-
Posts
35770 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
95
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Murka
-
Dostałam taki mail... ciekawe czy to Tomcia czy o Maksia?... Odpisałam grzecznie, że nie wiem co miała pani na myśli pisząc "odmiana"... [I][B]Dzien dobry ja w sprwie terierka,ma pani zdjecia?jaka to odmiana terierka??[/B][/I]
-
Aga, odrobaczanie w schronisku (zwłaszcza mieleckim) to pic na wodę. Jeśli nie odrobaczałaś suni u siebie to ona na 99% ma robaki. Koniecznie zanieś kał do analizy, rzadko widać robaki w koopie gołym okiem (najczęściej koopa jest pełna jajeczek) - nawet u bardzo zarobaczonych psów może ich nie być widać. Złe samopoczucie i wymioty też mogą być skutkiem robali. Kasłanie także (glisty wędrują po układzie pokarmowym i podrażniają gardło). Możliwe, że zarobaczenie nie jest duże i wszystko co się dzieje z sunią jest skutkiem jej choroby, ale robale bywają bardzo, bardzo wredne, więc warto sprawdzić kał pod tym kątem. Takie kapki krwi w kale są bardzo charakterystyczne dla zarobaczenia.
-
Mała kochana MAGIA czekała wiele lat w schronisku, POJECHALA DO NIEMIEC!
Murka replied to Murka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Filipki']Mimo żalu z powodu odejścia Magii cieszę , się, że nie cierpiała w schroniskowym boksie i ostatnie lata spędziła we własnym domu.[/QUOTE] Dokładnie to samo chciałam napisać. -
Frajda się znalazła!!! Ma wreszcie wspaniały dom i jest kochana:)
Murka replied to Tola's topic in Już w nowym domu
No to pozostaje trzymać kciuki :) -
Kuruś odrobinę lepiej, tzn. kaszel jest nadal przy poruszaniu się, ale czasem po początkowym rozemocjonowaniu spacerem przygasa w trakcie spaceru (po odsiusianiu się itd.). Właściwie to ten kaszel jest bardziej związany z emocjami niż z ruchem, bo wystarczy wejść do Kurusia, a on od razu mimo, że się nie rusza, to zaczyna kaszleć. Kaszle też kiedy się czegoś domaga, np. chce wyjść na spacer albo słyszy, że karmią ;) Dr zalecił przez kilka dni podawać mu dodatkowo Thiocodin oraz Acard (wraz z Ranigastem osłonowo). Udało się nam wcześniej ten kaszel stłumić, więc musi być jakiś sposób. Dr bardzo ubolewa, że nie może Kurusia po prostu zbadać, osłuchać, zrobić ekg, echo serca... Na pewno pomogło by to w ustawieniu leków. Będę musiała dokupić Thiocodin, bo mam tylko 4 tabletki (Kuruś ma dostawać 2 tabletki raz dziennie przez 4 dni).
-
Margo – przykład jak miłość człowieka potrafi czynić cuda
Murka replied to Basia1968's topic in Już w nowym domu
Rozmawiałam dzisiaj z dr Szpondrem i się trochę podłamałam... Bo... 1) On operować może dopiero pod koniec lipca/początek sierpnia najwcześniej 2) Koszty operacji to kilkaset złotych (dr nie chciał powiedzieć ile, bo to wychodzi w praniu, ale jak zapytałam czy np. 100 zł czy 500 zł, to powiedział, że bliżej tego drugiego...) 3) Operacja nie rozwiąże sprawy problemów z uszami, nie ma żadnej gwarancji, że po operacji nie będą się tam nadal robić stany zapalne; operacja ma na celu poprawić wentylację ucha, ale tkanki skóry mogą mieć już skłonność do zakażeń. 4) Nie wiadomo jak będą się goić uszy, mogą być z tym problemy, wszystko zależy od tego co jest w tych uszach i jak dalece są zmienione chorobowo tkanki. Np. Tkanki nowotworowe bardzo, ale to bardzo krwawią. 5) Nie ma gwarancji, że zoperowane uszy nie będą ponownie zarastać. 5) Dr Szponder nie używa noża elektrycznego, tzn. nie wypala, ponieważ wg niego rany po takim wypaleniu bardzo źle się goją, to wypalenie podobno bardzo niszczy tkanki (dużo mi o tym opowiadał i obrazował, że to są po prostu oparzenia). Nie negował całkowicie tego ostrza, stwierdził, że "każdy ma swoją szkołę". On po prostu widzi w tym ostrzu więcej wad niż zalet. Nie jest więc tak, że operacja załatwi sprawę. Trzeba ją zrobić, ale Margo prawdopodobnie zawsze będzie mieć problemy z uszami :( -
Aga, a badaliście kał pod kątem robaków? Może wetka zaproponowałaby coś na poprawę działania jelit, jakiś probiotyk? Siemie lniane bardzo fajnie reguluje problemy koopkowe, zwłaszcza u psów, które jelita mają rozregulowane nieodpowiednim żywieniem w schronisku.
-
Piękna, roczna husky Zoja znalazła wspaniały dom! Dziękujemy!
Murka replied to LadyS's topic in Już w nowym domu
Kosztów na razie nie ma dodatkowych, bo jeśli korzystam z tego co mam na stanie hoteliku, to jest to gratis :) -
Tej pani, która pisała w sprawie Maksia, bardzo spodobał się Tomcio, podesłałam jej wątek, ale coś zamilkła :(
-
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
Murka replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Z darów już poszło (był preparat z małż nowozelandzkich), a teraz kończy się Caniviton po Rufim. Pisałam już wcześniej, że nie było niestety więcej witamin na stawy, jest za to masa leków przeciwzapalnych (np. rimadyl), ale nie wiem czy podawać je Loriemu jeśli nic się poważnego nie dzieje, bo one mają jakieś tam skutki uboczne. Ja dla swoich wielkopsów zaopatruję się w witaminy na stawy ludzkie - są dużo tańsze (na dwa duże psy, które muszą non stop jechać na witaminach to ogromna różnica), a skład taki sam lub zbliżony. -
Piękna, roczna husky Zoja znalazła wspaniały dom! Dziękujemy!
Murka replied to LadyS's topic in Już w nowym domu
Wczoraj dzwoniłam do Piranhii: Zoja poczuła się gorzej, była bardzo apatyczna, nie chciała jeść (to w sumie zauważyliśmy od soboty, że mniej je), zrobiła rzadką koopę z dużą ilości krwi. Na szczęście po kilku godzinach się jej polepszyło, zrobiła lepsze koopy bez krwi, ożywiła się trochę. Rozmawiałam z wetem, mówił, że to może byc reakcja na odrobaczenie - Zoja musiała mieć bardzo bogate życie wewnętrzne. Mówił, że można jej podawać jakiś probiotyk na osłonę jelit, co też od wczoraj robię. Dostaje Aptus Aptobalance (na szczęście mamy sporo tego typu preparatów na "składzie" :) ). Mam też preparat dla psów wychudzonych, ale to będę jej podawać jak już się uspokoi sprawa z robalami. Fajnie, że zgłaszają się domki, trzymam kciuki za udaną adopcję suni :) -
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
Murka replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
U nas od ok. dwóch tygodni non stop pada :( Więc niewiele jestem u Lorka prócz codziennych porządków na wybiegu i aplikowaniu witamin na stawy. A muszę coś pokombinować, żeby sobie dobrze kojarzył kiedy jesteśmy razem z TZem, bo reaguje na to już strachem, wystarczy, że jestem u niego a usłyszy gdzieś TZa i już lekka panika. Pytałam u weta o preparat działający na muchy i okazuje się, że mam taki - niby tam nie pisze, że działa na muchy, ale skład wskazuje na to, że powinien. Kończą się powoli witaminki na stawy i pytanko czy zaopatrywać się i w jakie? -
Colinka BALBINKA- psie dziecko mix sheltie ma już własny domek!
Murka replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Pani mówiła, że długo miała aukcję Balbinki w obserwowanych, długo się zastanawiała, bo jedyny problem jest taki, że we wrześniu wyjeżdżają za granicę na 1,5 tygodnia i mają problem co wtedy by było z Balbinką, bo nie mogli by jej zabrać. Zapomniałam wspomnieć o hotelu dla psów w Rzeszowie - czy on jeszcze istnieje?? W każdych podróżach w kraju Balbinka by podróżowała razem z Państwem, pani mówiła, że Misia towarzyszyła im wszędzie. Mam nadzieję, że pani się odezwie... była zdecydowana na 100% -
Frajda się znalazła!!! Ma wreszcie wspaniały dom i jest kochana:)
Murka replied to Tola's topic in Już w nowym domu
Frajda to sunia z charakterkiem i taka trochę zadziorka mała, w dodatku jest panikarą straszną i ma swoje lęki; to co mówi ta pani może mieć miejsce. U nas co prawda nie było problemów z podgryzaniem ani nas, ani obcych ludzi (tam jest również problem z ludźmi przychodzącymi w gości, już dziabnęła sąsiadkę), ale pierwsze 2-3 dni jak tylko przyjechała próbowała ustawić wszystkie napotkane psy, na pierwszych wyjściach na smyczy była agresywna wobec psów, rzucała się niemal. Ale potem jak chodziła luzem to się dogadała (trochę gnębiła np. Tomcia z początku, bo on się jej bał) i było ok, więc nie robiłam z tego problemu - pomyślałam, że na początku się bała, była zestresowana i dlatego tak reagowała. Także myślę, że to raz kwestia tego, że sunia tam po prostu zaczyna rządzić, a dwa że może reagować agresywnie na smyczy. Wg tego co mówi pani wszystko było ok. do soboty, a od dwóch dni zaczęły się problemy z agresją. Szczerze powiem, że wątpię, aby oni sobie poradzili z takim psiakiem, nie mają o tym pojęcia... A Frajda wygląda na to, wymaga doświadczonych opiekunów. Do tego pan domu jest przeciwny psu i twierdzi, że żona z córką adoptowały sunię za jego plecami... -
Margo – przykład jak miłość człowieka potrafi czynić cuda
Murka replied to Basia1968's topic in Już w nowym domu
Jeśli ktoś ma chwilę czas, BARDZO PROSZĘ o ogłoszenia dla suni... Dzwonili z Tarnobrzega, że obecny dług postarają się uregulować, ale może niestety zabraknąć na kolejne opłacanie jej pobytu :( -
Colinka BALBINKA- psie dziecko mix sheltie ma już własny domek!
Murka replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Aha, jeszcze pytanko: jeśli pani się odezwie to będziemy robić wizytę przedadopcyjną? Czy poadopcyjną? Ja jej wstępnie mówiłam, ale ona nie bardzo wiedziała o co chodzi z taką wizytą (musiałam tłumaczyć). -
[B]Ra_duniu[/B], Sherman nie toleruje żadnych kotów na swoim terenie :( Kiedyś mieliśmy przypadkowo kociaka malutkiego - kociczkę, mieliśmy nawet nadzieję, że u nas zostanie, ale Sherman tak ją tępił i na nią polował, że musieliśmy ją trzymać w zamknięciu i szukać nowego domu. On trafił do nas z lecznicy, gdzie był na przechowaniu i sprawiał problemy, bo też prał wszystkie koty :(
-
Colinka BALBINKA- psie dziecko mix sheltie ma już własny domek!
Murka replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Pani od Balbinki obiecała, że zadzwoni za kilka dni (od tamtego telefonu), mam nadzieję, że się odezwie... Sunia czuje się bardzo dobrze, brzunio ładnie się goi, szwy się chyba same wchłoną i nie trzeba będzie ich ściągać ręcznie :) -
Podesłałam Tomcia pani, która napisała do mnie w sprawie Maksia, ale okazało się, że szuka psiaka mniejszego i spokojniejszego. Tomcio to właśnie mniejsza i spokojniejsza wersja Maksia :)
-
Rozliczenie... Opiekunka Maksia obiecała w lipcu uregulować dług, ale co dalej... Teraz ok. 70 zł wpłynie z bazarku... [B]Stan konta na 1 czerwiec wynosił -622,80 zł Wpłaty:[/B] 50 zł Evelin [B]Razem: -572,80 zł[/B] [B]Koszty:[/B] 300 zł hotelowanie 25,20 zł szczepienie p. wściekliźnie (wraz z kosztami dojazdu weta) [B]Razem: 325,20 zł[/B] -572,80 zł - 325,20 zł = -898 zł. [COLOR=red][B]Stan konta na 1 lipiec wynosi -898 zł.[/B][/COLOR]
-
Piękna, roczna husky Zoja znalazła wspaniały dom! Dziękujemy!
Murka replied to LadyS's topic in Już w nowym domu
Zoja biegała dzisiaj bez linki :) Na początku była tym trochę zbita z tropu, ale szybko się jej to spodobało, biegała, wąchała... ale żeby jakiś wulkan energii pokazała to bym nie powiedziała. Jak przebiega koło wybiegu Lorka to nie może sobie darować, żeby sobie z nim nie "pogadać" ;) Parę minut po tym jak ją wypuściłam z boksu Zoja zamiast korzystać z przestrzeni wparowała do sąsiedniego boksu i zaczęła wyżerać jedzenie z tamtych misek ;) choć jej osobista wcale nie świeciła pustką! Musiałam ją wyprosić i zamknąć boks, żeby trochę się poruszała :) Jak już wszystko zwiedziła sama wlazła do swojego boksu. Wygląda na to, że nie jest to wulkan energii nie do poskromienia :) Nie miałam wiele do czynienia z psami ras północnych, ale Zoja jest bardzo sympatycznym przedstawicielem tych ras :) Nadal bardzo lubi kontakt z człowiekiem, reaguje na wołanie, uwielbia się przytulać. Czasami wystraszy się jakiegoś gwałtownego gestu, którego się nie spodziewa, robi wtedy malutki unik, jakby bała się uderzenia. Do ludzi jest bardzo uległa i pozwala ze sob zrobić wszystko. Do psów nadal w porządku. Nie lubi nachalnych psów i potrafi to pokazać, ale bez rozlewu krwi oczywiście. Pięknie się potrafi zjeżyć i zwarczeć natręta :) Koopki są jeszcze miękkie, ale już nie ma porównania z tym co bylo na początku. Sunia ładnie załatwia się za każdym wyjściem z boksu także nie sądzę, aby były problemy z zachowaniem czystości. Na razie pogoda do kitu więc nie robiłam fotek, ale jak się rozpogodzi to będziemy działać w tym temacie :) -
NIEŚMIAŁY KUDŁACZEK JAREK - w najwspanialszym domku na świecie :-)
Murka replied to Murka's topic in Już w nowym domu
U nas było parę psiaków z problemami hormonalnymi. Sama tarczyca nie jest straszna i leki są bardzo tanie. Gorszą komplikacją hormonalną jest zespół cushinga, ale wtedy są też przeważnie inne objawy: picie dużo wody, sierść ogólnie robi się przerzedzona, tłusta, z łupieżem, napęczniały brzuch. Przy zmianach hormonalnych takim łysym plackom towarzyszy także łojotok i łuszczyca. Jeśli nic tam takiego nie ma, to nie martw się na zapas. A jeśli chodzi o zwalczanie brzydkiego oddechu, to my kiedyś mieliśmy taki preparat w tabletkach z trawy morskiej - nie mam pojęcia ile to kosztuje, bo dostaliśmy wraz z suką w cieczce (miało to zmniejszać intensywność zapachu), pisało tam też, że na nieprzyjemny oddech też działa. Ale nie sprawdzałam, więc nie wiem... -
[B]Basiu[/B], mamy męski odpowiednik Twojej Bianusi :) [URL="http://www.dogomania.pl/threads/210491-Smutna-historia-psa-i-jego-pani...-ROKI-SZUKA-DOMU%21%21%21?p=17178275#post17178275"]http://www.dogomania.pl/threads/210491-Smutna-historia-psa-i-jego-pani...-ROKI-SZUKA-DOMU!!!?p=17178275#post17178275[/URL]