-
Posts
35705 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
93
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Murka
-
Czarny i Kitka dzięki Wam, u Murki . Czy ich los się odmieni?MAJA DOM
Murka replied to kaa's topic in Już w nowym domu
Przeciwzapalny wet zalecał dawać okresowo, teraz pewnie Kitka kuleje, bo jesień (wilgoć, chłód). Ja swoim (oba mają zwyrodnienia kręgosłupa) zawsze daję przez jesień i zimę, a potem obserwuję na wiosnę. Także proponowałabym chociaż przez jesień podawać Kitce. Zobaczę zresztą czy będzie jej pomagać, może wystarczy np. podać przez tydzień i będzie widać poprawę. -
[IMG]http://i51.tinypic.com/qsnyn8.jpg[/IMG] Jeszcze filmiki: [video=youtube;Dtf_hJ7FHsw]http://www.youtube.com/watch?v=Dtf_hJ7FHsw[/video] [video=youtube;F7vUdEvzG3I]http://www.youtube.com/watch?v=F7vUdEvzG3I[/video]
-
Obiecane fotki [IMG]http://i52.tinypic.com/2cn6t84.jpg[/IMG] [IMG]http://i54.tinypic.com/2ahcfgz.jpg[/IMG] [IMG]http://i52.tinypic.com/11s2rk9.jpg[/IMG] [IMG]http://i55.tinypic.com/ne7vpj.jpg[/IMG] [IMG]http://i54.tinypic.com/2rxgyt0.jpg[/IMG]
-
Zalękniona Maja z Mielca - KONIEC TUŁACZKI! ZOSTAJE Z NAMI.
Murka replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Jestem niemal pewna, że sikanie to sprawa choroby. To nie jest normalne. Rozmawialam już z wetem, podejrzewa, że to sprawa nerek. Po weekendzie będziemy działać, najpierw mocz do analizy, a potem ew. krew. Jeśli ktoś mógłby pomóc finansowo to byłabym bardzo wdzięczna, nie wiem ile to wszystko będzie kosztować i czy damy radę. Musieliśmy Maję przesiedlić do boksu :-( Serce mi pęka, ale pocieszam się, że nie czuje się tam tragicznie, po pierwszym spacerze sama do niego weszła... Po nocy cała podłoga tonęła w moczu, dosłownie 1/3 wiaderka! Mamy w domu dwie sunie, ktorym codziennie zdarzają sie wpadki i gościnnie staruszkę, ktora sika non stop (nauczona jest w jedno miejsce na ręcznik), więc Maja to była już kropka nad i. Mam nadzieję, że szybko dowiemy się co jest powodem tego sikania, uda się to opanować i Maja będzie mogła wrócić do domu. Ze zmianą tytułu muszę pisać do moda. [IMG]http://i53.tinypic.com/14to77q.jpg[/IMG] [IMG]http://i54.tinypic.com/afc0w3.jpg[/IMG] [IMG]http://i56.tinypic.com/x6bjah.jpg[/IMG] [IMG]http://i54.tinypic.com/bhhpmt.jpg[/IMG] [video=youtube;F7vUdEvzG3I]http://www.youtube.com/watch?v=F7vUdEvzG3I[/video] [video=youtube;npatjz6agYQ]http://www.youtube.com/watch?v=npatjz6agYQ[/video] -
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
Murka replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Ostatnio zmieniłam nieco taktykę działania, bo nasz szanowny Lorcio zaczął wybrzydzać w smakołykach i coraz gorzej wyglądało łaszczenie go, żeby podszedł. No to stwierdziłam, że jak nie Mahomet do Góry, to Góra do Mahometa. No i próbuję go usilnie sama podejść. Tak normalnie jest to nierealne, ale posługuję się Pajcią :diabloti: Lori ogólnie jak jest Paja to jest spokojniejszy, a jeszcze kiedy Paja jest między nim a mną to już w ogóle luz. No i tak się do niego zbliżam, w kucki, Paję popycham przed sobą :evil_lol::evil_lol::evil_lol: (daję jej smaczki cały czas, co by się nie zbuntowała) i poluję na Lorka. I nawet się to udaje. Parę razy udało mi się Lorka głasknąć po boku jak powoli wstawał i przechodził obok gdy poczuł dyskomfort. Ale jakby mnie ktoś podpatrywał to :stupid: :evil_lol: Żmudne to i wymaga kupy cierpliwości, ale może się na nowo przyzwyczai do dotyku i pozwoli zbliżyć do siebie coraz bardziej. Nie mogę tego pojąć, że w boksie wewnętrznym pozwalał się głaskać, a tu wszystko od nowa. -
Mała sarenka-Migotka z Mielca pojechała do domu :)
Murka replied to eloise's topic in Już w nowym domu
Migotka była na początku w domu, w łazience, ale było to bardzo uciążliwe... Nie wyrabialiśmy z częstotliwością jej sprawunków, a najgorsze było to, że nie chciała w ogóle załatwiać się na ogrodzie. Teraz i tak jest poprawa, bo się trochę załatwia. Tfu, tfu, żeby nie zapeszyć, ale od kilku dni wpadki są znikome. Tylko Migotkę na każdy spacerek trzeba wyciągać, bo się pannicy nie chce :mad: Ona teraz się troche zmieniła, tak mi się wydaje, że przytyła (ma spory apetyt). Próbowałam jej zrobić ładne sylwetkowe zdjęcia w ogrodzie, bo naprawdę ładnie się prezentuje, uszka i ogonek postawione, ale jak tylko widziała, że skupiam na niej uwagę, to pędziła do mnie... Albo kuliła uszka (a takie ładne stójki ma!). I nic mi się nie udało fajnego złapać... [IMG]http://www.youtube.com/watch?v=F7vUdEvzG3I[/IMG][IMG]http://i52.tinypic.com/10zbeih.jpg[/IMG] Czas na rozliczenie: [B]Stan konta na 20 wrzesień wynosił +14 zł Wpłaty:[/B] 30 zł eloise 20 zł grzenka 50 zł Ra_dunia 50 zł Reno2001 132,85 zł pozostałość po Aprilce 100 zł wizażanki [B]Razem: 396,85 zł[/B] [B]Koszty:[/B] 255 zł hotelowanie 10 zł przejazd do Stalowej Woli 1/3 kosztów (wyjęcia szwa) [B]Razem: 265 zł[/B] 396,85 zł - 265 zł = 131,85 zł [COLOR=Red][B]Stan konta na 20 październik wynosi +131,85 zł.[/B][/COLOR] -
Dixie ['] przepraszam że zawiedliśmy suniu...
Murka replied to Ra_dunia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kurcze, czyli trzeba będzie USG robić. Oglądam, oglądam brzunio i już głupieję, czy to blizna czy nie. Nic to, w tym tygodniu postaramy sie z tym rozprawić. Wścieklizna robiona była szczepionką RABISIN. A tu filmik, na którym widać jaka Dixie odważna się zrobiła :) [video=youtube;qnY6t2wDs5A]http://www.youtube.com/watch?v=qnY6t2wDs5A[/video] -
Spieszę z nowymi wieściami i fotkami. Sunia jest ŚWIETNA. Straszny łakomczuch. Na smyczy chodzi ładnie, tylko z czystością na razie średnio. Wczoraj malutka została doszczepiona na wirusówki (wpiszemy w książeczkę jak do nas dotrze). Koszt 26 zł + 5 zł dojazd do lecznicy. Charakterek to ona MA :evil_lol: wyobraźcie sobie, że chciała na wstępie zdominować sukęz 6 razy od niej większą! Wdrapała się przednimi łapkami na jej kark, zjeżyła sierść i chciała niby to gryźć :evil_lol: Ale krzyknęłam na nią i od razu dała sobie spokój. Poza tym z innymi psami i sukami dogaduje sie fajnie. [IMG]http://i52.tinypic.com/2iqycti.jpg[/IMG] [IMG]http://i53.tinypic.com/243fazn.jpg[/IMG] [IMG]http://i56.tinypic.com/2a0ht0l.jpg[/IMG] [IMG]http://i54.tinypic.com/2ushnya.jpg[/IMG] [IMG]http://i53.tinypic.com/e66lmx.jpg[/IMG]
-
Górka - nareszcie świeci dla niej słońce - MA DOMEK!
Murka replied to andzia69's topic in Już w nowym domu
Nawet nie miałam kiedy rozliczenia zrobić :-( Wciąż coś się dzieje, ponad tydzień temu dowiedziałam się, że wyadoptowanej od nas 1,5 roku temu Maji (strachulca wielkościowo jak Górka) nie ma w domu, gdzie powinna być... baba kręci, mówi, że zginęła parę miesięcy temu... kilka dni miałam wyjętych z życiorysu... w końcu udało się odnaleźć sunię w schronisku, babka ją tam oddała :angryy: Sunia od wtorku już u nas, kochane suczydło poznało mnie i nasz dom. Ale prawdopodobnie jest chora, strasznie sika. Co to biedne psie przeszło :-( To już druga nieudana adopcja tej suni. Mam trochę doła... Jak ufać ludziom... Jak tak patrzę to z każdym wydanym do adopcji strachajłem były problemy, zwroty itd. Jak patrzę na Górcię to się też boję o jej przyszłość... A jeśli chodzi o samo zachowanie Górki, to jest śmielsza i to dużo, obecność drugiego normalnego psa dodaje jej odwagi. W boksie jest niemal cały czas przy kracie, szczeka, podkskakuje, macha nawet do nas ogonem. Jest strasznym łakomczuchem i sępi cały czas smaczki. Poza boksem jest podobnie, jest bardzo śmiała jeśli chodzi o podchodzenie po smaczki, daje się głaskać po morduchnie. Tak się ośmieliła, że trzeba uważać na inne psy, a właściwie suki, bo zdarza się jej je dominować i atakować. Dlatego nie zostawiamy jej samej z żadnym innym psem jak Rufi, jej towarzyszem z boksu. Czasem tylko wychodzę na smyczy z jakąś suczką, ale wtedy mam kontrolę nad wszystkim. Planowałam jej przenosiny do domu, jak tylko się coś zwolni, ale trochę się pokomplikowało z tym powrotem Mai :shake: Górka zatrzymała sie na pewnym etapie i jeśli ma coś ruszyć do przodu to tylko w domu. Mam nadzieję, że ułoży się to wszystko tak, że uda się nam Górcię zabrać do domu. Póki co rozliczenie: [SIZE=1][B]Stan konta na 20 wrzesień wynosił +11 zł Wpłaty:[/B] 270 zł erka 30 zł Malibo57 50 zł agata51 [B]Razem: 361 zł[/B] [B]Koszty: 300 zł hotelowanie[/B] 361 zł - 300 zł = 61 zł [/SIZE] [SIZE=1][COLOR=Red][B]Stan konta na 20 październik wynosi +61 zł. [SIZE=2][U]ROZLICZENIE POPRAWIONE:[/U] [COLOR=Black]Stan konta na 20 września wynosił +11 zł Wpłaty: [/COLOR][/SIZE][/B][SIZE=2][COLOR=Black]270 zł erka 30 zł Malibo57[/COLOR][/SIZE][B][SIZE=2][COLOR=Black] Razem: 311 zł Koszty: 300 zł hotelowanie [/COLOR][/SIZE][/B][SIZE=2][COLOR=Black]311 zł - 300 zł = 11 zł[/COLOR][/SIZE][B][SIZE=2] Stan konta na 20 październik wynosi +11 zł. [/SIZE] [/B][/COLOR][/SIZE] -
Rufik odszedł za Tęczowy Most. Żegnaj pieseczku!
Murka replied to iwop's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
U Rufcia dobrze, nie kaszle, ma dużo energii, maltretuje Górkę, ale też ośmiela ją niesamowicie :) Polujemy obecnie na lek na serce: Prillium, bo się Rufciowi skończył, a nasz wet nie zdołał go sprowadzić (nie ma w hurtowni), musimy przez lecznicę w Stalowej Woli kombinować. No i spóźnione rozliczenie: Stan konta na 20 września wynosił +433,60 zł Wpłaty: 50 zł agusiazet 200 zł Malibo57 30 zł Panca 50 zł agusiazet Razem: 763,60 zł Koszty: 360 zł hotelowanie 30 zł przejazd do Lublina (1/2 kosztów) 140 zł wizyta w klinice i badanie 17,20 zł Hepatil 25 zł Essentiale Forte Razem: 572,20 zł 763,60 zł - 572,20 zł = 191,40 zł Stan konta na 20 październik wynosi +191,40 zł. -
TRZEJ MUSZKIETEROWIE oraz ich mamusia MASZA - już w DS!!! HAPPY END :D
Murka replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Atosek już w domku! :multi::multi::multi: Ma piękny ogród do dyspozycji i piękną wyszykowaną budkę... nawet do niej nie zajrzał, ulokował sie od razu w kuchni pod stołem :evil_lol: O tekst dla Maszy to trzeba prosić Ra_dunię, eloise lub Jelenę. Ja tylko tak na szybko podam suche fakty: Sunia jest wielkości owczarka niemieckiego, jest mieszańcem owczarka z terrierem, jest bardzo wesoła, żywa, ma dużo energii i jest bardzo przyjacielska, bardzo łagodna. Uwielbia zabawy z innymi psami. Ma ok, 1,5 roku, jest wysterylizowana. Umie chodzić na smyczy. Raczej nie nadaje się do mieszkania w bloku ze wględu na temperament. -
Kundzi raz na 1-2 dni zdarza się wpadka, ale ogólnie jest dobrze. Dzielna dziewczynka :loveu: Lubi ściągać do swojego koszyczka skarpetki i inne fatalaszki :roll: Na szczęście na chomikowaniu ich się kończy, tylko jedną ściereczkę ściągnęła z kaloryfera (suszyła się) i pocięła w drobny mak. Sukcesywnie pracuje nad koszyczkiem, nie przeszkadza jej to w między czasie bawić się gryzakami :) [IMG]http://i52.tinypic.com/3089jsz.jpg[/IMG] Zrobiłam troche fotek portretowych w ogrodzie i coś tam się nagrało na filmiku, ale dzisiaj już nie dam rady umieścić; Kundzia macha ogonkiem, nie boi się gdy się do niej podchodzi, ale sama do człowieka nie garnie sie. Najchętniej wróciłaby do towarzystwa z boksów... Mam nadzieję, że wszystko do czasu.
-
Zalękniona Maja z Mielca - KONIEC TUŁACZKI! ZOSTAJE Z NAMI.
Murka replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Z Mają jest problem: sika.. a właściwie leje. Pani Z chyba nie obchodziła się z nią należycie... Sunia np. dziwnie reaguje na chwytanie za obrożę, poddańczo przewraca się, trochę jakby próbuje łapać zębami za rękę, popiskuje, nie pozwala się za bardzo prowadzić trzymana za obrożę. Wyraźnie się tego boi i pokazuje uległość jednocześnie próbując się bronić. U nas tak dziwnie się nie zachowywała. Druga sprawa to sikanie. Nie wiem czy to sprawa psychologiczna czy może choroba (układ moczowy), w każdym razie u nas 1,5 roku temu nie było takiego problemu. Sunia wychodziła na spacery 2-3 razy dziennie i pięknie trzymała czystość. Czasem zdarzała się jakaś kałużka, ale nawet nie możemy powiedzieć czy to na 100% była Maja. A teraz Maja wychodzi 4 razy dziennie i jest problem. Codziennie są 4-5 kałuże. Poza tym oczywiście sika też przy okazji każdego wyjścia i to niejednokrotnie. Czasem widać, że chce wyjść, ale nie zawsze można ją wypuścić od razu (na ogrodzie cały czas są jakieś psiaki, nie wszystkie potraktowałyby Maję przyjaźnie), nie zawsze można zobaczyć, że Maja chce wyjść. Ona generalnie to sika tak co ok. 2-4 godziny. Czy możliwe, aby było to spowodowane jakąś chorobą? Zastanawiające jest to, że kałuże są poookaźne, a Maja wcale nie pije dużo wody, powiedziałąbym nawet, że niewiele. A może to tylko stres i jej minie... Sunia jest bardzo kochana i nie potrafię się na nią gniewać, lgnie do mnie okropnie, przymila się... zasypia mi z pyskiem na rękach... ale nie mogę z nią być 24h/doba i nie mogę też wypuszczać jej co 3 godziny, po prostu fizycznie jest to niemożliwe :( Gdzieś czytałam o jakiś podkładach pod mocz: czy ktoś się orientuje jak to działa i jakie są koszta? Jej wielkim plusem jest to, że jest bardzo przyjaźnie nastawiona wobec wszystkich psów i kota. Świetnie bawi się na ogrodzie z małymi suczkami z domu (Kawa i Migotka) Na fotki szczęśliwej Majci trzeba będzie chyba trochę poczekać, bo choćby nie wiem jaki miała szeroki uśmiech na odgłos "bzzzzyk" włączanego aparatu reaguje tak: [IMG]http://i54.tinypic.com/fcljxi.jpg[/IMG] Na ogrodzie jest ciut lepiej z fotkami, ale i tak jest nieco speszona [IMG]http://i54.tinypic.com/15rbfjb.jpg[/IMG] Mam jeszcze filmiki, jak Maja bezceremonialnie domaga się pieszczot, ale dzisiaj już nie dam rady ich załadować. -
Dixie ['] przepraszam że zawiedliśmy suniu...
Murka replied to Ra_dunia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ona była szczepiona p. wściekliźnie 11.08.2010. Ale się nam rozbrykała, z Rufim to faktycznie jakaś dziwna antypatia, bo ogólnie to jest bardzo przyjazna do psów, uwielbia bawić się z nowoprzybyłą Sigmą. Wieczorem przejrzę co mi się udało złapać w aparacie i może coś wrzucę :) -
Wieści z domku małej rozrabiaki :) [QUOTE]Witam :) Przesyłamy kilka fotek naszej rudej dziewczynki. Wszystko u niej ok. Już się zaklimatyzowała. Rządzi na całego.Jest małym bandytą :) nadal goni rowerzystów i ustawia do pionu dalmatyńczyka sąsiada. Tak już się przywiązała do domku, że nie myśli uciekać. Nie wychodzi za bramę. Trzyma się podwórka.(no chyba, że wypatrzy innego psa, wtedy pogoni go aż się kurzy) Wdomu jest grzeczna. Nie brudzi. Lubi towarzystwo. Chodzi za nami krok w krok. Do swojego pana nadal trzyma dystans ale daje sie głaskać, szczególnie przy sniadaniu, kiedy jemy :) zainteresowanie Karmelki budzą skarpetki i wszystkie husteczki, waciki, ścinki, które rozszarpuje na drobne kawałki :) ulubine miejsce do spania to spodnie, które pan przyszykuje do pracy :) ojjj jak jej na nich wygodnie :) jest kochanym pieskiem.kocha czułości i my bardzo, bardzo ją uwielbiamy :)[/QUOTE] [IMG]http://i54.tinypic.com/1zvyjk4.jpg[/IMG] [IMG]http://i53.tinypic.com/2d7bt74.jpg[/IMG] [IMG]http://i51.tinypic.com/313inx5.jpg[/IMG]
-
[B]Tolu[/B], dzieki za założenie wątku, mi by pewnie z tym jeszcze trochę zeszło... Sunia jest naprawdę słodka... przylepka. Bez smyczy trzyma się cały czas człowieka, już nawet zaczęła brykac i bawić się z psiakami :) Problem jest na razie z czystością, bo nie ma oporów przed zrobieniem kupki w boksie... ale na pewno z czasem się wyrobi :) Serce pęka, ale musi być w boksach, nie upchniemy jej w tym momencie w domu... mamy już 7 psów hotelowych i 2 nasze dochodzące... Tradycyjne pytanie: czy najpierw szczepić sunię na wirusówki czy sterylizować?
-
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
Murka replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Lorek się bardzo ciekawie przygląda co ja Pajci robię (trzeba jej oczko zakrapiać trzy razy dziennie i przy tej okazji daję jej smakołyki co by nie protestowała ;) ). Czasem to tak morduchnę wyciąga, baaardzo chciałby niuchnąć moje ręce i to co w nich trzymam, ale odwagi ciut brak ;) No bo ja taka straszna jestem przecież hihi. A pod furtką już trzeci raz na mnie zamach próbowal zrobić :mad: Może to w obronie Pajci :roll: Hani się boi (chyba halcia pisała, że może mniejszemu człowiekowi by szybciej zaufał). Za to Hania się Lorcia wcale nie boi i wciąż prooosi, żeby ją wpuścić do niego :) -
Czarny i Kitka dzięki Wam, u Murki . Czy ich los się odmieni?MAJA DOM
Murka replied to kaa's topic in Już w nowym domu
Co do glukozaminy, to kupiłam własnie na promocji dla swoich wielkopsów Arthrovet, wet mi bardzo zachwalał ten preparat. Tam jest glukozamina, chondroityna i kwas hiularonowy - trzy najważniejsze składniki wspierające chrząstkę stawową. Mogę odstąpić dla Kitki jedno opakowanie (90 tabletek) za 36 zł (za trzy w promocji zapłaciłam 110 zł). Dla neij to wystarczy na długo, bo dawka jest 1 tabletka na 20 kg, czyli dla Kitki 1/2 lub 3/4 tabletki trzebaby podawać. Zamiast Rimadylu można podawać Dolagis, to to samo podobno. Tylko nie wiem jak to się ceną różni, bo Dolagis jest drogi (też dla swoich psów kupuję): 3 zł tabletka. Dla Kitki to pewnie byłoby połowa tej tabletki. -
Gdyby to była tchawica to chyba niewiele możnaby zadziałać, a tak istnieje realna szansa na pomoc Kurusiowi. Powiem Wam, że jest lepiej! Kuruś niewiele kaszle, ma rzadziej ataki kaszlu. Noc też była spokojniejsza, ciekawe jak będzie dzisiaj. To dziwne naprawdę widzieć jak biega po ogrodzie, a nie słyszeć go... Vetaraxoid chyba trzeba będzie podawać dopóki mu będzie pomagał... Wet mnie uspokoił, że na sterydzie pies może żyć kilka lat, tylko trzeba odpowiednią dawkę dobrać i sprawdzać krew co jakiś czas. Zwiększone picie i sikanie to normalny objaw. Chyba nie ma wyjścia jak zaopatrzeć się w ten lek, wet proponował, żeby jeśli tylko to możliwe kupić małe opakowanie lub zdobyć kilka tabletek na próbę. Zastrzyk działa 6 dni, więc tak od wtorku przyszłego trzebaby Kurusiowi podawać już Vetaraxoid. Mamy już Fortekor 5mg , kosztował 40 zł :crazyeye: ale następnym razem kupimy 20 mg i będziemy dzielić tabletki, wychodzi taniej. Antybiotyk trzeba będzie dokupić, bo ma brać przez 14 dni, a dostaliśmy tylko na kilka dni.
-
Dixie ['] przepraszam że zawiedliśmy suniu...
Murka replied to Ra_dunia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Chmm... szczepienia ma. A o jakie zaświadczenie chodzi? Czy jesteś zainteresowany/a adopcją suni? -
TRZEJ MUSZKIETEROWIE oraz ich mamusia MASZA - już w DS!!! HAPPY END :D
Murka replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Chyba zwyczajnie szczęście mają te Muszkieterki... o inne psiaki nikt nie pyta :roll: -
No coś w tym jest. Byli u nas we wtorek bardzo sympatyczni ludzie spod Kraśnika, chcieli adoptować pieska, który służyłby jako alarm, ale mieszkałby w domu, byłby członkiem rodziny. Naprawdę fajny dom, fajni ludzie z sercem i zdrowym podejściem, dom z ogrodem. Na początku wahali się nad 5-miesięcznym szczeniakiem (bo spory urośnie jeszcze), pokazałam im więc jeszcze m.in. Kawę. Kawa zaprezentowała się super, wcale się nie bała, z wahlującym ogonem podeszła, obwąchała Państwa, powąchała wyciągnięte ręce, nawet dała się pogłaskać. Była bardzo spokojna, radosna. Zrobiła wrażenie na pani. I Ci ludzie mieli właśnie dylemat czy Kawa czy Atos. Zastanawiali się dwa dni! Padło w końcu na Atoska.