Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35770
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    95

Everything posted by Murka

  1. Mam prośbę do osób z forum collie: jakby były jakieś info o Daisy to proszę o przeklejenie tutaj :loveu:
  2. Już wszystko piszę odnośnie finansów Margo. Te 404 zł traktuję już jakbym ja to zapłaciła (pieniądze rozdysponowałam wg zaleceń halci), na 150 zł wystawię rachunek dla TPSZu, a resztę trzeba dozbierać, czyli [B]254 zł.[/B] Do tego doszły jeszcze koszty: [B]40 zł[/B] Otomax [B]66 zł[/B] dzisiejsze zakupy: Otomax, antybiotyk Enrobioflox w tabletkach na 4 dni, Oticlar - płyn do mycia uszu (fakturę umieszczę po weekendzie, bo dzisiaj wetowi skończył się papier w drukarce) [U] [B]Czyli razem do zwrotu jest: [/B] 254 zł + 40 zł + 66 zł = [B]360 zł[/B][/U] Żadne pieniążki z bazarków ani cegiełek do mnie nie wpłynęły jeszcze. Mam jedynie wpłaty: 50 zł Reno2001 50 zł Ulka18 34 zł halcia [B]Razem: 134 zł [/B] Oprócz tego jest w zapasie [B]23,5 kg karmy[/B], oprócz tego Margo ma jeszcze na jeden miesiąc zapewnioną karmę (dzięki temu TPSZ ma zniżkę w hotelowaniu), decyzja należy do Was czy utrzymać tę zniżkę przez następne dwa miesiące (na tyle wystarczy 23,5 kg karmy) czy trzymać to jak TPSZ spisze Margo na stratę. Tak samo decyzja należy do Was odnośnie kwoty 134 zł - czy na leczenie czy na ew. późniejsze hotelowanie. Mam nadzieję, że jasno to wszystko przedstawiłam :oops:
  3. Rozmawiałam dzisiaj z szefową TPSZu, ustaliliśmy, że będą pokrywać koszty hotelowania jeszcze przez jakiś czas, aby zobaczyć czy leczenie da pozytywne skutki i czy będzie zainteresowanie sunią w kwestii adopcji. Jak Margo będzie mieć wciąż problemy zdrowotne i/lub żadnego widoku na DS, to TPSZ sugeruje eutanazję... Na leczenie TPSZ przekazuje 150 zł, o resztę musimy się martwić sami... Czyli 404 zł - 150 zł = [B]254 zł[/B] Do tych 254 zł trzeba dorzucić [B]40 zł[/B] (Otomax zakupiony wcześniej) i na dzisiaj mam zamówiony kolejny Otomax + parę tabletek antybiotyku, bo mam tylko na jutro, a autoszczepionki jeszcze nie ma... Dzisiaj jak wykupię leki to zrobię rozliczenie dotychczasowych kosztów weterynaryjnych i proszę o pomoc... A poniżej dzisiejsza Marguśka... dwa dni temu przy okazji polowań na gryzonie w garażu pozbyła się zgrabnie kołnierza... ale nie rani sobie uszu, więc zostawiliśmy ją bez. Najwyraźniej mniej jej dokuczają te uszyska :cool3: Zauważcie, że bardzo zeszczuplała... mam nadzieję, że nie za bardzo, bo w misce często zostaje jedzonko. [IMG]http://i55.tinypic.com/246mhr4.jpg[/IMG] [IMG]http://i52.tinypic.com/xlgxgo.jpg[/IMG] [IMG]http://i55.tinypic.com/2myrvr4.jpg[/IMG] [video=youtube;tfm6vO97HOc]http://www.youtube.com/watch?v=tfm6vO97HOc[/video]
  4. Lorek to bardzo trudny pies, głownym problem stanowi jego wielkość. Gdyby to był malutki piesek to wszystko wyglądałoby inaczej... Podłapałam dzisiaj jak Lorek zażywa ruchu :diabloti: Oczywiście błyskawicznie kapnął się, że go filmuję i speszył się :oops: [video=youtube;62NJp_Mzwww]http://www.youtube.com/watch?v=62NJp_Mzwww[/video] Nie wiem czy uda się na wybiegu Lorka wyhodować trawkę :roll: Aaa... zapomniałabym. Fajny dzisiaj obrazek widziałam, chciałam uwiecznić, bo miałam aparat, ale oczywiście Loruś wszystko zepsuł :mad: Otóż siedział sobie Loruś, kilkadziesiąt cm od niego stała miska z resztkami ryżu z mięskiem i w tej misce kokosiły się wróble, trzy sztuki. Bezczelne jak nie wiem co :-o
  5. Wszystko ok, grudki wylazły niemal same (dr Balicki chwalił sukcesywne zakrapianie :p), Pajcia czuje się wyśmienicie, bryka i biega. Lorek był niesamowicie szczęsliwy, że koleżanka wróciła. Nawet nie ma potrzeby, aby Paja była w domu, tylko doszły jeszcze jedne krople do zakrapiania (Alkaine - przeciwbólowe), więc jestem częstszym niż zwykle gościem wybiegu Pajci i Lorka. A tutaj odnośnie wydeptywania trawy... ;) [video=youtube;62NJp_Mzwww]http://www.youtube.com/watch?v=62NJp_Mzwww[/video] [B]MagdaNS[/B], myślisz, że istnieje trawa odporna na takie zabiegi? :cool3:
  6. Sigma jest do adopcji oczywiście :) Wątek: http://www.dogomania.pl/threads/194990-Cudowna-ma%C5%82a-kruszynka-Sigma-z-zamojskiego-schronu-pom%C3%B3%C5%BC-znale%C5%BC%C4%87-jej-dom
  7. Daisy niedawno dojechała do domku, trafiła naprawdę w super ręce :) Tak jak było w planach w Lublinie oglądnął ją okulista, to oczko to trudna sprawa, raczej nie nadająca się do operacji. To bardzo stara sprawa, gałka oczna jest cofnięta czy coś w tym stylu. Dr Balicki przepisał krople do zakrapiania.
  8. [quote name='MagdaH']Ja od razu przepraszam za offtopicowanie na wątku Loriego, ale przypomniało mi sie jak Go łapaliscie na gigancie. Mamy troche podobny problem, proszę o radę i sposób jak zdybać wielkopsa nie dajacego sie zdybać? [URL="http://www.dogomania.pl/threads/195873-Kaukaz-koczuje-na-kopalni-w-Woli-k-Pszczyny.-Nie-da-si%C4%99-z%C5%82apa%C4%87-w-strasznym-stanie"]http://www.dogomania.pl/threads/195873-Kaukaz-koczuje-na-kopalni-w-Woli-k-Pszczyny.-Nie-da-się-złapać-w-strasznym-stanie[/URL][/QUOTE] Trudno coś doradzić, my próbowaliśmy wszystkiego: sedalinu (nie sprawdził się, bo Lori nigdy przy nas nie chciał nic zjeść), klatki łapki (nie było mowy, żeby wszedł do niej), palmera (raz udało się psa trafić, ale przepadł, przespał się i zabawa od nowa)... W końcu pożyczyliśmy dmuchawkę ze środkiem usypiającym, wiele czasu i nabojów zmarnowaliśmy, nie dało się Lorka podejść tak blisko, aby strzał był skuteczny... W końcu udało się ostatnim nabojem ustrzelić go z okna jadącego samochodu. A potem godzinę za nim leźliśmy, żeby nam nie schował się, w trzy osoby!!! Adrenalina działała i Lorek co się położył to gdy ktoś próbował podejść podnosił się i dalej chodu. W końcu padł, usnął, TZ założył mu na szyję hycel, a ja pojechałam po weta (bo pozostał jeszcze problem przetransportowania go do hotelu). Wet przyjechał w ostatniej chwili, bo usypiacz z dmuchawki przestawał już działać, Lorek mamlał uchwyt hycla... ALe udało się go uśpić, wpakować do samochodu i wypakować w kojcu. Lorek to wyjątkowo cwany gość, wyjątkowo ostrożny i samodzielny. Z Waszym psiskiem może będzie łatwiej, trzeba próbować wszystkiego... Może niech na razie osoba, która go dokarmia karmi go dalej i zobaczycie czy będą jakieś efekty tego. Może za niedługo będzie pozwalał się karmić z ręki. Jeśli nie będzie pozwalał do siebie podejść, to można spróbować podać mu sedalin w jedzeniu, ale trzeba być przy tym jak zjada i pilnować gdzie pójdzie i być przygotowanym co z nim zrobić jak już uśnie. A wracając do naszego Lorka, to mój pomysł na razie średnio się sprawdza. Chodzę "gadać" do Lorka razem z TZem. Lorek nie lubi "tłumu", dwie osoby to już dla niego nagonka ;) wyczuwa, że na nim skupiamy uwagę i jest bardziej wystraszony, gwałtowniej zwiewa kiedy się do niego niby od niechcenia chce podejść, powarkuje, pokazuje zęby, trzęsie się... A żadnych łapanek nie ma, TZ siedzi w kucki w jednym miejscu, a ja niby od niechcenia po wybiegu łażę. Miałam nadzieję, że uda się jakoś tak niegroźnie osaczyć go i podejść do niego, ale na razie nie zanosi się na to. Myślałam jeszcze o jakiejś siatce ogrodniczej, żeby np. odgradzać niewielka część wybiegu na czas "rozmów" z Lorkiem, ale on to zapewne sforsuje w trymiga, poza tym nie wiem czy nie zaatakuje gdy poczuje się zagrożony. Dzisiaj np. wszedł do budy gdy byłam na wybiegu. Chciałam szybko podejść do budy, aby go tam mieć "w garści", ale wypadł jak torpeda z wyszczerzonymi zębami i warkotem. On w sumie tak też trochę reagował też w boksie wewnętrznym na początku jak go dotykałam gdy przechodził obok mnie... I w budzie agresji nie okazywał, ale jednak to duże psisko i jakoś nie spieszy mi się, żeby go zaganiać w kąt... Zwłaszcza, że jednak na wybiegu zachowuje się trochę inaczej niż w boksie, więc trzeba zachować ostrożność. Nic to, będę jak do tej pory karmić go, gadać i skłaniać, by sam do mnie podchodził. Przekonałam się, że jest cholernie przeczulony na wszelkie próby podejścia do niego, jest taki ostrożny, że masakra... obserwuje dosłownie każdy ruch. Jak tylko udaję, że go nie ma, że zajmuję się Pają to się od razu śmielszy robi łobuz :mad: Ogólnie to nie jest tak źle, bo Loruś podchodzi nawet do furtki, gdy wypuszczam Paję, dzisiaj znów widziałam jak się bawiły :loveu: Pierwszy raz wszedł przy mnie do budy itd. Ale w kontaktach z człowiekiem na bakier :-(
  9. Też pomyślałam o wiośnie ;) Pani mówiła, że nie miała wizyty przedadopcyjnej, że przyjechała osobiście po sunię. W razie co nie ma nic przeciwko żeby zrobić wizytę, zwłaszcza, że teraz nie będzie mogła sama przyjechać, bo mieli stłuczkę i samochód nieczynny chwilowo.
  10. Bardzo mi przykro Basiu... :-( Trzymaj się kochana... Najważniejsze, że maluszek już nie cierpi ['] Boże jaka to straszna choroba :( A Ciaputek i Maja?
  11. Daisy jeszcze nie pojechała, a dziecko mi już zrobiło histerię, że ono nie chce, żeby Daisy pojechała, że ona chce takiego pieska i że jeśli ma jechać do domku, to tylko do domku Hanusi ;) Czyli jej ;) Nic nie pomogło mówienie, że na miejsce Daisy przyjedzie nowy piesek, że przecież jest Kawa, Kundzia i inne psiaki... Ona chce tylko TAKIEGO pieska, bo "Daisy jest taka mądra i taka fajna" i koniec dyskusji. Ech spodziewałam się, że wcześniej czy później będziemy mieli taki problem :eviltong: Fakt, że Daisy super się zachowuje wobec małej, daje jej łapkę, wtyka delikatnie łebek do głaskania... Ta sunia jest CUDOWNA po prostu. Wyjeżdża za ok. godzinkę.
  12. Miałam dziś pierwszy telefon w sprawie suni; pani z Gliwic wypatrzyła Sigmę na stronie adopcje psów lub adopcje psa. Podałam jej link do allegro, żeby zobaczyła wszystkie zdjęcia suni. Pani jest bardzo zainteresowana adopcją suni, ma już adoptowaną ok. 2 lata temu ratlerkowatą sunię (bardzo układną) z hoteliku z okolic Kluczborka i szuka dla niej koleżanki do towarzystwa. Jest to mieszkanie w bloku. Na razie ustaliliśmy, że pani uzgodni jeszcze wszystko z mężem i się odezwie jak decyzja będzie podjęta na 1000%.
  13. Przyszedł czas na rozliczonko: 2703,10 zł pozostałość po hotelowaniu Gai Wpłaty: 50 zł Ra_dunia Razem: 2753,10 zł Koszty: 300 zł hotelowanie 15 zł przejazd do Stalowej Woli (1/2 kosztów) 70 zł czyszczenie ząbków Razem: 385 zł 2753,10 zł - 385 zł = 2368,10 zł Stan konta na 6 listopada wynosi +2368,10 zł.
  14. Trzymajcie kciuki, jutro Pajcia jedzie na operację ;)
  15. Daisy jest super grzeczna, kołnierz miała tylko przez pierwszy dzień, w ogóle nie interesuje się raną po sterylizacji. W nagrodę jutro jedzie do dooomku :loveu: Rozmawiałam dzisiaj z p.Haliną i nie mam wątpliwości, że sunia ma niezwykłe szczęście. Jeszcze po drodze obejrzy ją okulista dr Balicki :)
  16. Już kilka dni jest zupełnie CZYSTO :multi:
  17. Ojej, dobrze, że z Guciem lepiej... Mam nadzieję, że nie będzie tak źle z psiakami w hotelu... współczuje strasznie, bo też mieliśmy różne zarazy i wiem jaki to stres obserwować czy któryś kolejny pies nie ma objawów, jeździć do weta, dezynfekować... Parwo nie mieliśmy na szczęście, tfu, tfu, ale wiam jakie to paskudztwo bo miałam doczynienia parę lat temu... Trzymajcie się...
  18. Bo sie tam coś wgrywa jeszcze... jak do jutra nie załapie to wgram od nowa.
  19. Już widzę oczami wyobraźni: mały piesek by wyskoczył przed Lorkiem, a Lorek w dłuuugą i tylko pan na końcu smyczy powiewa :evil_lol: Głównym problemem przy Lorku jest to, że ma cały czas możliwość manewru i ucieczki. Muszę mu jakoś ograniczyć możliwość nawiewania. Mam pewien pomysł...
  20. Tak, dochodzą :) Łatuś ma chwilową przerwę w kropelkach (ok. tygodnia), bo nie mieliśmy okazji być w Lublinie żeby kupić, chyba w tym tygodniu będzie wyjazd to się zaopatrzymy. Dr Balicki mówil, że parę dni przerwy nie zaszkodzi. A sztuczne łzy Łatuś dostaje cały czas.
  21. Niestety cisza :( Myślę intensywnie nad jakimiś wyjątkowymi fotkami Kitki (kiedyś zrobiliśmy zasiedziałej suni fotki w kapeluszu słomkowym z kokardą :evil_lol: i znalazła dzięki temu dom :) ). Nie może spędzić ostatnich lat w boksie :( Żeby tylko chciała pozować... bo lubi się peszyć :oops: A Czarnemu futro wyłazi letnie i po moim czesaniu już niewiele zostało, muszę go znów odpierzyć ;) Tutaj chciałam zaprezentować jak Kitka i Czarny po wybiegu wchodzą z radością do swojego boksu :) [video=youtube;tCVZOiSAPec]http://www.youtube.com/watch?v=tCVZOiSAPec[/video] A tutaj Kitka zjada lek i witaminki :) [video=youtube;9XVIs-SG0jc]http://www.youtube.com/watch?v=9XVIs-SG0jc[/video]
  22. Łatuśku nie prześpij zimy, bo przegapisz domek :mad: [IMG]http://i56.tinypic.com/i4ociq.jpg[/IMG]
  23. Ona uwielbia brykać... Pani Z sama mi mówiła, że nie spuszcza Mai, więc podejrzewam, że przez te 1,5 roku ani razu nie miała okazji pobiegać... Nie wiem jak w Azylu, ale tam pewnie spacery też tylko na smyczy. Także Majcia korzysta z przestrzeni i wolności. Ale wypłoszona jest strasznie... Mam nadzieję, że to jej minie. Jak się czegoś wystraszy to po prostu zostawiam jej otwarty boks, ona sobie wtedy wychodzi. A jaki stróż z niej, takie toto niby strachliwe, ale jak kogoś obcego zobaczy to pierwsza przy kratach, rozkracza się i szczeeeka :lol:
  24. No i ciszaaa... ale czemu mnie to nie dziwi :( Tymczasem Pajcia pozdrawia cioteczki :) Przy okazji prezentujemy jak nam pięknie bok porósł sierścią i śladu nie ma, uff :) [IMG]http://i54.tinypic.com/2edqudu.jpg[/IMG] [IMG]http://i56.tinypic.com/23h2lax.jpg[/IMG] [IMG]http://i53.tinypic.com/w4iti.jpg[/IMG] A tu prezentujemy jak grzecznie wracamy z wybiegu i zabawy z innymi psiakami do nudziarza Lorka ;) Trawa niestety wydeptana niemal do zera, bo raz, że budowa wybiegu, a dwa, że psiaki uwielbiają ten teren akurat i są tu bardzo aktywne :diabloti: mam cichą nadzieję, że wiosną coś porośnie, ale wielkich nadziei sobie nie robię :roll: [video=youtube;JQLWdKStHKQ]http://www.youtube.com/watch?v=JQLWdKStHKQ[/video]
  25. Z Kurusiem jest tak: jest zdecydowanie lepiej niż przed badaniem w Rzeszowie, ale trochę gorzej jak przy antybiotyku. Także nie jest tak źle, jest znośnie, najważniejsze, że nie ma takich strasznych ataków, jakby miał za chwilę wypluć płuca... I nie kaszle cały czas. Czasem mu się zdarza pokaszleć, ale jednak nie tak jak wcześniej. Poza tym czasem jest lepiej, czasem gorzej. Dziś np. było bardzo spokojnie w nocy. A tu jesienny Kuruś pozdrawia cioteczki :) [IMG]http://i55.tinypic.com/2chx4lj.jpg[/IMG] Tutaj słychać jak pokasłuje, bo jest nakręcony moją obecnością, ale przed Rzeszowem było gorzej... [video=youtube;Z7DziJsfiBU]http://www.youtube.com/watch?v=Z7DziJsfiBU[/video] Tutaj już się nieco uspokoił i nie kaszle [video=youtube;xGLQoxBPfQs]http://www.youtube.com/watch?v=xGLQoxBPfQs[/video] A tutaj domaga się wejścia do swojego pokoiku i... michy :eviltong: [video=youtube;BgpsOMbjlpI]http://www.youtube.com/watch?v=BgpsOMbjlpI[/video]
×
×
  • Create New...