Jump to content
Dogomania

malagos

Members
  • Posts

    44579
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by malagos

  1. Nika szybko się uczy - nie ma szarpania na smyczy, idzie przy nodze, ogląda się na mnie. Puszczona w sadzie biega, węszy, i wraca do mnie, by znów pobiec w krzaki. Pięknie "wystawia": znieruchomienie, głowa lekko zadarta do góry, łapka zgięta w górze, wąchanie. Jak to wyżeł, który "idzie górnym wiatrem" na polowaniu. Ale jak wieczorem coś pogoniła (kot sąsiadów?), to nie dała się odwołać. Ale krzywdy nie zrobiła, coś uciekło przez płot. Tomek w terenie, a ja muszę zaraz pójść po jakieś podstawowe zakupy, więc muszę zamknąć Nikę w kojcu na godzinkę. Będzie płacz, oj będzie!...
  2. Nutkę ogłosiłam na olx z tymi kilkoma zdjęciami, wyróżniłam za 16 zł z groszami. Przyznam się po cichu, ze liczę, ze Nutka zostanie na stałe u Martusi...
  3. I jakoś przeżyliśmy, a jutro będziemy świętować pierwszą rocznicę przybycia Kamy do nas.
  4. Zaryzykowałam już z pierwszym ogłoszeniem Nutki, wyróżniłam za 14,69 zł https://www.olx.pl/d/oferta/szczeniak-suczka-szuka-domu-bedzie-malym-psiakiem-CID103-IDNd9u1.html
  5. I jeszcze wiadomości od Martusi: Już się nauczyła na kanapy wskakiwać na dworze tez już jest super, do domku sama wchodzi jedyne co to nadal boi się takich gwałtownych ruchów ale jak ja wołam to po malutki podchodzi( No chyba ze mój zazdrośnik warknie to stoi jak zaczarowana ). 2 razy w domku siusiu zrobiła i dziś w nocy jej się zdarzyło w legowisko, a tak to na dworku
  6. To pierwszy telefon, raczej czekam na kolejne, Nika musi jeszcze się wielu rzeczy nauczyć, jeszcze "stan surowy". Cały czas jest przy mnie, mnie pokochała miłością bezwzględną. Rozpacz, wycie, skakanie do okien jak wyjdę na chwilkę, np. z Kamą na spacer. Piszczenie pod drzwiami łazienki, jak jej ginę z oczu. W nocy śpi ze mną, ale już nie ładuje się całym cielskiem na głowę.
  7. Był pierwszy telefon w sprawie Nikusi. Pani młoda emerytka, aktywna, dom pod Warszawą.
  8. Bardzo fajnie zachowuje się na dworku! Jest postęp, to nie ta kuleczka wciśnięta w kąt budy! Będzie dobrze!
  9. Nieśmiało proszę też o pomoc Martusi, która opiekuje się drugą malotką, Nutką moze ktoś wspomoże karmą?
  10. Zrobiłam ogłoszenie na olx, wyróżniłam za 16,37 zł, na razie z tymi zdjeciami, co mam https://www.olx.pl/d/oferta/mloda-suczka-wyzel-szorstkowlosy-oddam-CID103-IDNcAjI.html
  11. W nocy nie dała się już zamknąć w kuchni, pisk, wycie, drapanie do drzwi. Wola boska, myślę sobie, i wszystkie drzwi otworzyłam. Miałam ją po chwili w łóżku, na głowie, na plecach, cała pchała się na mnie, aż wreszcie usnęła w nogach. Nie rozumie "odejdź, nie, stop", ani podniesionej ręki czy głosu. Zachowuje się jak szczeniaczek, ale waży to 26 kg i stara się włazić na kolana, i żadne odpychanie, komendy nie skutkują. Oj, silnej osobowości dla niej potrzeba, nie moich emeryckich sił
  12. Śpijcie dobrze i do usłyszenia w nowym roku
  13. Myśliwi czipują swoje psy i zakładają GPSy. Tak spokojnie usnęła przy moich nogach przy stole:
  14. Kama boi się wystrzałów - przyszła do nas 4 stycznia, nie wiedziałam zatem, jak zareaguje. Nie chciała wrócić do kojca, więc już ma posłanie i miseczki w holu. Do rana jakoś wytrzymamy
  15. o ile to rasowy wyżeł, i polujący.
  16. zobaczyłam właśnie, ze post umieściła administratorka wczoraj, z nowymi zdjeciami opisem. To pewnie ta Ana, o której mówiłyśmy
  17. A jej siostra Nutka została przez Martusię wrzucona "na głęboką wodę" - wczoraj na noc wykąpana, dziś od rana spacerki, no takie w cudzysłowie, na długiej smyczce. Chodzi za yorkiem, który trochę się jej boi.. Plącze się, chce uciekać, zrzucić obrożę, ale udało się załatwić wszystko co trzeba, i teraz nawet odrobinę pospacerowała z Martą i jej chłopakiem, i co ważne, z yorkiem. Próbuje go naśladować, zwłaszcza z siusianiem na dworze. Wróciła na rękach do domu (telefon właśnie przed chwilą od Martusi). Ale ludzi się boi, chowa głowę w kącik. Smaczki bierze z podłogi, jak się nie patrzy na nią. Mało je, może się rozkręci
  18. Dzięki za życzenia Nika boi się wystrzałów, ale udało się krótko teraz pospacerować. Pewnie kolejny spacer ok. 1 w nocy, jak już ucichną strzały.
  19. Wg Magdy ma ok. 3 lat, waży 26 kg, jest wielkosci owczarka. Rodziła wielokrotnie. Jest bardzo proludzka, jak usiadłam, to położyła łeb na moich kolanach, i aż oczy mrużyła z zadowolenie, jak ją głaskałam... Szkoda jej do budy na wieś!.........
  20. I tu już po sterylizacji, u nas:
  21. Kolejny raz proszę Was o pomoc - przede wszystkim wsparcie duchowe... W kojcu gminnym znalazła się taka ślicznota. Wyciągnięte sutki, ale zadbana, nie śmierdząca, jak to czasem bywa, nie chuda. Podjechaliśmy z Tomkiem zrobić jej zdjęcia do miejscowych ogłoszeń, że czeka na właściciela. Na smyczy szalała, radość ogromna, skakanie na ludzi, o siusianiu ani myślała. Oj, nie, nie wezmę jej do naszego kojca, za energiczna, za duza, za bardzo szarpiąca - nie mam siły po prostu Po kilku dniach decyzja, trzeba ją wysterylizować, zanim jakiś człowiek ze wsi ją zabierze. Pojechaliśmy z nią wczoraj do naszej niezawodnej dr Magdy do Makowa. W samochodzie trochę paniki, ale potem siedziała przy mnie na tylnym siedzeniu i cały czas całowała mnie, to u ucho, to w nos Taki zagubiony i zaaferowany duży dzieciak Po operacji dochodziła do siebie w kuchni, jak nasza świecka domowa tradycja nakazuje. Do psów - bez zarzutu. I UWAGA! - do kotów też! Na wieczorny spacer niechętnie wyszła, i bezowocnie wróciła. Za chwilę sprzątnęłam podłogę w kuchni, i do tego sporo wypitej wody zwróciła. Ale już o 22.00 pytała o jedzenie: a co to, w tym lokalu nie podaje się kolacji?? I kolejny spacer - wielkie siusianie. W nocy spokój, choć podłoga mokra. Rano - 6.00! wyszłam z nią, wszystko ok. Teraz została w naszym małym kojczyku w sadzie, bo my z Tomkiem do pracy. Po powrocie wezmę ją do domu, i będziemy testować na domowe zachowanie.
  22. Druga malizna dostał imię Nutka i pojechała w ramionach nowej opiekunki do domu. Za gdzinę miałam już relację: zajęła posłanko rezydenta - yorka Ta dziewczynka to młodsza siostrzyczka Martusi
  23. Już tracę nadzieję, ze suczysko spędzi zimę w ciepełku, w domu
  24. Suczki mają tak ok. 4,5 miesiąca - miały 3 miesiące, jak trafiły do gminnego kojca, a są tam od 17 listopada(!) Druga mała czeka nadal na Martusię, jeszcze z pół godzinki.
×
×
  • Create New...