Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35696
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    92

Everything posted by Murka

  1. Nie wiem co z tym fotosikiem:( W dodatku poznikały zdjęcia, które zamieszczałam. A mam wykupiony płatny abonament, grrr:( To ostatnia fotka przed wyjazdem Aurory i Wafla (zdjęcie wrzucam bezpośrednio przez dogo):
  2. Madie wie:) Mam nadzieję, że kotki szybko się zaklimatyzują. Aurora u nas grandziła na całego w całym domu, nawet raz karnisz oberwała bo się jej się spodobało wspinanie po firance;) często podkradała mi pędzle i nosiła je w pysku;) Ciekawska była okropnie i wszędzie chciała wleźć. Od głaskania uciekała, ale raz się zdarzyło, że spała w nogach TZa (pewnie dlatego, że zajął jej miejsce, bo się zdrzemnął na kanapie). Mam fotkę tuż sprzed wyjazdu, ale fotosik się coś zbuntował, chyba jakaś awaria. Może jutro wrzucę. Dziś byłam u weta z 3 kotkami. Poziomce zrobiliśmy testy, są ujemne:) Wszystkie kotki dostały zastrzyki na tasiemca i glisty. Rachunek od weta wrzucę jak fotosik naprawią.
  3. Kaktus nawiał dziś z łazienki, więc wykorzystałam sytuację i zanim go złapałam zrobiłam parę fotek na gigancie:) Boi się najbardziej i najbardziej lubi siedzieć w zakamarkach. Jak go pakowałam na kastrację to musiałam użyć kocyka, bo bronił się: drapał i gryzł nawet (dlatego Kaktus, że taki niedotykalski;)), ale już jest lepiej i daje się głaskać i złapać jak się go przycupi w jakimś kącie. Oczywiście z rąk się wyrywa, ale mam nadzieję, że z czasem się oswoi, bo jest cudny:)
  4. Róża była wcześniej najśmielsza, ale po sterylizacji wycofała się nieco. A może to ona ma te dolegliwości i przez to gorzej się czuje. W każdym razie wcześniej była śmielsza, a teraz często siedzi gdzieś schowana. Podobnie jak poziomka nie drapie ani nie gryzie, tylko się kuli przy głaskaniu.
  5. Będę musiała 3 kotki odrobaczyć jeszcze raz, bo dziś któryś bardzo wymiotował treścią pokarmową oraz żółcią. W treści były człony tasiemca:( One dostały Stronghold, a on nie działa na tasiemca niestety. Będę musiała podać pewnie tabletki. Najbardziej śmiała jest trikolorka Poziomka:) Boi się brania na ręce i na kolana, ale głaskana np. w koszyczku potrafi się rozmruczeć:) Mimo strachu nie drapie, ani nie gryzie, po prostu trochę się spina jak się ją bierze i delikatnie próbuje nawiać.
  6. Piękna wyprawka:) Sunia dzisiaj czuje się dobrze, wróciła jej energia:) Rozliczenie: +500 zł wpłata anonimowa -600 zł hotelowanie 10.02-11.03 (zniżka ze względu na karmę) -105 zł transport z Kątów do weta i do hotelu -16 zł przejazd z Felką do weta na pobranie krwi -208 zł przejazdy do weta z Felką na kroplówki (zawiezienie i potem odbiór): 6 dni + 7-ego sunia już nie musiała zostawać -10 zł odrobaczenie II Idy -7,50 zł odrobaczenie II Felki -16 zł przejazd do weta z Idą do weta na pobranie krwi -16 zł przejazdy do weta z Idą na sterylizację (1/2 kosztów) -16 zł przejazdy do weta z Felką na sterylizację (1/2 kosztów) -16 zł przejazd do weta z Felą na czipowanie Stan konta na 11 marzec wynosi -510,50 zł.
  7. Sunia już po zabiegu, wszystko w porządku. Okazało się, że cieczka była tuż, tuż... Sunia już troszkę przytyła po chorobie, waży 12,70 kg:)
  8. 3 koteczki po zabiegach, wszystko ok. Koszty to 2x170 zł sterylizacja + 90 zł sterylizacja + 24 zł dojazdy do lecznicy: https://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/4a25a30734dbb9fe Kotki trochę dziwnie sikają, tzn. od początku w kuwecie nie ma dużych brył, tylko są malutkie, jakby kotki sikały po troszku. Niby nie zauważyłam, żeby było nasikane na kocyki i inne miękkie miejsca. Raz tylko w wannie było troszkę. Ogólnie trochę czuć moczem w łazience, ale to chyba kocurek znaczy. Jedna z moich kotek miała struwity i stan zapalny i też sikała po troszku, dlatego zwróciłam uwagę na brak solidnych grud moczu w kuwecie, ale jej zdarzało się też popuszczać poza kuwetą. Rozmawiałam o tym z wetem i w sumie dziwne by było, żeby wszystkie 3 kotki miały problem z pęcherzem. Przy sterylizacji dostały antybiotyk, więc to w razie czego też podziała na układ moczowy. Będę obserwować. W każdym razie kotkom powoli kształtują się imiona i postaram się na dniach jakieś fotki im porobić. Trzeba będzie powoli ruszać z ogłoszeniami.
  9. Wczoraj byłam z Andzią u weta na szczepieniu. Ucho pięknie się wyleczyło, zdrowe, suche, tfu, tfu. Zaszczepiliśmy sunię na wściekliznę i wirusówki, koszt 26 zł + 28 zł + 8 zł dojazd do weta (połowa kosztów, bo odbierałam kotki po sterylizacji): https://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/4a25a30734dbb9fe Jakie to jest jest kochane suczydło. Do samochodu wskakuje sama, grzecznie jedzie, u weta też super grzeczna. Pomyślę nad jakimiś domowymi fotkami, bo szkoda, żeby takie cudo było bez domu. Przy okazji zważyłam sunię, waży teraz 37 kg.
  10. A w schronisku wydawało się, że to taki dziaduś jedną łapką na tęczowym moście:)
  11. A to Ty pytasz o tego kotka: Myślałam, że chodzi Ci o trikolorkę (trzecie zdjęcie z mojego postu). Ten kotek to kocurek, ale on nie jest cały bury, ma cudne skarpetki i krawatkę. W dodatku on nie ma typowych prążków tylko siakieś takie łaty prostokątne. Cudny jest, ale najbardziej płochliwy. Na razie raz mi się go udało wygłaskać jak siedział w koszyku i nie zdążył nawiać;) Ale już coraz śmielszy, często przygląda mi się.
  12. Hotelik u Murki Alior Bank 66 2490 0005 0000 4500 9421 4126
  13. Kotki w środę mają sterylkę. Trisia jeszcze trochę płochliwa, ale głaskać się daje, mruczy czasem nawet. Boi się jeszcze brania na ręce.
  14. Najważniejsze, że Grześ dotarł do DS i jak na początek wszystko jest dobrze:) Ten szary kocyk w łapki to nasz hotelowy, może dlatego Grześ czuje się pewniej mając przy sobie znajomy zapach:) Oby wszystko było ok. Co własny domek to własny:) Jeśli chodzi o transport, to od początku była mowa o tym, że Grześ może dotrzeć do celu dopiero wieczorem, bo trasa będzie prowadzić przez Śląsk. Ludzie wyjeżdżali z Lubartowa, po drodze zabierali sporo zwierzaków i rozwozili do domów. Nawet jakieś psy z Chełma ktoś im podwoził do Lublina. Mieli samochód wypchany kontenerkami, wszystkie profejsonalne, podkłady, papier toaletowy, miseczki i woda. Mieli w planach przerwy na wyprowadzanie zwierzaków i dawanie wody. Z Grzesiem umówiliśmy się, żeby lepiej go nie wyprowadzać, ale gdyby chciał wyjść, np. piszczał to na wszelki wypadek dopięłam mu podwójną smyczkę do szelek i obroży. To młodzi ludzie i może sobie za dużo wzięli na głowę, ale doświadczenie się samo nie nabierze. Na takiej trasie nie zawsze wszystko idzie z godnie z planem. Mimo, że wyjechali o 5.00 rano i mieli parogodzinne opóźnienie, to podwieźli Grzesia pod adres, wnieśli z kontenerkiem do domu (tak jak prosiłam). Oni jeszcze potem musieli wrócić z Bydgoszczy na lubelszyznę...
  15. Kupiłam Esseliv dla Kubusia, koszt 28,80 zł: https://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/c879a7b57a9ebd55
  16. Grześ na miejscu ma być wieczorem. Transport nie był bezpośredni, tzn. jechał jeszcze spory zwierzyniec i trasa planowana była przez śląsk.
×
×
  • Create New...