-
Posts
35762 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
95
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Murka
-
I znów rozliczenie: Stan konta na 30 kwiecień wynosił -295,50 zł -60 zł karma Stan konta na 31 maj wynosi -355,50 zł. Plamek trzyma się dzielnie, ale już na budę nie wskakuje od dłuższego czasu. Poza tym ok, tylko ten kaszel go często męczy:(
-
Rozliczenie za maj: TOUDIE Stan konta na 30 kwiecień wynosił -360,19 zł -310 zł hotelowanie 1-31.05 (zniżka ze względu na karmę) Stan konta na 31 maj wynosi -722,09 zł. MINI i MIDI Stan konta na 30 kwiecień wynosił -2511,70 zł +500 zł wpłata anonimowa +1500 zł Chełska Straż dla Zwierząt +300 zł helli +100 zł DS Midi -50 zł hotelowanie szczeniaków 1-4.05 -140 zł hotelowanie Mini 1-14.05 -260 zł hotelowanie Midi 1-26.05 -50 zł transport Prosiaczka busem do Krakowa -40 zł transport Prosiaczka do Biłgoraja (do busa) -16 zł przejazdy do weta z Midi na sterylkę (1/2 kosztów) -162 zł sterylizacja Midi Stan konta na 31 maj wynosi -829,70 zł. ADELKA -60 zł hotelowanie 14-25.05 -64 zł transport z Zamościa (1/2 kosztów) -140 zł sterylizacja -32 zł przejazdy do weta na sterylkę Pozostałość po hotelowaniu wynosi -296 zł. Dopiero teraz zauważyłam, że wet zapomniał doliczyć do faktury chip dla Midi. Przypomnę mu się przy okazji.
-
I ja się bardzo cieszę:) Bo - tak już pisałam - sunia potrzebuje jak najwięcej nowych bodźców, a ja nie mam zbyt dużych możliwości czasowych. Jeśli chodzi o kręcenie się dookoła, to na pewno nie jest neurologiczne. Ją przeraża przestrzeń i to jest tak jakby jej sposób na poradzenie sobie ze stresem/rozładowanie napięcia. Jak jest wąska ścieżka to sunia idzie pięknie i równo na luźnej smyczy przy nodze popatrując co chwila na mnie. Jest spokojniejsza w pomieszczeniu: w boksie, w gabinecie u weta. Myślę, że w domu też będzie się dobrze czuła.
-
Jak miałam szczeniaki po suni 5 kg, to zadzwonił facet i pytał czy one "ładnie szczekają i nie dopuszczą do budynku". Jak powiedziałam, że pieski nie są do oddania na podwórko, to pan się bardzo zdziwił i podziękował. U Fiszki kolejny czysty dzień:) W nagrodę za to sunia dostała pluszaka (do tej pory w kennelu miała tylko gumowe zabawki, bo je łatwo umyć), wciągnęła go na posłanie jak zdobycz i już mu język odgryzła:)
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Murka replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Świetne zdjęcia:) Widać, że się wspaniale odnalazł w nowym miejscu:) -
U Kaśki ok. Niedawno skończyła linienie, z czego się bardzo cieszę, bo mimo czesania codziennie wymiatałam całe połacie kłaków z jej boksu:) Guzków żadnych na horyzoncie nie widać (tfu, tfu). Szkoda, że domu też nie widać:( Rozliczenie: Stan konta na 23 kwiecień wynosił 0 zł +450 zł helli -450 zł hotelowanie 24.04-23.05 Stan konta na 23 maj wynosi 0 zł.
-
Nikt, kompletnie nikt nie pyta o Dżekiego:( Rozliczenie: Stan konta na 24 kwiecień wynosił -226,16 zł +30 zł Marta P. +40 zł Ewa Sz. +200 zł jess +20 zł malti +50 zł Marzanna K. +50 zł Anna H. -360 zł hotelowanie 25.04-24.05 Stan konta na 24 maj wynosi -196,16 zł.
-
Kaktus jeszcze trochę sikał po wypuszczeniu z karceru i za radą weta włączyłam mu Stressoxan. Antybiotyk miałam podawać dopóki sikanie nie minie i dziś chyba nastąpił ten dzień:) Ale Stressoxan będę jeszcze podawać. Książeczki dla Jagody się chyba nie doczekam (wetka z Izbicy miała dosłać), więc założyłam jej nową, ma tam wpisane szczepienie, które robiliśmy już u nas, odrobaczenie i odpchlenie. Jak ktoś pamięta datę sterylizacji to wpiszę, tylko niestety nie będzie potwierdzenia pieczątką weta. Koszt książeczki 5 zł:
-
Fiszka przestała jeszcze przed zabiegiem pracować nad klatką:) Bardzo mnie to cieszy, bo tak jak pisałam, gdyby rozpracowała wychodzenie z kennela, to byłby problem. Druga sprawa, że to oznacza, że już trochę ogarnia system, spacerki itd. i ją chyba trochę stres puszcza. Na ogrodzie do tej pory chodziła trochę niepewnie, a teraz zasuwa jakby miała motorek w poopie. Jest bardzo ciekawska i musi zajrzeć w każdą dziurę. Zaczyna też interesować się psami i zdarza się jej machać ogonkiem. Raz nawet próbowała jakby zachęcić do zabawy (bardzo się jej podoba sunia w kołnierzu po operacji przepukliny). Być może do tej pory nie miała zbyt dużo pozytywnych doświadczeń jeśli chodzi o inne psy i wolała na początku od razu pokazywać kto tu rządzi. Z czystością nadal jest kiepsko, ale już nie tak tragicznie jak na początku. Mam nadzieję, że z czasem się jakoś z tym uporamy. Niestety nie jestem w stanie wyprowadzać jej częściej niż 3 razy dziennie. Problemem jest też jej niespożyta energia i niszczenie. I to może być problem przy adopcji. Ona uwielbia rozdrabniać, szarpać, tarmosić. Co ciekawe w kennelu ma plastikowe legowisko i ono miewa się świetnie. Ale jak sunia wychodzi z kennela, to wszystko fruwa:) Nie zostawiam jej samej poza kennelem, bo obawiam się co bym potem zastała... A tu jej (mam nadzieję) ukończone dzieło. Obok jest drugi kennel, przyłożyłam kocyk, żeby lepiej było widać dziurwę:)
-
Możesz się nie zgodzić, ale zaoferowałaś DT na podstawie tych zdjęć, nie wspominałaś, że sunia musi być bezproblemowa. Ja mam więcej zwierzaków (też staruszka mam w domu i to nawet dwa i dzikuskę i dwie sunie po zabiegach, nie wspomnę o kotach i reszty psiakach w boksach) i tym samym będę mieć dla suni mniej czasu + tak jak pisałam wcześniej: trochę, a nawet bardzo mi to komplikuje sytuację. Wiesz, zabrakło coś w stylu "Murka, przepraszam, że zostawiam Cię z problemem. Dasz radę?" Wracając do suni: Nie przesadzajmy, nie jest to "zawadiaka najwyższej rangi". To standardowy terierek: żywiołowy, psotny, trochę uparty, temperamenty. A przy tym tak słodki, zwłaszcza jak się cieszy i merda tym swoim mini ogonkiem trzęsąc całą poopą, że nie da się na nią złościć i nawet jak sprzątam trzeci raz z rzędu rozdeptane koopki to się uśmiecham:) Jej dużym atutem jest to, że jest bardzo łagodna do ludzi. Chyba była bita, bo boi się czasem podejść, robi uniki, gwałtowne ruchy ją płoszą. Ale nigdy nie reaguje agresją. Zaczyna już trochę ogarniać co i jak, np. sama kieruje się do domu, dziś nawet sama weszła do kennela. Z czystością jest nadal kiepsko, ale już w trakcie dnia przeważnie wytrzymuje i załatwia się na zewnątrz. Z psami na ogrodzie nie ma problemu, tak jakby w ogóle ich nie zauważała (Fiszka na smyczy, bo bardzo ją interesuje każda dziura, płot, brama itd.), ale w domu trochę się rządzi; potrafi np. warczeniem bronić swojej miejscówki lub zmusić inną suczkę do opuszczenia swojego legowiska. Bardzo ją pobudza ruch i hałas, gdy się coś dzieje, wtedy szczeka. Kotami jest bardzo zainteresowana, ale już trafiła na naszą szylkretkę;) i trochę odpuściła. W ogóle to sunia ma chyba jakieś zdolności kinetyczne:) Już któryś raz z rzędu zdarzyło się, że dziwnym trafem rzeczy, które były ulokowane z dala od jej kennela, na szafce obok lub na regale na półce, znajdowałam do połowy wciągnięte do klatki... Nie mam pojęcia jak... Dziura w kennelu się powiększa, ale z boku. Jeszcze się sunia nie kapnęła, żeby za frontowe pręty się zabrać (tfu, tfu).