Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35773
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    95

Everything posted by Murka

  1. Szczepienie kosztowało 19 zł + 5 zł częściowe koszty dojazdu weta, poniżej rachunek i rozpiska: [URL]http://img13.imageshack.us/img13/7348/rachuneko.jpg[/URL] [URL]http://img221.imageshack.us/img221/2636/rozpiska.jpg[/URL] Sedalin mam z darów, więc gratis :)
  2. To zdaje się literka M ;) magnesik Hanusiowy ;)
  3. Dziś odbyła się akcja "pazurki" ;) Tzn. obcinanie pazurków. Zrobiliśmy jak ostatnio: pożyczyliśmy od weta obcinak i razem z TZem zabraliśmy się za menicure Kurusia. Obyło się bez problemów, choć w pewnym momencie Kuruś coś tam próbował delikatnie pyskiem łapać za rękę obcinającego TZa. Ale ja głaskałam i przytrzymywałam głowę, a TZ ciachał. Nawet się Kuruś specjalnie nie wyrywał. Ufa nam ten łobuziak kochany. Z kaszlem jest super, nawet na spacerach go prawie nie ma :) Oby tylko tak trwało jak najdłużej :)
  4. Koszty szczepienia to 24 zł (wirusówki) + 19 zł (wścieklizna) + 5 zł częściowe koszty dojazdu weta, poniżej rachunek i rozpiska: [URL]http://img13.imageshack.us/img13/7348/rachuneko.jpg[/URL] [URL]http://img221.imageshack.us/img221/2636/rozpiska.jpg[/URL] Jutro Marcia jedzie na RTG łapinek do Zamościa.
  5. Jara dziś została zaszczepiona na wirusówki (koszt: 24 zł + 5 zł częściowe koszty dojazdu weta), poniżej rachunek i rozpiska: [URL]http://img13.imageshack.us/img13/7348/rachuneko.jpg[/URL] [URL]http://img221.imageshack.us/img221/2636/rozpiska.jpg[/URL] Wet obejrzał Jarą i stwierdził, że widzi poprawę, zwłaszcza jeśli chodzi o oczy, podobno nie są już takie czerwone. Brzuch niby teraz nie ma zaczerwień i tylko jeden stary strupek jest przy paszce... Sierść i skóra nie są co prawda tłuste, ale dla odmiany bardzo suche. Także może ta karma jednak coś pomaga, a ja nie widzę zmian, bo widzę Jarą codziennie. Wet mówił, żeby zwiększyć jej dawkę Eforionu i że mogę spróbować podawać jakieś leki ludzkie histaminowe.
  6. Sprzętów raczej nie... on lubi drobne plastikowe rzeczy :) Ale nie jest to jakaś mania. Czasami wiszą dwa dni magnesy na lodówce i nic. A czasem sobie Tomcio ściągnie jeden :)
  7. [quote name='Basia1968']Murko i co z tą Panią z naszych okolic? jest nim nadal zainteresowana?[/QUOTE] Wysłałam jej zdjęcia MMSami i cisza :( Ona jest gdzieś ze starego woj. rzeszowskiego.
  8. Ale mu się domek trafił :)
  9. Był dzisiaj u nas wet, zapodał antybiotyk Falcorkowi i wycisnął jeszcze trochę te gruczołki (znów się troszkę uzbierało). Zostawił też antybiotyk do zapodania za dwa dni (na szczęście mam już wprawę w podawaniu zastrzyków).
  10. Był dziś wet, obejrzał uszko, powycinał pozostałe nici. Pokazał mi gdzie jest przewód słuchowy (jakby nie pokazał, to bym za Chiny nie znalazła ;) ). Stwierdził, że uszko jest w porządku, uwolniliśmy Margo z kołnierza i będzie mogła już biegać luzem. Tylko jeszcze trzeba będzie smarować jej to uszko maścią antybiotykową (odbiorę dziś z lecznicy, bo wet nie miał przy sobie). Powiedział, że nawet jeśli nadal będą się robić stany zapalne to łatwiej będzie to leczyć, smarować, powinno się też szybciej leczyć no i rzadziej te zapalania powinny występować. Jak będzie - zobaczymy. Przekazałam mu podziękowania od wolontariuszy za gratisowe zoperowanie suni i jej leczenie po operacji, a on na to "nie ma sprawy" :)
  11. Akcja "szczepienie" przebiegła bez problemów. Godzinę przed przyjazdem weta wg jego zaleceń podałam mu sedalin (4 tabletki 25 mg), żeby go trochę uspokoić. Potem poszłam do niego tylko ja z wetem, żeby nie robić tłumów i żeby Lorek przy mnie czuł się spokojniejszy, bo ze mną ma najlepszy kontakt. Wszedł do budy, zdjęliśmy dach, głaskałam Lorka po głowie. Wet najpierw posmyrał Lorka po grzbiecie, żeby sprawdzić reakcję na mocniejsze bodźce i zaraz sprawnie zapodał zastrzyk. Lorek nawet nie poczuł chyba, bo reakcji zero :) Zaraz jak tylko wyszliśmy z wybiegu wylazł z budy i położył się obok. Podejrzewam, że bez sedalinu też by się dało, ale jednak musiałam mieć na uwadze zdrowie weta, bo gdzie takiego drugiego znajdę ;) Obca osoba dla Lorka to dodatkowy stres, więc sedalin na pewno trochę ułatwił sprawę. Jeśli chodzi o finanse, to fakt, że teraz jest tendencja "spadkowa", mimo, że jest zniżka w hotelowaniu ze względu na karmę, kiedyś było coraz więcej na koncie mimo, że hotelowanie było droższe... ale podejrzewam, że takie osoby jak Malibo wesprą olbrzymka jak będzie potrzeba. Na razie jest spory zapas to wiele osób sobie odpuściło...
  12. Był dziś wet, obejrzał dokładnie łapkę, obmacał każdą kosteczkę i powiedział, że on nic tu nie widzi, że trzeba będzie RTG zrobić... i nagle udało się mu znaleźć miejsce, które Balbinkę boli! Okazało się, że Balbinka ma ropnia przy jednym z paluszków! Musiała się czymś zakłuć, mógł to być nawet jej własny pazurek, który w tym miejsce rośnie trochę na skos i mógł w pewnym momencie uderzyć w to miejsce. Także antybiotyk, moczenie łapki w rivanolu i po sprawie :D Wet od razu przyciął jej pazurki. UFFFF!!!
  13. Jak wszystko ok, to wkroczę z rozliczeniem :) [B]Stan konta na 26 lipca wynosił -359,70 zł Wpłaty:[/B] 359,70 zł ladySwallow [B]Razem: 0 zł[/B] [B]Koszty:[/B] 216 zł hotelowanie (27.07-13.08) 28 zł wirusówki [B]Razem: 244 zł[/B] [COLOR=red][B]Pozostałość po hotelowaniu Zoi wynosi -244 zł.[/B][/COLOR]
  14. Ona była odrobaczana zaraz po przyjeździe do nas, solidnym środkiem (niemiecki odpowiednik Aniprazolu), przez trzy dni. Wcześniej była odrobaczana w Chełmie. Teraz mi się wydaje jakby się trochę poprawiała, także może to po prostu kwestia czasu, bo ona jednocześnie rośnie. Jutro będzie wet i będziemy szczepić Marcię od choróbsków :)
  15. Lorek to od paru tygodni tak się ze mną oswoił, że nie wstydzi się nawet koopy na moich oczach zrobić :) Możecie się śmiać, ale przez poprzedni okres pobytu Lorka u nas nie udało mi się go ani razu przyłapać na tej czynności :) Kiedyś widziałam jak się zabiera do tej czynności, ale mnie przyuważył i się od razu oddalił... Dzisiaj się ocierał o kratę kiedy stałam tuż obok. On się tak ocierał o kratę zawsze, jeszcze jak mieszkał w wewnętrznym boksie, bo widziałam kłaki na kratach, ale dzisiaj po raz pierwszy w mojej obecności. Jutro będzie trochę stresa dla Lorka, bo będziemy go szczepić na wściekliznę.
  16. Pani zadzwoniła... żeby powiadomić, że niestety muszą zrezygnować z Ronalda, bo dzieci obdarowały ich chichauchuą, też podobno z odzysku z jakieś pseudohodowli.
  17. Ogródek przed domem... czy ktoś widzi tu coś dziwnego? ;) [IMG]http://img812.imageshack.us/img812/8439/kotaj.jpg[/IMG] I nie pytajcie jak tam to krase wlazło, bo nie wiem. Chyba na Lizowym wątku pisałam jaki nam ostatnio numer Sherman zrobił... Zjadł leki na padaczkę dla Lizy (a jak jakieś tabletki dla niego przyszykuję to się nie czepi!) i chodził do końca dnia pijany... Na szczęście następnego dnia wszystko wróciło do normy, ale się nieźle wystraszyliśmy :)
  18. Oddaj, to moje, już se zaznaczyłam ;) [IMG]http://img6.imageshack.us/img6/9771/tomciooo.jpg[/IMG]
  19. [quote name='eloise']nie zgadzam się- czasem wystarczy jeden składnik, żeby uczulić, moim zdaniem trzeba by przetestować wszystkie karmy- tylko nie mamy pewności, że to pokarmówka, a Jarcia się męczy :([/QUOTE] No dokładnie... tylko chyba chodziło o to, że i tu i tu jest ryba, więc nie ma wielkiego sensu testować Royala. Trzeba po prostu zrobić badania i już, bo w ciemno to można szukać w nieskończoność. Możliwe, że dermatolog zleci test alergiczny, zobaczymy. Wg naszego weta janowskiego jest to alergia, ale nie pokarmowa tylko jakaś "zewnętrzna". Tylko ten śluz z krwią w kale się pojawia co jakiś czas i też nie wiadomo dlaczego :(
  20. [B]eloise[/B], dzięki za pieniądze z bazarku :) [B]RIVER znów wpłaciła 20 zł[/B] :) Dziękuję baaardzo za wsparcie! Przyda się bardzo, bo prawdopodobnie w przyszłym tygodniu Jara pojedzie do Lublina do dermatologa. Rozmawiałam dzisiaj wstępnie z dr z Lublina i mówił, że jeśli po karmie jest bez zmian, to trzeba zrobić badania (dermatolog zaleci jakie, pewnie biopsja skóry, może zeskrobina, krew itd.). Nie ma też sensu testować Royala, jeśli byłaby to alergia pokarmowa to powinna być poprawa po Nutra Gold.
  21. [B]agusiu[/B], na miejsce Balbinki już miesiąc temu przyjechał do nas pies (Ben), tylko, że Balbinka wróciła i teraz jest poza programem, więc na jej miejsce nic nie możemy przyjąć :(
  22. Była sterylizowana przed adopcją do p.Haliny :)
  23. Nie, nie to całkiem inni Państwo. Wiedzą, że to starsza sunia, której niedługo może się posypać zdrowie. Pani miała już do czynienia z psem chorym na stawy, którego trzeba było nosić po schodach. Wiedzą, że sunia już z jednej adopcji wróciła i są zdecydowani dać jej dom do ostatnich chwil. Brzmi sensownie. Wizyta i tak nie da nam 100% gwarancji, że będzie ok... Zobaczymy.
  24. Nawet nie tydzień, bo w to w tą sobotę prawdopodobnie :) Łapka bez zmian... tzn. często jest w górze. Poproszę naszego weta jak u nas będzie, aby ją obejrzał.
  25. Pani z Lublina się zdecydowała :) Jeszcze wizyta i zobaczymy... Na wizytę prawdopodobnie wybierze się jess osobiście :)
×
×
  • Create New...