-
Posts
35701 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
92
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Murka
-
mazurowka, dzięki wielkie! Na pewno będziemy w Lublinie we wtorek, potem też się szykuje wyjazd w niedługim czasie.
-
anecik, pewnie, że możesz zadzwonić, to pogadamy co i jak. Zawsze obawiałam się zostawania samej u Aschity... Po tym jak rozebrała kraty i szczeniaki pojechały to przenieśliśmy ją do boksu wewnętrznego, gdzie są drewniane drzwi zamiast krat. Trochę je drapała (miałcząc niemiłosiernie), ale tylko momentami, nie w sensie, że od razu zamknięta dostawała szału i niszczyła drzwi. Ostatnio je malowałam (ponad miesiąc temu) i w sumie w tym momencie są tylko dwa miejsce zdrapanej farby na parę cm. Także nie jest to jakaś tragedia. Szczerze mówiąc to obawiałam się bardzo, że w domu suńka będzie miała duży problem z zostawaniem (wiele razy rozmawialiśmy o tym z Tolą), że zamknięta w jednym pomieszczeniu będzie płakać i chcieć się wydostać. Tymczasem jest całkiem ok. Nie ma miałczenia takiego jak w boksie. Czasami popiskuje tylko trochę, drapie sporadycznie. Także jestem pozytywnie zaskoczona:) Fakt jest taki, że nie ma u nas właściwie sytuacji, że w domu nie ma zupełnie nikogo, ale wg moich obserwacji jak jest w domu cisza i spokój to Aschita jest spokojna, natomiast jak słyszy głosy to czasem próbuje na siebie zwrócić uwagę.
-
Kochani... napisałam tylko, że Halince trudno podać tabletki, a nie, że nie jestem w stanie ich podać:) Oznajmiam, że szczęśliwie i bez uszczerbku dla nikogo udało się zastosować całą 5-dniową kurację tabletkową, z każdym dniem było lepiej. Ale trochę zabawy miałam... Odnośnie wyników: konieczny będzie antybiotyk oraz karma lub jakiś preparat rozpuszczający szczawiany (trzeba podjąć decyzję co wybrać dla suni). Będę musiała jeszcze podjechać na USG, żeby sprawdzić czy w nerkach i pęcherzu nie ma kamieni. Słuchu nie sprawdzaliśmy jeszcze.
-
Wzięłam Aschitkę do domu, aby się trochę otrzaskała z domowymi warunkami i żeby ją poobserwować. Jest bardzo grzeczna, po schodach zasuwa bez problemu. Tylko tak jak przypuszczałam trochę popiskuje i drapie w drzwi kiedy zostaje sama. Ale nie cały czas, głównie jak słyszy głosy za drzwiami. Jak jest cisza to i ona jest cicho. Jak drapie w drzwi to ją upominam i odsyłam na kocyk - po wielu takich upomnieniach, w końcu się uspokoiła. Myślę, że się wyrobi suńka. Jak sobie pomyślę, jakie były początki (rozebrała kraty, rozebrała jeden kennel, w którym jechała w samochodzie od weta, w boksie "miałczała" i wydawała takie dźwięki, jakby ją ze skóry obdzierali), to teraz jest pies ideał:)
-
Jeszcze nie mam info od weta n.t. wyników; byłam dziś w lecznicy i rozmawialiśmy o tym, ale wet mówił, że musi na spokojnie to przestudiować i napiszę mi w mailu. Krew jest w miarę ok, tylko ten mocz bardzo kiepski... Jo37 pytała o koty: sprawdzimy oczywiście, ale mam przeczucie, że nie będzie problemu.
-
Zapoznaliśmy dzisiaj Albinka z suczkami. Filmiki niestety nie wyszły mi: było już szarawo i nic nie było widać... Fotki tylko z flashem... Jutro w dzień powtórzymy akcję i porobię coś lepszego. W każdym razie Albin ma normalne psie reakcje: obwąchuje, chce się bawić itd. Żadnej agresji i żadnych podejrzanych zachowań. Jest bardzo bezpośredni i mało delikatny, więc pierwsze dwie suczki się go trochę bały. Jedna nawet go pogoniła (co jej tam będzie zaglądał pod ogon!) - warknęła i kłapnęła zębami - grzecznie odskoczył. Na zdjęciach jest suczka, która zupełnie nie bała się Albina i po prostu chciała się bawić. Znaleźli od razu wspólny język:)
-
Zdecydowanie po lekach znikało dużo więcej karmy... Rozmawiałam dziś z dr n.t. Erga. Generalnie można się już umawiać na wizytę, ale jeszcze chcę dokładnie pokazać co Ergo miał robione i czy trzeba drugi raz (np. biopsja ze zmiany na łapie). We wtorek dwa psiaki jadą na badania do Lublina, może uda mi się podać badania Erga.
-
Pucek - przyjazny kundelek za TM... :(
Murka replied to ala123's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Pucek coś nam pokasłuje, taki ciężki ma ten kaszel. W dodatku schudł, wyszczuplał. Może serducho mu niedomaga?... Przy okazji poproszę, aby we go obsłuchał. -
Gacka powoli dosięga starość... Pojawił mu się ropny wysięk z nosa i aż mu się skorupka zrobiła... jakoś nie przyglądaliśmy się temu wcześniej, bo było mniejsze i wyglądało jakby Gacek w ziemi grzebał. Dzisiaj Gacek był u weta, który osłuchowo stwierdził delikatny obrzęk płuc. Wet zalecił włączenie Furosemidu oraz antybiotyku na wysięk z nosa. We wtorek natomiast Gacek jedzie do kardiologa do Lublina. A poniżej typowa pozycja chłopaków:)
-
W poniedziałek zakupiłam Oxycort z recepty (koszt 29,70 zł): http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/de7f21d800f3723c Argo już trochę się zaklimatyzował, spaceruje już luzem po ogrodzie i sam wraca do swojego boksu. Jest bardzo spokojny i przymilny. Chodzi za mną niemal krok w krok. Ale pryskania łapki nie lubi:)
-
Byłam dziś przed południem z sunią w lecznicy na pobraniu krwi. Mocz udało mi się złapać, ale trochę się oganiałam z chochelką, bo sunia sika często i po troszeczku. Myślałam, że to takie znaczenie terenu, ale mocz był mętny i analiza wyszła nieciekawa... Jutro zapytam weta o te wyniki, bo dziś mi tylko podesłał wyniki na maila. Rachunek za koszty badań będę mieć później. Aha, sunia waży 22 kg (ważyliśmy w lecznicy). Po ząbkach wet mówi, że wygląda na starszą, ale mogą być one zniszczone schroniskowym życiem.
-
Super by było:) Państwo muszą wiedzieć, że Aschita musi jeść karmę specjalistyczną. Jeśli chodzi o zostawanie w domu, to tak: z czystością nie powinno być problemu, demolek też raczej nie będzie robić. Natomiast sunia jest "miałkliwa" i może trochę płakać (nie cały czas, ale np. zaraz jak jej Państwo znikną z oczu) lub drapać w drzwi. Szczekliwa nie jest. Tutaj są pozostałe filmiki: http://www.hotelumurki.c0.pl/portrety/portret-aschita/portret-aschita.html To pozostaje trzymać kciuki... niechby już suńka miała domek:) Acha, karmy starczy na ok. tydzień.
-
Mam już rozpiskę leków dla Plamy: Akodin chyba mam (sprawdzę), Unidoxu chyba też mi trochę zostało, resztę będę musiała dokupić. Dr mówił, że ta bakteria nie jest jakaś bardzo uporczywa i Plamek dostawał antybiotyki wcześniej, na które jest wrażliwa. Także w sumie może chodzić o to, że Plamek ma z jakiegoś powodu kiepską odporność.
-
To prawda, że zwracamy teraz na to uwagę. Sunia na razie nie reaguje na cmokanie/wołanie, ale to może być spowodowane tym, że wszystko ją rozprasza. Jest zafascynowana zmianami. Najbardziej cieszy mnie, że zaczepia psy do zabawy jak szczeniak, macha do nich ogonem (wreszcie może nim machać!). Boi się gwałtownych ruchów, uniesionej ręki, miotły. Rozpłaszcza się niemal, jest bardzo uległa. Kolejna wspólna cecha z collie: jest delikatna, wrażliwa... i pluje tabletkami na kilometr:) Mam niezłą zagwostkę z podawaniem jej tabletek na odrobaczenie (wet powiedział, żeby dawać jej przez 5 dni) - do tej pory w takich przypadkach działało podawanie leków w maśle, ale w przypadku Halinki muszę i tak pilnować, żeby wszystko zostało połknięte... Sheltie, którą mieliśmy była identyczna pod tym względem, jakiekolwiek podawanie jej tabletek to był koszmar:)
-
KEJLA po długim wyczekiwaniu ma swój Dom. Najlepszy na świecie.
Murka replied to Anecik's topic in Już w nowym domu
Trzymam kciuki, aby z tego wyszedł. U nas jest owczarek niem. niewidomy Marek, miał dwa wylewy i jeszcze się trzyma (teraz siada mu kręgosłup). Bardzo pomaga mu Karsivan, skutki wylewów całkowicie zniknęły; lek który bierze cały czas. -
Ciagle tylko wyniki i faktury, wiec dla odmiany wstawie Plamke:)
-
DOY już bezpieczny w hoteliku u Murki. BRAKUJE FUNDUSZY NA HOTELIK!
Murka replied to Stevie Rae's topic in Już w nowym domu
Doyek lapie ostatnie cieple promienie slonca:)