Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35770
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    95

Everything posted by Murka

  1. Kiepawo niestety :( Wychodzi na spacerki wraz z Kundzią 4 razy dziennie a załatwia się niewiele mniej na tarasie niż wcześniej :( Będzie z nią problem, bo ona się przecież do zamieszkania w ogrodzie w budce nie nadaje :(
  2. Majusia dzielnie zniosła kąpiel, teraz ma błyszczącą i pachnącą sierść :loveu: Wczoraj wieczorem nam zrobiła kałużę i koo, ale chciała wyjść, tylko myślałam, że wytrzyma jeszcze chwilkę (na ogrodzie były inne psiaki). Dzisiaj regularne spacerki i jest ok. Na smyczy chodzi bardzo ładnie i chętnie, ale też i bez smyczy nie ma problemu, Maja podchodzi do nas, daje się bez problemu pogłaskać itd. Ja mam u niej wyjątkowe względy, macha do mnie ogonkiem, podchodzi, delikatnie nadstawia się na głaski i zaczepia łapką. Najchętniej byłaby wszędzie tam gdzie ja, ale chwilowo musi mieć kwarantannę w sieni (chodzi głównie o obserwację pod kątem czystości), zwłaszcza, że w domu grasuje Potworek. Jak będzie ok z czystością i wyekspediujemy z domu Potworka (jego pani musiała nagle wyjechać, bo jej mama umiera na drugim końcu Polski i nie miała co z Potworkiem zrobić, trafił do nas zaraz po Majci wczorajszego wieczoru), to pomyślimy gdzie ulokować Majcię, aby było jej najlepiej. Póki co swoje legowisko w sieni polubiła bardzo i czuje się na nim bezpieczna, wraca na nie po każdym spacerku. Tak się jej spodobało na kocyku pod kaloryferem, że wieczorem to nie bardzo nawet ma ochotę na wyjście na zewnątrz ;) Jest taka kochana, że serce się kraje na kawałki ile ona już przeszła :( Chciałam jej jakieś fotki zrobić, ale bardzo boi się błysku flesha i od razu odwraca głowę, a po chwili wstaje i się chowa. Więc na razie nie będę jej męczyć. Może w dzień bez flesha coś mi się uda złapać, choć ona w ogóle jak widzi aparat to już lekki przestrach w oczach ;) Już się zapoznała z paroma psiakami, z jej starych towarzyszy zabaw niestety nie ma już nikogo, ale na pewno spodobają się jej nowi koledzy i koleżanki. Nie pamiętam czy ona znała Rufiego, bo bardzo intensywnie obwąchiwała go przez kraty. Poznała też Jarą, która ją zachęcała do zabawy... Majcia jeszcze nie jest na etapie brykania. Ale już niedługo. Nie wiem kiedy zleciało to 1,5 roku, mam wrażenie jakby Majcia w ogóle od nas nie wyjeżdżała... Zaniedbań żadnych nie widzę, jakieś tam malutkie blizny na łapkach, ale to się każdemu psu nawet domowemu się może zdarzyć. Jej poprzednia pani, która uparcie twierdzi, że ją zgubiła, że jej szukała i że jest ofiarą spisku sąsiadów nawet nie zadzwoniła zapytać jak jej ukochana suczka. Czemu mnie to nie dziwi.
  3. Taki profilik wystarczy? [IMG]http://i51.tinypic.com/vr7zav.jpg[/IMG] [IMG]http://i53.tinypic.com/35jw101.jpg[/IMG]
  4. Daisy po amatorskich zabiegach pielęgnacyjnych :oops: [IMG]http://i52.tinypic.com/jjqzbm.jpg[/IMG] [IMG]http://i55.tinypic.com/zm1i8k.jpg[/IMG] [IMG]http://i55.tinypic.com/erexat.jpg[/IMG] [IMG]http://i55.tinypic.com/2a9cnx0.jpg[/IMG] [IMG]http://i54.tinypic.com/2ljq2vk.jpg[/IMG]
  5. Majcia ma kosmiczny apetyt, dosłownie pochłania jedzenie :crazyeye: Poza tym liże nas po rękach... Miałam jej dzisiaj nie kąpać, żeby jej nie stresować, ale śmierdzi okrutnie, poza tym czuje się dość dobrze, więc zaryzykujemy. Tylko jeszcze czeka nas przednocny spacerek. O oddanie Rudej się nie ma co martwić, babka mówiła, że jeśli macie jej odebrać Rudą, to żeby to było jak najszybciej, bo nie chce się z nią związywać... Jakoś tak bez sentymentu o niej mówiła. Tylko tyle, że jest spokojna i grzeczna. Zgodziła się też na stałe kontrole bytu suni, gdyby mogła u niej zostać. Ale wg mnie sunię trzeba koniecznie zabrać. Lola niech zostanie, ale pod kontrolą. I trzeba ją postraszyć, że jak coś będzie nie tak to zostanie pociągnięta do odpowiedzialności za wszystkie psy, które skrzywdziła :angryy:
  6. Całkiem białych ludzie też nie lubią, bo jest takie przekonanie, że się szybko brudzą :evil_lol: Ech... nie dogodzi się ludziom :roll: Potwierdzam, że jutro Kitka jedzie na RTG do Rzeszowa (koszty podróży rozbiją się na pół, bo jedzie jeszcze inny pies), bliżej mamy co prawda RTG w Stalowej Woli, ale wszyscy weci narzekają na jakość zdjęć tam robionych... Więc jeśli jest okazja jechać do Rzeszowa to chcę to wykorzystać, żeby porządnie zdiagnozować sunię.
  7. Trasnport byłby pod koniec listopada, tyle na razie wiem. Na dokładną datę musimy trochę poczekać. No dzisiaj jedna babka spod Janowa wyjechała do Zgorzelca, ale autobusem... No i to pani po 60-tce, nie dałaby sobie rady w takiej trasie z charakternym przerośniętym jamniorkiem :-(
  8. Rozmawiałam z p.Izą, obiecała poszukać w starych papierach i dowiedzieć się czy Dixie była sterylizowana. P.Iza mówiła, że to jest możliwe tylko musi sprawdzić. Także na razie myślę, że jutro jednak nie będę brać Dixie na przejażdżkę. Dopiero jeśli w papierach p.Iza nic nie znajdzie to wtedy podjedziemy choćby do Janowa czy przy innej okazji do Rzeszowa. Zawsze to więcej miejsca będzie dla karmy :)
  9. Byli, strasznie sympatyczni ludzie w średnim wieku. Jak zobaczyli Atoska to na początku trochę się wystraszyli, spodziewali się, że będzie mniejszy. Myślałam, że już go nie wezmą, on się troszkę ich bał, nie chciał się ładnie zaprezentować. Ale gadaliśmy, gadaliśmy, przyniosłam smaczki, Atosek się trochę ożywił. Pokazałam jeszcze parę innych psiaków... ale uwaga (zwłaszcza pana) coraz bardziej wracała do Atoska ;) Zaczął delikatnie namawiać żonę, hihi. Najbardziej mi się podobał argument: "no zobacz, jak on się położy na kanapie to całą kanapę zajmie!" :evil_lol: No i zdecydowali się!!! To jest dom z ogrodem, ale Atosek będzie w domu, tak jak wszystkie poprzednie psiaki. Pan już wypytał o jedzenie itd. Już się martwi żeby na początek jak będzie zostawał sam w ogrodzie żeby mu schowek przygotować. Umowiliśmy się na dotransportowanie Atoska w tym tygodniu (Państwo już z góry zapłacili za paliwo), bo Państwo trochę się obawiali czy podołają przetransportowaniu go (Atosek niestety wymiotuje podczas jazdy), a od razu sprawdzi się warunki w jakich Atosek będzie mieszkał. Państwo już zapraszali o każdej porze w odwiedziny :) Atosek zamieszka w Urzędowie pod Kraśnikiem :multi:
  10. O oczku pisałam już, nie widzi na nie, to zadawniona sprawa (wypadnięta soczewka) i teraz już raczej nic się z tym nie da zrobić. Nowe fotki zrobiłam, postaram się jeszcze dzisiaj wstawić, ale nie obiecują, bo padam na pysk. Mieliśmy trochę atrakcji przez ostatnie parę dni (dzisiaj wróciła do nas sunia, którą wyadoptowaliśmy 1,5 roku temu, baba oddała ją do schronu, cudem ją odnaleźliśmy). Tutaj nowa fotka tatuażu, wyostrzona i ulożona prawidłowo do odczytania: [IMG]http://i55.tinypic.com/whfdrd.jpg[/IMG] A tutaj Daisy schnie po kąpieli: [IMG]http://i52.tinypic.com/29fv6g0.jpg[/IMG] To posikiwanie jest chyba na tle lękowym/psychicznym, bo rano materac był suchutki, a gdy musieliśmy na chwilę zamknąć Daisy w łazience (żeby wpuścić nasze psy i wypuścić psy hotelowe z domu), to w moment zasikała cały materac w tej łazience! Możliwe, że na skutek stresu tak reaguje. Powycinałam jej trochę pod ogonem włosów, bo były tam poprzyklejane resztki kupek...
  11. Jest już nasza Majusia :loveu::loveu::loveu: Poznała dom i nas. Na początku dezorientacja, ale po chwili zaczęła mnie słuchać, poznała głos i zaczęła przymilać się, podawać łapkę. Łazi za mną krok w krok. Na wstępie opyliła wszystkie miski w kuchni. Jest dużo szczuplejsza niż kiedyś. Nie wyobrażam sobie jaka musiała być chuda jak trafiła do Azylu... [B]Dziękuję wszystkim za pomoc w szukaniu i odnalezieniu Majci! A p.Izie i p.Wojtkowi za transport![/B] Przydałoby się jeszcze oddzyskać książeczkę Maji... Nie wiem czy prosić o to p.Zofię czy ktoś moglby ją od niej odebrać i mi podesłać, byłabym pewniejsza.
  12. Zamierzałam jutro wziąść Dixie na sterylkę, ale dziś się przyglądałam i na brzuszku ma bliznę ok. 3 cm. P.Iza mówiła mi w schronisku, że ona nie jest wysterylizowana, ale blizna jest dość wyraźna, może to z czasów jeszcze przedschroniskowych? Nie wiem co robić.
  13. Czekamy jak na szpilkach na Majcię...
  14. Jak wszystko dobrze pójdzie to w środę Kitka pojedzie na RTG. Mam nadzieję, że ktoś się odezwie w sprawie Czarnego, to taki super pies... Ale chyba ludzie mają jakieś objekcje do dużych czarnych psów niestety... :-( Tymczasem rozliczonko: [B]Stan konta na 16 wrzesień wynosił -630 zł[/B] [B]Wpłaty:[/B] 630 zł kaa [B]Razem: 0 zł[/B] [B]Koszty:[/B] 630 zł hotelowanie 10 zł Scanodyl 10 zł przejazd do lecznicy do Stalowej Woli (1/3 kosztów) [B]Razem: 650 zł[/B] [COLOR=Red][B]Stan konta na 16 październik wynosi -650 zł.[/B][/COLOR]
  15. Trzymajcie kciuki, jutro ma przyjechać pan zobaczyć Atoska (jeszcze go nie widzial, ale go pięknie zareklamowaliśmy hihi).
  16. Kawa nie ma problemu z zostawaniem samej, jest bardzo grzeczna, nie niszczy. Może jedynie alarmować szczekaniem jak ktoś będzie klatką przechodził ;) Tylko ta odległość... :-(
  17. Ona najczęściej chodzi powoli, człapie kołysząc się na boki ;) Czasem tylko podbrykuje. W kłębie ma ok. 40 cm, ale waży 17 kg. Tak mi się wydawało, że szeltiki to takie całkiem miniaturki. Czyli to collie jednak? Zmienić tytuł?
  18. Aha, sunia waży 17,3 kg, przypomniałam sobie, bo ważyliśmy ją w lecznicy. To nie za dużo jak na szelti?
  19. Jasna... Mam nadzieję, że nikt z nas (Hania) nie podłapie tego paskudztwa. Ciekawe jakie jeszcze rewelacje wyjdą...
  20. Aha, jeszcze babka mi wykrzyczała odnośnie oddania Mai do schronu: "Nie udowodni mi tego pani!"
  21. Dzwoniła do mnie p.Zofia... No i zapytała co tam z Mają. Powiedziałam jej prawdę. Oczywiście szła zaparte w swojej wersji, że to sąsiadka oddała Maję do schroniska, ale kiedy powiedziałam, że możemy to łatwo sprawdzić, że tanitka może zabrać panią do Falenicy to już trochę straciła rezon i zaczeła myśleć, nooo... taaaak, ale musi urlop wziąść itd. O Maji nie powiedziała ani jednego dobrego słowa (a przepraszam, powiedziała, że była spokojna, bo Mery to jej mieszkanie znisczyła), wykrzyczała mi (jak powiedziałam, że Maja wraca do nas i będzie ew, szukać nowego domu) "a kto takiego psa weźmie", "szczała mi codziennie", "dwa razy nasrała na łóżko". Jak jej powiedziałam, że w schronisku siedzi wciśnięta w kąt budy z dwoma dużymi psami, to mi powiedziała "a kto to takie warunki widział?? Jak tak można??". Nie wiem może myślała, że oddaje psa do pięciogwiazdkowego hotelu... Wypytałam ją o Łatkę i o Mery, obie suczki były ze schroniska spod Łodzi, z miejscowości Szczyty czy jakoś tak (tanitko, potem babka zadzwoniła drugi raz i powiedziała gdy zapytałam skąd te sunie były). Łatka była za mała i nie dogadywała się z Lolą, dlatego znalazła jej podobno super domek, gdzie ma lepiej niż u niej. Mery miała być spokojnym psem okazała sie wariatem demolującym mieszkanie i szczekającym (bardzo negatywnie, ze złością się o niej wypowiadała), ODDAŁA JĄ NA PALUCH!!! Podobno za pozwoleniem pani, do której ją brała. Pytała czy Rudą jej zabiorą, powiedziałam, że musi porozmawiać z jej opiekunkami, nie ja tu decyduję. Potem jeszcze raz zadzwoniła, pytając czy też Lolę jej zabiorą. No i tu faktycznie się popłakała i niemalże błagała, aby jej Loli nie zabierać, że przecież ona ma u niej dobrze, że jest już trzy lata itd. itp. Dopowiedziała też, że Mery to w sumie nie oddała za niszczenie w mieszkaniu tylko że jej Lolę terroryzowała i popłakała się, że to dla dobra Loli, bo taka stara suka i potrzebuje spokoju. Aha powiedziałam jeszcze, że p.Brzezińska przypomniała sobie, że rok temu ta sama osoba, co przyrpowadziła Maję przyprowadziła innego psa. A ona na to: rok temu to na pewno nie byłam ja! Nie przypominam sobie, ja myślałam, że w Falenicy już nei ma schroniska itd itp. Niemożliwe itd. Oczywiście nadal twierdzi, że Mai nie oddała... Nie kontynuowałam tematu. Teoretycznie umówiłyśmy się na konfrontację, ale bez entuzjazmu ze strony pani, tak jej na Mai zależy i tak jej zależy, żeby udowodnić, że to nie ona ją oddała. Ogólnie powiedziałam jej, że niech sobie nie myśli, że może bezkarnie i anonimowo psy brać i oddawać, że my na dogomanii wszystko wiemy i informacje krążą.
  22. Pepe i Maja :) [IMG]http://img23.imageshack.us/img23/9332/pepi.jpg[/IMG] [IMG]http://img242.imageshack.us/img242/5538/majaa1.jpg[/IMG] [IMG]http://img242.imageshack.us/img242/6100/majaa2.jpg[/IMG] [IMG]http://img23.imageshack.us/img23/3780/majaa3.jpg[/IMG] A tu trochę innych fotek Mai: [URL]http://img7.imageshack.us/img7/3115/majarm9.jpg[/URL] [URL]http://img155.imageshack.us/img155/7527/mm4wk2.jpg[/URL] [URL]http://img210.imageshack.us/img210/979/maj9.jpg[/URL] [URL]http://img207.imageshack.us/img207/7756/majaa.jpg[/URL] [URL]http://img167.imageshack.us/img167/7107/maaf.jpg[/URL] Teraz Maja będzie mieć współlokatora podobnego do Pepcia, w sumie to nie mamy miejsca, ale Maję przyjmujemy ze względu że to "nasz" pies, zna nas i zawsze to mniejszy stres dla niej.
  23. [quote name='sleepingbyday'] dziewczyny, nie wierze, ze falenica nie chce wydac mai. czy schrn w mielcu dzwonił do p. agnieszki, jak prosiła? znów czuję, ze głuchy telefon..[/QUOTE] Był problem, nie za bardzo chcieli zmieniać miejsca pobytu suni, twierdzili, że oni też mają adopcję i u nich sunia też może czekać na dom. Maja przed wyjazdem do p.Zofii była u nas w domu i teraz również będzie w domu. Nauczyliśmy ją chodzić na smyczy, zachowywać czystość, oswoiła sie z człowiekiem itd. zna nas i nasz dom. Pamiętasz chyba Pepcia z Krężela, z nim też pracowaliśmy, Maja bawiła się z nim, są filmiki i zdjęcia.
×
×
  • Create New...