Teraz już mogę spokojnie napisać, że jest lepiej. Przedwczoraj Riki ruszył dwa razy na Lalę i 2 razy na Majkiego. Od razu - nie rzucił się pierwszy,to była reakcja na ich warkot i szczekanie. A one po prostu boją się i dlatego już na wszelki wypadek z daleka krzyczą. Żadnej krwi nie było, złapałam go w locie zza szelki, odstawiłam na posłanie i na tym się kończyło. Ale Lala była tak wystraszona, że wieczorem schowała się brata pod łóżkiem i przeleżała tam całą noc. Przestała jeść, a na spacerach psy szły normalnie, bez żadnych problemów. Chciałam ją wyciągnąć, na próżno. Zdecydowałam się na odsunięcie łóżka. Ledwo go dotknęłam - wylazła sama, wskoczyła na łóżko i już tam została. Ale jeść nie chciała dalej. I to było dla mnie najgorsze. Musiałam jechać do sklepu, na targ. A zostałam sama. Zapakowałam Rikiego do samochodu i jeździł. Nawet był zadowolony. To było rano więc chłodno, spokojnie sobie spał kiedy ja robiłam zakupy. W ciągu dnia było spokojnie, choć obydwa psy kilka razy szczeknęły na niego. Po południu zabrałam Lalę i Majkiego na spacer, Riki został sam w domu. Było spokojnie.Wieczorny spacer też bez problemów. I wieczorem Lala zaczęła jeść! Wprawdzie nadal spała u brata (i nadal tam urzęduje) ale kilka razy przyszła ,posiedziała pod biurkiem gdzie zawsze chowa się przed burzą i wróciła na upatrzoną pozycję. Dziś rano też zjadła\. Oczywiście łóżko brata jest tylko jej,Majki też nie ma prawa tam być kiedy ona siedzi (wtedy Majki siedzi pod łóżkiem). Jest lepiej i oby tak zostało.Na razie chłopak będzie ze mną jeździł, nie zostawię ich samych. Jemu odpowiadają przejażdżki, rozgląda się z zaciekawieniem. Tylko na smyczy boi się głośniejszych samochodów, motorów. I jednak nie trawi dużych psów. Kiedy przechodzimy obok sąsiadów wyrywa się do akity. I wczoraj i dziś przebiegała przed nim kura - też nie zareagował. Lala w takiej sytuacji od razu goni, on poszedł dalej. I jeszcze jedno -wczoraj razem z Majkim leżeli sobie na łóżku. Wprawdzie w odległości ale zupełnie spokojnie. Jest więc coraz lepiej i niech tak zostanie.