Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 04/02/23 in Posts
-
Rodzinka Miodka jest bardzo sympatyczna. Pan zadziwił mnie swoją łagodnością i kulturą. Pani i synowie też fajni. Rodzina od dawna chciała psa, ale nie miała swojego mieszkania. To bardzo przemyślana adopcja. Zostały już poczynione ustalenia w sprawie spacerów. Ogromne legowisko czekało. W pobliżu ich miejsca zamieszkania są 3 skwery i parki, jeden z zamkniętym wybiegiem dla psów. Jak zwykle dużo gadałam, ale widziałam, że wszyscy są zainteresowani, nie udawali wszystkowiedzących. Miodek będzie zostawał sam w domu najwyżej 6 godzin i to co drugi tydzień. Rodzina ma domek nad morzem i ogródek działkowy we Wrocławiu. Miodzio będzie wszędzie z nimi jeździł. Pan pytał czy piesio może biec przy rowerze. Wygląda na to, że skutecznie wybiłam mu z głowy ten pomysł, a wspierała mnie w tym żona. Imię wymyśliła pani, ma być Majlo. Wytłumaczyłam jak stopniowo wprowadzać nowe imię. Biedna Anecik, współczuję jej huśtawki emocjonalnej. Nadzieja w tym ,że teraz ma robotę z trójką bid i nie będzie miała czasu rozpamiętywać. Bądź piesiuniu szczęśliwy. Pani wzięła urlop, żeby z nim pobyć.4 points
-
U nas jest to samo. To nie czary, tylko niestety skrzecząca rzeczywistość Psy widziałam od razu, bo mi Tola je podesłała. Teraz tego 8-latka najbardziej mi żal. Niestety, popelnilam błąd i po komentarzach na fb od razu zaglądnęłam na wstawione linki, gdzie musiałyby trafić i w jak koszarnym stanie udało się stamtąd zabierac(z wielkim trudem) ludziom wczesniej inne psy. Naczytałam się i wiem już, że wyjazd psa tam, to praktycznie bilet w jedną stronę. Jednorazowa, nie wygórowana opłata uiszczana przez gminę, gwarantuje im spokój, a psu szybki koniec. Cieszę się, że pozostałej młodej i ładnej czwórce udało się pomóc, ale jakoś ciągle myślę o tym starszym niechcianym, mało adopcyjnym psie i o tym, że przeżytych kilka lat i byle jakie umaszczenie determinuje aż tak bardzo los. Jeśli naprawdę nic się nie znajdzie dla niego i bedzie opiekun i delaracje, to mozemy wziać do siebie tego psa. Tylko musiałabym kupić budę. Dlatego to opcja, kiedy inne zawiodą i pies miałby zostać wysłany do koszmaru.3 points
-
Fresunia już w hotelu Uffff nareszcie. Pani Kasia napisała: Freska już w domku, właśnie wróciliśmy. Jest malutka może z 7 kg, przesympatyczna, cieszy się do człowieka. Trochę zestresowana, dlatego pobiegała, zjadła i teraz śp. Nie robię więcej zdjęć, bo się boi. W przyszłym tygodniu Pani Kasia planuje wizytę u weta. Dowiemy się co się dzieje w brzuszku Fresuni.2 points
-
Bardzo Ci dziękujemy! To wielka pomoc! Tolu, gdybyś mogła podać mi na PW dokładne dane do faktury, będę wdzięczna. Szczepienia wszystkich i kastrację psiaka możemy wziąć na fakturę. Różnicę dopłacę z ich konta do Was Powinnaś to wiedzieć, że nie zawsze ładne znaczy adopcyjne. 3 tygodnie były ogłaszane i nikt się nie zgłosił. Zresztą uroda to rzecz gustu. Mnie się ta gładkowłosa zupełnie nie podoba. Zabrzmiało to jak wyrzut i pewnie tak miało zabrzmieć. Na szczęście jesteśmy odporne na takie złośliwostki, zajmujemy się ratowaniem psiaków. W tej chwili niestety całej czwórki, ta zabrana gdzie indziej traci DT i jutro przyjeżdża do Anecik.2 points
-
Bardzo się cieszę, że tak szybko udało się zabrać te biedy z koszmaru, szkoda że nie wiedziałam, bo wtedy cześć karmy zamówiłabym do anecik. Na razie postaramy się wspomóc te psy kwotą 500 zł na pierwsze oględziny u weta, zobaczymy, jaki jest ich stan i jaka pomoc będzie potrzebna w przyszłości.2 points
-
Jak dobrze, że wreszcie przyjechała2 points
-
Jest mi bardzo, bardzo miło, że tak ciepło mówicie o kochanej suni. Bardzo Wam dziękuję Z wielka ulgą i radością przekazuję Wam to, co napisała mi p. Kasia. Niewiele tego, ale ogromnie cieszy. Dobry wieczór Pani Elu dziewczynka dotarła, ponoć jest cudowna, wesoła i garnie się do ludzi jak wszystko pójdzie dobrze jutro po nią wyjeżdżam dobrej nocy Sunia będzie musiała być gruntownie przebadana i być może ponownie operowana. Z jej brzuszkiem nadal nie jest do końca w porządku. Jutro prawdopodobnie sunia będzie już w hotelu i przypuszczam, że w poniedziałek p. Kasia zawiezie ją do weta. Nareszcie Freska będzie w dobrych warunkach i będzie miała należytą opiekę weterynaryjną. Tak się o nią martwiłam.2 points
-
1 point
-
Nie mam miejsca. Jaaga napisała, że awaryjnie, jeśli nic dla niego się nie znajdzie, to może go przyjąć więc zbieram kto jest chętny wpłacać dla niego. Deklaracje są i na tym wątku i na Waszym wątku więc postanowiłam zebrać do kupy, żeby ktoś kto będzie mógł zaopiekować się nim wiedział na co może liczyć.1 point
-
Ktoś chciał zabłysnąć dobrodusznością... eh... Koszmar. Jesteście szalone, ale kochane. I nie zgodzę się, ze uroda czasem równa się adopcyjnosci... czasem uroda to przekleństwo. A zresztą, wiecie same że pomagać warto każdej psiej istocie. Finansowo kompletnie nie pomogę, nie mam jak. Ale będę tu. Jak trzeba to napiszę tekst na zrzutkę.1 point
-
Napisałam na bazarku imiennym prośbę o dołączenie malutkiej do niego. Ona też bezimienna Pozytywna wiadomość jest taka, że na FB Ani udało się zebrać kwotę za transport. To naprawdę wielka ulga, chociaż innych wydatków będzie masa. W tym tygodniu wizyta u weta całej czwórki. Psiaki jedzą kilka razy dziennie, a i tak piesek chce odgryźć rękę z karmą, tak zachłannie łapie. Chce się najeść na zapas bidulek kochany Aneta dużo z nimi siedzi, kudłata sunia cały czas przytula się do niej, nie chce się oderwać. Piesek podchodzi tylko do jedzenia, boi się ludzi, niewiele dobrego od nich zaznał.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Tak...Lala uwiązana była na sznurku przy obórce, gdzie grasowały szczury.. Notabene większe niż szczeniaki Lali... "Właścicielem" był alkoholik...Pamiętam jak pojechałam po szczeniaki..zabrałam w pudełko...najmniejszy ważył 70 dag, chłopczyk, potem dziewczynki 80 i 1 kg...Szczeniaki miały 3 miesiące.... Na drugi dzień pojechałam z mężem Toli po sunię...Właściciel przyniósł nóż i odciął sznurek...po prostu oddał .... Potem na wsi pod sklepem chwalił się, ze jego sunia do Warszawy pojechała...1 point
-
1 point
-
Witaj ślicznotko na wolności! Teraz będzie już coraz lepiej.1 point
-
Wspaniała wiadomość:. Witaj Fresko :).1 point
-
Hurrraaaa! Nareszcie!! Co za ulga..1 point
-
Ona już wcześniej nie obciążała tej łapy. Widać na początkowych zdjęciach, że zdrowa łapa jest stawiana przyśrodkowo, więc zdrowa była łapą "nośną" jeszcze przed amputacją. Poker masz rację. Jest jej wygodniej, bo mniej masy jest teraz po stronie "chorej" i zdrowa łapa nie musi być aż tak wsunięta pod ciało, by je unieść. Da radę :) jest piękna!1 point
-
Blanka pokochała bardzo swoją rodzinę, a wnuczkę podobno wręcz uwielbia. Jej historia to dowód na to, że każdemu można przykleić jakąś łatkę i skrzywdzić go bardzo. Blanka okazała się rodzinną, kochaną sunią. Nie mam pojęcia dlaczego w pierwszym hotelu, tak się zachowywała. U Pani Violi nigdy nie sprawiła problemu. Teraz w swoim domu jest przemiła i grzeczna.1 point