Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35705
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    93

Everything posted by Murka

  1. muzzy miał być wczoraj, ale od poniedziałku pada non stop więc nici ze zdjęć :-( Chyba więc sami zrobimy jesienną sesyjkę. Popsuł mi się kolejny raz aparat, sprawiłam sobie inny, czekam właśnie na niego i mam nadzieję, że się sprawdzi i przyniesie niejednemu psiakowi domek. Prawdopodobnie jutro Kitka pojedzie do lecznicy na oglądnięcie tej łapki. Jak na złość wysiadły wycieraczki w psiowozie, a pada nieustannie. Mam nadzieję, że jutro uda się naprawić, bo jeszcze dwa inne psiaki mają potrzebę w lecznicy ;)
  2. [quote name='monikapf']No to może przestawcie się tylko na niemieckie domy skoro polskie są dla was nie wystarczająco dobre - łącznie z moim dla piesków.[/QUOTE] [B]Moniko[/B], nikt nie pisze, że Twój dom jest zły. Na szczęście w Polsce też się dobre domy trafiają, takie jak Twoje. Ale niestety fakt jest taki, że większość telefonów i maili jakie dostaję to nawet komentować szkoda. A mówię tu o młodych zdrowych psiakach. O te kalekie, starsze, wymagające pracy to właściwie nikt nie pyta. W Niemczech są inne standardy życia, ludzie żyją na innym poziomie, są inne przepisy. Praca z psem, pójście do psiej szkoły jest na porządku dziennym. Tam też zdarzają się nieudane adopcje i zwroty, ale sporadycznie. A u nas jest to na porządku dziennym: coś nie tak, to trzeba się psa pozbyć i już. Nie wysyłamy psów na ślepo, o każdym mamy dokładne informacje i zdjęcia. Zamojska Maja z Emira też znalazła dom dzięki tej samej Fundacji (mieszka w domu razem z psiakiem z naszego hoteliku), zdjęcia i informacje są niemalże z każdego urlopu :) A wracając do tematu, to Aprilka już się trochę otrzaskała z nowym miejscem, już nie zwiewa tak namiętnie na byle dźwięk czy odruch. Już wie, że Hania jej krzywdy nie chce zrobić. Ale ma jeszcze takie swoje. Np. boi się gdy ktoś wchodzi i staje na krzesło (gdy np. wieszam ciuchy w korytarzu - mamy takie pręty pod sufitem - to już wiem, że zaraz będę musiała Aprilki szukać po zakamarkach w naszym pokoju ;) ). Poza tym namiętnie zasikuje swój kocyk i wycieraczki... :roll: Za to na ogrodzie nie ten pies: radosna, wesoła, podskakująca.
  3. Straszna ta historia... Szkoda psiaków i tej kobiety... Już wysłałam PW do Niebieskiej, jeśli sie uda zrobić niezapowiedzianą wizytę to będzie superowo :p
  4. [B]halcia[/B], a jak te probówki wyglądają? Są jakieś specjalne czy takie zwykłe do wymazu? Bo jeśli zwykłe to możemy kupić czy wziąść od naszego weta czy apteki, nawet jedną taką mamy chyba.
  5. Sprawdziło się to co pisałam kiedyś o Kundzi: im mniej psów tym lepiej. Teraz wychodzi z boksu z jednym psiakiem i można ją podejść, pogłaskać, wziąść na ręce. Jeszcze lepiej gdy jest sama. Psy powodują, że czuje się pewna siebie, a sama już nie jest taka hojraczka :)
  6. Tekst świetny, jak zawsze :) Dzięki wielkie Jelena :loveu: Najlepiej by go było wsadzić gdzieś na pierwszą stronę, żeby nie zaginął. Górcia już mi dzisiaj znów przez kraty lizała ręce, także moje obawy, że zmiana miejsca cofnie jej postępy na szczęście nie potwierdziły się :)
  7. Ja mam do nich telefon i adres, ale nie jestem w stanie utrzymywać kontaktu z każdym domkiem. Po dłuższym czasie po adopcji zadzwoniłam, powiedzieli, że wszystko ok. Pieniędzy za transport nam nie zwrócili, mimo, że obiecali, trudno. Nie mam jak na nich tego wymusić, nie pierwszy i nie ostatni raz. Nie sądzę, aby Tadeuszkowi było tam źle, po prostu ludzie nie mają neta, nie znają dogo i nie czują potrzeby kontaktowania się z nami. Sam telefon nic nie da, mogą powiedzieć co zechcą. Najlepiej by było jakby ktoś zrobił wizytę poadopcyjną, ale nie ma chętnego...
  8. [quote name='Ulka18']Ladnie wyglada Lorek na zdjeciach, pyszczek otwarty juz na luzie, nie tak jak w schronisku, wiecznie odwrocona glowa. No i lokcie widze, ze sie zagoily, wczesniej mial cale bez futra i czerwone. Dobrze, ze moze sobie chodzic swobodnie, miejsca ma duzo.[/QUOTE] No właśnie raz mu się zrobiło coś takiego na jednym z łokci, ale samo mu się zagoiło. U nas od wczoraj non stop pada i jak zawsze w takiej sytuacji mroził nas widok Lorka na wybiegu... Ale uwaga! Wiadomość dnia: Lorek został własnie przyłapany na siedzeniu w budzie :multi::multi::multi: TZ go przyłapał ;) Lorek jak tylko usłyszał TZa to wystrzelił z budy jak z procy z głośnym szczekaniem. Ale najważniejsze, że włazi tam jak nikt go nie widzi i jak mu futro porządnie zmoknie. Może z czasem przyzwczai się, że w budzie nic mu nie grozi.
  9. Ej no, nie macie za co dziękować. Psy otrzymują dużo większą dawkę Euthyroxu od człowieka, wszystko zależy od wielkości psa i wyników badań. U nas np. był psiak, który miał 7 kg, a otrzymywał dwa razy dziennie 150 mg Euthyroxu (to wyjątkowo duża dawka nawet dla człowieka). Gorzej jeśli wyjdzie Cushing, bo jedyny lek na tę chorobę jest bardzo bardzo drogi i często źle tolerowany przez psy, często są uboczne skutki :-(
  10. Bardzo się cieszę :multi:
  11. Niedoczynność tarczycy to nie tragedia, Euthyrox (pewnie to będzie miał zapisane) nie jest drogi, zwłaszcza jak można go zdobyć poprzez receptę od ludzkiego lekarza. My jeszcze mamy trochę Euthyroxu. U nas były trzy psiaki z chorą tarczycą, w tym dwa miały dodatkowo Cushinga... Dobrze by było ten mocz zrobić, żeby sprawdzić Cushinga, bo nie wiem jak u Was, ale u nas to bardzo drogie badanie wysyłane do Niemiec - 150 zł. W związku z tym, że szykują się dodatkowe koszty (leki, badania, pewnie też transport) stwierdziliśmy, że ustalamy z góry traktować Kubę jako psa średniego (i tak pewnie do takiego wniosku byśmy doszli widząc go na żywo), czyli nie potrzeba 450 zł tylko 360 zł (12zł/doba), jeśli będzie specjalna karma to 300 zł (10zł/doba).
  12. W Laboklinie robimy wszystkie poważniejsze badania, tam też były wysłane wycinki z ucha Margo do badań histopatologicznych.
  13. Dzisiaj było czysto, więc nie jest tak źle :) Pytałam Beatki o ten pęcherzyk na rance po sterylizacji (bo cały czas się odnawia mimo moich działań), to jest wydalanie przez organizm szwa, który sie nie rozpuścił. Beatka mówiła, żeby przemywać wodą utlenioną i czekać, a jak się tylko pokaże kawałek nitki to wyjąć to i po sprawie, wtedy wszystko się ładnie zagoi. Tak sobie myślę, że jak się ta nitka nie będzie pokazywać to po prostu zawieziemy przy okazji Migotkę do Beatki, żeby sie z tym rozprawiła fachowo.
  14. [B]Jelena[/B], tekst Łatusia również super! Jeszcze zdjęcia muzzyego muszę od nowa załadować i trzeba brać się za ogłaszanie... może ktoś tam czeka właśnie na Łatuśka...
  15. Górcia się już przyzwyczaiła do nowego miejsca, nawet mnie tym zaskoczyła biorąc pod uwagę, że potrafiła się wystraszyć postawionego w korytarzu boksów wewnętrznych wiaderka i bała się wrócić do swojego boksu nawet jak "przeszkodę" usunęliśmy... Cokolwiek nowego się pojawiało powodowało u niej paniczny lęk. A w nowym boksie spodobało się jej, już nawet czeka przy kratach razem z Rufim swoim kolegą, żeby ją wypuścić. Ma tam dużo więcej miejsca. Czy są jakieś zmiany na lepsze trudno powiedzieć. Ale do niedawna Górka wychodziła tylko na smyczy i nie wiem czy dlatego, że czuła się niepewnie w związku ze zmianami czy to jakiś postęp, ale były momenty, że sama mi się nadstawiała na głaskanie, w ogóle dużo lepiej reagowala na głaskanie, nie kombinowała cały czas, aby tylko zwiać do swojego boksu. Ale to może dlatego, że nie byla pewna gdzie ma uciekać ;) Górka nie lubi zmian, na spacerach cały czas podchodziła pod boks swojego poprzedniego kolegi spacerowego i kładła się przed nim, wsadzała pychol w kraty...
  16. [B]Jelena[/B], super ten tekst! Cała Jara! dzięki wielkie! Już wrzuciłam na allegro (wciąż się tam trzyma jeden obserwator) i znów wykupię chyba pannicy pakiet ogłoszeń, bo sama nie mam czasu ich klepać...
  17. Kurcze, co wet to inna teoria :roll: Fajnie by było uniknąć operacji... tylko kaska na badania potrzebna...
  18. Noo.. odpukać od soboty Kundziątko jest oddzielone od szczeniaczków i jest czyściutko. Jednak szczeniorki zrobiły dobrą robotę :p Jestem dumna z Kundzi naprawdę, mam nadzieję, że to nie jest tylko skutek zmiany miejsca :cool3:
  19. O remonty się też "okoopuje"? :evil_lol: Ciekawe, że Migocia działa tylko w nocy :roll:
  20. Wygląda na to, że wywędruje Aramisek :p
  21. Pieniązki doszły, dziękuję :) Oglądałam łapkę Kitki, ale nic tam nie ma. Może jakiś stary uraz odzywa się przy jesiennej pogodzie? Przy najbliższej okazji obejrzy to wet.
  22. No właśnie, wszyscy są ze Szczecina, a to ok. 100 km od Wolina. Z Koszalina jest chyba z 250 km...
  23. Byłam wczoraj na mapie dogo, ale z okolic Wolina byłby tylko krzysztof_frackowiak, który ostatnio na dogo logował się w maju... Napisałam wczoraj do ageralion (ona jest ze Szczecina), ma mi dać jeśli kogoś znajdzie, ale póki co nikogo stamtąd nie kojarzy.
  24. Jeden z Muszkieterków będzie miał chyba domek, zadzwonił dzisiaj bardzo sympatyczny pan :) [B]Potrzebna wizyta przedadopcyjna: okolice Lubartowa. [/B]Z Mariuszem ok, tylko trochę mu obrzydło jeżdżenie samochodem... nie na długo jak go znam ;)
  25. [quote name='halcia']A jak tam jego sprawy mieszkaniowe?Idzie łajza do budy jak pada?[/QUOTE] Ostatnio nie padało u nas, mamy piękną polską jesień. Kiedyś tam pokapało, ale Lorek zdaje się tego nawet nie zauważył ;) Pajcia wchodzi do obu bud (widziałam), więc teraz trudno mi po wygniecionym sianku stwierdzić czy sprawcą był Lori czy Pajcia. Raz czy dwa w te delikatne deszczyki w dużej budzie było zmoczone sianko i trochę błota, więc podejrzewam, że to był Loruś. Ale nikt z nas nie przyłapał ani razu w budzie. Najbardziej lubi leżeć i spać pod mirabelką, nawet sobie tam posłanko wykopał :diabloti: On chyba faktycznie tak po prostu lubi i już. O ten krzak chodzi: [URL]http://i53.tinypic.com/dmspci.jpg[/URL]
×
×
  • Create New...