Jump to content
Dogomania

malagos

Members
  • Posts

    44579
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by malagos

  1. Już po wszystkim... Nie zjadła śniadania, nie powąchała obiadu, leżała w holu tak dziwnie skręcona. Próbowaliśmy z Tomkiem ją podnieść, bo się zrywała i nie mogła stanąć na tylne łapy - za pomocą ręcznika udało się zrobić kilka kroków, pokonać te 6 schodków do ogrodu. Nie dała rady dalej... Znieruchomienie, wygięta dziwnie, coraz słabszy oddech... Już po wszystkim.... Taki pies już się nam nigdy nie trafi. Nigdy.
  2. Jeszcze jest z nami, jeszcze choć jeden dzień.... Od lat zgrane trio, niebywała przyjaźń tych trzech stworzeń!...
  3. No nie wiem, iel nam zostało czasu Na razie Diana ma apetyt, drepcze na spacer, ale bardzo schudła Nie pozwolimy jej cierpieć...
  4. Taka nasza gromadka - skład idealny, zgodny, zaprzyjaźniony, nieszczekliwy
  5. Wczoraj nas nie było pół dnia - spotkanie rodzinne - radość Dianki z naszego powrotu tak ogromna, że pobiegła i innymi suczkami pokłócić się z Kamusią w kojcu Oj, dawno nie widziane zachowanie
  6. Wiadomość z OLX z ogłoszenia o Kamie: Psy są skazane u wlascieli zwierzę przywiąże gospodarstwa domowego oddajecie misiaczka obce ręce będzie płakał i tęsknił no, i tyle w temacie........
  7. Dianka ma lepsze i gorsze chwile - wczoraj na przykład spała tak mocno, że nie obudziła się na obiad (zawsze to było oczekiwanie całej ekipy już godzinę wcześniej i zaleganie w kuchni), ale po południu w sadzie poszczekała na psią sąsiadkę, wąchała trawę, spacerowała.
  8. Diana już coraz częściej w swoim świecie, widać to po oczach, i takiej obojętności na wszystko. Już nie wskoczy na swoją ukochana kanapę przed TV, choć kładzie głowę i smutno patrzy...to był cały rytuał z tą kanapą, kto i kiedy szybciutko wskakuje, by zająć miejscówkę. Teraz tylko Bezia i Szara kota wskoczą i patrzą na bezradna Dianę... serce się kraje....... Guz na ostatnim sutku się otworzył, zabrudzony jest ogon, tylne łapy - Diana już nie wylizuje, z dnia na dzień postępuje to "zamykanie się w sobie". Czeka nas najtrudniejsza z możliwych decyzja
  9. o, poczekam spokojnie Kama jest nadal energiczną starszą panią, za to Dianka... Jej czas się kończy, i to zastraszająco szybko
  10. Na razie sobie dobrze radzi - a jako że ja w sanatorium podleczam moje stawy, to opiekę przejął Tomek i Ania. I to dzięki nim mogę spokojnie podkurować się przez 2 tygodnie
  11. A Mysia w nowym domku ma się doskonale! Ta biedusia, która nigdy nie zaznała ciepła, miłości, nie znała domu nauczyła się w mig wszystkiego, i do tego uczy jamnisię rezydentkę Ale żeby mieć taaakie ubranko, to chyba jej się nie śniło nigdy w życiu!
  12. A to było 5 lat temu, 30 stycznia ... Ale ze wzruszeniem przypomniałam sobie ten wątek, przeczytałam od deski do deski.
  13. Pamiętam te rozmowy przed- adopcyjne, i wiele się takich przeprowadziło, oj! wiele!... Przypominam watek Diany, bo Dianka powolutku odchodzi W ubiegłym roku miała operację wycięcia prawie całej listwy mlecznej, a operacja poprzedzona była badaniami i echem serca. Zniosła narkozę dobrze, rana się zagoiła, ale są przerzuty. Teraz szybko rośnie guz na kolejnym sutku, i jest rozlany pod skórą. Diana ma problemy ze wstawaniem, i to to nie tylko ze śliskiej podłogi, ale i z trawy, z chodnika. Chudnie, mimo apetytu. Pyszczek siwy, siwizna sięga za uszy. Jest już głucha. Ale nadal to cudowny, ciepły, spokojny, oddany pies. Najlepszą jej przyjaciółką jest Bezia i Szara Kota
  14. Asiu, przypomnij mi, proszę, wątek Dianki, tej naszej owczarki z Zamościa sprzed 5 lat
  15. Kawka dziś pojechała do domu, na warszawska Pragę. Pan dzwonił do mnie z ogłoszenia na olx, od zawsze psiarz, ostatnia amstafka odeszła w wieku 18 lat (!). A jako że jestem od 2 dni w sanatorium w Nałęczowie, adopcję przeprowadził Tomek To 5 pies, któremu znaleźliśmy dom w tym roku. Oby kojec gminny pozostał pusty jak najdłużej...
  16. Kciuki pomogły i wczoraj Mysię zabrali państwo do domku, pod Kraków. Pani raniutko wsiadła w pociąg do Warszawy, tu Jej brat zabrał ją z dworca prosto do nas, i już kilka minut po 9.00 rano byli w Krasnosielcu. Mysia nieśmiała do ludzi, bała się odrobinkę. Dałam drugą obróżkę i smycz, podpisałyśmy umowę adopcyjną, wzięłam Mysię na ręce i podałam pani Edycie do samochodu. Wracali prosto do do domu. Dużo niepewności - jak Mysia zachowa się w samochodzie, jak w domu, jak zapoznanie z rezydentką jamniczką?... Ale pani ogromnie empatyczna, ciepła, więc i rokowania były dobre I na razie wiesci z domu cudne!
  17. Pani od Kawki się nie odzywa, za to pani Edyta spod Krakowa...
  18. Dwa telefony, oba "rokujące". Czekamy na rozwój wydarzeń. I telefon w sprawie Kawki - tu zachowuję ostrożność, bo pani sympatyczna, ale ma przekonać męża i syna.
  19. https://www.olx.pl/d/oferta/malutka-mysia-11-miesieczna-panna-szuka-domu-CID103-IDOhgmx.html Nie było żadnego zapytania
  20. Na Warszawę - Ursus, Bemowo, Praga Oj, dziękuję!!
×
×
  • Create New...