-
Posts
35692 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
92
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Murka
-
Lumi niestety nie interesują smakołyki, tzn. nie kiedy się je podaje w ręce (dopiero kiedy zostawię jej w boksie i sobie pójdę to skłania się do spałaszowania). Ogólnie nie jest źle i sunia potrafi iść normalnie np. kiedy idziemy jakimś węższym przejściem. Czuje się też bezpieczniej kiedy idziemy wzdłuż ogrodzenia, krzaków lub muru. Najgorzej jest kiedy wychodzimy na otwartą przestrzeń, wtedy Lumi włącza się satelitowanie. Wówczas działa skrócenie smyczy.
-
No to takie sobie te początki, a u nas był taki grzeczny... dobrze, że ludzie wyrozumiali. Z koopą powinno być wszystko ok, u nas robił normalne koopy. W dzień przed wyjazdem podkradł wędzoną kość koledze po sąsiedzku, więc mógł zrobić wyjątkowo białą koopę. Rozliczenie końcowe: Stan konta na 19 kwiecień wynosił -428,70 zł -48 zł hotelowanie 20-24.04 Pozostałość po hotelowaniu wynosi -476,70 zł.
-
Na większość SMSów nie odpisuję, telefonów po 21 też nie odbieram, szkoda czasu i nerwów. Zdarzają się wyjątki, że np. warto z kimś porozmawiać choć wiem, że piesek tam nie pojedzie. Tyśka, wszystkie szczeniorki mają wstępnie domki, ale jeszcze ich nie zdejmuj, bo cały czas są jakieś zmiany i jak ktoś sensowny dzwoni to zapisuję kontakt w rezerwie. Np. pierwszy DS dla Puchatka wydawał się super, ale wizyta PA nie wyszła zbyt dobrze.
-
Wczoraj odbyła się wizyta w Białymstoku dla Osiołka (zrobiłą ją Randa, dziękuję!). Wstępnie umówiliśmy się, że Państwo po maluszka przyjadą w niedzielę. Telefony i SMSy nadal są... Najciekawsze kwiatki to "czy labladorek jest aktualny??", "czy pieski mają sierść czy włosy??", "czy ładnie szczekają i nie dopuszczą do budynku?". W tym ostatnim powiedziałam panu, że pieski nie są do oddania na podwórko tylko do domu, na co pan z wielkim zawodem w głosie powiedział "uuuu, a to dziękuję".
-
W sprawie Dżekiego totalna cisza:( Rozliczenie: Stan konta na 25 marca wynosił -132,66 zł +30 zł Marta P. +40 zł Ewa Sz. +20 zł malti +16,50 zł wpłata anonimowa +50 zł Marzanna K. +50 zł Anna H. +60 zł Fundacja ZEA -360 zł hotelowanie 26.03-24.04 Stan konta na 24 kwiecień wynosi -226,16 zł.
-
Sunia chodzi już niemal cały czas na luźnej smyczy, nawet wyjście z boksu jest spokojniejsze. Tylko krąży koło mnie jak satelita i muszę cały czas przekładać smycz w rękach. Próbuję ją uczyć, żeby szła po jednej stronie nogi, ale jest bardzo wrażliwa i szarpnięcie smyczą powoduje, że się wycofuje. Jedyne co pomaga to bardzo krótka smycz. Muszę pomyśleć nad psim towarzystwem dla niej, może pokaże jej do czego służy spacer.
-
Też nie widzę pcheł ani odchodów u Jagódki. Ona długo goiła się po sterylce, miała ubranko + klatka... może to jednak ze stresu. Póki co nie zauważyłam, żeby się drapała czy lizała. Nadal głównie przesiaduje za pralką, ale jak ją wyciągnęłam to na kolankach się rozmruczała i nadstawiała się do drapania pod szyjką:) Nasza prywatna kotka też miała problem z nadmiernym wylizywaniem. Ona ma amputowaną tylną łapkę i po tym kikucie się lizała często. Porobiliśmy jej badania, wszystko było ok, skóra zdrowa, myśleliśmy, że to jakiś uraz psychiczny po stracie łapki, daliśmy jej spokój. Niestety z czasem doszło do tego, że miała na wewnętrznej stronie kikuta gołą skórę i na brzuchu także. Do tego prawie cały dzień przesypiała w ulubionym miejscu. Wet zaproponował spróbować Stressoxan i to pomogło. Po paru dniach kotka się niesamowicie ożywiła. Dawaliśmy jej ten preparat przez miesiąc i teraz jest nie do poznania. Sierść odrasta, kici wszędzie pełno, znów mrumka i pakuje się na kolana, zrzuciła tłuszczyk. W piątek wybieram się z Różą i Kaktusem na drugie szczepienie to może wezmę też Jagódkę, żeby wet zobaczył te wyłysienia. Może też jej dam Stressoxan. Przy okazji zrobimy test, bo podobno wyszedł jakiś niepewny. Jak wet nie będzie widział przeciwskazań to zaszczepimy kicię od razu.
-
Jagódka nadal wystraszona, ale w nocy była w kuwecie i zrobiła wszystko ładnie. Koopka ok. Wczoraj wieczorem podałam jej tabletkę na odrobaczenie oraz Frontline od wetki. Kicia ma wyłysienia nie tylko na łebku, pod pyszczkiem jest cała szyja goła:( Na karku sierść przerzedzona, na boku ma przyschnięty stan zapalny skóry. Może to drapanie ze stresu? Mam nadzieję, że po zakropieniu jej przejdzie (wetka sugerowała, że to pchełki). Z innej beczki: dostałam wpłatę na konto hoteliku 100 zł od Beaty z Krakowa z tytułem przelewu "Mela" - czy ktoś coś wie, może to DS jakiegoś kotka?
-
Ona by mogła pójść do adopcji razem z Popo, stanowią superowy samowystaczalny duet, bawią się jak dwa szczeniaki:) można na nich patrzeć godzinami:) Popo szczęśliwy i sunia także. Taka adopcja by była idealna, bo sunia miałaby towarzystwo, a Popo wzór do naśladowania. Ale raczej nierealne:( A u Samby jaka kwota?