Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 01/15/15 in all areas
-
Topi, ja do Was też dołączam z podejrzeniem,że pies został zabrany ze schronu przez nieuczciwą osobę i wiem,że nikt nie ustali, co się z nim stało?...2 points
-
A na kij Ci halter dla psa o wadze chomika? Ciągnie... ojejuśku i pewnie Cię przewraca i szura Tobą po ziemi. Wiesz kiedy polecono mi halter? Podczas nauki luźnego chodzenia na smyczy ONka, podkreślam podczas i w międzyczasie a nie w ramach lub zamiast, ale tylko dlatego, że pienił się na psy a ja miałam problem z utrzymaniem go i uspokojeniem. Halter to nie metoda, halter to pójście na skróty między ćwiczeniami i szkoleniem. Dla psa 6.25kg.. nie wiem co powiedzieć. ;)1 point
-
Ja też czekam na hurtte, zamówiona była 2 tygodnie temu i od tygodnia ma status "w drodze do Polski". Ale jestem uzbrojona w cierpliwość, bo na szele prawie miesiąc czekałam :p A teraz jeszcze lupine kusi, mój portfel :c1 point
-
Dzięki za kciuki :) Już wszystko relacjonuję: nieduże mieszkanko, w którym są dwie osoby. Pan (od niedawna na emeryturze) i córka, która pracuje w systemie zmianowym 12/24, a od czasu do czasu na kilka dni przenosi się do swojej córki, aby pomóc w opiece nad małymi dziećmi. Pan od dłuższego czasu był zdecydowany na adopcję pieska, gdyż nie chce bezczynnie siedzieć w domu i potrzebuje towarzysza. Córka od dziecka znosiła do domu znajdki, ale po ostatnim psie (jej córka przyniosła szczeniaka pozostawionego w kartonowym pudełku na przystanku), który odszedł jakiś czas temu po kilkunastu latach życia, powiedziała, że już nigdy więcej..., że nie zniesie bólu rozstania. Ale - jak to w życiu bywa - zmieniła zdanie :). Byli zdecydowani na adopcję bezdomniaczka ze schronu, ale przeglądali też ogłoszenia. Historia Frigusia wzruszyła ogromnie. Pani popłakała się w pracy, czytając krótką historię losu psiaka. Powiedziała, że gdyby tylko miała warunki, wzięłaby więcej piesków. Frigo nie będzie nigdy sam, bo Pan jest w domu cały czas. Pani była przekonana, że już dziś Frigo będzie z nimi, więc była przygotowana na wycieczkę do Makili :) Uwrażliwiłam (a tak naprawdę, zakazałam) Państwa na kwestię puszczania psa luzem. Nie było sprzeciwu ani próby "wymądrzania się", aczkolwiek mieli na to ochotę na wiosnę, bo wokół lasek i piękne tereny do hasania. Powiedzieli, że rozumieją i że będą się stosować :). Mówiłam też o tym, że na początku piesek może siurać w domu. Pan powiedział, że wie, że to normalne i że może z Frigusiem wychodzić co godzinę :). Decyzja należy do Wioli:), ale moim zdaniem miłości Frigusiowi nie zabraknie :) Pan z ogromnym ciepłem opowiadał o psie i kotach, które mieli wcześniej (Ares, Eliza i Książę), córka o suni znajdkowej (Łatka), która tyle z nią przeżyła1 point
-
Agatka jest coraz śmielsza i coraz bardziej podobają się jej zwyczaje w domu. Zawsze kiedy robię zupę jarzynową a robię ją często, psy ustawiają się w kolejce po marchewki. Te mające zęby dostają całą, Fizia ze względu na małą rozwieralność pyszczka dostaje pociętą wzdłuż i babcia Senta, która ma 4 zęby też. Yoda lubi tylko utartą. Dzisiaj Agatka ustawiła się w kolejce a potem przyszła po repetę. U mnie psy lubią marchewki, jabłka, gotowane ziemniaki i buraki. Tak jak dla psów i kotów robię zapas karmy i puszek, tak dla nas zamawiam u gospodarza warzywa i przywozi w dużych workach.1 point
-
Dziękując za bazarek przypominam naszą hebanową piękność:1 point
-
Ja tez nie szczepię psiaków co roku, nawet powiedziałam o tym wetce, że najwyżej co dwa lata, a skłaniam się jeszcze rzadziej.1 point
-
Allermyl świetnie się sprawdza przeciwświądowo, a super bomba na wtórne zakażenia bakteryjne i grzybicze to Malasseb (niestety nie do zdobycia w Polsce). U nas pomagało doslownie jedno mycie w szamponie.1 point
-
Marticzko jestem u smutnej Elenki.Obecnie nie mogę pomóc finansowo,bo limit wyczerpany :( Ale będę pamiętać i zaglądać1 point
-
Kochana, to strasznie smutne, co piszesz. bardzo Ci współczuje i przytulam. Zrobiłaś wszystko co mogłaś i nikt by więcej nie zrobił dla biednej Koli, niż Ty. Nie jesteśmy wszechmocni, nie sprawdzimy wszystkich ewentualności, nie wygramy z LOSEM, który pisze swoje własne scenariusze, nie uwzględniając naszych spraw i pragnień :( Ci ludzie, też chyba kochali psiaka, szukali jej wszędzie kilka dni. A że nie mieli odwagi przyznać się do niedopilnowania psa? Cóż, nie mieli odwagi cywilnej, a może - zwłaszcza ta Pani - nie potrafiła o swojej też przecież stracie - rozmawiać, bo to był ból, nie tylko wstyd? Nie można zarzucać sobie, że się przegrało z LOSEM :(. Może to fatalizm, może realizm......LOS jest silniejszy od nas... .Przytulam i pocieszam kolejny raz. Jest jeszcze bardzo wiele psów, którym pomożesz. Pamiętaj o tym - cmok :)1 point
-
witam u Frodusia :) biegaj myszko szczęśliwa za TM :(1 point
-
1 point
-
1 point
-
Kolejna Kobietko nigdy nie posunęłabym się do oceniania przeżyć i uczuć innych ludzi. Sprowadzanie do "parteru" pożegnania z psem pt"pakuję w kartonik i zakopuję" jest dla mnie bardzo bolesne. Jeśli uważasz ,że sekcja spowodowałaby uratowanie w przyszłości życia innego psa , to nic bardziej mylnego. Wiele błahych dolegliwości daje takie właśnie objawy i nie gnamy z nimi natychmiast do lekarza czy weta(dotyczy to również ludzi). Ja miałam do wyboru płacenie za sekcję martwego psa albo przeznaczenie pieniędzy na pomoc psu , który na tę pomoc czeka. Niestety nie jestem finansowym krezusem i muszę racjonalnie dzielić się swoimi dochodami z potrzebującymi psiakami. Jak wiesz Megi była jednym z wielu psów , którym pomagam...1 point
-
Aniu dziękuję Ci za ten wpis. Jestem zdruzgotana śmiercią Megi i jako jej główny sponsor miałam pełne prawo do decydowania czy zrobić czy nie robić sekcji. Kiedy Megi groziła w schronie igła z morbitalem, kiedy ona i inne psy pokazane zresztą na początku tego wątku, miały paść ofiarą rozliczeń pomiędzy schronem a gminą szanownych Pań tu nie było. Nie było Pań jak od sierpnia 2013r praktycznie sama opłacałam hotelik i weta mając 2 deklaracje (od agat21 i sharki za co im bardzo dziękuję) i wsparcie bazarkowe . Nie interesowały się Panie ani wątkiem ani sunią a teraz rościcie sobie prawo do dysponowania moimi prywatnymi pieniędzmi bo nie przypuszczam,że chciałybyście pokryć koszty sekcji Megi. Nie otrzymałam od Pań wsparcia jak go potrzebowałam i nie życzę sobie rozporządzania moimi funduszami i opiniowania moich decyzji(Doda nie myślę o Tobie w kwestii wsparcia bo wspierałaś mnie bazarkami). Rozmawiałam z agat 21 ( niestety nie mam numeru sharki bo straciłam kontakty wraz z telefonem ) i wspólnie uznałyśmy ,że nie było potrzeby sekcji. Kolejna Kobietko dziękuję Ci za to co robiłaś dla Megi w postaci bazarków i obecności na wątku ale jestem bardzo zawiedziona,że nie szanujesz mojej decyzji i podsycasz niepotrzebne nikomu emocje, ja zawsze w każdej sytuacji szanowałam Twoje....1 point
-
Jakie to znamienne ostatnio, że osoby, które wcześniej nie wyrażały żadnego zainteresowania losem Megi, teraz chcą dysponować ciałem. Przypomnę, że Megi (jednak starszawy pies, bo co najmniej 10 lat dla dużego psa to dość sporo) miała tylko dwie osoby, które regularnie wpłacały deklaracje. Resztę, czyli 260zł pokrywała ewu. To ewu dała psu, który 6 lat spędził w schronie, był wycofany i przerażony, drugie życie. To ewu regularnie pokrywała koszty pobytu psa i nie szantażowała nikogo na wątku, że pies wróci do schronu, bo kasy nie ma. Widziałam Megi wielokrotnie, kiedy bywałam u Makili. Widziałam jak ten pies powoli się zmienia, jak lgnie do Anety i okazuje swoje zaufanie. Dla Megi hotel Makili był domem. Nie miała wcześniej godnego życia, ale miała godną starość. Co da sekcja oprócz zaspokojenia ciekawości? Dwa psy wśród moich znajomych odeszły na skręt żołądka. Objawy są bardzo spektakularne, charakterystyczne, nie da się ich nie zauważyć. Za pieniądze z sekcji można pomóc innemu psu. Kolejna kobietko, nie dziwią mnie wpisy niektórych osób, ale Twój wpis (w kontekście tego, co przeszłaś) bardzo mnie rozczarował...Cóż, uczymy się każdego dnia...1 point
-
Tu troszkę starsze zdjęcie sprzed roku:) A tu poniżej Ciocia Xibalba tak pięknie "podrasowała" zdjęcie Bostoniska:D1 point