Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35709
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    93

Everything posted by Murka

  1. [quote name='Ulka18']Ale sie porobilo :-( Kasiu, czy moglabys wyslac zdjecia tych ucholi Margolowych, zapytam o jakies leki na te uszy zagranica, o mozliwosci leczenia, pomoc, itd. Musimy cos zrobic. Moze aukcje cegielkowa?[/QUOTE] [B]Aga[/B], nie wiem czy tu jakieś leki pomogą... ja juz nawet pytałam dr Szpondra czy podawanie coś na odporność pomoże, ale wg niego nie ma to znaczenia... wszystko zależy od zmian chorobowych tkanek w uszach. Powiedział, że gdyby się chciało wszystko wywalić do zera trzeba by amputować całe uszy :( Zapytać oczywiście nie zaszkodzi. Tutaj są wyniki z wycinków uszu: [URL]http://i55.tinypic.com/1zbrtbd.jpg[/URL] A tu jedna fotka (resztę tinypic zjadł...): [IMG]http://i51.tinypic.com/2bctgy.jpg[/IMG]
  2. A jeździ pupą po dywanie/podłodze? To na 99% są gruczoły.
  3. [B]Balbinka jutro jedzie do domku[/B] :multi::multi::multi: Trzymajcie kciuki :cool3: Balbinka jest ze stałego miejsca... więc można myśleć o kolejnej bidzie (nie przewiduję powrotu Balbinki, zbyt długo podejmowana była decyzja o jej adopcji i brane były pod uwagę wszystkie za i przeciw ;) )... Mielec odpada na razie, ale Basia ma psiaków od groma... Jest m.in. duży psiak w ogromnej potrzebie (Basia męczy mnie o miejsce dla niego od dawna), opłacany byłby przez gminę. Decyzja oczywiście należy do Was, przekazuję tylko jej prośbę :)
  4. Osoba jest z poza dogo... nie przewidywała, że Maksio się tak zasiedzi (już ponad rok u nas jest :( ). Wątpię, aby udało się deklaracje zebrać, każdy ma swoje psy i ogólnie problem teraz z kasą. Tak jak pisałam, obecny dług zostanie uregulowany, ale wspomagam bazarkami już teraz, bo nie wiem jak będzie dalej. Jak znaleźć dom temu łobuziakowi??? [B]Z mojego bazarku dla Maksia jest 80,50 zł[/B] :)
  5. Czyli chyba nie pozostaje nic innego jak czekać... Bo operacja w Lublinie chyba odpada ze względu na koszty. Chyba, że nasz wet - zabieg w każdej chwili i gratis. Już sama nie wiem co robić :( [B]Kasiu[/B], a Ty pytałaś w Mielcu o zoperowanie uszek?? [B]Paulina[/B], dzięki wielkie za ogłoszonka!
  6. [B]Kasiu[/B], Lorek na razie jest bogaty i prócz hotelowania nie ma żadnych kosztów, więc chyba bez sensu brać pieniądze z bazarków... Mogę kupić, tylko czy psie (np. 1kg pucha Canivitonu kosztuje ok. 120 zł, starczy na kilka ładnych miesięcy), czy odpowiednik ludzki (większe opakowanie - można znaleźć promocje na allegro, przeważnie są ok. połowę tańsze niż psie)? Myślę, że jak kasa jest to lepiej by było zainwestować w coś co prócz chondroityny i glukazominy (standardowy i najtańszy Arthrofos) posiada w składzie coś, co działa przeciwzapalnie i przeciwbólowo (np. czarci pazur). No co... ja po prostu LUBIĘ dołki! [IMG]http://img233.imageshack.us/img233/3853/lor2.jpg[/IMG] Takie tam sobie siedzenie i patrzenie (w tle widać przechylony podest... niedługo się wyrówna, bo Lorek kopie z drugiej strony ;) ). [IMG]http://img703.imageshack.us/img703/8840/lorl.jpg[/IMG] [IMG]http://img820.imageshack.us/img820/2409/lor1.jpg[/IMG] Żałuję, że nie zawsze mam przy sobie aparat, ale to jak czasem Lorek leży w dołkach to można naprawdę boki zrywać. Ostatnio taki mniejszy sobie wykopał i jak leżał to tylko sam zadek się tam zmieścił i tylna łapa mu sterczała do góry ;) A w tym co jest na pierwszym zdjęciu to bardzo lubi spać zwinięty w kłębek, a właściwie w kłęb ;) Nie wiem co to za przyjemność, ale najwyraźniej on to po prostu lubi.
  7. U nas do paru tygodni non stop pada... Falcorek nie lubi takiej pogody, oj nie. Najlepszy sposób na przeczekanie deszczu jest taki: [IMG]http://img269.imageshack.us/img269/5563/falcorj.jpg[/IMG] Czasami się gorzej czuje, np. wczoraj był trochę nieruchawy i smutny, dużo spał, ale myślę, że to sprawa pogody i np. stawów, bo poza tym wszystko ok, jadł, pił, żadnych innych objawów. Dzisiaj już samopoczucie lepsze.
  8. Tomcio pozdrawia cioteczki :) [IMG]http://img98.imageshack.us/img98/5862/tomcio.jpg[/IMG] Chciałam porobić trochę fotek z Hanią (odkąd podkarmia kota kocią karmą Tomcio ją baardzo polubił, zwłaszcza, że często kot dostaje naddatek i zostawia albo coś spada na podłogę - bo kot karmiony jest na krześle ;) ), ale nie miała akurat nastroju ;) Muszę się zaczaić na inną okazję.
  9. [quote name='KasiaKia']Znajomy szuka psa dla swojego przyjaciela, bo właśnie odszedł po 16 latach jego ukochany pies. Jest to góral, mieszka niedaleko Zakopanego, ma jakieś tam swoje owce, generalnie takie górskie życie. Domek sprawdzony. Oczywiście piesek nie na łańcuch ani nie do kojca, ale też nie do domu. Miałby miejsce w jakimś pomieszczeniu gospodarczym. Pewnie w celach stróżowania i pilnowania owiec też potrzebny... I tak sobie pomyślałam o tym psiaku. Jak myślicie, nadawałby się do takiego domu? Byłby jedynym psem... Znajomy ręczy za przyjaciela, że jest to dom naprawdę porządny. Tylko jak mówię, ma to być pies przy gospodarstwie, nie maskotka do mieszkania, więc skromnie zapytam co myślicie. Dałam namiary do kontaktu, jak coś będą dzwonić. Gdyby okazało się, że maluch się nie nadaje to będą prosić o jakieś inne propozycje. Nr mają.[/QUOTE] Kasiu, podeślij temu panu Macho... [URL]http://allegro.pl/macho-terier-sznaucer-wielki-przyjaciel-czlowieka-i1702833268.html[/URL]
  10. U nas Bella i Frajda mijały się ;) Frajda ze względu na swój charakter szalała z mieleckimi chłopakami: Tomciem i Falcorkiem. Jak sunia charakterna to dla bezpieczeństwa mieszamy towarzystwo (z innymi suczkami jest ryzyko konfliktów).
  11. Paja nadal ma szansę... rozmawiałam dzisiaj z jej ewentualną przyszłą panią i od dwóch tygodni u niej leje non stop (u nas to samo :( ) i trochę ją podtapia (mieszka w powiecie zagrożonym powodziami i kiedyś była zalana). Musi poczekać z porządkami na ogrodzie aż przestanie padać i trochę obeschnie. Pani myśli cały czas o Pajci...
  12. Rozmawiałam dzisiaj z panią spod Rzeszowa - podgląda tutaj nas i nie może się napatrzeć na Balbinkę :) Prawdopodobnie w piątek przyjedzie po sunię, ale jeszcze jutro wieczorem da znać. A powiem Wam, że w niedzielę miałam telefon w sprawie Balbinki - jakiś pan dzwonił i do końca nie pamiętał jak się sunia nazywa, bo żona mu coś tam napomknęła :razz: Aha, i prosił o przesłanie zdjęć, bo on jej nawet nie widział :roll: powiedziałam, żeby sobie poszukał na allegro :diabloti: Dzisiaj też wymieniłam parę maili z jakąś panią, ale na razie zero info, dużo pytań :roll:
  13. Wg mnie jeśli domek decyduje się na wyjazd do połowy drogi po psiaka to można zaryzykować :) Zwłaszcza, że to kawał drogi: czas i koszty. A Gizmo nie należy do jakichś trudnych psów, więc nie powinno być problemów z nim związanych. Tylko o jedno ośmielę się prosić: o informacje od czasu do czasu i fotki o Gizmoku :) Pewnie wszyscy sie z tego ucieszą. Jeśli chodzi o transport to prawdopodobnie będziemy mieli jeszcze coś do zawiezienia do Warszawy (sunię husky), tylko czekamy na wizytę przedadopcyjną (kwestia paru dni). Tola też mi napisała, że ma jakieś dwie sunie do zawiezienia do Warszawy więc na pewno będzie coś do dorzucenia się :)
  14. Dostałam taki mail... ciekawe czy to Tomcia czy o Maksia?... Odpisałam grzecznie, że nie wiem co miała pani na myśli pisząc "odmiana"... [I][B]Dzien dobry ja w sprwie terierka,ma pani zdjecia?jaka to odmiana terierka??[/B][/I]
  15. Aga, odrobaczanie w schronisku (zwłaszcza mieleckim) to pic na wodę. Jeśli nie odrobaczałaś suni u siebie to ona na 99% ma robaki. Koniecznie zanieś kał do analizy, rzadko widać robaki w koopie gołym okiem (najczęściej koopa jest pełna jajeczek) - nawet u bardzo zarobaczonych psów może ich nie być widać. Złe samopoczucie i wymioty też mogą być skutkiem robali. Kasłanie także (glisty wędrują po układzie pokarmowym i podrażniają gardło). Możliwe, że zarobaczenie nie jest duże i wszystko co się dzieje z sunią jest skutkiem jej choroby, ale robale bywają bardzo, bardzo wredne, więc warto sprawdzić kał pod tym kątem. Takie kapki krwi w kale są bardzo charakterystyczne dla zarobaczenia.
  16. [quote name='Filipki']Mimo żalu z powodu odejścia Magii cieszę , się, że nie cierpiała w schroniskowym boksie i ostatnie lata spędziła we własnym domu.[/QUOTE] Dokładnie to samo chciałam napisać.
  17. Kuruś odrobinę lepiej, tzn. kaszel jest nadal przy poruszaniu się, ale czasem po początkowym rozemocjonowaniu spacerem przygasa w trakcie spaceru (po odsiusianiu się itd.). Właściwie to ten kaszel jest bardziej związany z emocjami niż z ruchem, bo wystarczy wejść do Kurusia, a on od razu mimo, że się nie rusza, to zaczyna kaszleć. Kaszle też kiedy się czegoś domaga, np. chce wyjść na spacer albo słyszy, że karmią ;) Dr zalecił przez kilka dni podawać mu dodatkowo Thiocodin oraz Acard (wraz z Ranigastem osłonowo). Udało się nam wcześniej ten kaszel stłumić, więc musi być jakiś sposób. Dr bardzo ubolewa, że nie może Kurusia po prostu zbadać, osłuchać, zrobić ekg, echo serca... Na pewno pomogło by to w ustawieniu leków. Będę musiała dokupić Thiocodin, bo mam tylko 4 tabletki (Kuruś ma dostawać 2 tabletki raz dziennie przez 4 dni).
  18. Rozmawiałam dzisiaj z dr Szpondrem i się trochę podłamałam... Bo... 1) On operować może dopiero pod koniec lipca/początek sierpnia najwcześniej 2) Koszty operacji to kilkaset złotych (dr nie chciał powiedzieć ile, bo to wychodzi w praniu, ale jak zapytałam czy np. 100 zł czy 500 zł, to powiedział, że bliżej tego drugiego...) 3) Operacja nie rozwiąże sprawy problemów z uszami, nie ma żadnej gwarancji, że po operacji nie będą się tam nadal robić stany zapalne; operacja ma na celu poprawić wentylację ucha, ale tkanki skóry mogą mieć już skłonność do zakażeń. 4) Nie wiadomo jak będą się goić uszy, mogą być z tym problemy, wszystko zależy od tego co jest w tych uszach i jak dalece są zmienione chorobowo tkanki. Np. Tkanki nowotworowe bardzo, ale to bardzo krwawią. 5) Nie ma gwarancji, że zoperowane uszy nie będą ponownie zarastać. 5) Dr Szponder nie używa noża elektrycznego, tzn. nie wypala, ponieważ wg niego rany po takim wypaleniu bardzo źle się goją, to wypalenie podobno bardzo niszczy tkanki (dużo mi o tym opowiadał i obrazował, że to są po prostu oparzenia). Nie negował całkowicie tego ostrza, stwierdził, że "każdy ma swoją szkołę". On po prostu widzi w tym ostrzu więcej wad niż zalet. Nie jest więc tak, że operacja załatwi sprawę. Trzeba ją zrobić, ale Margo prawdopodobnie zawsze będzie mieć problemy z uszami :(
  19. Aga, a badaliście kał pod kątem robaków? Może wetka zaproponowałaby coś na poprawę działania jelit, jakiś probiotyk? Siemie lniane bardzo fajnie reguluje problemy koopkowe, zwłaszcza u psów, które jelita mają rozregulowane nieodpowiednim żywieniem w schronisku.
  20. Kosztów na razie nie ma dodatkowych, bo jeśli korzystam z tego co mam na stanie hoteliku, to jest to gratis :)
  21. Tej pani, która pisała w sprawie Maksia, bardzo spodobał się Tomcio, podesłałam jej wątek, ale coś zamilkła :(
  22. Z darów już poszło (był preparat z małż nowozelandzkich), a teraz kończy się Caniviton po Rufim. Pisałam już wcześniej, że nie było niestety więcej witamin na stawy, jest za to masa leków przeciwzapalnych (np. rimadyl), ale nie wiem czy podawać je Loriemu jeśli nic się poważnego nie dzieje, bo one mają jakieś tam skutki uboczne. Ja dla swoich wielkopsów zaopatruję się w witaminy na stawy ludzkie - są dużo tańsze (na dwa duże psy, które muszą non stop jechać na witaminach to ogromna różnica), a skład taki sam lub zbliżony.
  23. Wczoraj dzwoniłam do Piranhii: Zoja poczuła się gorzej, była bardzo apatyczna, nie chciała jeść (to w sumie zauważyliśmy od soboty, że mniej je), zrobiła rzadką koopę z dużą ilości krwi. Na szczęście po kilku godzinach się jej polepszyło, zrobiła lepsze koopy bez krwi, ożywiła się trochę. Rozmawiałam z wetem, mówił, że to może byc reakcja na odrobaczenie - Zoja musiała mieć bardzo bogate życie wewnętrzne. Mówił, że można jej podawać jakiś probiotyk na osłonę jelit, co też od wczoraj robię. Dostaje Aptus Aptobalance (na szczęście mamy sporo tego typu preparatów na "składzie" :) ). Mam też preparat dla psów wychudzonych, ale to będę jej podawać jak już się uspokoi sprawa z robalami. Fajnie, że zgłaszają się domki, trzymam kciuki za udaną adopcję suni :)
×
×
  • Create New...