Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35770
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    95

Everything posted by Murka

  1. Rufi jutro jedzie na badanka :cool3:
  2. [B]yoko[/B], zapraszamy :) Właśnie udało mi się spłodzić bazarek kosmetyczny na wybieg, zaglądajcie cioteczki :) [URL]http://www.dogomania.pl/threads/184469-KOSMETYKI-LIERAC-VICHY-SVR-LA-ROCHE-PR%C3%93BKI-PERFUM-I-INNE-dla-Loriego-do-8.05[/URL]
  3. Co do wybiegu to szczerze powiem, że nawet nie myślałam o tym, aby zbierać na całość kosztów, tylko tyle ile się uda, zawsze to nam będzie łatwiej. Na razie starczyło na panele ogrodzeniowe, dojdą jeszcze słupki, śruby i itp. oraz cement pod podmurówkę. Możliwe, że potrzebne będzie zadaszenie nad budą i miskami, bo to które chciałam wykorzystać chyba się nie nada. Robocizny nie liczę, bo na to na pewno nie będę mieć faktury, więc nie mogłabym się rozliczyć z Wami. Loruś znów mi dzisiaj powąchał przedramię gdy głaskałam Karmelkę :) Staram się go przyzwyczajać do dotyku, jak daję smaczka to smyram go po pycholu. Troszkę go to dezorientuje, ale mam wrażenie, że coraz mniej. Ładnie mi zjada z ręki, już nawet czasem jak się czego wystraszy też, uszy ma do tyłu, ale jak mu podtykam pod mordę, to zjada :) Dzisiaj np. TZ sprzątał pod kojcami i Lori słyszał go, wczesniej nie było mowy o tym, aby wziął coś z ręki, a dzisiaj zjadał choć widać było, że dochodzące dźwięki go niepokoją.
  4. Boryś dostaje witaminy Arthrofos oraz aspicam. Od paru tygodni podaję mu dodatkowo witaminy wzmacniające odporność. Niech ma chłopak. Coś mi dzisiaj Sonia zaczęła utykać na tylnią łapę, możliwe, że też trzeba będzie ją paść witaminkami :roll: A dzisiaj Sonia i Hania wymyśliły sobie świetną zabawę: Hania podchodziła do niej, nachylała główkę, a Sonia chlast po czółku! Hania w śmiech i znów podchodzi nadstawiając się do Soniowych całusów. I tak kilkanaście razy, aż się obum znudziło :lol:
  5. Aprilka robi minimalne postępy, nadal nie podchodzi do ręki, na razie przechodzi koło człowieka jak sie stoi nieruchomo, w nocy wyje... P.Bogumiła dzwoniła wczoraj, chce dać suni czas tydzień-dwa tygodnie, jeśli nie będzie zmian to spytała czy może oddać Aprilkę (teraz nazywa się Sonia). Wiem, że naprawdę się starają, bo wet mi mówił, że ta pani dzwoniła do niego i pytała czy są jakieś środki, aby pomóc suni pokonać lęki. Uważam, że nie ma co męczyć ich i suni i gdyby faktycznie nie było postępów to zabrać Aprilkę i ew. zaprezentować inną sunię, wesołą i kontaktową. P.Bogumiła mówiła, że głównie chodzi o jej córkę, która jest bardzo zdołowana tym, że na tyle starań Aprilka nadal pozostaje na dystans. Im zależy na otwartym psiaku. Może Aprilka potrzebuje towarzystwa innych psów, może pobytu w domu :roll: Jeszcze nic nie jest przesądzone, p.Bogumiła bardzo chce dać szansę Aprilce. Jak ostatnio dzwoniłam do niej i dowiedziałam się, że z Aprilką kiepsko to miała dzwonić w środę-czwartek (zadzwoniła dzisiaj), spodziewałam się, że jak nie będzie poprawy to będziemy musieli Aprilkę odebrać. A tu - kolejna szansa. Aprilko, wykorzystaj to :-( A ja się dzisiaj kapłam, że nie zrobiłam Aprilce rozliczenia :crazyeye: 765,75 zł pozostałość po Nerze 50 zł Ulka18 50 zł KubaP 100 zł dziubakk 50 zł p.Bogumiła [B]Razem: 1015,75 zł[/B] [B]Koszty:[/B] 80 zł hotelowanie (13-22.04) 170 zł sterylizacja 10 zł ubranko pooperacyjne 10 zł transport z lecznicy w Stalowej Woli 1/3 kosztów [B]Razem: 270 zł[/B] 1015,75 zł - 270 zł = 745,75 zł [COLOR=Red][B]Pozostałość po hotelowaniu Aprilki wynosi +745,75 zł [/B][COLOR=Black]Na miejsce Aprilki jedzie już suczka z Mielca, mała wystraszona kudłatka z boksu 68. Gdyby Aprilka wróciła (tfu,tfu) to wskoczy na miejsce stałe Ulki18. [/COLOR][/COLOR]
  6. Wetka zakładała, że jeśli antybiotyk nie pomoże to muszą to być problemy z sercem (osłuchiwała Rufika i coś tam się jej nie podobało). Dostaje lek, który nawet jeśli nie pomoże to nie zaszkodzi. Jutro zadzwonię do niej i zapytam kiedy możnaby podjechać z Rufciem na kompleksowe badania.
  7. Łatkowi jakiś ropień się zrobił i wczoraj zaczęła mu z pysia uchodzić ropa. Dzisiaj oglądał go wet. Łatuś ma opuchniętą z jednej strony szczękę, ale w pysiu nic nie widać, żeby coś się wbiło czy ropiało. To na pewno nie od zęba. Ciężko w tym miejscu to oczyścić, trzebaby ciąć pod narkozą. Miejmy nadzieję, że się obejdzie bez tego. Na razie Łatuś dostał antybiotyk, poczuł się po nim duuużo lepiej. Wczoraj wieczorem był bardzo markotny, cały prawie czas leżał plackiem na podłodze. Nie reagował nawet na zakrapianie oczek (zawsze pociera łapką, podnosi głowę itp.). A dzisiaj już sobie wszedł do koszyczka i raźniejszy był na spacerku.
  8. Dzwoniła p.Mariola i nie było końca achów i ochów na Bruciem, pragnie wszystkim podziękować za pomoc dla niego. To nie jest jej zaginiony Buli, ale pokochali go od pierwszego momentu. Są z niego baaardzo zadowoleni, zwłaszcza synek p.Marioli, który już wczoraj wisiał w oknie i na bramie i nie mógł się doczekac przyjazdu pieska, aż w końcu padł ze zmęczenia i poszedł spać. Rano pierwsze co zrobił po otworzeniu oczu to biegał po mieszkaniu i pytał gdzie jest Brucio :) I znalazł go: przykrytego kocykiem na swoim posłaniu. Chodzą razem do ogrodu :) Brucio podobno całkiem żwawo sobie chodzi i wyciąga się jak długi na posłaniu (wczoraj spał zwinięty w kłębek), poobwąchiwał całe mieszkanie, zapoznał się z każdym, potrafi już wyczaić gdy ktoś coś je i żebrać :cool3: TZ mówił, że Brucio od razu poczuł się w swoim domu pewnie (u nas na początku był bardzo osowiały i spokojniutki), wyczuł chyba, że to już JEGO DOM :lol: P.Mariola nie może się doczekać aż Brucio znów obrośnie futrem, uwielbia czesać i pielęgnować psią szatę. Obiecała przesłać zdjęcia jak tylko Brucio troszkę się z nimi zapozna. Na pewno też będzie się oddzywać. Jest pod ogromnym wrażeniem działania dogomanii ;)
  9. W stadzie psów to się często zdarza: coś się dzieje, to ja dołożę swoje. Często jak dwa psy sie piorą, to inne lecą pomagać. Najczęściej dotyczy to psów, które same z siebie boją się zaatakować, wiec korzystają jak jest szansa nabroić i nie oberwać przy tym :roll: Dlatego np. psy z padaczką nie mają szans w schronisku: przy ataku są atakowane przez towarzyszy. Paja czuje się dzis dużo lepiej, opyliła dwie miski żarełka, w nocy też nasiusiała... na posłanie. Ale to nic, ucieszyliśmy się z tego jak nigdy, w końcu ją puściło, dwa dni nie sikała i już martwiliśmy się. Coraz lepiej radzi sobie ze schodami, choć kołnierz w niczym nie pomaga. Kołnierz musi mieć cały czas, wczoraj chciałam jej na chwilę zdjąć, żeby było jej wygodnie zjeść i napić się wody, to Pajcia zamiast miskami zaczęła interesować się sznureczkami w łapie :razz:
  10. Dzwoniły z metra dwie osoby: jedna z Łodzi, prosiła, żeby dać znać gdyby domek w Trzebini nie wypalił, chciałam zaprezentować Karmelkę, ale pani nie była zainteresowana :-( Druga pani dzwoniła z Wrocławia i na wstępie stwierdziła, że to za daleko i podziękowała.
  11. [quote name='kaa'] Murko czas wysłać pieniążki za hotelik, chciałam zapytać czy miałaś jeszcze jakieś wydatki na psiaki , typu np. preparat na pchły i kleszcze , może warto było by psiaki zabezpieczyć , w tym roku jest tego plaga.[/QUOTE] Wszystkie psiaki w hoteliku zabezpieczyłam niedawno preparatami, które dostaliśmy w darze od Fundacji EMIR. Mogę jeszcze dokupić np. obroże Kiltix, które podobno sprawdzają sie najlepiej - ale to już Wasza decyzja :)
  12. [B]BRUCIO JUŻ W DOMKU!!!!![/B] :loveu: Bardzo mili ludzie, domek z ogrodem, jest ogrodzenie, Brucio od razu opylił całą miskę jedzonka :lol: wszystko już na niego czekało: miseczki, kocyk itd. TZ twierdzi, że Brucio naprawdę super trafił, wszyscy tam go (tzn Brucia nie TZa :lol:) oczekiwali z niecierpliwością. Fuksło się dziadeczkowi, że ho ho! :multi: P.Mariola obiecała porobić zdjęcia i przesłać mi na maila, tak na początek. Jak zobaczyła ile ludzi jest zaangażowanych w pomoc Bruciowi to aż się jej ciepło na sercu zrobiło i na pewno nie pozostawi nas bez informaji o tym jak się Brucio miewa.
  13. O rety, może to ten słynny wiek ok. 2 latek, gdy dzieci robią się przekorne? Ciekawe kiedy Hania nam będzie takie numery odstawiać :razz:
  14. Prawdopodobnie Rufi ma problemy z oddychaniem/sercem i stąd bierze się zapalenie gardła - od ciągłego chrychania. Wetka zaleciła podawać mu Vasotop, a za ok. tydzień zrobić znów morfologię. Zobaczymy wówczas jakie jeszcze badania można by mu zrobić.
  15. Łatuś był u nas trzy miesiące z dwoma oczkami i mam zapisane, że w drugim miesiącu pobytu krople były kupowane dwa razy. W pierwszym miesiącu też miał kupowane krople (pod koniec miesiąca, bo wizyta była po pewnym czasie od przyjazdu do nas) i w trzecim też. W czwartym był wypadek z oczkiem :( Teraz jeszcze nie napoczęłam nowo kupionych kropelek, jeszcze na dziś-jutro starczy tych z poprzedniego miesiąca, ale to dlatego, że w okresie przedświątecznym często nie wyrabiałam i zakrapiałam Łatka tylko dwa razy (powinno być trzy). TZ kupił jakieś tańsze sztuczne łzy (okulista powiedział, że mogą być tańsze, byleby jakieś były podawane), muszę sprawdzic ile dokładnie kosztowały, ale duużo mniej niż te ostatnie zapisywane przez okulistę.
  16. Powiem szczerze, że teraz to całkiem inna Paja! Odmieniona o 180 stopni. Nie wiem czy to możliwe, ale jak palnęłam w pysk Tytusa, żeby puścił jej łapę i krzyknęłam na Górkę to chyba uznała mnie za obrończynię :razz: Łazi za mną krok w krok, na spacerach bez smyczy trzyma się nogi jak przyklejona, wciska mi łeb do głaskania, jak jej gdzies zniknę to zaraz przybiega. Ciekawe czy jak wydobrzeje to jej tak zostanie :roll: Byłoby super, bo teraz to żaden lękliwy, dzikawy pies, tylko kochane towarzyskie psisko. Do domu wchodzi chętnie, tylko po schodach nie bardzo lubi wchodzić, ale dajemy radę, nie ma innego wyjścia, 20 kg nie dam rady dźwigać :evil_lol: Łaziłam z nią właśnie ponad godzinę pilnując czy się załatwi, dwa razy próbowała się spiąć do sikania, ale zabolało ją i zrezygnowała, jeszcze koło pólnocy ją wyprowadzę może ją w końcu przyszpili. Ogólnie czuje się dobrze, nie kuleje, często już podnosi ogonek, macha nim, podbrykuje, zaczepia mnie do zabawy. Powoli odzywa się w niej dawna rozbrykana Pajcia :razz: Był dziś wet, wyczyścił jej znów rany, przemył szwy, zapryskał na nowo sreberkiem, podał w zastrzyku coś na gorączkę i antybiotyk.
  17. Witamy na forum :) Właśnie miałam pisac, że Nutka już dojechała, a tu ktoś mnie uprzedził :eviltong: Krewką się nie przejmujcie, jakby się pojawiła ropka to trzeba przemywać np. rivanolem. Ja jej wczoraj wycinałam szwy, bo kiepsko się rozpuściły i Nutka chciała je sobie sama wydłubać. Pewnie jeszcze trochę poprawiła po moim wycinaniu :razz: Jakbyście byli bardzo zaniepokojeni, to pokażcie wetowi, ale ja wczoraj nic tam niepokojącego nie widziałam. Powinno się niedługo ładnie zagoić.
  18. TZ jest teraz w Głogowie, ma jeszcze ok. 150 km do Rzepina. Na razie wszystko ok, Brucio jedzie grzecznie, został napojony po drodze i wysikany :)
  19. [quote name='karolciasz28']Wrzuciłam TadeUszka na [B]cafeanimal.[/B][/QUOTE] Chyba tam znalazł Tadka p.Edward, mówił coś o Animalii i że piszę, że Orzechowce :cool3: [B]eloise[/B], dzięki za szybkie dzialanie, już dzwoniłam do Uli i jesteśmy ugadane :p Pan brzmi bardzo fajnie, jest to emeryt, mieszkanie w bloku, jego poprzedni psiak miał guza mózgu :-( Prawdopodobnie w sobotę Uszaty będzie ciachany, więc pod koniec przyszłego tygodnia mógłby wyruszać w drogę :lol:
  20. Rufi skończył antybiotyk, ale nadal pochrychuje :( Jutro się skonsuluję z wetką co dalej.
  21. Nie dostałam umowy adopcyjnej schroniskowej :oops: Brucio będzie więc wyadoptowany na naszą hotelikową umowę. Już wszystko spakowane i przygotowane. Ok.5.00 rano wyjazd. Brucio dotrze do domku prawdopodobnie jutro koło północy. Trzymajcie kciuki, żeby psiowóz nie zawiódł, bo do przejechania cała Polska, a psiowóz już dawno pełnoletni :evil_lol:
  22. Po Górce bym się nigdy tego nie spodziewała, to jeszcze większe strachajło od Pajki, zawsze zwiewała jak się coś działo, super się razem z Pajcią bawiły. Niestety często tak jest, że jak coś się dzieje, to te najbardziej bojaźliwe robią się najbardziej odważne. Dlatego psiaki u nas wychodzą po 2-3 psy, aby uniknąć sytuacji, że w razie draki na jednego psa rzuca się całe stado. Niestety w tym przypadku nawet to nie pomogło uniknąć tragedii. Najtragiczniejsze jest to, że w bramie jest tylko jedno miejsce, gdzie mieści się psia łapa i tam właśnie zaklinowała się Paja :-( Tyle dobrego z tej historii, że Paja wylądowała w domu, przynajmniej na czas rekonwalescencji. Zobaczymy więc jak się w domu zachowuje :cool3: Na razie jest bardzo grzeczna, spokojniutka, tylko pokonanie schodów sprawiało jej trudność. :cool3: Musi być w kołnierzu żeby sobie szwów nie rozerwała. Jutro przyjedzie wet i poda jej kroplówkę wzmacniającą (dziś też dostała). Paja teraz linieje i nie nadążam jej wyczesywać, dodaje jej to jeszcze bardziej makabrycznego wyglądu. [IMG]http://i41.tinypic.com/n4cgzp.jpg[/IMG] Na łapce też jest parę szwów, ale Paja nawet na nią nie kuleje. [IMG]http://i42.tinypic.com/11booxv.jpg[/IMG]
  23. Hihi, czyli się klimatyzuje :lol: A w jakich okolicznościach zaszczekał?
  24. A u mnie Tadeuszek zagościł już na adopcje.org :cool3:
  25. Melisa uwielbia psiaki i ich towarzystwo. Super się z nimi bawi, nie ma w tym grama agresji :)
×
×
  • Create New...