-
Posts
35705 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
93
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Murka
-
Czarny i Kitka dzięki Wam, u Murki . Czy ich los się odmieni?MAJA DOM
Murka replied to kaa's topic in Już w nowym domu
Jak wszystko dobrze pójdzie to w środę Kitka pojedzie na RTG. Mam nadzieję, że ktoś się odezwie w sprawie Czarnego, to taki super pies... Ale chyba ludzie mają jakieś objekcje do dużych czarnych psów niestety... :-( Tymczasem rozliczonko: [B]Stan konta na 16 wrzesień wynosił -630 zł[/B] [B]Wpłaty:[/B] 630 zł kaa [B]Razem: 0 zł[/B] [B]Koszty:[/B] 630 zł hotelowanie 10 zł Scanodyl 10 zł przejazd do lecznicy do Stalowej Woli (1/3 kosztów) [B]Razem: 650 zł[/B] [COLOR=Red][B]Stan konta na 16 październik wynosi -650 zł.[/B][/COLOR] -
TRZEJ MUSZKIETEROWIE oraz ich mamusia MASZA - już w DS!!! HAPPY END :D
Murka replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Trzymajcie kciuki, jutro ma przyjechać pan zobaczyć Atoska (jeszcze go nie widzial, ale go pięknie zareklamowaliśmy hihi). -
Margo – przykład jak miłość człowieka potrafi czynić cuda
Murka replied to Basia1968's topic in Już w nowym domu
Jasna... Mam nadzieję, że nikt z nas (Hania) nie podłapie tego paskudztwa. Ciekawe jakie jeszcze rewelacje wyjdą... -
Zalękniona Maja z Mielca - KONIEC TUŁACZKI! ZOSTAJE Z NAMI.
Murka replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Aha, jeszcze babka mi wykrzyczała odnośnie oddania Mai do schronu: "Nie udowodni mi tego pani!" -
Zalękniona Maja z Mielca - KONIEC TUŁACZKI! ZOSTAJE Z NAMI.
Murka replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Dzwoniła do mnie p.Zofia... No i zapytała co tam z Mają. Powiedziałam jej prawdę. Oczywiście szła zaparte w swojej wersji, że to sąsiadka oddała Maję do schroniska, ale kiedy powiedziałam, że możemy to łatwo sprawdzić, że tanitka może zabrać panią do Falenicy to już trochę straciła rezon i zaczeła myśleć, nooo... taaaak, ale musi urlop wziąść itd. O Maji nie powiedziała ani jednego dobrego słowa (a przepraszam, powiedziała, że była spokojna, bo Mery to jej mieszkanie znisczyła), wykrzyczała mi (jak powiedziałam, że Maja wraca do nas i będzie ew, szukać nowego domu) "a kto takiego psa weźmie", "szczała mi codziennie", "dwa razy nasrała na łóżko". Jak jej powiedziałam, że w schronisku siedzi wciśnięta w kąt budy z dwoma dużymi psami, to mi powiedziała "a kto to takie warunki widział?? Jak tak można??". Nie wiem może myślała, że oddaje psa do pięciogwiazdkowego hotelu... Wypytałam ją o Łatkę i o Mery, obie suczki były ze schroniska spod Łodzi, z miejscowości Szczyty czy jakoś tak (tanitko, potem babka zadzwoniła drugi raz i powiedziała gdy zapytałam skąd te sunie były). Łatka była za mała i nie dogadywała się z Lolą, dlatego znalazła jej podobno super domek, gdzie ma lepiej niż u niej. Mery miała być spokojnym psem okazała sie wariatem demolującym mieszkanie i szczekającym (bardzo negatywnie, ze złością się o niej wypowiadała), ODDAŁA JĄ NA PALUCH!!! Podobno za pozwoleniem pani, do której ją brała. Pytała czy Rudą jej zabiorą, powiedziałam, że musi porozmawiać z jej opiekunkami, nie ja tu decyduję. Potem jeszcze raz zadzwoniła, pytając czy też Lolę jej zabiorą. No i tu faktycznie się popłakała i niemalże błagała, aby jej Loli nie zabierać, że przecież ona ma u niej dobrze, że jest już trzy lata itd. itp. Dopowiedziała też, że Mery to w sumie nie oddała za niszczenie w mieszkaniu tylko że jej Lolę terroryzowała i popłakała się, że to dla dobra Loli, bo taka stara suka i potrzebuje spokoju. Aha powiedziałam jeszcze, że p.Brzezińska przypomniała sobie, że rok temu ta sama osoba, co przyrpowadziła Maję przyprowadziła innego psa. A ona na to: rok temu to na pewno nie byłam ja! Nie przypominam sobie, ja myślałam, że w Falenicy już nei ma schroniska itd itp. Niemożliwe itd. Oczywiście nadal twierdzi, że Mai nie oddała... Nie kontynuowałam tematu. Teoretycznie umówiłyśmy się na konfrontację, ale bez entuzjazmu ze strony pani, tak jej na Mai zależy i tak jej zależy, żeby udowodnić, że to nie ona ją oddała. Ogólnie powiedziałam jej, że niech sobie nie myśli, że może bezkarnie i anonimowo psy brać i oddawać, że my na dogomanii wszystko wiemy i informacje krążą. -
Zalękniona Maja z Mielca - KONIEC TUŁACZKI! ZOSTAJE Z NAMI.
Murka replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Pepe i Maja :) [IMG]http://img23.imageshack.us/img23/9332/pepi.jpg[/IMG] [IMG]http://img242.imageshack.us/img242/5538/majaa1.jpg[/IMG] [IMG]http://img242.imageshack.us/img242/6100/majaa2.jpg[/IMG] [IMG]http://img23.imageshack.us/img23/3780/majaa3.jpg[/IMG] A tu trochę innych fotek Mai: [URL]http://img7.imageshack.us/img7/3115/majarm9.jpg[/URL] [URL]http://img155.imageshack.us/img155/7527/mm4wk2.jpg[/URL] [URL]http://img210.imageshack.us/img210/979/maj9.jpg[/URL] [URL]http://img207.imageshack.us/img207/7756/majaa.jpg[/URL] [URL]http://img167.imageshack.us/img167/7107/maaf.jpg[/URL] Teraz Maja będzie mieć współlokatora podobnego do Pepcia, w sumie to nie mamy miejsca, ale Maję przyjmujemy ze względu że to "nasz" pies, zna nas i zawsze to mniejszy stres dla niej. -
Zalękniona Maja z Mielca - KONIEC TUŁACZKI! ZOSTAJE Z NAMI.
Murka replied to Murka's topic in Już w nowym domu
[quote name='sleepingbyday'] dziewczyny, nie wierze, ze falenica nie chce wydac mai. czy schrn w mielcu dzwonił do p. agnieszki, jak prosiła? znów czuję, ze głuchy telefon..[/QUOTE] Był problem, nie za bardzo chcieli zmieniać miejsca pobytu suni, twierdzili, że oni też mają adopcję i u nich sunia też może czekać na dom. Maja przed wyjazdem do p.Zofii była u nas w domu i teraz również będzie w domu. Nauczyliśmy ją chodzić na smyczy, zachowywać czystość, oswoiła sie z człowiekiem itd. zna nas i nasz dom. Pamiętasz chyba Pepcia z Krężela, z nim też pracowaliśmy, Maja bawiła się z nim, są filmiki i zdjęcia. -
Już wszystko rozczesane, wieczorem szukuję kąpiel, nockę sunia spędzi w domu, żeby porządnie wyschła. Jutro postaram się o fotki pięknotki :) Nie mogę się doczekać jej nowego image :) Z sikaniem lepiej, możliwe, że to było na tle nerwowym, bo teraz koce są niemal suche. Coś tam wigotnego jest, ale to raczej z łapek np. bo nie pachnie w ogóle moczem. Będziemy obserwować.
-
Dzięki wszystkim za pomoc w odczytywaniu tatuażu... dla mnie to kosmos, więc zdaję się na Was. Mogę wysłać zdjęcia oryginalnej wielkości tatuażu lub zrobić nowe (wet w lecznicy też sugerował, że powinno się czytać ten tatuaż odwrotnie niż ja robiłam zdjęcia) - jeśli tylko miało to by w czymś pomóc. Tylko te 8 lat to traktujcie lekko, bo naprawdę ciężko ocenić wiek suni (nasz wet miał problem), na pewno nie jest młoda. Sunia już prawie cała rozczesana. Jest super cierpliwa, a grzebień od Ulki18 rewelacyjny, bez niego nic by mi się chyba nie udało zdziałać. Poradziliśmy sobie nawet ze zlepkami sierści na łokciach, które myślałam, że trzeba będzie golić jakoś. Jest cudnie puchata, po kąpieli będzie cud dziewczyna. Jeszcze mi trochę wewnętrznych częsci portek zostało i ogonka trochę. Ktoś już jej wycinał jakieś ogromne dredy, bo ma ubytki sierści (wycięte) na zadzie i ogonie. Sunia wszystko daje sobie czesać, wywala sie kołami do góry i mogę z nią robić co chcę, a ona jeszcze mruży oczy i mruczy z przyjemności, że ktoś się nią zajmuje... Chyba tęskni za takimi zabiegami... Ktoś musiał dbać o nią.
-
Zalękniona Maja z Mielca - KONIEC TUŁACZKI! ZOSTAJE Z NAMI.
Murka replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Maja wraca do nas, nie ma innej opcji. Ta baba to potwór. Nie dość, że oddała sunię do schroniska to ją chyba głodziła, przecież ona jest koszmarnie chuda na tych zdjęciach robionych zaraz po jej przybyciu :-( P.Iza musi zainterweniować, bo Azyl nie chce wydać suni. Jak będzie zgoda na odbiór Mai to będziemy kombinować transport. Trzymaj się Majeczko, już niedługo Cię zabierzemy. Mam nadzieję, że poznasz stare kąty i nas... -
Trafiła do nas starsza sunia szelti marmurkowa, ma tatuaż w pachwinie. Proszę o pomoc w szukaniu domku (poprzedniego lub nowego): [IMG]http://i56.tinypic.com/sybhy1.jpg[/IMG] [URL]http://www.dogomania.pl/threads/194584-DAISY-starsza-sunia-OWCZAREK-SZETLANDZKI-Z-TATUA%C5%BBEM-szuka-swojego-cz%C5%82owieka...[/URL]
-
Dixie ['] przepraszam że zawiedliśmy suniu...
Murka replied to Ra_dunia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Z Dixie wyłazi charakterek ;) Coś jej Rufcio nie przypadł do gustu, z wielką zjadliwością go obszczekuje.. ciekawe jakby na niego zareagowała jakby nie była na smyczy, bo gdy jest na niej, to zachowuje się, jakby chciała go zjeść :diabloti: Rufcio z wielką gracją zlewa jazgotnika, jakby w ogóle nie słyszał, nie widział :lol: -
Zalękniona Maja z Mielca - KONIEC TUŁACZKI! ZOSTAJE Z NAMI.
Murka replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Nie umknęło, tylko jest podstawowy problem: ona będzie chciała ją zabrać i co wtedy? Ja mogę w każdej chwili zadzwonić do babki i dać jej znać, że w Falenicy jest Maja, tanitka może ją tam zawieźć. Ale to tylko w wypadku jeśli decydujemy się, że Maja wraca na Grochów. -
Mam już potrzebne krople (Alkainę muszę jeszcze tylko odebrać w poniedziałek, bo nie mieli wczoraj, ale i tak nie jest na razie potrzebne, dopiero po zabiegu) i dzisiaj zaczęłam intensywne zakrapianie Pajci. Jest z tym trochę zabawy, bo Pajci się to średnio podoba ;) Ale daję smaczki przy pochwyceniu :evil_lol: i zaraz po zakropieniu i jakoś dajemy radę. Najważniejsze, żeby Pajcia nie wiała ilekroć mnie zobaczy, bo ona jest mistrzem uników i jak tylko będzie chciała to nie dam rady jej nawet złapać. Ale póki co jest w miarę dobrze. Smaczki i wygłaskanie przed i po zakropieniem robią swoje :)
-
U Kundzi wychodzenie 4 razy dziennie sprawdza się rewelacyjnie, na każdym spacerku jest conajmniej jedno siku. Od wczoraj nic nie zmajstrowała w domu :multi: Przed chwilą właśnie wróciłyśmy ze spacerku i... Kundzia pierwszy raz sama z siebie bez smaczka podeszła ode mnie i to od frontu (od tyłu często zachodzi i wącha ostrożnie nogi, hihi) :multi: Machała przy tym końcówką ogonka, chyba ośmieliły ją Migotka i Kawa, które wciąż mnie oblegają, a gdy przykucnę to już w ogóle nie mogę się od nich opędzić ;) Poza tym Kundzia zaprzyjaźnia się powoli z dziewczynami domowymi, już ogonek jej chodzi, coś czuję, że niedługo będę gonitwy i zabawy. Niedługo spróbuję ją spuścić ze smyczy, w razie jakby nie chciała wejść sama do domu to będę ją łapać :lol:
-
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
Murka replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Coś podpadłam Lorkowi, bo w nocy wykopał dół-pułapkę tuż przy samej bramce... Dobrze, że było rano i zobaczyłam, bo w nocy to bym wyrżneła jak długa ;) Teściowa mówiła, że dzisiaj rano Lori i Paja wyprawiali takie cuda, że się nadziwić nie mogła, nawet im nie przeszkadzała jej obecność. Podobno bawiły się oba psiaki jak małe kociaki, wywracały się, turlały itd. Mam nadzieję, że niedługo uda mi się złapać na filmiku ;) -
Czarny i Kitka dzięki Wam, u Murki . Czy ich los się odmieni?MAJA DOM
Murka replied to kaa's topic in Już w nowym domu
[quote name='kaa']Wydaje mi się że lepiej by było zrobić , to będzie wiadomo jak duże jest zwyrodnienie i jak silne trzeba leki dobrać i na jak długi czas . Biedna Kitka , miałam nadzieję że jest już ok. z łapką :( .[/QUOTE] Ok, to zrobimy przy okazji, może w tym tygodniu się uda. -
Zalękniona Maja z Mielca - KONIEC TUŁACZKI! ZOSTAJE Z NAMI.
Murka replied to Murka's topic in Już w nowym domu
To już jest pewne, że Maja jest w Falenicy. Można jeszcze poczekać na info o sterylizacji, ale niepodważalnym dowodem jest obróżka. Nie mówię już o tym, że w Azylu Rubi (ta sunia) ma opinię "trudnej". Nie wiem jeszcze na jakie potwierdzenie trzeba czekać. -
Czesanie idzie powoli, bo wczoraj wieczorem mieliśmy awarię w domu i awarie ogrodzenia, a dzisiaj dodatkowo TZ w trasie i jestem sama z całym majdanem. Ale już troszkę podziałałam i wygląda na to, że uda się rozczesać przynajmniej większość, troszkę trzeba będzie pod ogonem powycinać. Byłam wczoraj z Daisy w lecznicy, została doszczepiona na wirusówki, wysterylizowana nie jest. Oczko wygląda na zadawnioną sprawę, wypadła jej soczewka i nie było to leczone. Teraz już raczej nic się nie da zrobić, suczka na to oko nie widzi. Serduszko już troszkę stuka ciężko, chyba na skutek wieku. Ma zaleconą niewielką dawkę Enarenalu. Nie wiem czy nie ma coś z nerkami, bo dużo sika. Myślałam na początku, że to znaczenie nowego terenu, ale dzisiaj wymieniałam jej koce w koszyku i wierzchni koc był calkowicie mokry, zasikany :shake:
-
Zalękniona Maja z Mielca - KONIEC TUŁACZKI! ZOSTAJE Z NAMI.
Murka replied to Murka's topic in Już w nowym domu
[B]monikapf[/B], to nie Maja, Maja jest w Falenicy. [B]Olena[/B], nikt nie napisał, że ufamy babie i oddajemy jej Maję. Pisałam, że nie wiem co robić. -
Zalękniona Maja z Mielca - KONIEC TUŁACZKI! ZOSTAJE Z NAMI.
Murka replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Chmm... Babka zadzwoniła jeszcze do mnie, żeby mi opowiedzieć co się jej przypomniało... że ma wrednych sąsiadów pijaków, którzy nienawidzę jej i jej psów i ok. 1,5 miesiąca temu słyszała jak jedna babka mówiła coś takiego "podszyłam się pod nią, podszyłam, już nie będzie tych psów brała!"... I coś tam jeszcze, ale ogólnie babka zasugerowała, że jeśli będzie figurowała jako osoba, która oddała Maję do schroniska, to nie ona, tylko ta sąsiadka musiała złapać Maję się pod nią podszyła zawożąc ją do schroniska... Chmmm... ciekawe, że przyszło jej takie coś do głowy jak wspomniałam, że mam dwie suczki podobne są w dwóch schroniskach (nie mówiłam których) i jedna trafiła tam w sierpniu :roll: Podobno babka wzięła 3 dni urlopu, żeby szukać Mai i była zdziwiona, że nigdzie w okolicy jej nie ma i teraz sie jej wszystko złozyło do kupy.