Ponad dwa lata jesteśmy razem i ani razu nie widziałam Baloo smutnego. On jest zawsze uśmiechnięty, zawsze merda ogonkiem. Jest na maksa pozytywny, delikatny, dobry.
Figa - szeryf wiadomo - rozpuszczony bachorek. Wie, że wszystko jej wolno.
Peruszka - to mądrość, rozsądek i siła spokoju. Nigdy, naprawdę nigdy nie sprawiła problemu.
Luka - 100% emocji, nie zawsze dobrych. Zwalczyła masę swoich demonów, ale nadal coś w niej siedzi i bywa niemiła dla innych psów. Na szczęście są w niej też dobre emocje. Kocha nas całym sercem, Jacka najbardziej. Jest oddana i posłuszna i dzieki temu zawsze udaje się ją odwołać jak leci robić jakiemuś psiakowi awanturę.
No i Balutek - wielki Pan Krówka nie mający pojęcia jaką dysponuje siłą. Jak tylko coś się dzieje, nawet yorczek na niego naszczeka, to leci pod moje nogi po ratunek. Bardzo posłuszny. Zawołany odwraca się natychmiast.
Kocham je wszystkie z całych sił. Są tak różne, tak wspaniałe razem i każde z osobna
Dzięki pracy zdalnej mam szansę obserwować je stale, spędzać z nimi dużo czasu. To naprawdę największy plus pracy w domu.