Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35705
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    93

Everything posted by Murka

  1. No więc tak: Łatek ma ok. 7 latek. Jest bardzo grzeczny i cichy w domu. Spokojnie może zostawać sam, nie wyje, nic nie niszczy, nie wymaga długich spacerów, ruchu itp. Ogólnie jest bardzo spokojny, ale skwapliwie skorzysta z okazji aby być pogłaskanym, zwłaszcza po brzuszku :) oraz żeby się trochę pobawić (lubi piszczące zabawki i gryzaki). Pięknie zachowuje czystość, nie znaczy w domu (nie podsikuje, jak to się niektórym psom zdarza). W pełni toleruje koty. Psy także, ale w pewnym granicach. Sam nie zaczepia, ale jest sobkiem, nie lubi psiego towarzystwa i bywa gburowaty (warczy np. jak wejdzie na jakiegoś psa, w obronie jedzenia lub zabawki). U nas świetnie fukncjonuje w grupie kilku psów i nic się nie dzieje. Psy po prostu nauczyły się olewać jego zachowanie i nie wchodzą mu w drogę. Świetnie sobie radzi poruszając się po domu i ogrodzie. Nie ma problemu nawet z wchodzeniem po schodach. Świetnie reaguje na głos ludzki i swoje imię. Umie prosić, siadać, dawać łapkę... Nie nadaje sie do domu z małymi dziećmi.
  2. Wybrażacie sobie Paję w roli stróża i obrońcy terenu? Ja do dzisiaj sobie tego nie mogłam wyobrazić, ale chyba musi do mnie dotrzeć, że Paja już wyrosła ze szczeniakowatości ;) Dzisiaj weszła na wybieg z m.in. Pają teściowa, która nie ma prawie w ogóle z sunią doczynienia. I Paja nie dosć, że ją obszczekiwała to startowała do nóg! Teściowa nie mogła się od niej opędzić :) A takie strachajło to było :)
  3. Nutka już po sterylizacji, wszystko ok :) Tylko kołnierz się jej trochę niepodoba ;)
  4. Wracając do Melisy ;) to chyba opanowała w końcu czystość :) I to nie jest kwestia suchej karmy, bo je różnie. Może stres związany ze zmianą miejsca, może kwestia zajadania się. Z koopami nie ma już problemu. Nie jestem pewna siusiania, bo w boksie jest spadek i nie zawsze można stwierdzić kałużę. Czasem jest mokry zaciek więc chyba siuśnąć się jej jeszcze zdarza.
  5. Filonek już po kastracji, wszystko ok. Niestety potwierdził się zespół Cushinga :(
  6. Okazuje się, że jak dać Bruciowi trochę więcej mięska niż ryżu to apetyt mu wraca :razz: A jak dostanie mokrą karmę (Cesar - dostaliśmy też trochę z Niemiec), to nawet miskę potrafi wylizać :evil_lol: Tak mi przyszło do głowy, że ta jego mniejsza ruchliwość i "zamyślanie się" to może być wynik tego leku na padaczkę. Możliwe, że przez to i apetyt ma bardziej wybredny. Trochę odetchnęłam :lol:
  7. Fajnie, że wszystko idzie w dobrym kierunku :) Oby tak dalej!
  8. LucySxy nie zauważyła tej dziury, bo jak była na wizycie to brama była otwarta... W każdym razie na razie wszystko ok. LucySxy obiecała mieć baczenie na wszystko, w przyszłym tygodniu wybierze się na wizytę kontrolną, od niej to 5 minut drogi :) Nie mam niestety kontaktu mailowego z p.Grażyną. W ogóle okazało się, że ta piękna posesja, którą wcześniej opisywała mi LucySxy to było obok. Na wizycie okazało się, że to całkiem inny dom. Skromnie tam i "wsiowo", ale ludzie z sercem i odpowiedzialni. Nero był długo wyczekiwanym psim towarzyszem. Ogrodzenie jest, ogród taki, że nawet jakby Nero zaczął robić himalaje, to nikt na niego krzyczał nie będzie :) A p.Grażyna wysłała mi dziś SMSka: "Nero jest jeszcze nieśmiały, mało je, ale bardzo lubi mleko i pierogi ze śmietaną. Lubi jak mu rzucać patyk, skacze do góry, biegnie szybko i przynosi. Śpi w kuchni na kołdrze, ale w dzień woli byc na dworze. Ciągle mnie pilnuje, gdzie ja tam i on. Z kotem już się prawie zaprzyjaźnił. Jeszcze nie szczeka. Była córka z 3miesięcznym dzieckiem to zaglądał do wózka. Synowie zaakceptowali go, ja też. Niedługo napiszę jeszcze jak on się sprawuje"
  9. Nero zawoził TZ, miałam jechać ja, ale musiałam zostać, bo mała się nam pochorowała. Zawiozłam za to Tadeuszka do weta :) TZ teraz padł i śpi (zrobił niezłą trasą i zgarnął jeszcze sunie w drodze powrotnej), ale jutro go wypytam. Wiem tylko tyle, że pani bardzo sympatyczna. TZ tylko martwi się, żeby Nero nie nawiał, bo tam są spore szczeliny między płotem a podmurówką. No, ale mam nadzieję, że nie aż takie duże, żeby Nero się przecisnął :)
  10. Oj, tak Łatuś zdecydowanie się u nas zasiedział :( Przynajmniej znamy go już na wylot i wiemy doskonale do jakich warunków się nadaje, a do jakich nie. Za ok. tydzień Łatuś pojedzie na kontrolę oczka (od poprzedniej wizyty minęło już pół roku, a po tym czasie mieliśmy sie zgłosić na kontrolę). Marzy mi się, żeby można już było odstawić kropelki, ale na pewno tak się nie stanie, bo to oczko dalej mętne. Może będzie poprawa, ale leczyć trzeba będzie dalej :( Fajnie choć, że Łatuś pozwala sobie to oczko zakrapiać bez problemów.
  11. Wysłałam dzisiaj rachunek pocztą. A Tytusiek to się potrafi przy psiakach rozbrykać jak mały szczeniaczek i człowieka też zaprasza do zabawy :) Aż się serce raduje :)
  12. Śmieszna sprawa, ale Kitka jest o Czarnego zazdrosna! Zaborcza z niej kobitka, nie pozwala żadnej suni nawet powąchać się z Czarnym. Jemu to zwisa, a jak Kitka tylko zobaczy jakiegoś psa przy Czarnym momentalnie podbiega i odpycha go od Czarnego, staje między Czarnym i drugim psem dumna jak paw, a jak ta postawa nie pomaga to jeży się, warczy i podskubuje :) No bo Czarny przecież jest JEJ :) A Czarny znów jest strasznie zachłanny. Jak daję gryzaki jemu i Kitce, to przeważnie po chwili oba są już w pysku Czarnego. I to pilnuje łobuz, żeby żadnego mu nie zabrakło :) Kitka się tym niespecjalnie przejmuje, zostawi, zagapi się, a Czarny korzysta. No typowe małżeństwo :)
  13. Okazuje się, że ten vasotop można podawać zamiennie z Enarenalem, bardzo fajnie, bo sporo tego leku dostaliśmy :) Starczy Bruciowi na dłuuugo. W środę planujemy strzyżonko Bruciastego. Trochę się o niego martwię, bo apetyt ma kiepski. Ostatnio leki muszę mu wkładać do pyska i pilnować, żeby połknąć, bo nie chce zjeść żadnej parówki ani nic innego. Parę razy co prawda niechcący rozgryzł vetmedin i sparzył się, ale wcześniej łykał wszystko pięknie. Nie robi też na nim wrażenia ryż z mięsem, który wcześniej - jak go niosłam - witał z ogromnym entuzjazmem. Coś tam podziubie i tyle. Przynajmniej wszelkiego rodzaju smaczki, gryzaki wsuwa jak szczeniaczek :) Chodzi też już mniej, często zamiera w pozycji stojącej i "się zamyśla", już nie dostaje "brykawki" :( Boję się... że czas jest nieubłagany :(
  14. Ta pani miała się odezwać wczoraj i cisza :(
  15. TZ jak ją odbierał mówił, że jak wyszli z bloku to faktycznie nie chciała iść, kładła się. Ale przecież kurcze to nie jest bernardyn, żeby nie można było wziąść na ręce i przenieść w inne miejsce czy trochę poświęcić czasu, zachęcić smakołykami itp. Niestety zabrakło dobrej woli :( Ona uwielbia brykać po ogrodzie, uwielbia towarzystwo innych psów i zabawy z nimi. Ogólnie to jest tak, że do domu wraca... jak ma humor :) czasem mogę się rozpuknąć a Kawa siedzi sobie przed domem, patrzy się na mnie, macha ogonem i ma w nosie moje wołanie, smakołyki itp.. A czasem nawet wołać nie muszę, wystarczy, że drzwi otworzę, a tylko czarna mgiełka przelatuje przez drzwi wejściowe, korytarz i schody :)
  16. [quote name='agada']Murko, nieźle zatuczyłaś tę Nuteczkę:evil_lol:[/QUOTE] To same mięśnie :p Jutro ciachanko suni :razz:
  17. Planujemy wyjazd do lecznicy z Rufim w środę (jutro jadą trzy psiaki na ciachanko), choć może się to przesunąć. W każdym razie na pewno w tym tygodniu. Pojedzie razem ze staruszkiem Bruciem, który musi zostać ostrzyżony, bo już nam zarósł totalnie :)
  18. Tadek był dzisiaj na szczepieniu. Wet oglądnał uszka - są czyste :) A to ciemne to po prostu pigment. Aż się wet zdziwił i przyglądał temu :) Oglądał też z zaciekawieniem jego ząbki, z początku myślał, że to może mleczaki, które jeszcze nie wypadły. Ale ząbki są już stałe i takie zostaną. Tadeuszek ma ok. 1,5 roczku :) Został już zaszczepiony (wirusówki + wścieklizna), więc za ok. miesiąc ciachanko. U weta prawie cały czas się trząsł biedaczek, jeszcze nie wie czy ma się bać czy nie... Ale jest super łagodny i pozwolił sobie dokładnie wszystko obejrzeć i bez problemu zaszczepić. On się super cieszy jak widzi człowieka (np. gdy jest w boksie): szczerzy ząbki w uśmiechu :) wygląda to bosko :) Jest trochę bojaźliwy i boi się np. gwałtownych ruchów, glośnych odgłosów, jadących samochodów itp. ale z drugiej strony to niemożliwa przylepa i cały czas praktycznie trzyma się nóg i podkskakuje jak piłka, żeby dosięgnąć do rąk (próbuje chyba w ten sposób się sam pogłaskać ;) ). Jak się go głaszcze to zamiera z lubości. Jest łakomczuszkiem i uwielbia wszelkie smakołyki. Ale co ciekawe jest mimo tej całej strachliwości, płaszczenia się itp. to jest bardzo odważny wobec psów. Już pierwszego dnia jak go przywiozłam to z klatki z samochodu obszczekiwał spacerujące po ogrodzie psy :) Dzisiaj jak go niosłam w kontenterku z samochodu do boksu to gdyby nie ten kontenerek to byłby gotowy pożreć nasze psy: Borysa i Sonię :) W bezpośrednim kontakcie nie jest tak źle, widocznie bezpiecznie czuje się za kratami, płotem i wtedy pokazuje kto to on nie jest. Na początku bylo nam go szkoda, jak go wciąż zaczepiała do zabawy Paja, a on się próbował odpędzić jak Karmelka na filmiku, bo chciał być cały czas przy człowieku. Ale muszę przyznać, że radzi sobie świetnie i nawet już Pajce udaje się go zachęcić do zabawy. Parę razy za to pokłócił się ostro z Karmelką (oczywiście bez rozlewu krwi) i to wcale nie Karmelka była "zaczepiającym", o co bym już prędzej ją posądzała niż Tadeuszka. Także taka z tego Tadka cicha woda, mały ananasek :)
  19. Filonek jest rozrywany, dzisiaj miałam jeszcze telefon od pana z zachodniopomorskiego :) :) Ta pani co zalicytowała zapowiada się bardzo dobrym domkiem, jesteśmy w kontakcie mailowym. Oto podstawowe info: Jutro Filonek ma kastrację, czyszczenie ząbków i analizę krwi (oraz moczu jeśli Beatka stwierdzi, że jest taka potrzeba).
  20. Pojechał i dojechał :) Póki co kota nie zjada i się nim nie interesuje. Mam nadzieję, że nie przyjdzie mu do głowy się z nim bawić w ganianego, bo kot póki co się go boi i zwiewa... P. Grażyna zachwycona :)
  21. Ta pani napisała do mnie maila, odpiszę jej jeszcze dzisiaj.
  22. [quote name='anciaahk']Kasiu on ma takie uszka łyse z tyłu, stąd podejrzenie grzybka? Pamiętasz, jak mój Karmelek z Mielca też miał takie? Dopiero kuracja advocatem i omeganem oraz scanomune pomogła.[/QUOTE] Z zewnątrz uszka są w porządku, ale wewnątrz są ciemne :roll:
  23. [quote name='luka1']a ja też miałam Kawę, ale "wyszła".[/QUOTE] Nasza Kawa wyszła, ale wróciła :shake:
  24. [quote name='anita_happy']miałam zapytanie na allegro w sprawie FILONKA "............... Wiadomość od: kajtek142 (104) , Strona z przedmiotem: FILONEK-terier z charakterem CHCE KOCHAĆ Treść wiadomości: Witam! Proszę o informację ile (w przybliżeniu ma lat piesek)? Pozdrawiam. I.M. ..........................." Filonek ma ok. 4 latka :)
  25. Górka to jednak czarodziejka, kolejny jej kolega ze spacerów jedzie do domku... Znów będzie jej trudno przyzwyczaić się do nowego towarzystwa. Te spacerki, a właściwie spotkania smyczowe robią dobrą robotę, bo Górka jest minimalnie śmielsza bez smyczy, chyba zaczaja, że człowieka nie trzeba się bać. Już sama wychodzi z budy gdy ją wołam. Wychodzi co prawda nie do mnie tylko do kącika i tam "czeka co będzie dalej", ale to i tak super sprawa, bo mogę podejść i ją zapiąć na smyczkę. [B]Basiu...[/B] Górka nawet jak się nieco bardziej otworzy to i tak będzie potrzebować wyjątkowego domu, który tego nie zaprzepaści i który prawdopodobnie od początku - choć może z mniejszym trudem - będzie musiał z nią pracować. Także wg mnie - ogłaszać trzeba. A nuż się trafi ktoś odpowiedni :)
×
×
  • Create New...