawiony garnek jedzonka, kurczak, ryż i warzywa. Chodzę z miską 4 razy dziennie, oprócz gotowanego jedzenia dają Dolinę Noteci i fitmin chrupki, nie mam żadnej karmy junior. Maluchy już dostały pierwszą dawkę odrobaczenia (Koleś w czwartek dostał). Są wesołe, bez biegunki, jedzą tak zachłannie, ze wchodzą do miski - ale tak wszystkie szczeniaki się zachowują. I oczywiście najlepsza zabawka to zgnieciona butelka po wodzie, co im zaniosłam dolać do miseczki. W sobotę jedziemy do Warszawy po Kenię mojej siostry, bo Ona wyjeżdża na kilka dni, a potem przyjedzie do nas na dyżur, bo ja 2 lipca ruszam na doroczny spływ kajakowy.
  2. Dziś oglądały nasz dobytek: Mazowszanka, Irenas i Konfirm - niech się wypowiedzą
  3. Sytuacja się zmieniła radykalnie - przed południem ludzie przywieźli 2 szczeniaki! Mówią, ze zatrzymali się na chwilę przy lesie, zobaczyć, czy już są kurki, i słyszeli jak się zatrzymało jakieś auto, trzasnęły drzwiczki, i jak wrócili do swojego samochodu...siedziały przy nim dwa szczawiki Widzieli oddalającą się furgonetkę, i anwet jest podejrzenie, czyja to może być, ale ani zdjęcia nie zrobili, ani numeru samochodu nie zdążyli zapisać. Maluchy wsadziliśmy do Kolesia. Są radosne, dość zadbane, obaj chłopaki, maja to około 6 tygodni. Ręce mi opadły ale chociaż Koleś nie nudzi się, w każdym razie nie piszczy i nie szczeka. W kojcu panuje zgoda.
  4. Mam na koncie wpłaty od: limonka80 40 zł Nesiowata 20 zł BARDZO DZIĘKUJĘ!
  5. Maluszek dostał dziś gnat do gryzienia, oj, jak się ucieszył!
  6. Boję się wypuścić, bo jak go potem złapiemy?...sad duży, ogród duży... Jak go wieźliśmy do nas z gminnego kojca, to założyłam mu obrożę i przypięłam smycz - ale przed kojcem się szarpnął w panice i oczywiście zrzucił obrożę. Musieliśmy z Tomkiem go powolutku zagonić w róg ogrodu i dał się złapać. Obrożę założyłam już bez smyczy, niech na razie ją pozna. Gdy się nie będzie bał ręki, założę krótką smyczkę i tak będę go przyzwyczajać. Mam nadzieję, za to nie potrwa długo ...
  7. Dziś juz trochę śmielszy, ale raczej cieszył się na widok Bezi i Igusi, niż mój. Do miski z jedzeniem podszedł, jak odeszłam kilka kroków. Dałam kilka zabawek, zobaczymy co powie na to.
  8. Zdjęcia na razie nie udało się zrobić... Tylko taki nieufny ryjek
  9. Złapany razem z psim kolegą, z pobliskiej wsi, a błąkały się tydzień. Jak go panowie z Gospodarki Komunalnej łapali - nie wiem, ale psiaczek totalnie wycofany, ogromnie lękliwy, ale absolutnie nie agresywny. Jak podjechałam z Tomkiem do gminnego kojca zrobić zdjęcia psom na stronę gminy, to tego malucha nie widziałam, tak się zaszył w budzie. No i nie było na co czekać, dziś akcja - Tomek wszedł do kojca, uniósł róg budy, malec wyskoczył i został złapany na ręce. Tomek podał mu kropelki od pcheł na grzbiet i ... mamy kolegę naszym małym kojcu przy gabinecie. Oczywiście wskoczył do budy, ale jak teraz poszłam z naszymi suczkami, to chętnie wyszedł przywitać się z nimi. Igusia "nie zauważyła go", a Bezia obszczekała przybysza. A szczylek jest śliczny! gęsta czarna półdługa sierść, lekkie podpalanie brązem...Będzie średnim psem, teraz waży około 8 - 9 kg. WPŁYWY: limonka80 40 zł Nesiowata 20 zł wujek Nuncek 50 zł + 50 zł + 50 zł Figunia 50 zł Nadziejka 44 zł BARDZO DZIĘKUJĘ!
  10. Dla Lilka to idealne wyjście, dla Was przymusowa adopcja
  11. Mam kilka rzeczy na bazarek, takich "psiowych", w tym szelki skórzane dla dużego psa, chętnie wyśle komuś kto by dołączył je na bazarek
  12. Miejsce na kanapie po Diance jest nadal puste, bo niestety Kama bardzo silnie reaguje na koty A te się tak przyzwyczaiły do owczarka, że nie bardzo się jej boją, chociaż wiedzą, że to nie Dianka. Odkąd stareńka kotka Musia (tez ze Szczebrzeszyna) stwierdziła, ze po 1,5 roku samoizolacji na piętrze warto zejść na parter, do ludzi i psów, to łażą po domu 3 spokojne stare koty, nie bojące się nikogo i niczego... Kanapa by jej lepiej pasowała, choć teraz wiem, ze już nie wskoczyłaby na nią - nie mogła wskoczyć do naszego autka, trzeba było pupę podsadzić
  13. Pokerku, zdaję sobie sprawę, ze Kama zostanie u nas na zawsze...
  14. Kamusia ma się ok, 4 spacerki dziennie, ale jak były te cieplejsze dni, to wyprawy krótkie. Dość szybko ja męczy upał. Apetyt dopisuje, humorek też.
  15. i znów na koncie 50 zł od wujka! Dziękuję......
  16. A jakże, było i o dbaniu o zwierzęta, o podaniu wody, o trosce!...
  17. Było rewelacyjnie! Dzieci ze wszystkich grup były na placu zabaw (prawie sto!) na krzesełeczkach, na kocykach, na trawie, a my we tróję na małej scenie pod daszkiem. Tomek trzymał Kamę na smyczy, a ja się wygłupiałam "ah, jaki śliczny piesek!" i pokazywałam, że nie wolno się rzucać psu na szyję, głaskać nieznanego psa itp. Pokazałam też żółtą wstążkę szybko przypiętą do Kamusiowej obroży i tez opowiedziałam o takich psach. I dzieci zrobiły pozycję żółwia, i mówiłam o opiekowaniu się psem, kotem i tak upłynęło pół godziny. A potem przepytałam dzieciaki: czy wolno podejść do obcego psa? Czy można psa, nawet swojego ciągnąć za uszy? Czy można podejść do psa, jak coś je? Chór młodziutkich głosków odpowiadał: Nieeee! Na koniec dzieci grupami podchodziły do nas na wspólne zdjęcie, a potem kolejką głaskały Kamę i schodziły ze sceny. 90% dzieci chciały ją dotknąć, choć niektóre się bały i przechodziły boczkiem. Kama spokojna, dostojna, lizała niektóre te małe rączki, cieszyła się, choć spokojnie siedziała cały czas. Jesteśmy z niej ogromnie dumni! Od pani dyrektor dostaliśmy dyplom-podziękowanie i zostaliśmy zaproszeni na kawę i ciasto do przedszkola. Odwiedziłam stare kąty, bo cała trójka naszych dzieci chodziła do tego przedszkola, ostatnio byłam tu za czasów Agnieszki 20 lat temu Panie przedszkolanki robiły dużo zdjęć, a ja mam na razie tylko jedno, zrobił Tomek z jedna z grup dzieciaków
  18. Dzis Kama będzie modelem, będziemy pokazywać dzieciom z przedszkola, jak bezpiecznie podchodzić do psa, jak się z nim bawić
  19. Jeszcze dodam, ze ona nie ma żadnego zęba i że co jakiś czas podajemy jej antybiotyk, bo koci katar się nasila, co jakieś 4-5 miesięcy. Wtedy smarcze i potężnie kicha. I nie miauczy, czasem tylko taki wydaje z siebie cichutki pisk, daje znać, ze przyszła do kuchni na obiadek.
  20. Pochwalę się swoją Muszelką/Musią - to ciekawy koci przypadek... Po roku i 5 miesiącach odważyła się ta starowinka zejść wreszcie z piętra na dół, do nas, do ludzi i zwierzaków. Początkowo tylko siedziała na schodach, bo bała się Bezi, i trochę Igusi. Potem kilka kroczków do pokoju i ucieczka na schody. Po kilku dniach widzę ją w kuchni...Po kolejnym tygodniu weszła na fotel i tu zasnęła! Nie boi się naszych psów, a koty zupełnie ignoruje, choć to one (Szara Kota i Lili) się jej boją, prychają i odchodzą. Tak się pojada mięsko na blacie w kuchni i potem odpoczywa na fotelu
  21. Dziękuję, Tysiaku! Kama przeszła odnowę biologiczno-wiosenną - obcięte pazurki, wycięte dredy na pupie i ogonie. A żeby spokojnie stała, ja ją karmię chrupkami z ręki, po jednej, a Tomek "szaleje" z nożyczkami, szczotką i obcążkami Zostaliśmy poproszeni z Tomkiem o spotkanie z dziećmi z naszego przedszkola, 5- i 6-latkami na temat bezpieczeństwa w obchodzeniu się ze zwierzętami. Już mam kilka pomysłów, jak opowiedzieć o psach, kotach, i zwierzętach gospodarskich, ale najlepszym wyjściem byłoby zabranie modela, czyli Kamusi. Łagodna, spokojna, no i zajęcia mają odbyć się na placyku zabaw, bla bezpieczeństwa trzeba by zachować dystans od dzieci.
  22. Zastanawialiśmy się z Tomkiem, czy Beza i Iga odczują brak Diany. Iga chyba nie, ale Bezia szukała wczoraj wieczorem Diany- zawsze spały w nocy na posłaniu na podłodze w naszej sypialni. Po ostatnim spacerze od razu poszła tam, potem obiegła cały dom, i tę sławetną kanapkę w salonie, i kuchnię, i była wyraźnie poruszona. Położyła się na tym dużym posłaniu w holu, tym ze zdjęcia
×
×
  • Create New...