-
Posts
35762 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
95
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Murka
-
Na większość SMSów nie odpisuję, telefonów po 21 też nie odbieram, szkoda czasu i nerwów. Zdarzają się wyjątki, że np. warto z kimś porozmawiać choć wiem, że piesek tam nie pojedzie. Tyśka, wszystkie szczeniorki mają wstępnie domki, ale jeszcze ich nie zdejmuj, bo cały czas są jakieś zmiany i jak ktoś sensowny dzwoni to zapisuję kontakt w rezerwie. Np. pierwszy DS dla Puchatka wydawał się super, ale wizyta PA nie wyszła zbyt dobrze.
-
Wczoraj odbyła się wizyta w Białymstoku dla Osiołka (zrobiłą ją Randa, dziękuję!). Wstępnie umówiliśmy się, że Państwo po maluszka przyjadą w niedzielę. Telefony i SMSy nadal są... Najciekawsze kwiatki to "czy labladorek jest aktualny??", "czy pieski mają sierść czy włosy??", "czy ładnie szczekają i nie dopuszczą do budynku?". W tym ostatnim powiedziałam panu, że pieski nie są do oddania na podwórko tylko do domu, na co pan z wielkim zawodem w głosie powiedział "uuuu, a to dziękuję".
-
W sprawie Dżekiego totalna cisza:( Rozliczenie: Stan konta na 25 marca wynosił -132,66 zł +30 zł Marta P. +40 zł Ewa Sz. +20 zł malti +16,50 zł wpłata anonimowa +50 zł Marzanna K. +50 zł Anna H. +60 zł Fundacja ZEA -360 zł hotelowanie 26.03-24.04 Stan konta na 24 kwiecień wynosi -226,16 zł.
-
Sunia chodzi już niemal cały czas na luźnej smyczy, nawet wyjście z boksu jest spokojniejsze. Tylko krąży koło mnie jak satelita i muszę cały czas przekładać smycz w rękach. Próbuję ją uczyć, żeby szła po jednej stronie nogi, ale jest bardzo wrażliwa i szarpnięcie smyczą powoduje, że się wycofuje. Jedyne co pomaga to bardzo krótka smycz. Muszę pomyśleć nad psim towarzystwem dla niej, może pokaże jej do czego służy spacer.
-
Też nie widzę pcheł ani odchodów u Jagódki. Ona długo goiła się po sterylce, miała ubranko + klatka... może to jednak ze stresu. Póki co nie zauważyłam, żeby się drapała czy lizała. Nadal głównie przesiaduje za pralką, ale jak ją wyciągnęłam to na kolankach się rozmruczała i nadstawiała się do drapania pod szyjką:) Nasza prywatna kotka też miała problem z nadmiernym wylizywaniem. Ona ma amputowaną tylną łapkę i po tym kikucie się lizała często. Porobiliśmy jej badania, wszystko było ok, skóra zdrowa, myśleliśmy, że to jakiś uraz psychiczny po stracie łapki, daliśmy jej spokój. Niestety z czasem doszło do tego, że miała na wewnętrznej stronie kikuta gołą skórę i na brzuchu także. Do tego prawie cały dzień przesypiała w ulubionym miejscu. Wet zaproponował spróbować Stressoxan i to pomogło. Po paru dniach kotka się niesamowicie ożywiła. Dawaliśmy jej ten preparat przez miesiąc i teraz jest nie do poznania. Sierść odrasta, kici wszędzie pełno, znów mrumka i pakuje się na kolana, zrzuciła tłuszczyk. W piątek wybieram się z Różą i Kaktusem na drugie szczepienie to może wezmę też Jagódkę, żeby wet zobaczył te wyłysienia. Może też jej dam Stressoxan. Przy okazji zrobimy test, bo podobno wyszedł jakiś niepewny. Jak wet nie będzie widział przeciwskazań to zaszczepimy kicię od razu.
-
Jagódka nadal wystraszona, ale w nocy była w kuwecie i zrobiła wszystko ładnie. Koopka ok. Wczoraj wieczorem podałam jej tabletkę na odrobaczenie oraz Frontline od wetki. Kicia ma wyłysienia nie tylko na łebku, pod pyszczkiem jest cała szyja goła:( Na karku sierść przerzedzona, na boku ma przyschnięty stan zapalny skóry. Może to drapanie ze stresu? Mam nadzieję, że po zakropieniu jej przejdzie (wetka sugerowała, że to pchełki). Z innej beczki: dostałam wpłatę na konto hoteliku 100 zł od Beaty z Krakowa z tytułem przelewu "Mela" - czy ktoś coś wie, może to DS jakiegoś kotka?
-
Ona by mogła pójść do adopcji razem z Popo, stanowią superowy samowystaczalny duet, bawią się jak dwa szczeniaki:) można na nich patrzeć godzinami:) Popo szczęśliwy i sunia także. Taka adopcja by była idealna, bo sunia miałaby towarzystwo, a Popo wzór do naśladowania. Ale raczej nierealne:( A u Samby jaka kwota?
-
Pozostaje życzyć zdrowia... oby wirus szybko odpuścił... Biała już wyczesana całkowicie. To jest świetna suka i bardzo szybko się uczy. Często już chodzi na całkowicie luźnej smyczy, pociągnąć się jeszcze zdarza, ale już zdecydowanie mniej niż na początku. Po pierwszych dwóch dniach spacerów z nią bolały mnie wszystkie mięśnie nóg:) Czystość zachowuje super i mam wrażenie, że ten "wypad" z boksu i ciągnięcie na początku to po to, żeby załatwić potrzeby, bo potem się już uspokaja. Jest też postęp przy zapinaniu smyczy: sunia nie chowa się już do budy, tylko zapinam ją jak jest poza. Jedyna wada Białej jest taka, że jest nauczona omijać człowieka i widać to wyraźnie kiedy jest na smyczy. Ma tendencje do chodzenia dookoła człowieka, owijania się wokół drzew itd. Ogólnie spacery są trochę chaotyczne, sunia często zmienia kierunek, rzadko węszy, jest niemal non stop w ruchu. Ale już po tych paru dniach widzę postępy, więc mam nadzieję, że z czasem będzie lepiej. Zwłaszcza, że sunia potrafi już zatrzymać się na dłuższą chwilę i "zapatrzeć" w okolicę, pozwala się też głaskać, przytulać, jest przy tym spokojna. Ona ma dość ładne zęby i w życiu bym jej nie dała tych 11 lat.