Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35770
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    95

Everything posted by Murka

  1. Niedoczynność tarczycy to nie tragedia, Euthyrox (pewnie to będzie miał zapisane) nie jest drogi, zwłaszcza jak można go zdobyć poprzez receptę od ludzkiego lekarza. My jeszcze mamy trochę Euthyroxu. U nas były trzy psiaki z chorą tarczycą, w tym dwa miały dodatkowo Cushinga... Dobrze by było ten mocz zrobić, żeby sprawdzić Cushinga, bo nie wiem jak u Was, ale u nas to bardzo drogie badanie wysyłane do Niemiec - 150 zł. W związku z tym, że szykują się dodatkowe koszty (leki, badania, pewnie też transport) stwierdziliśmy, że ustalamy z góry traktować Kubę jako psa średniego (i tak pewnie do takiego wniosku byśmy doszli widząc go na żywo), czyli nie potrzeba 450 zł tylko 360 zł (12zł/doba), jeśli będzie specjalna karma to 300 zł (10zł/doba).
  2. W Laboklinie robimy wszystkie poważniejsze badania, tam też były wysłane wycinki z ucha Margo do badań histopatologicznych.
  3. Dzisiaj było czysto, więc nie jest tak źle :) Pytałam Beatki o ten pęcherzyk na rance po sterylizacji (bo cały czas się odnawia mimo moich działań), to jest wydalanie przez organizm szwa, który sie nie rozpuścił. Beatka mówiła, żeby przemywać wodą utlenioną i czekać, a jak się tylko pokaże kawałek nitki to wyjąć to i po sprawie, wtedy wszystko się ładnie zagoi. Tak sobie myślę, że jak się ta nitka nie będzie pokazywać to po prostu zawieziemy przy okazji Migotkę do Beatki, żeby sie z tym rozprawiła fachowo.
  4. [B]Jelena[/B], tekst Łatusia również super! Jeszcze zdjęcia muzzyego muszę od nowa załadować i trzeba brać się za ogłaszanie... może ktoś tam czeka właśnie na Łatuśka...
  5. Górcia się już przyzwyczaiła do nowego miejsca, nawet mnie tym zaskoczyła biorąc pod uwagę, że potrafiła się wystraszyć postawionego w korytarzu boksów wewnętrznych wiaderka i bała się wrócić do swojego boksu nawet jak "przeszkodę" usunęliśmy... Cokolwiek nowego się pojawiało powodowało u niej paniczny lęk. A w nowym boksie spodobało się jej, już nawet czeka przy kratach razem z Rufim swoim kolegą, żeby ją wypuścić. Ma tam dużo więcej miejsca. Czy są jakieś zmiany na lepsze trudno powiedzieć. Ale do niedawna Górka wychodziła tylko na smyczy i nie wiem czy dlatego, że czuła się niepewnie w związku ze zmianami czy to jakiś postęp, ale były momenty, że sama mi się nadstawiała na głaskanie, w ogóle dużo lepiej reagowala na głaskanie, nie kombinowała cały czas, aby tylko zwiać do swojego boksu. Ale to może dlatego, że nie byla pewna gdzie ma uciekać ;) Górka nie lubi zmian, na spacerach cały czas podchodziła pod boks swojego poprzedniego kolegi spacerowego i kładła się przed nim, wsadzała pychol w kraty...
  6. [B]Jelena[/B], super ten tekst! Cała Jara! dzięki wielkie! Już wrzuciłam na allegro (wciąż się tam trzyma jeden obserwator) i znów wykupię chyba pannicy pakiet ogłoszeń, bo sama nie mam czasu ich klepać...
  7. Kurcze, co wet to inna teoria :roll: Fajnie by było uniknąć operacji... tylko kaska na badania potrzebna...
  8. Noo.. odpukać od soboty Kundziątko jest oddzielone od szczeniaczków i jest czyściutko. Jednak szczeniorki zrobiły dobrą robotę :p Jestem dumna z Kundzi naprawdę, mam nadzieję, że to nie jest tylko skutek zmiany miejsca :cool3:
  9. O remonty się też "okoopuje"? :evil_lol: Ciekawe, że Migocia działa tylko w nocy :roll:
  10. Wygląda na to, że wywędruje Aramisek :p
  11. Pieniązki doszły, dziękuję :) Oglądałam łapkę Kitki, ale nic tam nie ma. Może jakiś stary uraz odzywa się przy jesiennej pogodzie? Przy najbliższej okazji obejrzy to wet.
  12. No właśnie, wszyscy są ze Szczecina, a to ok. 100 km od Wolina. Z Koszalina jest chyba z 250 km...
  13. Byłam wczoraj na mapie dogo, ale z okolic Wolina byłby tylko krzysztof_frackowiak, który ostatnio na dogo logował się w maju... Napisałam wczoraj do ageralion (ona jest ze Szczecina), ma mi dać jeśli kogoś znajdzie, ale póki co nikogo stamtąd nie kojarzy.
  14. Jeden z Muszkieterków będzie miał chyba domek, zadzwonił dzisiaj bardzo sympatyczny pan :) [B]Potrzebna wizyta przedadopcyjna: okolice Lubartowa. [/B]Z Mariuszem ok, tylko trochę mu obrzydło jeżdżenie samochodem... nie na długo jak go znam ;)
  15. [quote name='halcia']A jak tam jego sprawy mieszkaniowe?Idzie łajza do budy jak pada?[/QUOTE] Ostatnio nie padało u nas, mamy piękną polską jesień. Kiedyś tam pokapało, ale Lorek zdaje się tego nawet nie zauważył ;) Pajcia wchodzi do obu bud (widziałam), więc teraz trudno mi po wygniecionym sianku stwierdzić czy sprawcą był Lori czy Pajcia. Raz czy dwa w te delikatne deszczyki w dużej budzie było zmoczone sianko i trochę błota, więc podejrzewam, że to był Loruś. Ale nikt z nas nie przyłapał ani razu w budzie. Najbardziej lubi leżeć i spać pod mirabelką, nawet sobie tam posłanko wykopał :diabloti: On chyba faktycznie tak po prostu lubi i już. O ten krzak chodzi: [URL]http://i53.tinypic.com/dmspci.jpg[/URL]
  16. Najpóźniej za dwa tygodnie będzie miejsce dla Kubusia :) Czy on miał pobierany mocz do badań pod kątem Cushinga?
  17. Nikt nie kojarzy nikogo z tamtych okolic? Pani dzisiaj znów dzwoniła i się przypominała.
  18. Super, bardzo się cieszę :multi::multi::multi:
  19. On nie dzwonił, tylko pisał... i takie te maile... nic o sobie, tylko parę pytań. We wtorek po południu ma przyjechać pani z Janowa szukająca małego pieska, chcę zaprezentować jej m.in. Migotkę. Mam nadzieję, że okaże się to dobry domek i jakaś psinka się spodoba :) A Migotka w nocy zrobiła dwie kałuże na tarasie :mad: Ale dzisiaj czyściutko przez cały dzień i do teraz :roll:
  20. [quote name='bianka0']Skąd jest ta pani ?[/QUOTE] Nie wiem, ale z tego co zrozumiałam to z okolicy. Na tygodniu dzwoniła też jakaś pani z Janowa i pytała o małego pieska, powiedziałam o Kubusiu, Łatusiu i o dwóch suczkach (Kawie i Migotce). Dzisiaj dzwoniła, chciała przyjechać do nas obejrzeć psiaki, ale akurat wybieraliśmy się do mojej mamy, ma przyjechać we wtorek po południu. Mam nadzieję, że okaże się to dobry domek i jeśli nie Kubuś (tam są jakieś dzieci, ale nie dopytywałam w jakim wieku) to może inny psiak się załapie. A Kubuś miewa się świetnie, rozbrykał się na całego, ma takie biegi, że za każdym razem nie mogę wyjść z podziwu jak on to robi, że łapek nie zgubi. Fantastycznie zaczepia psiaki do zabawy :) Bryka jak szalony. No i już trochę zaczął mnie szanować :p Mam juz na niego sposób, trzeba się wydrzeć :roll: a Kubuś spuszcza łebek i tup tup tup grzecznie tam gdzie trzeba. Ciekawe, że zawsze wie o co mi chodzi :diabloti: Ciekawe też, że żadne smaczki, prośby, wołania nie zdają egzaminu, a jedno małe huknięcie robi z niego aniołka :cool3: Ma charakterek, ale też trzeba przyznać, że mało który psiak cieszy się tak jak on, to jest eksplozja radości. Np. dzisiaj jak wróciliśmy wieczorem do domu to Kubuś był akurat na ogrodzie. Wpadł jak tajfun przez otwarte drzwi samochodu i skakał po wszystkim machając ogonem rozdając buziaki :loveu: Nochalek już wygląda dobrze, ale w uszkach nadal łuszczy się skóra. Przerzuciłam się więc na zaczynanie od smarowania uszek (smaruję nasączonym gazikiem, sprayu Kubuś totalnie nie toleruje), wtedy im sie dostaje najwięcej imaverolu, bo przedtem zaczynałam od nochalka i jak smarowałam ucholki to gazik był mniej wilgotny. Smaruję też częściej niż przedtem i wydaje mi się, że jest ciut lepiej. Teraz już mamy regularny układ z Kubusiem i nawet nie ucieka jak widzi mnie z gazikiem, wie że mam też smaczki dla niego, którymi zajada się przez całą kurację ;)
  21. W uszkach nie ma już ropy, ale robią się takie skrzepy, nie wiem czy to krew czy co. Usuwam to, ale w szczelinach między polipami zostaje toto, nie można się tam dostać. Poza tym wszystko ok z Margo, jest wyrafinowanym łowcą gryzoni :diabloti:
  22. Zgłosił się domek dla Kawy, brzmi fajnie, domek z ogródkiem, druga otwarta na kontakty suczka... ale chyba dalej się już nie dało... to jest WOLIN w zachodniopomorskim... Wg mnie domek trzeba sprawdzić i ew. pomyśleć czy jest szansa na transport, a jeśli nie ma, to przekazać dane dogomaniakom z okolic, bo pani byłaby chętna zaadoptować inną suczkę (na wstępie zrozumiała, że Kawa juz ma dom i zapytała o jakąś inną suczkę).
  23. Migotka zdecydowanie się zmieniła od czasu gdy do nas przyjechała. Jest nadal delikatna i płochliwa, ale porównania nie ma. Straszna z niej pieszczocha :) Przeprowadziła sie dzisiaj z powrotem na odnowiony taras, zamieszkała w budce od Basi1968. Budka jest piękna! Jak pojedzie Aprilka lub może wcześniej Migotka (dziś znów przyszedł mail w jej sprawie z allegro od tego samego pana co już o nią pytał), to tu zamieszka na początek Kundzia. [IMG]http://i56.tinypic.com/2a95zkl.jpg[/IMG] [IMG]http://i54.tinypic.com/wteonc.jpg[/IMG] Podobne płytki (gres) zamierzamy zrobić w boksach wewnętrznych, znaleźliśmy tanie źródło ;)
  24. A muszę Wam powiedzieć, że Masza poznała swoje dzieciaczki i wzajemnie! To było niesamowite, najpierw wielkie obwąchiwanie się, machanie ogonkami, wylizywanie, a poterm już tylko zabawa. Masza pozwalała na targanie sobą na wszystkie sposoby, nawet przewracała się, aby psiaki mogły ją tarmosić. I nawet ją nie interesowało nowe otoczenie, nic. Tylko psiaczki. Jak tylko skończy się plamienie to trzeba będzie ciachać Maszę, bo ona już może mieć w brzuniu kolejne pokolenie...
  25. Loruś już dawno nie drży. Ostatnich drgawek dostawał przy zaczątkach głaskania w boksie wewnętrznym. On ogólnie czuje się dość pewnie, jest bardzo czujny, szczeka, podchodzi (i chodzi wzdłuż) krat z podniesionym ogonem, wygląda wówczas imponująco. Ale całą pewność siebie traci jak zobaczy aparat... Ostatnio i tak już się trochę przyzwyczaił i już lejzora nie chowa :lol: Ostatnio miałam taką fajną sytuację: chodzę z Górką na smyczy, Górka przycupnęła przy ogrodzeniu Lorkowym, więc kucnęłam i ją głaszczę. A Lorek... podszedł do nas spokojnie i z zaciekawieniem powąchał Górkę przez kraty. To właściwie był pierwszy taki odruch odkąd jest na wybiegu. A Maksiowi już odszczekuje i ząbki pokazuje :diabloti:
×
×
  • Create New...