Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35770
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    95

Everything posted by Murka

  1. Portosek ma szansę na dom w Lublinie, trzymajcie kciuki, wszystko okaże się na dniach :)
  2. Wystawiłam allegro z tekstem Jeleny... ;)
  3. NIkt nie chce slodkiego terrierka...:-(
  4. Aparat póki co jest ok. Żadna tam rewelacja, ale jest szybszy od mojego antyku, więc coś tam podziałamy, niech się tylko słoneczko pokaże, bo wciąż popaduje coś :shake: A kością Łatuś rzadko się zajmuje, coś mu za słabo piszczy. Ma swoją ulubioną piłeczkę i już.
  5. Gdzieś ten nasz Całuśnik strasznie spadł... W imieniu sponsorki wykupiłam mu pakiet ogłoszeń na bazarku. Czy ktoś mu robi allegro? Za długo chłopak siedzi już u nas, już się co nieco ucywilizował, nawet z czystością jest ok. Był dzisiaj nawet facet u nas, szukał średniego psiaka do adopcji, zaprezentowaliśmy Całuska (pokazał się z najlepszej strony: obskakał i chciał dosięgnąć głowy celem wycałowania ;) ), ale gościowi nie spodobał się żaden z naszych "kundli", chyba zbyt pospolite dla jego wielmożności...
  6. Jesteśmy w trakcie załatwiania tego leku, o którym wspominał nasz wet. Jeśli on nie pomoże to trzeba koniecznie coś działać, bo Kuruś kaszle niemal non stop :-( Czasem jednostajnie, czasem ostrzej. W przyszłym tygodniu TZ będzie w Lublinie z innym psem to zapyta o Kurusia. Jeszcze jednego weta zapytam co on radzi, też będziemy chyba u niego w przyszłym tygodniu (Rzeszów). Musi być jakiś sposób, żeby pomóc Kurusiowi... Tymczasem rozliczenie: [B]Stan konta na 30 sierpnia wynosił +747,60 zł Wpłaty:[/B] 50 zł Randa 12 zł Bjuta 10 zł Jolanta08 100 zł Randa + Ewub [B]Razem: 916,60 zł[/B] [B]Koszty:[/B] 240 zł hotelowanie 7,60 zł Enarenal 25 zł rozważenie Ventipulminu [B]Razem: 272,60 zł[/B] 916,60 zł - 272,60 zł = 644 zł [COLOR=Red][B]Stan konta na 29 wrzesień wynosi +644 zł.[/B][/COLOR]
  7. Miałam telefon w sprawie Kawy z Opola (z PP). Bardzo miła pani, ma dom z ogródkiem, bardzo chciałaby zaadoptować Kawę, ale musi się jeszcze rozmówić z domownikami.
  8. My w razie co możemy dowieźć Margo do Rzeszowa, to taka sama droga jak do Lublina. Nie wiem czy damy radę pobrać sami próbkę (czy zrobimy do dobrze), najlepiej by było podjechać do Rzeszowa z tym. Wtedy byłaby pewność, że wszystko jest ok. A jak jest szansa na uniknięcie operacji to myślę, że warto. Może przy okazji wyjazdu do Stalowej Woli, zawsze to mniejsze koszty przejazdu.
  9. Bedę na bieżąco podliczać, myślę, że tak będzie najlepiej. [B]Przyszła wpłata 66 zł od mamamuminka[/B], tak więc obecny stan długu wynosi: -272 zł + 66 zł = [COLOR=Red][B]-206 zł. [/B][COLOR=Black]Zauważyłam, że poprzednio się pomyliłam, zamiast 272 zł napisałam 275 zł.[/COLOR][/COLOR]
  10. Chyba Pajcia ma zbawienny wpływ na Lorka, bo nasz olbrzymek w nocy regularnie siedzi w budzie, TZ znów go przyłapał, poza tym jest czyściutki rano i suchutki :loveu: mimo, że po ostatnich deszczach wszędzie błotnisto. Poza tym on trzyma się Pajci także w dzień, jest niemal zawsze tuż obok niej, Paja leży, on obok siedzi, paja stoi, on obok. No i jest pewniejszy przy niej zdecydowanie. Przestało w końcu padać, więc znów będę nawiedzać Lorka :cool3:
  11. On ma hopla na punkcie piszczyków, zwłaszcza tej gumowej zabawki. Parę dni temu dziwnie się zachowywał, węszył do góry, stawał na łapkach, próbował wdrapać się po ścianie, popiskiwał - wszystko pod parapetem okna. Okazało się, że teściowa zamiatając podłogę położyła na parapecie jego ukochaną piłeczkę ;)
  12. Wykupiłam dla Łatka pakiet 66 ogłoszonek na bazarku, może się mu poszczęści... Przyszedł mi dzisiaj aparat z allegro, musiałam wypróbować, Łatuśka miałam po ręką :diabloti: Codziennie rozlegają się u nas w domu takie oto dźwięki (w tle komentarze Hani, która przyglądała się nagrywaniu filmiku): [video=youtube;vnqes6cJceg]http://www.youtube.com/watch?v=vnqes6cJceg[/video] [video=youtube;Pwfr1znNa4A]http://www.youtube.com/watch?v=Pwfr1znNa4A[/video]
  13. Wybraliśmy Aramiska, bo będzie miał długą sierść. Będzie mieszkał w budce, ale warunki bardzo dobre: ogromny ogrodzony ogród, w razie potrzeby kojec (pan ma zakład ślusarski i przewija się tam sporo ludzi codziennie). Ogólnie bardzo sympatyczna rodzinka z sercem dla zwierzaków. Aramisek będzie miał tam bardzo dobrą opiekę i duuużo czułości (córka tych Państwa nie mogła się już Aramiska doczekać). Poprzedni psiak odszedł z powodu problemów z wątrobą, miał 9 lat.
  14. Pojechał Aramisek :loveu::loveu::multi::multi: Dziękujemy Mariuszowi z Tarnobrzega za zawiezienie maluszka na miejsce :Rose:
  15. Cushing to raczej nieuleczalna choroba, pies do końca życia musi otrzymywać leki i być pod kontrolą weta (co jakiś czas badania kontrolne). Dokładnie jest to nadczynność kory nadnerczy, wysiadają powoli narządy wewnętrzne, zanikają mięśnie, często skóra zmienia wygląd, robią się łyse placki. Nie można tego procesu zatrzymać, a jedynie spowolnić rozwój choroby i złagodzić jej skutki. W dodatku Vetoryl, jedyny lek na tę chorobę powoduje często skutki uboczne i nie wszystkie psy go tolerują. Np. nasz podopieczny na trzeci dzień otrzymywania Vetorylu wylądował na kroplówce. Potem zmniejszyliśmy dwukrotnie dawkę i było ok. Do czasu, bo za kilka miesięcy zaczęły się poważne problemy zdrowotne, znów musieliśmy odstawić Vetoryl. Psiaczek ten odszedł niestety za TM, posypał się zupełnie w ciągu dwóch tygodni. To był co prawda dziadunio nastoletni, ale niemal do końca był wesołym, żywym psiakiem. Także pozostaje mieć nadzieję, że Kubuś nie ma zespołu Cushinga...
  16. muzzy miał być wczoraj, ale od poniedziałku pada non stop więc nici ze zdjęć :-( Chyba więc sami zrobimy jesienną sesyjkę. Popsuł mi się kolejny raz aparat, sprawiłam sobie inny, czekam właśnie na niego i mam nadzieję, że się sprawdzi i przyniesie niejednemu psiakowi domek. Prawdopodobnie jutro Kitka pojedzie do lecznicy na oglądnięcie tej łapki. Jak na złość wysiadły wycieraczki w psiowozie, a pada nieustannie. Mam nadzieję, że jutro uda się naprawić, bo jeszcze dwa inne psiaki mają potrzebę w lecznicy ;)
  17. [quote name='monikapf']No to może przestawcie się tylko na niemieckie domy skoro polskie są dla was nie wystarczająco dobre - łącznie z moim dla piesków.[/QUOTE] [B]Moniko[/B], nikt nie pisze, że Twój dom jest zły. Na szczęście w Polsce też się dobre domy trafiają, takie jak Twoje. Ale niestety fakt jest taki, że większość telefonów i maili jakie dostaję to nawet komentować szkoda. A mówię tu o młodych zdrowych psiakach. O te kalekie, starsze, wymagające pracy to właściwie nikt nie pyta. W Niemczech są inne standardy życia, ludzie żyją na innym poziomie, są inne przepisy. Praca z psem, pójście do psiej szkoły jest na porządku dziennym. Tam też zdarzają się nieudane adopcje i zwroty, ale sporadycznie. A u nas jest to na porządku dziennym: coś nie tak, to trzeba się psa pozbyć i już. Nie wysyłamy psów na ślepo, o każdym mamy dokładne informacje i zdjęcia. Zamojska Maja z Emira też znalazła dom dzięki tej samej Fundacji (mieszka w domu razem z psiakiem z naszego hoteliku), zdjęcia i informacje są niemalże z każdego urlopu :) A wracając do tematu, to Aprilka już się trochę otrzaskała z nowym miejscem, już nie zwiewa tak namiętnie na byle dźwięk czy odruch. Już wie, że Hania jej krzywdy nie chce zrobić. Ale ma jeszcze takie swoje. Np. boi się gdy ktoś wchodzi i staje na krzesło (gdy np. wieszam ciuchy w korytarzu - mamy takie pręty pod sufitem - to już wiem, że zaraz będę musiała Aprilki szukać po zakamarkach w naszym pokoju ;) ). Poza tym namiętnie zasikuje swój kocyk i wycieraczki... :roll: Za to na ogrodzie nie ten pies: radosna, wesoła, podskakująca.
  18. Straszna ta historia... Szkoda psiaków i tej kobiety... Już wysłałam PW do Niebieskiej, jeśli sie uda zrobić niezapowiedzianą wizytę to będzie superowo :p
  19. [B]halcia[/B], a jak te probówki wyglądają? Są jakieś specjalne czy takie zwykłe do wymazu? Bo jeśli zwykłe to możemy kupić czy wziąść od naszego weta czy apteki, nawet jedną taką mamy chyba.
  20. Sprawdziło się to co pisałam kiedyś o Kundzi: im mniej psów tym lepiej. Teraz wychodzi z boksu z jednym psiakiem i można ją podejść, pogłaskać, wziąść na ręce. Jeszcze lepiej gdy jest sama. Psy powodują, że czuje się pewna siebie, a sama już nie jest taka hojraczka :)
  21. Tekst świetny, jak zawsze :) Dzięki wielkie Jelena :loveu: Najlepiej by go było wsadzić gdzieś na pierwszą stronę, żeby nie zaginął. Górcia już mi dzisiaj znów przez kraty lizała ręce, także moje obawy, że zmiana miejsca cofnie jej postępy na szczęście nie potwierdziły się :)
  22. Ja mam do nich telefon i adres, ale nie jestem w stanie utrzymywać kontaktu z każdym domkiem. Po dłuższym czasie po adopcji zadzwoniłam, powiedzieli, że wszystko ok. Pieniędzy za transport nam nie zwrócili, mimo, że obiecali, trudno. Nie mam jak na nich tego wymusić, nie pierwszy i nie ostatni raz. Nie sądzę, aby Tadeuszkowi było tam źle, po prostu ludzie nie mają neta, nie znają dogo i nie czują potrzeby kontaktowania się z nami. Sam telefon nic nie da, mogą powiedzieć co zechcą. Najlepiej by było jakby ktoś zrobił wizytę poadopcyjną, ale nie ma chętnego...
  23. [quote name='Ulka18']Ladnie wyglada Lorek na zdjeciach, pyszczek otwarty juz na luzie, nie tak jak w schronisku, wiecznie odwrocona glowa. No i lokcie widze, ze sie zagoily, wczesniej mial cale bez futra i czerwone. Dobrze, ze moze sobie chodzic swobodnie, miejsca ma duzo.[/QUOTE] No właśnie raz mu się zrobiło coś takiego na jednym z łokci, ale samo mu się zagoiło. U nas od wczoraj non stop pada i jak zawsze w takiej sytuacji mroził nas widok Lorka na wybiegu... Ale uwaga! Wiadomość dnia: Lorek został własnie przyłapany na siedzeniu w budzie :multi::multi::multi: TZ go przyłapał ;) Lorek jak tylko usłyszał TZa to wystrzelił z budy jak z procy z głośnym szczekaniem. Ale najważniejsze, że włazi tam jak nikt go nie widzi i jak mu futro porządnie zmoknie. Może z czasem przyzwczai się, że w budzie nic mu nie grozi.
  24. Ej no, nie macie za co dziękować. Psy otrzymują dużo większą dawkę Euthyroxu od człowieka, wszystko zależy od wielkości psa i wyników badań. U nas np. był psiak, który miał 7 kg, a otrzymywał dwa razy dziennie 150 mg Euthyroxu (to wyjątkowo duża dawka nawet dla człowieka). Gorzej jeśli wyjdzie Cushing, bo jedyny lek na tę chorobę jest bardzo bardzo drogi i często źle tolerowany przez psy, często są uboczne skutki :-(
  25. Bardzo się cieszę :multi:
×
×
  • Create New...