Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35773
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    95

Everything posted by Murka

  1. Pokażę dokładnie to uszko jeszcze, zobaczcie jaka różnorodność tkanek... Te fotki pomogą nam ocenić czy to świństwo nie odrasta. [IMG]http://img854.imageshack.us/img854/5307/margoucho.jpg[/IMG] [IMG]http://img42.imageshack.us/img42/3699/margoucho1.jpg[/IMG] Ta tkanka mnie najbardziej martwi, to jest tuż przy kanale słuchowym (między tymi fałdkami jest otwór...). Ta czarna plama po prawej stronie to strupek, pod nim jest jeszcze nitka (widać ją: taki miodowy kolor), którą nie wiem czy nie trzeba będzie jeszcze wyciąć [IMG]http://img844.imageshack.us/img844/8775/margoucho2.jpg[/IMG]
  2. [COLOR=red][B]Potrzebna osoba do wizyty PA dla Ronalda: Rzeszów lub okolice![/B][/COLOR] Zgłosił się dzisiaj domek dla Ronaldzika w Dynowie k.Rzeszowa. Jest to mieszkanie trzy pokojowe (o ile dobrze zapamiętałam) w bloku, na parterze. Wokół podobno jest dużo zieleni. Nie ma innych zwierząt, tylko chomik ;) Kiedyś był pies kudłaty, z którym też był problem jeśli chodzi o czesanie ogonka i portek ;) Był też kot przez 14 lat. Jedyne "ale" to dwójka dzieci 5 i 10 lat, ale pani nie robi problemu z charakteru Ronalda. Także myślę, że warto zrobić wizytę, zwłaszcza, że takim dzieciom można wytłumaczyć czego pies nie lubi itd. A Ronald jest entuzjastyczny wobec dzieci. Ra_dunia wpadła na bardzo dobry pomysł, aby ktoś podszedł tam z psem i sprawdził reakcję dzieci. Ogólnie brzmi wszystko obiecująco. Poinformowałam panią o zwyrodnieniu kręgosłupa Ronalda, o jego problemach emocjonalnych z siuraczkiem oraz o jego charakterze. Nic ją nie wystraszyło :crazyeye: Pani myślała, że psiak jest w Rzeszowie (w ogłoszeniu było takie info) i nie ma możliwości osobiście po psiaka przyjechać aż do Janowa, ale jeśli nie znajdzie się transport okazyjny to jest w stanie zwrócić za paliwo aby Ronalda dowieźć do nich. Pani czeka na wizytę przedadopcyjną :p
  3. [quote name='Paulina_mickey']Ja miałam jedno zapytanie o Nią, ale dziewczyna chciała wiedzieć czy Margo ma tatuaż na uczu lub w pachwinie. Jak odpisałam, że nie to już nie dostałam odpowiedzi.[/QUOTE] Dziwne jakieś... Odnośnie uszka, to dr Szponder, nasz wet i Beatka zgodnie powiedzieli, że żeby wywalić wszystko z tych uszu, trzeba by ciąć do kości, tzn. chyba całe ucho amputować... to byłaby makabra. Tam cały przewód słuchowy jest zarośnięty :( Mam nadzieję, że nie będzie to odrastać, w tamtym drugim uszku nie odrasta, ale to teraz operowane było gorsze... czas pokaże.
  4. Jej, jakie piękne krajobrazy! Ciekawe czemu Górka nadal taka chudziutka... U nas była ładnie zaokrąglona i schudła od momentu kiedy zabraliśmy jej Kurusia z pokoju... I widzę, że taka już została. Fajnie, że się jej udało :)
  5. Podnoszę Rokiego... Czy zwykły paroletni kundelek ma jeszcze szansę na domek? :( [IMG]http://img856.imageshack.us/img856/434/roki.jpg[/IMG] [IMG]http://img13.imageshack.us/img13/4538/roki1y.jpg[/IMG] [IMG]http://img707.imageshack.us/img707/6484/fraj3.jpg[/IMG] [IMG]http://img838.imageshack.us/img838/5681/fraj4.jpg[/IMG]
  6. Trochę smutno bez Balbinki, ale można też pobrykać z Tomciem i Falcorkiem ;) Wczoraj wieczorem mieliśmy potworną burzę, najgorszą chyba w tym roku, trwała trzy godziny. Frajda ogólnie nie boi się jakoś panicznie burz, ale wczoraj tak waliło, że też się trochę bała i była zdenerwowana. Ale wystarczyło być przy niej i już było ok. Poniżej właśnie fotki z pocieszania Frajdy :) Na drugim zdjęciu widać jak nastawia uszko w chwili grzmotu. [IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg849/scaled.php?server=849&filename=fraj.jpg&res=medium[/IMG] [IMG]http://img17.imageshack.us/img17/319/fraj1.jpg[/IMG] [IMG]http://img26.imageshack.us/img26/4885/fraj2.jpg[/IMG]
  7. [quote name='RenW']Murko, proszę nr telefonu na PW, dzwoniłam do firmy z zamówieniem, mam złożyć mailem wraz z nr telefonu odbiorcy, co ułatwi pracę kurierowi.;)[/QUOTE] Mój nr jest ogólnie dostępny :) 503683050 Oto Mara w swoim nowym koszyczku :) Trochę się jej urosło, co nie? ;) [IMG]http://img809.imageshack.us/img809/1219/maraa2.jpg[/IMG] [IMG]http://img202.imageshack.us/img202/3329/maraa3.jpg[/IMG] W miejscu gdzie miała to zaczerwienienie zrobił się jej malutki "placek", ale nic tam nie ma, ani zaczerwienienia, ani strupków, ani łuszczenia się skóry, sunia się tam nie liże, więc mam nadzieję, że zarośnie. Od paru dni smaruję to takim olejem dla zwierząt na otarcia itp., podobno pomaga w odrastaniu sierści. [IMG]http://img585.imageshack.us/img585/7067/maraas.jpg[/IMG] [IMG]http://img641.imageshack.us/img641/4118/maraa1.jpg[/IMG]
  8. Dużo piszę o tych Kurusiowych łokciach, ale chyba nigdy ich nie pokazywałam? No to pokazuję dla zobrazowania :) Łokcie wyszły trochę za czerwono na fotkach, w rzeczywistości są mniej więcej koloru skóry. To ten gorszy: [IMG]http://img851.imageshack.us/img851/3025/kuruslokcie.jpg[/IMG] To drugi łokieć [IMG]http://img171.imageshack.us/img171/9648/kuruslokcie1.jpg[/IMG] A tak to wygląda na modelu ;) [IMG]http://img200.imageshack.us/img200/6656/kuruslokcie2.jpg[/IMG]
  9. Tak sobie właśnie Daisy ścieli... doopka na kocyku, a reszta poza ;) [IMG]http://img52.imageshack.us/img52/8210/daisr.jpg[/IMG]
  10. To wieści z przewczoraj, tylko wciąż mi coś wypadało i zapominałam, żeby je wstawić... [QUOTE]Z czystością nie ma na razie problemu, po nocy nie znaleźliśmy żadnych niespodzianek, a w dzień chętnie wychodziła z nami na podwórko i tam załatwiała swoje potrzeby. Ładnie je i nawet się bawi swoim pluszakiem (jak widać było na zdjęciach). Troszeczkę nie dogaduje się z naszym kotem, ale nie wszystko na raz powoli, powoli ich ze sobą oswoimy ^^[/QUOTE]
  11. Romcio w zieleni [IMG]http://img708.imageshack.us/img708/663/romecki1.jpg[/IMG] Romcio w ukochanym lesie deszczowym ;) [IMG]http://img217.imageshack.us/img217/4490/romecki.jpg[/IMG]
  12. Zasiedziała się Margusia u nas niestety :( Raz, że jest amstafopodobna, w dodatku te uszy... Ale wierzę, że w końcu znajdzie się dla niej odpowiedni dom... Zamówiłam Otodine, na razie myję uszka Otifree. Na razie pozostałość po każdym czyszczeniu wygląda tak: [IMG]http://img534.imageshack.us/img534/3281/marguszy.jpg[/IMG] A to operowane uszko wygląda tak obecnie: [IMG]http://img600.imageshack.us/img600/1627/margouszy1.jpg[/IMG] [IMG]http://img59.imageshack.us/img59/7571/margouszy2.jpg[/IMG]
  13. Wczoraj ponownie zakropiliśmy Lorka, bo znów zaczęły się do niego zlatywać muchy. Dobrze, że jest tych preparatów spory zapas z darów Niemieckich. Przy okazji trochę poczesaliśmy Lorka, był bardzo spokojny, nawet oczu nie miał przekrwionych i wybałuszonych :) Za radą joaaa będziemy się starali czesać go regularnie, bo może mieć to pozytywny wpływ na jego stosunek do ludzi. Poza tym bardzo bym chciała, żeby się przyzwyczaił do dotyku m.in. ze względu na łokcie przednich łap, które od czasu do czasu robią się czerwone - na pewno dobrze by było je czymś smarować. Poniżej Lorek je... on to robi zawsze w takiej pozycji... najpierw łapą palnie w miskę, żeby się chrupki wysypały, a potem wyjada z miski z ziemi. Teraz mu chrupki bardziej smakują bo ma polane rybnym olejem, który zakupiła Ulka18 na bazarku :) [IMG]http://img684.imageshack.us/img684/4246/lorik.jpg[/IMG] [IMG]http://img847.imageshack.us/img847/2839/lori1.jpg[/IMG] [IMG]http://img14.imageshack.us/img14/1778/lori2c.jpg[/IMG] A ta dalej z tym aparatem... [IMG]http://img171.imageshack.us/img171/6543/lori3o.jpg[/IMG] I jeszcze dwa filmiki: Tutaj bez smakołyków i Lorek z dystansem (w filmowaniu bardzo "pomagała" mi Magma, dlatego tak się obraz trzęsie ;) ) [video=youtube;czRrZuORwEw]http://www.youtube.com/watch?v=czRrZuORwEw[/video] A tutaj ze smakołykami :) [video=youtube;EEufAOLhdno]http://www.youtube.com/watch?v=EEufAOLhdno[/video] Bez krat bierze smaczki równie swobodnie, tylko bardziej się aparatu boi ;)
  14. [quote name='eliza_sk']Jeśli masz na mysli hotel u Murki, to z całym szacunkiem dla Kasi i pracy, którą odwala, ale Murka podzielić na ilość psów pod opieką w żaden sposób nie wychodzi mi 24 godziny/doba i nawet nie wiem czy wyjdą 2 h. Miałyśmy dzikuska u Murki - fakt, że przypadek niecodzienny - ale właśnie po niej wiem, że takie psy potrzebują swojego człowieka na wyłączność w 4 ścianach, a bycie jednym z wielu psów do zajęcia się, nie przynosi żadnego trwałego efektu. Chyba lepszym rozwiązaniem jest socjalizacja u boku docelowego, odpowiedzialnego ludzia we wspaniałym domu - bo tylko na taki czekam. [/QUOTE] Przepraszam, że trochę nie na temat, ale chciałabym się odnieść do tego co napisała eliza_sk. Oczywiste, że dla psów lękliwych i z brakami w socjalizacji najlepszy jest dom, nie boks. Ale nie jest regułą, że psa w boksie nie da się poznać i ucywilizować przynajmniej częściowo (przykład choćby Remek i Poka z Jędrzejowa, które miały opinie największych dzikusków w azylu, a były u nas, "znormalniały" i znalazły DS), niektóre potrzebują warunków domowych i więcej uwagi, innym wystarczy święty spokój i regularne spacery. Horka jest kiepskim przykładem tego, że pies potrzebuje "czterech ścian", bo minął już chyba rok odkąd od nas wybyła i była w tymczasie domowym, który nic nie zmienił. Poza tym Horka jak do nas trafiła nie nadawała się zupełnie do domu, m.in. choćby z tego względu, że potwornie brudziła mimo regularnych spacerów, dopiero po paru miesiącach nauczyła się czystości. Jeszcze odnośnie opieki, jakie mają u nas psiaki. Jest nas trzy dorosłe osoby i większość dnia ktoś jest przy boksach, a przy psach w domu zawsze ktoś jest. Krzywdzące jest porównywanie, że sunia miałaby to samo u nas, co w miejscu, do którego ktoś przychodzi raz dziennie na 1,5 godziny. Prócz regularnych spacerów 2-3 razy dziennie miałaby przez większość dnia kontakt z ludźmi wzrokowy i słuchowy, co też jest ważne dla takich strachliwców. Wracając do tematu, to bardzo się cieszę się, że znalazł się dla suni tymczas domowy - to jest zdecydowanie najlepsza opcja. Trzymam za nią kciuki. Mam nadzieję, że przez te 3 tygodnie uda się ją ulokować w DS, bo powrót do boksu na pewno dobrze na nią nie wpłynie.
  15. Bardzo dziękuję w imieniu DT :D
  16. Aha, jeszcze odnośnie Kurusiowych łokci, to skończył mi się ten preparat ze sterydem... ale w sumie dobrze wyszło, bo skóra robiła się od jakiegoś czasu czerwona. Albo sobie tam Kuruś majstrował, albo ten płyn podrażniał skórę (może za długo był stosowany). Przed zamówieniem u weta jakiejś maści, chciałam wypróbować maść, którą dostaliśmy z Niemiec dla psów z miodem (Mielosan). I działa fantastycznie, skóra jest miękką i nie podrażniona :) Także na razie przy tym zostaniemy. Innych leków na razie zapas :) Przy okazji rozliczenie: [B]Stan konta na 26 lipiec wynosił +472,90 zł Wpłaty:[/B] 20 zł Syla 50 zł Bjuta 24 zł halbina 50 zł Randa 40 zł agata51 10 zł Jolanta08 50 zł Ewub 20 zł Syla [B]Razem: 736,90 zł[/B] [B]Koszty:[/B] 300 zł hotelowanie 19 zł wścieklizna 8,80 zł Theospirex [B]Razem: 327,80 zł[/B] 736,90 zł - 327,80 zł = 409,10 zł [COLOR=red][B]Stan konta na 25 sierpień +409,10 zł.[/B][/COLOR]
  17. Ale fajne fotki :) A ja Wam pokażę ulubioną grę naszej Hanci: [URL="http://miastodzieci.pl/gry/12:Gry-zw...ter?source=rss"][/URL][URL]http://miastodzieci.pl/gry/12:Gry-zwierzta/18:Animal-Shelter?source=rss[/URL] Ciekawe skąd takie zamiłowania ;)
  18. [quote name='bianka0']Słyszałam dzisiaj szczekanie Falcorka w czasie rozmowy telefonicznej i to było typowe jamnicze ujadanie :diabloti: Piesek doczeka się swojego domku, widocznie jeszcze nie czas na niego. ;)[/QUOTE] Jego szczekanie z domu słychać na drugim końcu ogrodu, przy boksach ;) Najlepsza jest mina jaką robi kiedy się go przyłapie na dziamaniu: oczka jak kota ze Shreka ;) A jak tylko wyjdę z domu lub choćby z kuchni to on dalej swoje! Fajnie, że przynajmniej wszystkich gości wita merdając ogonkiem a nie bierze się za nogawki ;)
  19. Niestety konieczna będzie wizyta u specjalisty, prometazyna nie pomaga :( Jara nadal się drapie, co gorsza dzisiaj pojawiły się jej czerwone plamy na brzuchu (co jakiś czas tak się jej robi). Prawie cały brzuch i pachy ma czerwonawe i koszmarnie suche. Grzbiet niby trochę lepszy, zaczyna wyglądać jak normalna sierść, choć jeszcze nie do końca; pewnie zasługa rybnej karmy i oleju. Śpiochy nadal w oczkach :( Pytałam weta naszego i dr z Lublina i obaj są tego samego zdania: gdyby prometazyna miała pomóc, to efekty byłyby już widoczne. Jarą trzeba koniecznie zdiagnozować. Odstawiamy prometazynę i czekamy do przyszłego tygodnia. Mam dzwonić we wtorek i umówić się z dermatologiem. Muszę działać z kolejnym bazarkiem, bo pewnie czekają nas kolejne wydatki :(
  20. Dr Szponder mi tłumaczył (co także nasz wet janowski potwierdził), że odporność organizmu pomogła by gdyby chodziło o zwykłe uszy, a tu mamy do czynienia z tkankami, które zdrowe nie są... To od nich wszystko zależy, to są m.in. tkanki nowotworowe (niezłośliwe), robią się malutkie ranki itd. Obecnie uszy są chyba ok (na moje oko), tylko codziennie zbiera się w nich brud i trzeba czyścić. Rozmawiałam dziś z wetem i wspólnie wymyśliliśmy, że chyba jedyną profilaktyką byłoby czyszczenie tych uszu (na razie chyba codziennie, bo i tak się brud zbiera) preparatem, który jednocześnie działałby odkażająco i nie drażniłby skóry przy częstym stosowaniu. Mam Otifree i to mogę stosować, ale najlepszy byłby chyba Otodine (kiedyś go już u Margo stosowałam), to taki płyn do czyszczenia, który ma składniki dezynfekujące. Ten Otodine jest trochę drogi (chyba coś koło 40-50 zł kosztuje) , ale można by np. na zmianę stosować z Otifree. Jak myślicie? Zamawiać ten Otodine? Czy na razie Otifree przemywać i czekamy efektów?
  21. Poinstruowałam, aktywuje :)
  22. Jestem na zaproszenie bianki0 :) Dziękuję za wszystkie miłe słowa i zaufanie do nas. Na razie Leda zamieszkałaby w boksie wewnętrznym prawdopodobnie z kolegą podobnym do Foxa :) Za ok. miesiąc miałaby szansę przeprowadzić się do domu, jak nam się trochę rozluźni (obecnie mamy w domu 6 hotelowych psów + 3 nasze prywatne psiaki nie należące do mikropsów ;) ). Do tego czasu zobaczymy jak Leda z czystością i ogólnie z zachowaniem. Fajna sunieczka z tej Ledy, taka "zwykła" :) bianka0 ma niesamowitą rękę, żeby takie psiaki wyadoptowywać. Ledzie też znajdziemy "ludzia", jak nie wcześniej to trochę później :) Mam tylko prośbę, jakby sunia się już do nas wybierała, żeby ją - jeśli to tylko możliwe - tuż przed wyjazdem odrobaczyć. Niedawno odrobaczaliśmy cały hotelik (robimy to co 3 miesiące) i staramy się zminimalizować możliwość przedostania się do nas nowych ciał obcych. My ją jeszcze odrobaczymy u siebie po dwóch tygodniach gratis.
  23. Aż dziw bierze, że nikt się Falcorkiem nie interesuje... Chyba jednak jamnicze sunie mają większe wzięcie. Mimo wszystko mam dobrą wiadomość: Falcorek przestał polerować nam podłogi pupcią ;)
  24. To jak wszystko się tak ładnie układa to zaryzykuję i zrobię rozliczenie ;) [B]Stan konta na 12 sierpnia wynosił +417,45 zł[/B] [B]Koszty:[/B] 59,50 zł hotelowanie (13-19.08) 42 zł antybiotyk + dojazd weta [B]Razem: 101,50 zł[/B] 417,45 zł - 101,50 zł = 315,95 zł [COLOR=red][B]Pozostałość po hotelowaniu Balbinki wynosi +315,95 zł.[/B][/COLOR] Macie jakieś specjalne życzenia co do tej kwoty czy przerzucić na konto Romka?
  25. [quote name='Paulina_mickey']To już dziś jest 22 :kciuki:[/QUOTE] No i chyba kolejny słomiany zapał, bo ciiiiszaaaaa :(
×
×
  • Create New...