Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 11/26/25 in all areas

  1. Witam na bazarku, tym razem ze skórzanymi portfelami, które dostałam od znajomych - Krysi i Andrzeja. Całe szczęście, że mam tak zwierzolubnych przyjaciół. Dochód na pewno przyda się na spłatę długów za szczebrzeszyńskie kotki , które przebywały u Murki. Wtedy znowu będzie można umieszczać u niej kicie w potrzebie ( mam taka nadzieję).
    1 point
  2. Dziękuję za zaproszenie Poproszę nr 2 za 15 zł, nr 51 za 15 zł, nr 99 za 20 zł.
    1 point
  3. Po przekąskach to chyba się nie da. Wciągnąłem ciacho,/na drugim talerzu , od prawej strony drugie od końca/ i herbatkę , można iśc spać A lajków brak.
    1 point
  4. Bardzo szkoda piesia. Sprzedalam drugi komplet narzut na OLX i mam 80 zł. Na jakie konto wplacić? W podpisie kolejny bazarek.
    1 point
  5. Przepraszam, że dopiero teraz odpowiadam i że tu nie potwierdziłam. Gdzieś na wątku Maurycego odpowiadałam na Twoją wiadomość dotyczącą paczki - oczywiście dotarła i bardzo nam pomogła w życiu - Dziękuję Dziękuję Iwonka za wyręczenie, bo Ja z dojściem tutaj mam duże kłopoty Nawet nie wiecie, ile ulgi przynoszą człowiekowi, niepotrzebne innym poszwy, ręczniki, kołdry czy zużyte podkoszulki i każda rzecz, którą można zbierać niespodzianki, których w tym domu nikt mi nie szczędzi...
    1 point
  6. Wydawałoby się, że żegnając ich tak wiele można "przywyknąć", oswoić się z tym "bo takie jest życie", jak niektórzy mówią... ale każde pożegnanie boli tak samo mocno....a nawet każde kolejne chyba coraz bardziej.... W lipcu kotek Stitch, w sierpniu Majeczka, we wrześniu drugi z kotków - braci, w październiku Niusia, ledwie się zaczął listopad, a już Misio odszedł... liczba bid sama się ogranicza Coraz mi trudniej radzić sobie z tym.... ale co mam powiedzieć, gdy ktoś przywozi starego albo chorego psa? Dawno temu przyszedł do mnie mieszkający 4 domy dalej człowiek, że chce oddać "do schroniska" małą sunię. "Ale mój dom to nie jest schronisko, niech mi pan prześle zdjęcia albo ja przyjdę i zrobię, ogłoszę i znajdę jej dom" - taka była moja odpowiedź. Z braku owych zdjęć, 3 dni później poszłam do tego potwora...suni już nie było..."oddał w dobre ręce" - tak powiedział....i ja, i wetka jesteśmy pewne, że ją zabił - to taki człowiek jest, nigdy tego nie zapomnę i sobie nie wybaczę. Ja mu tą Tosię pół roku wcześniej na koszt stowarzyszenia sterylizowałam - po dwóch kolejnych miotach, którym domy znalazłam, "łaskawie" się na to zgodził... I dlatego nie potrafiłam odmówić - od niedawna jest u mnie shih-tzu, który jak się okazało ma poważnie chore nerki, a brałam go przekonana, że dom znajdzie w jeden dzień... bo ludziom ma się dziecko urodzić a tu czwarte piętro w bloku.... powód zawsze się znajdzie, jak się piesek znudzi... A ten przewracający się stareńki Bieduś? Przecież w schronisku chyba już w bramie poddali by go eutanazji.... I tak każde z nich trafiło do mnie w dramatycznej sytuacji - przecież nie da się nie pomóc takiej "najbiedniejszej biedzie" A roczny shih-tzu "z rodowodem" (jest na zdjęciach wklejonych powyżej przez maarit) szuka domu - tak, nawet rodowód (oczywiście z pseudo) mi dali razem z pieskiem... może znacie kogoś, kto przygarnie takiego pieska - z charakteru cudowny, kochany przytulasek.
    1 point
×
×
  • Create New...