Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35709
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    93

Everything posted by Murka

  1. Na RTG chyba z paluszkami wyszło wszystko ok. Tylko to odwapnienie jest widoczne (kości są szare, a powinny być białe na zdjęciu). Pokażę jeszcze to RTG naszemu wetowi przy okazji, to zapytam. Co do samej Mary, to można powiedzieć wiele: sunia jest przełagodna i bardzo uległa zarówno do ludzi jak i psów (w bezpośrednim kontakcie, bo z boksu przez kraty to każdy odważny ;) ). Nie jest również agresywna do kotów (ogromna ciekawość, ale nie agresja :) spokojnie się dogada). Jest bardzo kontaktowa, nie boi się obcych przestrzeni ani obcych ludzi. Jest bardzo karna, reaguje np. na "zostaw". Ładnie chodzi na smyczy. Czystość w boksie super zachowuje (przy wyjściach, choć zdarza się jej nasikać na swój kocyk, także trochę obawiam się czy nie będzie "naznaczać" dywanów w domu. Poza tym często się jej zdarza popuścić trochę ze strachu, a czasem to nawet nie strach tylko ogólnie rozemocjonowanie. Nie obgryza i nie niszczy w boksie nic prócz swoich gryzaków i zabawek. Na ogrodzie lubi "podkradać" i nosiś w pysku jakieś fajne nowe rzeczy (np. często zaiwania mi rękawiczki gumowe jednorazowe albo wyczesane z jakiegoś psa włosy, których nie zdążyłam sprzątnąć - chyba nie muszę mówić jak fajnie wygląda wtedy Mara kiedy mówię "zostaw", a ona patrzy się na mnie zdziwionymi i trochę wystraszonymi oczami i z pyska sterczy jej kłębek puchu). Poza tym Mara lubi dzieci, choć - jak to szczeniak - jest mało delikatna wobec tych małych: chce ukochać na swój sposób ;) Tak jak pisałam, nie jest to żywioł i energia nie do opanowania. Mara jest spokojna i ciapowata. Wg mnie będzie psem średniej wielkości, ok. 25 kg. A i uszy się jej zrobiły asymetryczne :)
  2. [IMG]http://img59.imageshack.us/img59/753/ronald4.jpg[/IMG] [IMG]http://img62.imageshack.us/img62/1154/ronald3.jpg[/IMG] [IMG]http://img191.imageshack.us/img191/6794/ronald2.jpg[/IMG] [IMG]http://img689.imageshack.us/img689/5567/ronald1l.jpg[/IMG] [IMG]http://img153.imageshack.us/img153/9446/ronaldf.jpg[/IMG]
  3. Z wycinaniem koło tyłeczka idzie kieeeepsko. Ogólnie ogonek i to co pod nim to jest temat tabu u Ronaldzika. Już nawet portki daje sobie czesać i generalnie nawet jak się czasem pociągnie za jakieś kudełki na innej części ciała to nie ma reakcji. Ale od ogonka wara. Podstawą jest to, że on przy czesaniu go po prostu chowa, siada na tyłku i można tylko co z grubsza... Próbowałam zrobić nożyczkami zamach na jeden dredzik pod ogonkiem to mi tak kłapnął, że zębem uderzył o palec ;) Na szczęście on głównie straszy, kłapie w powietrzu lub bardzo blisko - tak odstraszająco. Poza tym wystarczy obserwować jego morduchnę - jak coś mu nie pasi lub zbliżam się do jakiegoś wrażliwego miejsca to podnosi ślicznie wargi i marszczy nosek :diabloti: Ale udziabać też potrafi... Coś tam się udaje poczesać ten ogonek, w końcu musi się przyzwyczaić (i tak sukces, bo do portek się przyzwyczaił), robię tak, że daję mu jakiś większy smakołyk do mamlania i jak ma zajęty pysk to delikatnie mu poczesuję ;) Ale do tyłeczka to nie wiem czy mi się uda dobrać, bo to wymaga trochę precyzji i jednak dostępności tego miejsca... W dodatku coś mu się dzisiaj wieczorem stało w tylną łapkę, staje na nią, ale kuleje, trzyma w górze i bardzo często intensywnie coś tam wygryza. Niby nic tam nie widzę, żadnej rany, krwi itd. Obejrzeć dokładnie nie obejrzę i nie obmacam, bo mi się ręce jeszcze przydadzą ;) Mam nadzieję, że mu przejdzie, może stanął na jakiejś osie/pszczole i go udziabała, [IMG]http://img20.imageshack.us/img20/8158/ronald9.jpg[/IMG] [IMG]http://img708.imageshack.us/img708/4811/ronald8.jpg[/IMG] [IMG]http://img805.imageshack.us/img805/1780/ronald7.jpg[/IMG] [IMG]http://img535.imageshack.us/img535/4325/ronald6.jpg[/IMG] [IMG]http://img94.imageshack.us/img94/3397/ronald5.jpg[/IMG]
  4. Jamnik a w dodatku długowłosy to zdecydowanie obecnie nie jest ;) Ale szczerze powiem, że pierwszy raz takie cuda widzę, żeby się u psa samoistnie długość sierści zmieniła. I jakie to mądre: w lecie sierść krótka, a w zimie długa... Bo chyba na zimę sierść jej odrośnie??
  5. Mara już po wizycie w Zamościu, poniżej faktura za RTG (88 zł): [URL]http://img847.imageshack.us/img847/9752/marafaktura.jpg[/URL] Do kosztów trzeba doliczyć 45 zł dojazd do Zamościa. Poniżej opis RTG zapisany w książeczce: [URL]http://img542.imageshack.us/img542/4989/maraopisrtg.jpg[/URL] Zostały zrobione zdjęcia tylko przednich łapek, bo wet nie widział wskazań, aby robić też bioderka. Wygląda na to, że tam sprawy się uregulowały, może pomogły witaminki na stawy :) Kościec przednich łapek ma wyraźne braki w wapniu, dlatego robi się m.in. miękki staw. To niestety skutek wcześniejszych braków witaminowych. Takie sprawy regulują się przy dobrej karmie i suplementom, ale to może trwać nawet 2-3 miesiące. Niedługo skończą się witaminki dla szczeniaków, które daję teraz Marci (starczy jeszcze na ok. 1,5 tyg.) i mam pytanie czy ktoś kupi i wyśle do mnie, czy mam kupić u naszego weta (u niego kosztuje to 15 zł)? Poza tym chyba odrobaczę Marcię (ze względu na tę jej szczupłość), myślę, że jej nie zaszkodzi, a pomóc może bardzo. Poniżej filmik z dzisiejszych harców Marci... jak widać, ona taka trochę ciapowata jest ;) [video=youtube;ZzyJZzjOzNI]http://www.youtube.com/watch?v=ZzyJZzjOzNI[/video]
  6. No i pytanie, czy Bella jest psem długowłosym czy krótkowłosym ;) [IMG]http://img805.imageshack.us/img805/9725/bellas.jpg[/IMG] [IMG]http://img28.imageshack.us/img28/2272/bella2xe.jpg[/IMG] [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg546/scaled.php?server=546&filename=bella1i.jpg&res=medium[/IMG] Tu jeszcze filmik. Zdjęcia wyszły trochę kiepskie, bo mój genialny aparat wariuje jak tylko jest pochmurno lub zbliża się wieczór. [video=youtube;ZzyJZzjOzNI]http://www.youtube.com/watch?v=ZzyJZzjOzNI[/video]
  7. Jutro ok. 17.00 wizyta przedadopcyjna, trzymajcie kciuki!
  8. Jutro po południu Balbinia kochana wybywa do domku swojego :loveu::loveu::loveu:
  9. [quote name='Ola164']Zakochałam się w niej :loveu: Jest prześliczna...[/QUOTE] Masz ochotę się dopsić? ;)
  10. Napisała do mnie dziś pani, że szuka dla swojej wnusi pieska, ale nie szczeniaka. Najlepiej jamnika, ale może być też inny piesek... Trochę mnie zmroziło, bo dziewczynka ma 2 latka i ADHD. Osobiście nie wyobrażam sobie żadnego psa przy takim dziecku... No chyba tylko Całusek by dał radę, ale on już szczęśliwie został adoptowany... Pewnie ludzie chcą czymś zająć dziecko... Napisałam, że jamniki w żadnym wypadku się nie nadają, bo mogą nie mieć cierpliwości i mogą udziabać (widzę jak Falcor odnosi się do naszej Hani, toleruje, cierpliwie znosi głaskanie itd. ale nie pozwalam jej na zbytnie spoufalanie się z nim, bo widzę jaki jest spięty, uszy do tyłu, nieruchomieje itd. On tak zawsze reaguje jak "nie chcem, ale muszem". Jestem pewna, że nie zniósłby dziecka, które by go np. ciągnęło za uszy czy ogon, silnie przytulało itd.). Macie jakieś doświadczenie w połączeniu małe dziecko ADHD + pies? Jaki to musi być pies? Bo spokojny i łagodny to chyba szczęśliwy tam nie będzie?
  11. Zapodaliśmy już Balbince pierwszą dawkę antybiotyku wraz z lekiem przeciwzapalnym (w zastrzyku), kolejna dawka w piątek i jeszcze jedna w niedzielę. Namoczyłam też po południu łapinkę w rivanolu, na szczęście Balbinka jakby wiedziała, że to dla jej dobra i grzecznie sobie siedziała i patrzyła jak się łapinka moczy :) Koszty antybiotyku to 37 zł + 5 zł częściowe koszty dojazdu weta, poniżej rachunek i rozpiska: [URL]http://img13.imageshack.us/img13/7348/rachuneko.jpg[/URL] [URL]http://img221.imageshack.us/img221/2636/rozpiska.jpg[/URL]
  12. Szczepienie kosztowało 19 zł + 5 zł częściowe koszty dojazdu weta, poniżej rachunek i rozpiska: [URL]http://img13.imageshack.us/img13/7348/rachuneko.jpg[/URL] [URL]http://img221.imageshack.us/img221/2636/rozpiska.jpg[/URL] Sedalin mam z darów, więc gratis :)
  13. To zdaje się literka M ;) magnesik Hanusiowy ;)
  14. Dziś odbyła się akcja "pazurki" ;) Tzn. obcinanie pazurków. Zrobiliśmy jak ostatnio: pożyczyliśmy od weta obcinak i razem z TZem zabraliśmy się za menicure Kurusia. Obyło się bez problemów, choć w pewnym momencie Kuruś coś tam próbował delikatnie pyskiem łapać za rękę obcinającego TZa. Ale ja głaskałam i przytrzymywałam głowę, a TZ ciachał. Nawet się Kuruś specjalnie nie wyrywał. Ufa nam ten łobuziak kochany. Z kaszlem jest super, nawet na spacerach go prawie nie ma :) Oby tylko tak trwało jak najdłużej :)
  15. Koszty szczepienia to 24 zł (wirusówki) + 19 zł (wścieklizna) + 5 zł częściowe koszty dojazdu weta, poniżej rachunek i rozpiska: [URL]http://img13.imageshack.us/img13/7348/rachuneko.jpg[/URL] [URL]http://img221.imageshack.us/img221/2636/rozpiska.jpg[/URL] Jutro Marcia jedzie na RTG łapinek do Zamościa.
  16. Jara dziś została zaszczepiona na wirusówki (koszt: 24 zł + 5 zł częściowe koszty dojazdu weta), poniżej rachunek i rozpiska: [URL]http://img13.imageshack.us/img13/7348/rachuneko.jpg[/URL] [URL]http://img221.imageshack.us/img221/2636/rozpiska.jpg[/URL] Wet obejrzał Jarą i stwierdził, że widzi poprawę, zwłaszcza jeśli chodzi o oczy, podobno nie są już takie czerwone. Brzuch niby teraz nie ma zaczerwień i tylko jeden stary strupek jest przy paszce... Sierść i skóra nie są co prawda tłuste, ale dla odmiany bardzo suche. Także może ta karma jednak coś pomaga, a ja nie widzę zmian, bo widzę Jarą codziennie. Wet mówił, żeby zwiększyć jej dawkę Eforionu i że mogę spróbować podawać jakieś leki ludzkie histaminowe.
  17. Sprzętów raczej nie... on lubi drobne plastikowe rzeczy :) Ale nie jest to jakaś mania. Czasami wiszą dwa dni magnesy na lodówce i nic. A czasem sobie Tomcio ściągnie jeden :)
  18. [quote name='Basia1968']Murko i co z tą Panią z naszych okolic? jest nim nadal zainteresowana?[/QUOTE] Wysłałam jej zdjęcia MMSami i cisza :( Ona jest gdzieś ze starego woj. rzeszowskiego.
  19. Ale mu się domek trafił :)
  20. Był dzisiaj u nas wet, zapodał antybiotyk Falcorkowi i wycisnął jeszcze trochę te gruczołki (znów się troszkę uzbierało). Zostawił też antybiotyk do zapodania za dwa dni (na szczęście mam już wprawę w podawaniu zastrzyków).
  21. Był dziś wet, obejrzał uszko, powycinał pozostałe nici. Pokazał mi gdzie jest przewód słuchowy (jakby nie pokazał, to bym za Chiny nie znalazła ;) ). Stwierdził, że uszko jest w porządku, uwolniliśmy Margo z kołnierza i będzie mogła już biegać luzem. Tylko jeszcze trzeba będzie smarować jej to uszko maścią antybiotykową (odbiorę dziś z lecznicy, bo wet nie miał przy sobie). Powiedział, że nawet jeśli nadal będą się robić stany zapalne to łatwiej będzie to leczyć, smarować, powinno się też szybciej leczyć no i rzadziej te zapalania powinny występować. Jak będzie - zobaczymy. Przekazałam mu podziękowania od wolontariuszy za gratisowe zoperowanie suni i jej leczenie po operacji, a on na to "nie ma sprawy" :)
  22. Akcja "szczepienie" przebiegła bez problemów. Godzinę przed przyjazdem weta wg jego zaleceń podałam mu sedalin (4 tabletki 25 mg), żeby go trochę uspokoić. Potem poszłam do niego tylko ja z wetem, żeby nie robić tłumów i żeby Lorek przy mnie czuł się spokojniejszy, bo ze mną ma najlepszy kontakt. Wszedł do budy, zdjęliśmy dach, głaskałam Lorka po głowie. Wet najpierw posmyrał Lorka po grzbiecie, żeby sprawdzić reakcję na mocniejsze bodźce i zaraz sprawnie zapodał zastrzyk. Lorek nawet nie poczuł chyba, bo reakcji zero :) Zaraz jak tylko wyszliśmy z wybiegu wylazł z budy i położył się obok. Podejrzewam, że bez sedalinu też by się dało, ale jednak musiałam mieć na uwadze zdrowie weta, bo gdzie takiego drugiego znajdę ;) Obca osoba dla Lorka to dodatkowy stres, więc sedalin na pewno trochę ułatwił sprawę. Jeśli chodzi o finanse, to fakt, że teraz jest tendencja "spadkowa", mimo, że jest zniżka w hotelowaniu ze względu na karmę, kiedyś było coraz więcej na koncie mimo, że hotelowanie było droższe... ale podejrzewam, że takie osoby jak Malibo wesprą olbrzymka jak będzie potrzeba. Na razie jest spory zapas to wiele osób sobie odpuściło...
  23. Był dziś wet, obejrzał dokładnie łapkę, obmacał każdą kosteczkę i powiedział, że on nic tu nie widzi, że trzeba będzie RTG zrobić... i nagle udało się mu znaleźć miejsce, które Balbinkę boli! Okazało się, że Balbinka ma ropnia przy jednym z paluszków! Musiała się czymś zakłuć, mógł to być nawet jej własny pazurek, który w tym miejsce rośnie trochę na skos i mógł w pewnym momencie uderzyć w to miejsce. Także antybiotyk, moczenie łapki w rivanolu i po sprawie :D Wet od razu przyciął jej pazurki. UFFFF!!!
  24. Jak wszystko ok, to wkroczę z rozliczeniem :) [B]Stan konta na 26 lipca wynosił -359,70 zł Wpłaty:[/B] 359,70 zł ladySwallow [B]Razem: 0 zł[/B] [B]Koszty:[/B] 216 zł hotelowanie (27.07-13.08) 28 zł wirusówki [B]Razem: 244 zł[/B] [COLOR=red][B]Pozostałość po hotelowaniu Zoi wynosi -244 zł.[/B][/COLOR]
  25. Ona była odrobaczana zaraz po przyjeździe do nas, solidnym środkiem (niemiecki odpowiednik Aniprazolu), przez trzy dni. Wcześniej była odrobaczana w Chełmie. Teraz mi się wydaje jakby się trochę poprawiała, także może to po prostu kwestia czasu, bo ona jednocześnie rośnie. Jutro będzie wet i będziemy szczepić Marcię od choróbsków :)
×
×
  • Create New...