Jump to content
Dogomania

malagos

Members
  • Posts

    44567
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by malagos

  1. A dzis mróz zapowiadają, że strach! Do końca tygodnia...?
  2. mnie traktują jako dziwaczkę, ale uśmiechają sie z poblażaniem.......
  3. Astra, dzięki! Pierwsze koty za płoty - mam na myśli wstawianie zdjęć :oops: Aniu-Soniu, ogłaszałam dziś ustnie wszystkim napotkanym znajomym psiarzom, że znalazłam takie cudo. W mojej okolicy psiarzy mozna policzyć na palcach jednej ręki, wiec zrobiłam "oblot" po rynku, Gminie, sklepach. To najpewniejsze źródło ifnormacyjno-przekaźnikowe. Na razie bez rezultatu. Pusiuńka przesiadyje w kuchni i skomli proszac o jedzonko. dostaje 4 razy dziennie, male porcje, ale nie ma kłopotu z kupką. Żebrze o drugie tyle, a konkurencja - 3 pary oczu - śledzi pilnie, czy one też coś dostaną. Jest taka skromniutka, cichutka, na razie nie okazuje jakieś wylewnej radosci, choć ogonek majta sie, gdy kucnę i do niej gadam. Wczoraj na kanapie usnęła mocno, łapami do góry, pochrapując. Widać, nareszcie odpoczywa.
  4. Ciąg dalszy zdjeć: Całe stado w kuchni. Na pierwszy planie "pudelko-ratlerko-jamnik" Dalia jaka jestem biedniutka............
  5. Jestem z Wami, Doddy i Lavinio, w tych ciężkich chwilach..........
  6. Na kocim forum wyczytałam, że została zarejestrowana fundacja "Animalia" w Wielkopolsce, pisze o tym Tika. Może poprosić o udostepnienie statusu do poczytania, moze jakies pomysly sie jeszcze nasuną? :oops:
  7. Może jeszcze dziś uda mi sie wstawić zdjęcia.
  8. Pytałam o nią ludzi z naszego osiedla. Ktoś ja widzial 3 dni temu :crazyeye: :crazyeye: , jak sobie szła szosą przez las, jakieś 3 km ode mnie. Chyba to ona, sądząc z opisu, bo przecież nie codzień idą sobie jamniki drogą?.......:shake:
  9. Bo chyba zostanie u nas? :roll: Kto by na wsi wziął starą, chora, z guzem suczkę? Moja córka chodzi i mówi: to ja jeszcze chcę pudelka! Odpowiedziałam, może niezbyt wychowawczo, żeby jej slowa w g....się zamieniły :eviltong: :eviltong:
  10. Norbitka, a moze masz szampon przeciwpchelny? I umyje psiaka, i na poczatek odpchli.
  11. Suni zdarzyło się już drugi raz w ciagu godzinki siusiu na moje łóżko. Suszę pościel, zamknęłam drzwi do sypialni, Pusia (moja córcia pyta: przypomnij mi, jak ja ją w końcu nazwałam?....) ma do dyspozycji duże wilkinowe legowisko z poduszką i koc. Ale nie, leżą teraz z Agą przed telewizorem, przytulone, na kanapie i oglądają film:multi: Moje kochane dziecko powtarza "jak sie cieszę, że mam jajmnika, bo ona jest moja, prawda?" No, Twoja, tak jak świnka, która ja karmię, chomik, koty, żółwie i rybki. Tylko papugi sa moje. Ale to taka sprawiedliwość :p Jak się dobrze zastanowić, to rzeczywiście mam w życiu niesamowite przypadki.......Ten piesek, to "wywołanie" Agi, ale dwa lata temu przed Gwiazdką wpadłam na pomysł wzięcia drugiego psa, bo ratlerek się sam nudził. Miała to być pudliczka i nazywać się Dalia. Miałam ją dostać pod choinkę. Tego samego dnia, którego mój mąż stwierdził, że mi psiaczka kupi, moje dzieci znalazły przy szosie w lesie szczeniaka w worku. Został u nas i nazywa sie Dalia.
  12. Oj, zawojowała ona mego meżusia, że hej! Niby taki ostrożny, "no to mamy nowy kłopot", ale podsłuchalam jego rozmowę z Ojcem, jaka to "biedna, stara jamniczka, skóra i dziura" itp. Jeszcze w kawalerskich czasach miał w domu przez 13 lat jamnika, stąd wiem, że na jamniczą dolę jest wyczulony....... W nocy nie zsiusiała sie, spała pod kołdrą mojej córki, potem pod narzutą na kanapie. Rano wniosłam na siusiu, ale po chwili zlala sie na warsalkę. Posprzatało sie i po krzyku. Muszę po prostu częściej ją wynosić na dwór. Piszę "wynosić", bo do ogrodu mam 6 schodkow i szkoda,żedy sobie te biedna łapiny męczyła. Przy śniadaniu przybyła para oczu do dziadowania. Jednak na te ślepka widzi, bo upuszczony kęs (niby przypadkiem przez Agusię...) złapała w locie :crazyeye: . Ale kota siedzacego na progu kuchni "nie widziała", nawet jakby patrzyła w bok :cool1: Zdjecia będa, już batarie sie kończa ładowac. Ciesze sie z tej jamniorki, jak głupia....:loveu: :eviltong:
  13. Sunia nazywa sie obecnie Pusia, za godzinę pewnie inaczej, ale jamniczce jest to zupełnie obojętne...:-D ;-)
  14. Sunia jest urocza!
  15. Pelasię zakceptowała bokserka, nawet nie pisnęla czy warknęła :crazyeye: Moim psom należy sie medal!!! Przyjąć przybłęde bez gadania? Cuda, panie, cuda! Pelasię obejrzał mój domowy lekarz wet. Pies skrajnie wychudzony, siwiutki pyszczek, ale po bokach i nie widać tego, ale wiek ponad 10 lat, trochę pokrzywione tylne łapki, jakby reumatyczne zmiany w stawach, nie ma za wiele zabków, a właściwie ma 6 szt.(a ja dałam jej chrupki, a ona je zjadła...), guz na brzusiu, i oooooogromną wola życia! Pokręciła się po pokoju, pospała w koszyku pod kaloryferem, oczywiście pod kocykiem, potem przeszła sie dokuchni, wróciła i wskoczyła na wersalkę przed TV. Do tej pory, jak spały tam 3 moje suki, ja jeszcze na wcisk się zmieściłam A teraz?! Jak obejrze serial?!
  16. Próba z moimi małymi sukami przeprowadzona! Wyniosłam Pelasię (tak ją nazwała moja cóka :crazyeye: ) na siusiu przed dom, szybciutko zrobiła i biegusiem pod drzwi. Mój TZ otworzył drzwi do pokoju, gdzie siedziały suki, aż zaniemówiły! Bokserka była w tym czasie zamknięta w innym pokoju, bo jej reakcji najbardziej się boję. Pelasia grzecznie weszla do pokoju machając ogonkiem, obie ratlerki podeszły trochę na sztywnych nóżkach, powąchały sie gruntownie i pozwoliły Nowej pójść do kuchni napić sie wody. Teraz jest spokój zaraz wpuścimy bokserka :mad:
  17. Widzisz, jak to jest coś wywołać, czy wypowiedzieć w złą godzinę :crazyeye: :crazyeye: dwa dni temu moja córka powiedział, że chce jamnika, ja na to, że absolutnie nie, chba że sie przybłąka. Wolę ratlerki i marzy mi się ten od Was albo ta malizna od Ulki 18 z Mielca. Ale mam 2 psy w domu, bokserkę na przechowaniu (syna) jeszcze do przyszłej niedzieli, sukę w kojcu i 2 koty. Jak one przyjmą obcego?
  18. Fela, AśkaK - zawsze do usług! Tomek dziekuje za "dziekuje". Nawet tu kiedyś mruknął, na wiadomość, ze wetka w Warszawie za obejrzenie suni wzięła 46 zł, że on by nic nie wział..... A ja dziś znalazłam chyba 100-letnią jamniczkę, aha!:cool3:
  19. Czyli bajka z happy endem! super!!
  20. Szła sobie drogą. Powolutku, ze spuszczonym łepkiem, nawet się nie rozgladała. Patrzyłam na nią z okna kuchni i powoli do mnie docierało, że tego jamniczka nie znam.........Więc wybiegłam na drogę i zawołałam. Bez efektu. Psina dalej dreptała drogą prowadzacą na pola za wsią. Dogoniłam dotknęłam chudego grzbietu....i wtedy dopiero pies mnie zauważył. Wzięlam ją na ręce, przytuliła się , cala dygoczaca, ale wylizała mi twarz dokumentnie. Stareńka, przeraźliwie chuda, prawie głucha, oczy zaropiałe, ale jaki uśmiech! Przyniosłam toto do domu, nawet moje diablice nie wyczuły nowej kokatorki. Umieściłam w siłowni moich synów (dobrze,że już z nami nie mieszkają, bo by mi dali!), dałam podusię, kocyk, bułkę z rosołem i pasztetem, bo jedzonko dla psów dopiero sie gotowalo. Na dokładkę miskę chrupek, wodę. Zjadła wszystko, ale statecznie, powoli i zagrzebała sie w kocyk. Stuprocentowy jamnik! Co za s..yn wyrzucił starego psa?! W dodatku na cycusiu ma guza wielkości mandarynki........
  21. Wieści Bacutilowe: psich zwłok przywieziono 80 kg, czyli kilka psiaków. Tylko jednego mó TŻ zdązył zobaczyć, dość duży wilkowaty pies, jasnorudy.........Sabar? Pozobejrzeniu zdjęcia Sabara "nie wiem z pewnościa ,ale....."podobny w każdym razie.
  22. Ulka18, ja tylko tak pytałam dla uspokojenia wlasnego sumienia.... Lubię te małe jazgotliwe pieski i chyba na starość pokuszę sie o jakąs kolekcję :cool1:
×
×
  • Create New...