Jump to content
Dogomania

malagos

Members
  • Posts

    44557
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by malagos

  1. Wieczorem wyszłam z Leśną na smyczy po naszym ogrodzie, i puściłam ją z tą smyczą. Psy w domu, kot w domu, wiec bezpiecznie. Ależ dostała popędu! Biegała z nosem przy ziemi, pędziła przed siebie, wracała, dalej pędziła, zwiedziła każdy kącik ogrodu, wpadła na taras, popędziła do bramy, wróciła przed dom. Jak szczeniak! Ale na widok torebki chrupek, które wyciągnęłam z kieszeni, pobiegła do kojca i czekała niecierpliwie, aż je wsypię do miski. A dziś rano Tomek ja wziął na spacer po drodze - zauważył też, to co ja poprzednio - ona idzie ZA człowiekiem, takimi zygzakami, ale nie OBOK i nie PRZED, ale za. Ciekawe...
  2. O, dobrze że jest miejsce dla niego, bo bidak pewnie by się w tej przechowalni zapłakał...
  3. Bardzo fajna pomyłka, super by było, jakby się sunia spodobała sąsiadce!
  4. Ja też jestem ciekawa, co to za domek :)
  5. No co potrzebne są deklaracje, te 200 zł? Jest szansa na płatny dom tymczasowy?
  6. Witaj, Milagrosiu :) Jestem pewna, ze psiątko nie jest tak stare, jak go oceniają, nie ma 10 lat :)
  7. Jestem pewna, ze gdzieś tkwiła przy budzie lub kojcu, rodziła szczeniaki, które chłop oddawał "w dobre ręce" sąsiadom. Dużo osób na wsi ma owczarki, bo dobrze pilnują i nadają się do budy. Koło nas ludzie, wydawałoby się, ze majętni i na poziomie, mają suczkę ONka, oczywiscie po roku miała szczeniaki, zostawili jednego, chłopaczka, bo łatwiej znaleźć dom. Nie dociera, że można sterylizować, odrobaczyć, zaszczepić... I nikt nie moze pojąć, jak to - owczarek w domu? taki duży pies w domu?? ..eh, czasem żałuję, ze mieszkam tu na wsi.
  8. Wczoraj dupka wyraźnie odżyła, bawiła się z Tomkiem jak dzieciak :) Podskoki, zaczepianki, tarmoszenie :) Ale jak tylko ręka podniesiona, pies waruje z głową na ziemi... jak jej zapinam smycz, tez się kładzie.. była karana, to pewne. Strasznie serce się ściska, jak duży piękny pies tak okazuje uległość, pokorę, strach :( W nocy na kogoś szczekała :) Nawet jej Dianka odpowiedziała z wersalki. Czyli już jest dobrze z Leśną. Wyprowadzam ją na smyczy 3 razy dziennie, na więcej spacerów mi czas nie pozwala. Ale byłoby fajnie, gdyby mogła sobie wychodzić sama z otwartego kojca i wracać kiedy chce. Ale Dianka na razie nieugięta, pilnuje swojej miejscówki zębami i pazurami :) Nie żeby jakaś wielka agresja, ale warczenie, jazgot, zjeżenie sierści. A Leśna nie szuka zaczepki (jak poprzednio Alma, obie szalały!). Na razie więc albo jedna na dworze, albo druga. Na spacerze spotkałam sąsiadów, Leśna ładnie ich przywitała, machała ogonem, dała łepek do pogłaskania. Dobrze, ze tak dobrze reaguje na ludzi :)
  9. sunia śliczna, chyba jej nic nie grozi?.......
  10. Kochane dziewczyny, na razie finansowo stoimy nieźle, a ja dziękuję za Waszą obecność i zaglądanie na wątek :) Wpłynęło 30 zł od Aldrumki - dziękuję serdecznie :) Będzie na witaminy :) Karmę w puszkach kupię za kilka dni, bo suchego Fitminu na razie mamy worek :) Jakichś drogich badań, prześwietleń nie musimy robić, wszystko jest pod kontrolą. Zagrodowy Pies Polski -dzięki za oferowana pomoc, być może skorzystam, jak trzeba będzie gdzieś suczysko zawieźć.
  11. Do tej pory Leśna nie reagowała na obecność Diany przy kojcu (Diana wpatrzona w nowa sunię!), nawet odwracała się tyłem, jeżyła sierść na grzbiecie, to dziś naszczekała na Diankę - z wzajemnością, niestety....
  12. Dziękuję bardzo, kochane, ze jesteście z nami - to wielkie wsparcie! Nadziejko, ogromne dzięki za bazarek, jesteś niezastąpiona! Dziękuję też mojej siostrze A ni za wpłatę 100 zł ("inni pomagają, ja też chcę!") Wczoraj wieczorem dr Paweł przywiózł wyniki - mało płytek krwi, wysoki poziom monocytów, ale wątroba i nerki w porządku, ufff ... Wszystko w granicach normy. Za badanie krwi zapłaciłam 50 zł (to może być ta wpłata od Pokerka, dobrze?) Czyli odkarmiamy niunię, i wzmacniamy witaminami. 3 razy dzienni jedzonko :) Dziś rano już była radosna, chętnie wyszła na niewielki spacer, 2 razy zrobiła siusiu. Po pracy też spacerowałyśmy kilkanaście minut - z jaką rozkoszą Leśna rzuciła się na trawę wytarzać się! Chodzi wolno, ta dupina chuda bardzo, łapki się trochę plączą, i chętnie wraca do kojca. Ale apetyt ma, to najważniejsze.
  13. Dziękuję za miłe słowa :) To jest babeszjoza, ale po podaniu Imizolu pies odżył :)Teraz czekamy na wyniki i ciąg dalszy leczenia: nerki, wątroba...
  14. Wpłynęło 50 zł od Pokerka, dziękuję bardzo! Na razie sunia pije, wiec z kroplówką nie ma co wchodzić, - tak jak było z Almą, która nie piła wody podczas choroby. Zaraz wracam do domu, podam obiadek, który rano się zdążył ugotować. I spróbujemy przejść się odrobinkę do sadu.
  15. Aha, dr Paweł pobrał krew do badania, dziś mi poda wyniki. Bardzo ciężko było pobrać małą probóweczkę, taka krew gęsta i ciemna, z odwodnienia :(
  16. Sunieczka z kojca gminnego, ta mała 3-miesieczna, wczoraj pojechała do domu - do naszego zaprzyjaźnionego gospodarstwa agroturystycznego. A Leśna jest u nas.
  17. Wczoraj suczysko ledwie żyło :( Tomek wyciągnął z niej jeszcze 5 kleszy. Leśna smutna, leżała na tych szmatkach, co jej położyłam, tylko koniec ogonka się poruszył, jak wchodziłam do kojca ją pogłaskać. Głowę ledwie podnosiła. Wodę wypiła, wiec dolewałam świeżej, ale obiadu nawet nie chciała powąchać. Na betonie ciemne siuśki i nieładna kupa. Siedziałam przy niej, gadałam, głaskałam, przepraszałam za tego bydlaka, który ją wywiózł do lasu. Trochę obmacałam ją w międzyczasie - wszystko ok, ale jak chciałam podnieść ogon - niepokój, popiskiwanie. Po południu psia dupka odżyła :) Imizol zadziałał :) I obiadek się zjadło, i ogonek się rozmachał, i a kojca wyszła na mały spacer. Tylne łapy ma chwiejne i bolesne przy dotyku, w ogóle okolice miednicy. Albo bolą ją stawy, albo, co bardziej prawdopodobne, dostała kopa czy była potrącona przez samochód. Zrobiliśmy małe konsylium z dwoma jeszcze wetami, i na razie ważniejsze jest wyleczeni tej babeszjozy. Pies ma około 10 lat, jest bardzo wyniszczony i chudy, nie ma co męczyć go premedykacją i prześwietleniami, bo złamania nie ma, zwichnięcia też. Chodzi, ogonem macha, okolice "podogonowe" ok, nic tam złego się nie dzieje. Zaskoczyły mnie wczoraj NASZE Dziewczyny, Konfirm i Irenas :) Przyjechały do mnie do pracy, odwiozły do domu i przywiozły puszki z karmą i worek suchego, Fitminu :) No nie da się zginać z TAKĄ załogą :) DZIĘKUJĘ, ŻE JESTEŚCIE :)
  18. Ja i tak gotuję psom - co drugi dzień, przechowuję w lodówce na następny obiad. Ale lubię mieć w zapasie kilka puszek "w razie czego" na dokładkę do gotowanego czy, jak w przypadku takiego zagłodzenia, na podawanie kilka razy w ciągu dnia. Mam też nowiutki 15-kg worek Fitminu, kupiłam w zeszłym tygodniu dla Dianki. Bo te moje staruszki karmię 3 razy dziennie, a małym kupuję drobniutki Fitmin - bardzo go lubią. Zaraz urwę sie z pracy na moment i kupię kurczaka i podroby na jutro. Będzie dobrze :) żeby tylko Leśna wydobrzała :(
  19. Tomek sprawdził, nie ma czipa. Pokerku, dziękuję Ci serdecznie! Myślałam o dolinie Noteci, ale tego nie ma w Zooplusie czy Krakvecie, gdzie robię zakupy. Cyba ze tę Animondę kupie, co jedzą moje małe suczynki.
  20. Irenasie kochany, dałam przecież wydrukowana Ustawę, poszukaj rozdziału o znęcaniu się nad zwierzeciem :)
  21. Bardzo mocno kibicuję Maxiowi, oby odezwał się jakiś Dobry Człowiek! A ja chyba przerzucę się z pomagania małym pieskom na pomaganie owczarkom, bo od wczoraj kolejna sunia ON u nas na bdt.........Nazwałam ją Leśna i założyłam wątek. Nie jest z nią dobrze :(
  22. Leśna leżała wczoraj wieczorem na betonie, więc przyniosłam jej koc. Rano jak poszłam do kojca, leżała na nim. Dobre i to... Dziś będzie miała pobraną krew, obejrzymy ją też dokładniej, wyczyścimy uszy, bo ma bardzo brudne. Nieśmiało zapytam, czy ktoś może kupić Leśnej kilka puszek dobrej karmy? ....proszę....
×
×
  • Create New...