Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 12/09/25 in Posts
-
2 points
-
2 points
-
W takim razie czekamy na wtorkowe Miłego dnia.2 points
-
Zapraszamy kochanych dogomaniaków1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
A mi jakoś lajki ciężko wracają1 point
-
A czy on się w tych drzwiczkach mieści ?1 point
-
1 point
-
ten kram do 6 grudnia jeszcze rozliczam serdecznie witam zapraszam goraco na nowy kramik dla psiaczkowa Perełki, dla Sabinki, dla Poli, Dla kotkow Guccio tutuł,,150 zl KROPKA73 CEGIEŁKIGRUDNIOWE.NADZIEJKOWE FANTY DLA:DT PEREŁKI1,POLI,KOCIOM GUCIO,SABINCE.Od 8.12-29.12,,1 point
-
Całkiem gwarno tu dzisiaj1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Może będą wtorkowe Dobranoc1 point
-
1 point
-
1 point
-
Piszę zamiast guccio : " Proszę portfel nr 4 . Czy jest możliwość, aby tę kwotę przekazać na koty ze Szczebrzeszyna, ale u sue (30 sztuk). Proszę o odpowiedź, zależy mi bardzo na pomocy dla sue, ma bardzo ciężką sytuację."1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
KROPKA73 CEGIEŁKI SZCZĘŚCIA 100 zl DZIĘKUJĘ STOKROTNIE MAM NA KONCIE DLA DT PEREŁKI1 35 zl DLA KOCIKÓW 30 zl DLA POLI 35 zl BESIA11 CEGIEŁKI SZCZĘŚCIA KOCIOM GUCCIO 20 zl DZIĘKUJĘ STOKROTNIE MAM NA KONCIE RADEK CEGIEŁKI SZCZĘŚCIA DLA PSIACZKÓW PEREŁKI1 10 zl DZIĘKUJĘ WIELCE MAM NA KONCIE HALINKA NADZIEJKOWA KUP TERAZ 9 zl NUM 32 bombki kolory wielkości,nowe 10 szt. plus zawieszki 2 dzwoneczki św. DZIĘKUJĘ SERCE NESIA KUP TERAZ NUM 33 Szampon NIVEA HAIRMILK ekstrakt 400 mll 10 zl DZIĘKUJĘ PIĘKNIE MAM NA KONCIE ALDRUMKA KUP TERAZ NUM 23 marakasy piękne czerwone za 3 zl DZIĘKUJĘ PIĘKNIE1 point
-
Czas nie leczy ran, trochę je tylko zasklepia. Codziennie myślę o moich stworzeniach, których już nie ma z nami.1 point
-
Podziwiam Cię, że dajesz radę z takim stadem, co to zdolne jest. U nas było kilka miesięcy z chorą koteczką, która załatwiała się gdzie popadło i to już było wyzwanie nie lada, a u Ciebie ilość hurtowa... Rózia chyba jednak się stara - z tego, co piszesz widać postępy. Oczywiście to małe pocieszenie, ale zawsze..1 point
-
Moze jednak powolutku powolutku będzie szło do przodu.1 point
-
Witajcie Pewnie jesteście ciekawi jak tam u Maurycego i czy te nowe próbne leki zrobiły jakąś robotę… Chciałabym jeszcze dać im trochę czasu, bo nie napiszę Wam, że nadeszły wyraźne zmiany i jeśli zrobię w tym momencie świeże zdjęcia, to zobaczycie to co zawsze – Rysia przyklejonego do kanapy (sam fakt, że nachodzę go z telefonem powoduje, że on się wycofuje), natomiast zauważam subtelne niuanse, w spojrzeniu, w reakcjach na wyciąganą rękę, ale to tylko Ja jestem w stanie wychwycić, a czy leki mają tu coś do rzeczy, czy to przypadek ?– tego nie wiem, natomiast jest coś, co jak dla mnie jest krokiem siedmiomilowym – jak przynoszę kolację, to Maurycy schodzi z kanapy i idzie do miski jeść – niby zwykła rzecz, ale jakże niezwykła, bo robi to w mojej obecności. Co prawda nie ma mnie obok, w pokoju jest sam, ale ciągle jestem w domku, coś robię w pobliżu – takie rzeczy nie wydarzyłyby się jakiś czas temu, teraz się dzieją co wieczór i aż boję się pisać, żeby raptem nie zniknęły- żeby się Maurycy nie cofnął w czasie, bo często mam takie szczęście, że coś zachwalę, to znika. Także cieszymy się powściągliwie i czekamy aż się zakorzeni w codzienności. W tym momencie nieco skomplikowaną sytuację mamy z wychodzeniem na siku. Jak było ciepło i drzwi na zewnątrz mogły być przez większość dnia uchylone, to Maurycy wychodził załatwić się kiedy nikt nie patrzył i kiedy bardzo potrzebował. Wszystkie drzwi, to znaczy główne wyjściowe i jego własne wyjściowe, zamykane były dopiero na noc. Nie zawsze Maurycy wytrzymywał do rana i pod drzwiami nierzadko było nasikane, ale to szczegół (w tym miejscu po raz kolejny ogromne dzięki za pomoc w postaci paczek z poszewkami, ręcznikami i wszystkim w co misie lubią sikać najbardziej i co bardzo, ale to bardzo ułatwia codzienność…). Odkąd ogrzewam domek całodobowo, otwieram psom drzwi tak samo, jak psom mieszkającym w domu – wychodzą, spędzają jakiś czas na dworzu, idą na spacer, wracają i są zamykane. Wraz z ciepłem i przyzwoitymi temperaturami, kończy się niestety pełna swoboda. Maurycemu nie otworze drzwi żeby wyszedł ot tak, bo wiadomo że nie wyjdzie, dlatego jego drzwi zostawiam uchylone i znikam, żeby mógł wyjść zrobić co powinien, ale to średnio działa, bo rzadko kiedy Maurycy akurat wtedy kiedy drzwi są otwarte, ma ochotę z tego skorzystać. Czasem wychodzi zrobić siku, bo po mokrych plamach widać że był na zewnątrz, a jak nie był, to tyle że ciepło uciekało i się domek wyziębiał bez potrzeby. Czekam bardzo na drzwiczki , które mam nadzieję będą jakimś rozwiązaniem, mam nadzieję że będzie chciał z nich korzystać, bo innego wyjścia na ta chwilę nie widzę. Niestety jak ze wszystkim, ktoś musi drzwiczki zrobić i zamontować, a że ktoś, rzadko bywa w domu, więc czekamy, ale powinniśmy się do końca m-ca doczekać. Póki co, Maurycy dokłada do robienia siku pod drzwiami, kupę w jakimś innym kącie i jakoś czas leci Spróbuję kliknąć zdjęcie Maurycego przy misce z kolacją, tylko muszę ostrożnie z tematem, żeby go nie wystraszyć i nie złapać u pana psa minusa1 point
-
Patrzę na ten śnieg za oknem i cieszy mnie myśl że Maurycy nie musi marznąć kolejnej zimy w schronisku.1 point
-
Mój Dżekunio tak miał, teraz u Kacperka się zaczyna ... Trzymajcie się z Milusiem1 point
-
1 point
-
1 point