Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35770
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    95

Everything posted by Murka

  1. Ostatnio zaniepokoiło mnie, że Tomcio często np. przy jedzeniu (ale nie tylko) chrząka jak świnka, wciąga gwałtownie powietrze przez nos, jakby się krztusił itd. Niektóre psy czasami tak miały, ale u Tomcia ostatnio się to bardzo często zdarza. Rozmawiałam z wetem i on powiedział, abym sobie w necie poszukała hasła "kaszel wsteczny" - znalazłam m.in. filmiki i faktycznie to to. Nic się z tym nie robi. Po prostu taki urok niektórych psów. Choć u Tomcia chyba to chwilowe, bo wcześniej nie miał takich "ataków".
  2. Rozmawiałam z wetem, mówił, żeby jeszcze przez ten tydzień to uszko czyścić i zakrapiać, a na przyszły tydzień umówimy się na zabieg. Także na sesję Margo się załapie :)
  3. [quote name='Agucha'] A może to taka reakcja na odrobaczenie? Może dużo tego miała i toksyny zaczęły się wydzielać?[/QUOTE] Też o tym pomyślałam. Mam nadzieję, że to to. Choć koopki są lepsze. W każdym razie nie zaszkodzi ją zbadać.
  4. No właśnie problem nie był w rozjechaniu łap, ale w tym, że on za każdym razem mocno zapiszczał i popiskiwał przez chwilę. Ja do tej pory nie miałam do czynienia z dysplazją, ale wyczytałam w necie, że ona może się rozwijać przy przedawkowania wapnia :(
  5. Marusia coś dzisiaj gorzej się czuje. Martwię się, bo już wczoraj trochę mniej brykała, ale poza tym wszystko było ok. Dzisiaj nie dość, że jest smutnawa i często się kładzie, to jeszcze nic nie je (jedzenie nie ruszone od wczorajszego wieczora), nie chciała nawet zjeść kawałka pyszności z puszeczki, w której maskuję leki, musiałam jej wtykać na siłę :( Przedtem łykała bez mrugnięcia okiem, trzeba było na palce uważać. Mam nadzieję, że to tylko jakieś przesilenie choroby. Rozmawiałam z wetem, mówił, żeby jej zmierzyć temperaturę. Ale my chyba po prostu ją zawieziemy do lecznicy i niech ją tam wet obejrzy dokładnie. Nadal dostaje lek przeciwzapalny i przeciwbólowy oraz antybiotyk, więc to raczej nie z bólu stawów...
  6. [quote name='halcia']Ze dwa mu zostawcie,to taki jego azyl w azylu.....Mięsnie wyrobione,futro piękne,wzrok zawadiacki,przemiana niesamowita.[/QUOTE] No... już mu tak parę razy zostawiłam, bo było późno i mi się nie chciało zakopywać ;) Następnego dnia musiałam piasek przynosić z poza wybiegu, bo nie wiedziałam czym zasypać "poprawiony" dołek ;) Much jakby mniej... ale nie chcę zapeszyć. Wet mówił, że trzeba poczekać na efekt ok. 48 godzin.
  7. Myślę, że można już zaklepywać termin, bo już mam 12 psiaków pewnych, jeszcze na pewno kilka dojdzie. Żeby tylko pogoda dopisała...
  8. W przyszły weekend będzie u nas muzzy, ale nie wiem czy robić sesje Margusi? Ona miała już sesję... jak myślicie? Koszty powinny być groszowe.
  9. Dzisiaj miałam jakiś niemrawy telefon o Ronalda (pani powiedziała Roland ;) ). Odniosłam wrażenie, że pani od razu skreśliła Ronalda ze względu na wiek. Mam pytanko; w przyszły weekend będzie u nas prawdopodobnie profesjonalny psi fotograf: muzzy z Lublina i będzie profesjonalnie focił pieski do ogłoszeń. Czy zrobić sesję także Ronaldzikowi? Koszty to tylko zwrot kosztów dojazdu muzzy'ego (70 zł rozdzielone na psiaki biorące udział w sesji, a będzie ich jak dobrze pójdzie ok. 15) Im więcej psiaków tym mniejsze koszty :smile:[URL="http://psifotograf.hostcenter.pl/"] [/URL]
  10. Mam pytanko; w przyszły weekend będzie u nas prawdopodobnie profesjonalny psi fotograf: muzzy z Lublina i będzie profesjonalnie focił pieski do ogłoszeń. Czy zrobić sesję także Lizie? Koszty to tylko zwrot kosztów dojazdu muzzy'ego (70 zł rozdzielone na psiaki biorące udział w sesji, a będzie ich jak dobrze pójdzie ok. 15) Im więcej psiaków tym mniejsze koszty :smile:
  11. Mam pytanko; w przyszły weekend będzie u nas prawdopodobnie profesjonalny psi fotograf: muzzy z Lublina i będzie profesjonalnie focił pieski do ogłoszeń. Czy zrobić sesję także Pajci (może tym razem się uda)? Koszty to tylko zwrot kosztów dojazdu muzzy'ego (70 zł rozdzielone na psiaki biorące udział w sesji, a będzie ich jak dobrze pójdzie ok. 15) Im więcej psiaków tym mniejsze koszty :smile:[URL="http://psifotograf.hostcenter.pl/"] [/URL]
  12. Mam pytanko; w przyszły weekend będzie u nas prawdopodobnie profesjonalny psi fotograf: muzzy z Lublina i będzie profesjonalnie focił pieski do ogłoszeń. Czy zrobić sesję także Tomciowi (oraz innym mielczakom: Balbince, Romciowi)? Koszty to tylko zwrot kosztów dojazdu muzzy'ego (70 zł rozdzielone na psiaki biorące udział w sesji, a będzie ich jak dobrze pójdzie ok. 15) Im więcej psiaków tym mniejsze koszty [U]:) [/U]Pamiętacie chyba muzzyego? :)
  13. Chyba nie pisałam, że ostatnio Plama dokonał zamachu na... krowy? ;) Pasły się za płotem... mało nie dostał się do nich, wybił jedną sztachetę. Ale udało się go zgarnąć. Musieliśmy dodatkowo zabezpieczyć tę część płotu (parę metrów), za którymi czasami pasą się krowy. I już nie ma problemu. Mam pytanko; w przyszły weekend będzie u nas prawdopodobnie profesjonalny psi fotograf: muzzy z Lublina i będzie profesjonalnie focił pieski do ogłoszeń. Czy zrobić sesję także Plamce? Koszty to tylko zwrot kosztów dojazdu muzzy'ego (70 zł rozdzielone na psiaki biorące udział w sesji, a będzie ich jak dobrze pójdzie ok. 15) Im więcej psiaków tym mniejsze koszty :smile: Tutaj są fotki muzzyego: [URL]http://psifotograf.hostcenter.pl/[/URL]
  14. Ok, to ja popytam sponsorów, myślę, że większość będzie chętna :)
  15. Dzwoniłam wczoraj do domku Jessy. Ogólnie sunia robi postępy choć spacery nadal są trudne. W domu to już nie ten psiak, Jessy w końcu się otworzyła i już się bawi! W domu jest normalnym wesołym psiakiem, jedynie na gości reaguje jeszcze ewakuacją do swojego kącika, gdzie jej nie widać ;) Z kotami pełna zgoda. Na spacerach są postępy, ale nadal Jessy bardzo się boi i jak ma gorszy dzień to wychodzi tylko na szybką koopę/siku i ciągnie do domu. Jest o tyle lepiej, że nie boi się już ludzi, ale przerażają ją np. przystanki i autobusy. Boi się także psów, nawet malutkich. Są momenty, że wpada w panikę, raz pani opowiadała, że wystraszyła się jakiegoś faceta co trzasnął drzwiami autobusu i wypadła na ulicę. Pani mówiła, że wyprowadzają sunię teraz na automacie, bo zauważyli, że sunia czuje się wówczas swobodniej, ma możliwość omijania ludzi itd. Pewniej się również czuje kiedy spacery odbywają się w dwie osoby (matka z córką). Nie ma na razie mowy o spuszczeniu suni ze smyczy, choć na terenach niezabudowanych sunia czuje się lepiej. Mówiłam, że dobrze sprawdza się parometrowa linka: pies ma swobodę, a jest nad nim kontrola. Pani marzy się, aby zabrać Jessy do stadniny koni (to jej pasja), ale na razie nie ma o tym mowy, byłby to dla suni za duży stres. Ma jednak nadzieję, że kiedyś przyjdzie na to pora. Kiedy sunia ma gorszy dzień dostaje uspokajającą hydroksizinę dla dzieci (wet jej zalecił) i to jej pomaga. Szczerze powiem, że nie spodziewałam się, że Jessy będzie sprawiać tyle problemów, u nas to był niemal normalny pies garnący się nawet do obcych. Mówiłam pani, że u nas wcale nie bała się psów, szalała z nimi i czasem nawet próbowała rządzić ;) Także myślę, że wszystko jest kwestią czasu, wszak u nas na początku też była małym wypłoszkiem. Najważniejsze, że są postępy i że w domu się już super czuje i super zachowuje.
  16. Jakieś wieści z frontu? :cool3: Zoja się zaczyna trochę zaokrąglać. Nadal nie sprawia problemów, nie próbuje uciekać, nie niszczy itd. Jedynie odczuwa silny pociąg do wszystkiego co małe i w ruchu ;) Sprawy koopkowe się unormowały. Karma niestety się już kończy... Mam pytanko; w przyszły weekend będzie u nas prawdopodobnie muzzy; czy robić sesję zdjęciową Zoi? Liczymy, że ok. 15 psiaków będzie do obfocenia, więc koszty wyjdą groszowe na "sztukę" (70 zł dojazd).
  17. Cioteczki, mam pytanko: w przyszły weekend będzie u nas prawdopodobnie profesjonalny psi fotograf: muzzy z Lublina i będzie profesjonalnie focił pieski do ogłoszeń. Czy zrobić sesję także Marusi? Koszty to tylko zwrot kosztów dojazdu muzzy'ego (70 zł rozdzielone na psiaki biorące udział w sesji, a będzie ich jak dobrze pójdzie ok. 15) Im więcej psiaków tym mniejsze koszty :) Tutaj są fotki muzzyego: [URL]http://psifotograf.hostcenter.pl/[/URL]
  18. A próbowałaś podawać coś suni na odbudowę flory bakteryjnej jelit? Może te robale zniszczyły suni jelita.. może z czasem się to ureguluje. Dobrze, że przynajmniej sunia się dobrze czuje :)
  19. Lorek zakropiony. Tylko nasady ogona mu nie zakropiłam, bo doopkę podwinął ;) Ale maksymalnie na zadku kropnęłam, więc powinno działać. Uszka też pokropiliśmy. Chyba się przyzwyczaja olbrzymek to tych naszych zabiegów, bo już błyskawicznie wchodzi do budy i jest spokojniejszy. A jak wychodzimy z wybiegu to momentalnie wychodzi z budy i biega sobie jak gdyby nigdy nic (wcześniej trochę trwało zanim się pojawił). Na razie nic więcej nie robiliśmy (nie przemywaliśmy uszek ani nie próbowaliśmy doczepiać do obroży smyczy), bo wydaje mi się, że im krótsze zabiegi tym lepiej je znosi. Jak preparat podziała na muchy (mam nadzieję, że w końcu!) to przemyjemy ranki na uszkach. Na razie podaję mu Polfilin 2 x dziennie. Proszę niech ktoś zadecyduje odnośnie preparatu na stawy, bo Canivitonu mam jeszcze na jakieś dwa dni i koniec... Pytałam paru wetów i wychodzi na to, że na allegro jest najtaniej. Znalazłam chyba najtaniej Caniviton (90 zł tabletki, 118 zł proszek - w obu przypadkach przesyłka gratis): [URL]http://allegro.pl/caniviton-forte-plus-90-tabl-przesylka-0zl-i1703503334.html[/URL] [URL]http://allegro.pl/caniviton-1000g-przesylka-gratis-i1712066998.html[/URL] oraz Arthrofos (46,40 zł wraz z przesyłką - można by zamówić np. dwa opakowania): [URL]http://allegro.pl/dolfos-arthrofos-forte-700g-zdrowe-stawy-od-ss-i1719605849.html[/URL]
  20. Ja myślę, że po prostu trzeba popytać sponsorów innych psiaków u nas, myślę że wszyscy byliby chętni na taką sesję (już kiedyś korzystaliśmy z usług muzzyego ;) ) - koszty na jednego psiaka byłyby wówczas groszowe.
  21. [quote name='toyota']Nie wiem czy to jest w ogóle możliwe, ale sporą szansą odnalezienia Frajdy byłaby osoba Murki. Gdyby Murka wzięła ze sobą jakiegoś psa, którego Frajda znała i lubiła (oczywiście na smyczy), to może usłyszałaby go i przybiegła. Oczywiście to tylko pomysł, nie wiem czy realny do wykonania :(.[/QUOTE] Niestety nie jest to takie proste, kiedy ma się pod opieką stado psów i małe dziecko :( Lublin od nas ok.90 km. Poza tym Frajda była w tym domu 3 tygodnie, więc w pierwszej kolejności powinna reagować na wołanie jej właścicieli. Mnie może już nie pamiętać :( Martwi mnie bardzo, że nie ma żadnego śladu po niej :(
  22. Chciałam wczoraj tryumfalnie napisać, że 15-ego lipca ogłaszam jako święta Bena: żadnej koopy w boksie przez cały dzień! Ale dzisiaj... koniec święta ;) Ale niech się chłopak porządnie naje, bo póki co to pochłania jak odkurzacz. Poza tym wszystko ok, szaleje, bawi się, biega, skacze :) I o dziwo: sam chętnie wchodzi do boksu.
  23. Czy ja coś mówiłam, że nie ma koop w boksie? ;) Ale w sumie to się cieszę, bo martwiłam się, że mała mało koopek robi. Chyba robale w końcu pokonane i mała nadrabia. Koopki nadal rzadkie, jak jutro nie będzie poprawy to podam jej coś na odbudowę flory w jelitach. Je sporo, ale to chyba normalne u takiego malucha? Zrobię zdjęcia za jakis tydzień to powinno być widać różnicę czy przytyła. Choć mogą już te fotki nie być tak pięknie pozowane, bo ruchliwe toto się zrobiło, że hej ;) W stosunkach z psami to mała cwaniara. Zaczepia do zabawy, ale jak zabawa przebiega nie po jej myśli to fik i leży do góry kołami. Wystarczy, że pies się do odwróci, a ta momentalnie się zrywa i atakuje go od tyłu ;) Jest przeokropnie pocieszna :loveu: Czasem z TZem przyłapujemy się na tym jak stoimy jak zahipnotyzowani i bezczynnie gapimy się na jej harce :lol: Rzadko gościmy szczeniaki ;) RTG zrobimy gdzie będziecie chcieli. Nic nie powiem n.t. tego w Szczebrzeszynie, bo nigdy tam nic nie robiliśmy (nawet nie wiedziałam, że jest :oops:). Jeśli chodzi o gryzaki to Mara wszystko pochłonie ;) Nam zostały już same takie miękkie (z darów), Mara bierze się za nie w pierwszej kolejności (po pachną), ale szybko znikają ;) Zabawkami się też bawi, ale one mają się póki co dobrze. Aaaaa... zapomniałabym! Dzisiaj dowiedziałam się, że brak pazurków wcale a wcale nie przeszkadza w kopaniu dołków! Marcia podpatrzyła u Jarej (tej czarnej suni ze zdjęcia) i bardzo się jej to spodobało ;) Dołki są co prawda proporcjonalne do autora, ale szczerze mówiąc myślałam, że bez pazurków się nie da... A tu niespodzianka :cool3:
  24. A ja wyczytałam w necie, że dysplazja pojawia się najczęściej u szczeniaków 5-8 miesięcznych :( A Gizmo ma ok. 6 miesięcy teraz :( Mam nadzieję, że moje czarne myśli się nie sprawdzą.
  25. U nas po kąpieli dwa razy się rozjechał na linoleum (tylne łapy) i zapiszczał mocno, trochę mnie to zaniepokoiło... On ma taki charakterystyczny chód kołyszący biodrami - czy to Cię niepokoi czy coś innego? Mam nadzieję, że nie wylezie jakaś dysplazja, tfu, tfu... Miłej zabawy!
×
×
  • Create New...