Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 08/11/23 in all areas

  1. Pozwolę sobie na mały off top, bo wiem, że Gizmuś ujął Jaage. On ostatnio się rozchorował, w tym tygodniu był u weta, bo nie mógł się załatwić od paru dni, ma zapalenie okrężnicy, coraz bardziej szwankuje mu wzrok... I dzisiaj była wizyta p/a, prawdopodobnie już jutro będzie u siebie w domu
    1 point
  2. Ja też dawno nie byłam i "przyprowadziła" mnie tutaj znękana dusza... tem wątek to plaster na rany
    1 point
  3. Nie miałam kiedy sprawdzić, bo mamy taki młyn. Teraz skończyłam. Umówiona jest na środę. Sprawdzę i najwyżej odmowie, bo to już najszybszy termin, jaki się dało. Wronek Bronek żyje, ładnie się goi, ma mega apetyt, nie jest za czysty. Na razie musi być w transporterku, bo nie załapał, że nie ma jednego skrzydła i rzuca się. Po zagojeniu zamieszka u córki w Katowicach, bo u nas się nie da przy psach. W koncu to zwierzak na 25 lat Nie będzie w stanie się unieść, tylko może chodzić. Andrzej myśli jednak nad wolierą dla niego. Musiałby mieć taką, żeby mógł sobie samodzielnie przeskakiwać.
    1 point
  4. 1 point
  5. Jaaga, Wy w butach do nieba pójdziecie! Jesteście tak fantastycznymi, wspaniałymi, empatycznymi ludźmi. Wrona pewnie zostanie u Was na resztę życia? Zapewne szybko się oswoi, bo krukowate to odważne i mądre ptaki. Z dzieciństwa pamiętam kawkę i srokę, które były wychowane przez mojego tatę. Żyły na wolności, ale w pobliżu domu, i często wpadały z wizytą do domu, kradnąc przy tym błyskotki, np. łyżeczki z cukiernicy i kolczyki mojej mamy A swoją drogą to los dobrze wiedział, na czyjej drodze tę wronę postawić.
    1 point
  6. Dziś umówimy Kodę na operację. Tylko sprawdzę pogodę. Wczoraj odebraliśmy samochód z warsztatu, ale po drodze wypatrzyłam dziwnie stojąca przy drodze wronę siwą. Zawróciliśmy i udało się ją złapać. Miała złamane skrzydło, smród padliny, dziesiątki larw w ranie, skrajnie wychudzona. Pojechaliśmy prosto do weta na amputację i odebraliśmy ją po kilku godz, po zamknięciu przychodni. Nie było jak już zawracać głowę lekarzowi.
    1 point
  7. Z powodu braku czasu tak dawno tu nie byłam, że zapomniałam o tym, jak pozytywnie można się tu naładować. Dzięki Wam za to Jesteście fantastyczni i fantastyczne macie psiaki
    1 point
  8. Ponad dwa lata jesteśmy razem i ani razu nie widziałam Baloo smutnego. On jest zawsze uśmiechnięty, zawsze merda ogonkiem. Jest na maksa pozytywny, delikatny, dobry. Figa - szeryf wiadomo - rozpuszczony bachorek. Wie, że wszystko jej wolno. Peruszka - to mądrość, rozsądek i siła spokoju. Nigdy, naprawdę nigdy nie sprawiła problemu. Luka - 100% emocji, nie zawsze dobrych. Zwalczyła masę swoich demonów, ale nadal coś w niej siedzi i bywa niemiła dla innych psów. Na szczęście są w niej też dobre emocje. Kocha nas całym sercem, Jacka najbardziej. Jest oddana i posłuszna i dzieki temu zawsze udaje się ją odwołać jak leci robić jakiemuś psiakowi awanturę. No i Balutek - wielki Pan Krówka nie mający pojęcia jaką dysponuje siłą. Jak tylko coś się dzieje, nawet yorczek na niego naszczeka, to leci pod moje nogi po ratunek. Bardzo posłuszny. Zawołany odwraca się natychmiast. Kocham je wszystkie z całych sił. Są tak różne, tak wspaniałe razem i każde z osobna Dzięki pracy zdalnej mam szansę obserwować je stale, spędzać z nimi dużo czasu. To naprawdę największy plus pracy w domu.
    1 point
×
×
  • Create New...