-
Posts
35705 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
93
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Murka
-
Z Kundzią jest powiedziałabym lepiej niż z Migotką, bo Kundzia załatwia się bardzo szybko na każdym spacerze i jestem pewna, że gdyby wychodzić z nią np. 6 razy dziennie to nie byłoby żadnej wpadki. A Migotka potrafi załatwić się... na tarasie zaraz po przyjściu ze spacerku... Choć w ciągu ostatnich dwóch dni jest w miarę dobrze, ale nie będę zapeszać. Dzisiaj muszę Kundzię pochwalic, jest super. Jeszcze nas czeka ostatni spacerek koło północy. Muszę się zebrać i porobić suni jakieś domowe zdjęcia, przydadzą się do ogłoszeń.
-
TRZEJ MUSZKIETEROWIE oraz ich mamusia MASZA - już w DS!!! HAPPY END :D
Murka replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Atosek jedzie jutro do domku!!! Jeszcze do ostatniej chwili trwały debaty czy on czy Kawa... ale w końcu padło na Atoska :) -
Zalękniona Maja z Mielca - KONIEC TUŁACZKI! ZOSTAJE Z NAMI.
Murka replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Myślę, że z Gabi to prawda, bo już p.Agnieszka wspominała tanitce, że baba była rok, półtora roku temu w Azylu z innym psem, a wcześniej ktoś mówił, że przed Mają była u niej jeszcze jakaś terrierkowata sunia, którą baba podobno oddała w "dobre ręce"... Także wszystko się układa. [B]pidzej[/B], to ona? [URL]http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=eb6ffae30269d8ba[/URL] A Majcia już bryka z psami aż miło, czuje się pewnie na ogrodzie, ogon w górze :) Na mnie wyskakuje radośnie z łapami na pierś. Serce mi podchodzi do gardła gdy pomyślę, że nie widziała mnie 1,5 roku i pamięta.. i tak się cieszy... -
Czarny i Kitka dzięki Wam, u Murki . Czy ich los się odmieni?MAJA DOM
Murka replied to kaa's topic in Już w nowym domu
Kitka już po badaniach. Muszę przyznać, że była super grzeczna w podróży jak i w lecznicy. Trochę ją pomęczyliśmy, bo trzeba było robić trzy zdjęcia RTG, żeby dobrze uchwycić co się dzieje w łapce. Na szczęście sprzęt w lecznicy jest nowoczesny i nie ma skutków ubocznych robienia tylu zdjęć. Okazało się, że Kitka ma jakiś stary uraz (złamanie), które samo się zrosło. Na zdjęciu z boku widać wyraźnie odpryśnietą główkę, na szczęście zdjęcie z góry pokazało, że ta główka nie odstaje, miejsce uszkodzenia zostało oblane tkanką i się trzyma to wszystko kupy. W tym momencie jedyne co można zrobić, to podawać Kitce witaminy na chrząstkę stawową i okresowo niesterydowo lek przeciwzapalny (np. Rimadyl). [B]Lecznica LABRADOR w Rzeszowie ofiarowała Kitce badania GRATIS[/B] :) Także jedyne koszty to przejazd: 30 zł (1/2 kosztów paliwa do Rzeszowa). -
Margo – przykład jak miłość człowieka potrafi czynić cuda
Murka replied to Basia1968's topic in Już w nowym domu
Są już ostateczne wyniki: oprócz pałeczek ropy błękitnej wyszedł jeszcze gronkowiec, ale mało groźny. Najwięszym wyzwaniem będzie ta pierwsza bakteria. Za trzy tygodnie będzie autoszczepionka, do tego czasu Margo będzie dostawać antybiotyk w postaci tabletek i maści do uszu. Margo dostała z lecznicy GRATIS oba leki :loveu: Jutro zaopatrzymy się w pudło rękawiczek jednorazowych i będziemy działać. Dziękuję jeszcze raz p.Komorowskiemu i lecznicy LABRADOR za pomoc. No i oczywiście halci też dziękuję, bo bez niej to w ogóle by nic nei ruszyło w tym kierunku :loveu: -
Przechwaliłam Kundziunię :mad: Było super, a jest różniaście, często pomiędzy spacerami robi 1-2 kałuże w domu :( A na każdym spacerku jest minimum 1 sio. Z nią chyba trzebaby wychodzić co 2-3 godziny :roll: No nic, na razie zobaczymy jak to będzie dalej, przenieśliśmy ją do łazienki...
-
Objechaliśmy :) Oczywiście bez przygód się nie obeszło, zaczynając od wymiotowania Kurusia podczas jazdy, na obsikaniu stołu do badania i potem do rentgena kończąc. Kuruś był bardzo zestresowany i przerażony przyjazdem do lecznicy, po badaniach sam wskoczył do samochodu i do swojej klatki. Jak dojechaliśmy do domu to od razu z samochodu popędził do domu i do swojego pokoiku. Przy badaniach trochę było problemów, jak to z Kurusiem. Ale daliśmy radę (dziękuję za pomoc halci :) ). Był moment, że Kuruś wyskoczył z szelek i kagańca i latał po lecznicy "goły i wesoły" lookając jakby się stąd wydostać ;) Ale do rzeczy: RTG wykazało, że tchawica Kurusia jest całkiem ok. Natomiast oskrzela są w stanie opłakanym. Jest też powiększone serce. I te dwie ostatnie sprawy są przyczyną kaszlu, nie tchawica. Biochemia krwi wyszła dobra, morfologia natomiast wykazała jakieś tam nieprawidłowości, nie pamiętam dokładnie, ale w razie gdyby ktoś chciał zobaczyć, to mogę zrobić foto wyników, bo wszystko mam. Wszystkie badania GRATIS!!! Zalecenia: 1. Antybiotyk przez 14 dni (Kuruś dostał z lecznicy GRATIS) 2. Steryd wspomagający serce i oskrzela - zalecany Vetaraxoid, tylko to jest dość drogie, jedna tabletka kosztuje ok. 3 zł. 3. Betabloker, np. Fortekor 1 x dziennie [B]Chciałam jeszcze raz podziękować lecznicy LABRADOR w Rzeszowie i p.K.Komorowskiemu za serdeczne przyjęcie, poświęcony czas i cierpliwość! [/B]Koszt dzisiejszej wyprawy to 30 zł (1/2 kosztów przejazdu do Rzeszowa).
-
JARA czyli sunia znaleziona w lesie pod Lublinem... doczekała się domu
Murka replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Dzięki wielkie karolciasz :loveu: Zero zainteresowania :( -
Całusek - szczeniorek z więzienia znalazł DS!!!
Murka replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
[quote name='agusiazet']Jakieś zainteresowanie Całuskiem po tylu ogłoszeniach?[/QUOTE] Niestety ciszaaaa :( -
Mała sarenka-Migotka z Mielca pojechała do domu :)
Murka replied to eloise's topic in Już w nowym domu
Kiepawo niestety :( Wychodzi na spacerki wraz z Kundzią 4 razy dziennie a załatwia się niewiele mniej na tarasie niż wcześniej :( Będzie z nią problem, bo ona się przecież do zamieszkania w ogrodzie w budce nie nadaje :( -
Zalękniona Maja z Mielca - KONIEC TUŁACZKI! ZOSTAJE Z NAMI.
Murka replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Majusia dzielnie zniosła kąpiel, teraz ma błyszczącą i pachnącą sierść :loveu: Wczoraj wieczorem nam zrobiła kałużę i koo, ale chciała wyjść, tylko myślałam, że wytrzyma jeszcze chwilkę (na ogrodzie były inne psiaki). Dzisiaj regularne spacerki i jest ok. Na smyczy chodzi bardzo ładnie i chętnie, ale też i bez smyczy nie ma problemu, Maja podchodzi do nas, daje się bez problemu pogłaskać itd. Ja mam u niej wyjątkowe względy, macha do mnie ogonkiem, podchodzi, delikatnie nadstawia się na głaski i zaczepia łapką. Najchętniej byłaby wszędzie tam gdzie ja, ale chwilowo musi mieć kwarantannę w sieni (chodzi głównie o obserwację pod kątem czystości), zwłaszcza, że w domu grasuje Potworek. Jak będzie ok z czystością i wyekspediujemy z domu Potworka (jego pani musiała nagle wyjechać, bo jej mama umiera na drugim końcu Polski i nie miała co z Potworkiem zrobić, trafił do nas zaraz po Majci wczorajszego wieczoru), to pomyślimy gdzie ulokować Majcię, aby było jej najlepiej. Póki co swoje legowisko w sieni polubiła bardzo i czuje się na nim bezpieczna, wraca na nie po każdym spacerku. Tak się jej spodobało na kocyku pod kaloryferem, że wieczorem to nie bardzo nawet ma ochotę na wyjście na zewnątrz ;) Jest taka kochana, że serce się kraje na kawałki ile ona już przeszła :( Chciałam jej jakieś fotki zrobić, ale bardzo boi się błysku flesha i od razu odwraca głowę, a po chwili wstaje i się chowa. Więc na razie nie będę jej męczyć. Może w dzień bez flesha coś mi się uda złapać, choć ona w ogóle jak widzi aparat to już lekki przestrach w oczach ;) Już się zapoznała z paroma psiakami, z jej starych towarzyszy zabaw niestety nie ma już nikogo, ale na pewno spodobają się jej nowi koledzy i koleżanki. Nie pamiętam czy ona znała Rufiego, bo bardzo intensywnie obwąchiwała go przez kraty. Poznała też Jarą, która ją zachęcała do zabawy... Majcia jeszcze nie jest na etapie brykania. Ale już niedługo. Nie wiem kiedy zleciało to 1,5 roku, mam wrażenie jakby Majcia w ogóle od nas nie wyjeżdżała... Zaniedbań żadnych nie widzę, jakieś tam malutkie blizny na łapkach, ale to się każdemu psu nawet domowemu się może zdarzyć. Jej poprzednia pani, która uparcie twierdzi, że ją zgubiła, że jej szukała i że jest ofiarą spisku sąsiadów nawet nie zadzwoniła zapytać jak jej ukochana suczka. Czemu mnie to nie dziwi. -
Zalękniona Maja z Mielca - KONIEC TUŁACZKI! ZOSTAJE Z NAMI.
Murka replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Majcia ma kosmiczny apetyt, dosłownie pochłania jedzenie :crazyeye: Poza tym liże nas po rękach... Miałam jej dzisiaj nie kąpać, żeby jej nie stresować, ale śmierdzi okrutnie, poza tym czuje się dość dobrze, więc zaryzykujemy. Tylko jeszcze czeka nas przednocny spacerek. O oddanie Rudej się nie ma co martwić, babka mówiła, że jeśli macie jej odebrać Rudą, to żeby to było jak najszybciej, bo nie chce się z nią związywać... Jakoś tak bez sentymentu o niej mówiła. Tylko tyle, że jest spokojna i grzeczna. Zgodziła się też na stałe kontrole bytu suni, gdyby mogła u niej zostać. Ale wg mnie sunię trzeba koniecznie zabrać. Lola niech zostanie, ale pod kontrolą. I trzeba ją postraszyć, że jak coś będzie nie tak to zostanie pociągnięta do odpowiedzialności za wszystkie psy, które skrzywdziła :angryy: -
Czarny i Kitka dzięki Wam, u Murki . Czy ich los się odmieni?MAJA DOM
Murka replied to kaa's topic in Już w nowym domu
Całkiem białych ludzie też nie lubią, bo jest takie przekonanie, że się szybko brudzą :evil_lol: Ech... nie dogodzi się ludziom :roll: Potwierdzam, że jutro Kitka jedzie na RTG do Rzeszowa (koszty podróży rozbiją się na pół, bo jedzie jeszcze inny pies), bliżej mamy co prawda RTG w Stalowej Woli, ale wszyscy weci narzekają na jakość zdjęć tam robionych... Więc jeśli jest okazja jechać do Rzeszowa to chcę to wykorzystać, żeby porządnie zdiagnozować sunię. -
Trasnport byłby pod koniec listopada, tyle na razie wiem. Na dokładną datę musimy trochę poczekać. No dzisiaj jedna babka spod Janowa wyjechała do Zgorzelca, ale autobusem... No i to pani po 60-tce, nie dałaby sobie rady w takiej trasie z charakternym przerośniętym jamniorkiem :-(
-
Dixie ['] przepraszam że zawiedliśmy suniu...
Murka replied to Ra_dunia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Rozmawiałam z p.Izą, obiecała poszukać w starych papierach i dowiedzieć się czy Dixie była sterylizowana. P.Iza mówiła, że to jest możliwe tylko musi sprawdzić. Także na razie myślę, że jutro jednak nie będę brać Dixie na przejażdżkę. Dopiero jeśli w papierach p.Iza nic nie znajdzie to wtedy podjedziemy choćby do Janowa czy przy innej okazji do Rzeszowa. Zawsze to więcej miejsca będzie dla karmy :) -
TRZEJ MUSZKIETEROWIE oraz ich mamusia MASZA - już w DS!!! HAPPY END :D
Murka replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Byli, strasznie sympatyczni ludzie w średnim wieku. Jak zobaczyli Atoska to na początku trochę się wystraszyli, spodziewali się, że będzie mniejszy. Myślałam, że już go nie wezmą, on się troszkę ich bał, nie chciał się ładnie zaprezentować. Ale gadaliśmy, gadaliśmy, przyniosłam smaczki, Atosek się trochę ożywił. Pokazałam jeszcze parę innych psiaków... ale uwaga (zwłaszcza pana) coraz bardziej wracała do Atoska ;) Zaczął delikatnie namawiać żonę, hihi. Najbardziej mi się podobał argument: "no zobacz, jak on się położy na kanapie to całą kanapę zajmie!" :evil_lol: No i zdecydowali się!!! To jest dom z ogrodem, ale Atosek będzie w domu, tak jak wszystkie poprzednie psiaki. Pan już wypytał o jedzenie itd. Już się martwi żeby na początek jak będzie zostawał sam w ogrodzie żeby mu schowek przygotować. Umowiliśmy się na dotransportowanie Atoska w tym tygodniu (Państwo już z góry zapłacili za paliwo), bo Państwo trochę się obawiali czy podołają przetransportowaniu go (Atosek niestety wymiotuje podczas jazdy), a od razu sprawdzi się warunki w jakich Atosek będzie mieszkał. Państwo już zapraszali o każdej porze w odwiedziny :) Atosek zamieszka w Urzędowie pod Kraśnikiem :multi: -
O oczku pisałam już, nie widzi na nie, to zadawniona sprawa (wypadnięta soczewka) i teraz już raczej nic się z tym nie da zrobić. Nowe fotki zrobiłam, postaram się jeszcze dzisiaj wstawić, ale nie obiecują, bo padam na pysk. Mieliśmy trochę atrakcji przez ostatnie parę dni (dzisiaj wróciła do nas sunia, którą wyadoptowaliśmy 1,5 roku temu, baba oddała ją do schronu, cudem ją odnaleźliśmy). Tutaj nowa fotka tatuażu, wyostrzona i ulożona prawidłowo do odczytania: [IMG]http://i55.tinypic.com/whfdrd.jpg[/IMG] A tutaj Daisy schnie po kąpieli: [IMG]http://i52.tinypic.com/29fv6g0.jpg[/IMG] To posikiwanie jest chyba na tle lękowym/psychicznym, bo rano materac był suchutki, a gdy musieliśmy na chwilę zamknąć Daisy w łazience (żeby wpuścić nasze psy i wypuścić psy hotelowe z domu), to w moment zasikała cały materac w tej łazience! Możliwe, że na skutek stresu tak reaguje. Powycinałam jej trochę pod ogonem włosów, bo były tam poprzyklejane resztki kupek...
-
Zalękniona Maja z Mielca - KONIEC TUŁACZKI! ZOSTAJE Z NAMI.
Murka replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Jest już nasza Majusia :loveu::loveu::loveu: Poznała dom i nas. Na początku dezorientacja, ale po chwili zaczęła mnie słuchać, poznała głos i zaczęła przymilać się, podawać łapkę. Łazi za mną krok w krok. Na wstępie opyliła wszystkie miski w kuchni. Jest dużo szczuplejsza niż kiedyś. Nie wyobrażam sobie jaka musiała być chuda jak trafiła do Azylu... [B]Dziękuję wszystkim za pomoc w szukaniu i odnalezieniu Majci! A p.Izie i p.Wojtkowi za transport![/B] Przydałoby się jeszcze oddzyskać książeczkę Maji... Nie wiem czy prosić o to p.Zofię czy ktoś moglby ją od niej odebrać i mi podesłać, byłabym pewniejsza. -
Zalękniona Maja z Mielca - KONIEC TUŁACZKI! ZOSTAJE Z NAMI.
Murka replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Mają być lada chwila... -
Dixie ['] przepraszam że zawiedliśmy suniu...
Murka replied to Ra_dunia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zamierzałam jutro wziąść Dixie na sterylkę, ale dziś się przyglądałam i na brzuszku ma bliznę ok. 3 cm. P.Iza mówiła mi w schronisku, że ona nie jest wysterylizowana, ale blizna jest dość wyraźna, może to z czasów jeszcze przedschroniskowych? Nie wiem co robić. -
Zalękniona Maja z Mielca - KONIEC TUŁACZKI! ZOSTAJE Z NAMI.
Murka replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Czekamy jak na szpilkach na Majcię...