Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 12/16/14 in all areas
-
Niby zgodne. ;) pozatym cie nie zjedzą na wystawie no nie chcesz jeździć. No i nadal powtórzę ze rottek jest rasa której zakaz kopiowania wyszedł akurat na plus :p1 point
-
Zadałam to "niefortunne" pytanie, gdyż od losów Kai i jej kumpla Tigona (jeszcze w DT) zależało czy staruszka Kora co jest w tym samym DT co była Kaja zostanie rezydentką, czy będzie musiała nadal szukać domu. Ach, ten blond na głowie xD1 point
-
Piękne by było, gdyby każdy pies znalazł dom, ale myślę, że każdy sam najlepiej wie, czy może wziąć kolejne zwierzę czy nie. Dla kogoś limit to 1 zwierzę, dla kogoś innego 3, a dla jeszcze kogoś nie ma żadnych limitów. Niektórzy z różnych powodów w ogóle nie mogą mieć zwierząt. Każdy ma inną sytuację, każdy ma inny etap w życiu. Często też ludzie otwierają się na większą liczbę zwierząt dopiero w pewnym momencie życia, np. już po odchowaniu dzieci, kiedy mają więcej luzu.1 point
-
1 point
-
Czyli Muszka "normalnieje" coraz bardziej, jeśli można tak powiedzieć ;) - broni swoich, dzieci nie obszczekuje. Po prostu czuje sie bezpieczna :) Fajnie. Każdy pies, który nie umiera w schronie to ulga.. chociaż wiadomo, że każdy powinien przy swoim człowieku - ale to nierealne dopóki światem będą rządzić pseudoludzie :(1 point
-
1 point
-
Beatko, dobrze, ze spojrzal, dobrze, ze napisalas tekst... trzeba by sprawdzic, czy Nikodem lubi (toleruje) plec przeciwna. Owczarkowa, oczywiscie.1 point
-
Witaj, Frodo :) . To i ja się przyłączę do kciukania za domek :)1 point
-
Hejka Aguś :) O ja cię, Qwendi waży tyle co ja :megagrin:1 point
-
Taka historia: Gość po swojej śmierci, na drugim świecie, idzie ze swoim psem szeroką drogą i trafia na piękną bramę. Na bramie stoi brodaty facet z brodą. Nasz gość pyta: - Czy to niebo? - Tak - odpowiada strażnik. - A z psami przyjmują? - Nie - odpowiada strażnik. - A, to trudno. Chodź, Burek, idziemy dalej. Po sporym kawałku drogi trafiają na furtkę, przed którą siedzi facet z brodą, w białej szacie. - Dokąd ta furtka? - pyta psiarz. - Do nieba. - A z psami przyjmują? - Tak. - A to wcześniej co to było? - Piekło. Wniosek: Nie trafi do nieba, kto zapomni o swoim przyjacielu. Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75477,17131065,Rzecznik_Watykanu__Zwierzeta_nie_pojda_do_nieba__To.html#ixzz3M2eFul5Z1 point
-
nie miałam pojęcia gdzie kupić żwacze takie świeże -a takie świeże, surowe są potrzebne do Barfa wiec sobie ten etap odpuściłam po prostu ale mozna ich poszukac i kupić to znaczy one są do kupienia na pewno w większych miastach i też przez internet np tutaj http://www.sklep.miesodlapsow.pl/zoladki-wolowe-nieczyszczone-1kg.html i tutaj http://www.zebra.net.pl/mieso-mrozone/10-baranina-zoladki-z-zawartoscia.html sama się muszę za nimi bardziej rozejrzeć i taki ciekawy komentarz znalazłąm Podstawa barfowania nie jest zbilansowana karma kazdorazowo, lecz przez jakis okres czasu, np tydzien czy 10 dni, tak jak to jest w naturze. Barfowanie to podawanie psu roznego rodzaju miesa, ze wzgledu na fakt ze pies musi dostac 8 podstawowych aminokwasow w krotkim czasie, a 20 razem w jakims czasie. Nie musi to byc od razu. Mieso dzieli sie na grupy, wlasnie w zaleznosci od zawartosci aminokwasow, i pies powinien dostac raz w tygodniu mieso z kazdej grupy, czyli raz wolowine, raz kurczaka, raz indyka, baranine, konine, rybe itp itp. Prawdziwy Barf wyklucza wieprzowine, bo fakt ze w niektorych krajach nie jest ona badana na wirusy, ktore sa smiertelne dla psa. Natomiast surowa wolowina, kurczak, indyk, ryba morska, strus, konina, baranina to wspaniale naturalne bialka, a wiec aminokwasy. 4. Podstawa barfowania w przypadku przechodzenia z suchej karmy na barfa, sa wolowe zoladki, nieczyszczone. Zawieraja one potrzebna psu flore bakteryjna, ktorej po suchej karmie psu jest absolutnie brak. Zdarzaja sie przypadki, ze pies ktory przez dluzszy czas byl na suchej karmie, po zjedzeniu surowego kurczaka dostal salmonelli, wlasnie z powodu calkowitego wyjalowienia. PIES TAK JAK WILK POTRZEBUJE NATURALNYCH BAKTERII i dlatego m.i nasze psy trzymane na suchej karmie jedza kocie, lub psie odchody. Nie dlatego, ze im to smakuje, nie... po prostu brak im flory bakteryjnej. Dlatego podajac nieczyszczone zoladki wolowe (smierdza potwornie), zapewnimy psu naturalna flore bakteryjna, po ktorej barfowanie staje sie naturalna karma psa. Od 84 roku nie mialam przypadku ,gdzie pies barfujac dostal salmonelli czy innej bakterii, a bedac na suchej karmie, takie przypadki sa bardzo czeste, jak pies nagle zje np surowego kurczaka, czy indyka1 point
-
1 point
-
Kot Misiek był chory i był u lekarza. Tak to u kotów, czasami się zdarza. Ale już jest prawie zdrowy, łyka jeszcze antybiotyk na masło. Z tym masłem, to już wiem skąd wiem - od Dorobelli :) Luśka też lubi masło i udawała jednego wieczoru kaszel, ale jej do rana przeszło. Dziś Miśka z kolei chyba miała smaka na maślaną kulkę, bo też było symulowanie choroby :) No ale jak przychodzi co do czego, to te niby chore dostają głupawki i wychodzi szydło z worka, że oszukują. Bo jak zwierzak chory to wiadomo, leży, ledwo dycha, nie ma apetytu, a nawet trzeba takowego karmić. A te niby chore to żrą jak sfinie i słonie razem wzięte. Część dalej wyłazi na dwór, mimo pogorszenia pogody, ale prawie codziennie mają dwa razy dziennie ciepła zupę na kuraku, więc mogą trochę zaszaleć na dworze. Tak sobie myślałam, żeby na noc po jakimś kielonku im zapodać, albo herbatę po góralsku, ale mogłaby wystąpić u tych durni reakcja paradoksalna i mogłoby dojść do jakiś niepotrzebnych demonstracji...i buntów. Luśka bardzo dużo śpi, zastanawiam się, czy nie wystawić jej do przedsionka - może by zahibernowała na zimę jak jeże i niedźwiedzie bodajże :)1 point
-
Zapraszam wszystkich na wątek Brytusa: http://www.dogomania.com/forum/topic/144602-firma-zlikwidowana-wi%C4%99c-pies-do-schroniska-brytus-szuka-domu/1 point
-
1 point
-
Melduję, że przyjęłam do wiadomości - idealnie - na podglądzie :) Idę trenować. Odmeldowuję się :) Podpis: Przyszły miszcz cytowania.1 point
-
No i wyszedł mi cytat mieszany, zacytowałam samą siebie i dodatkowo popełniłam plagiat przypisując sobie tekst Danusi. Idę stąd, bo zaśmiecam tylko wątek. Idę zaśmiecać Siuśkotowy i tam osiągnę mistrzostwo w cytowaniu :)1 point
-
Yhy, czyli wracamy do słynnego "nic nie gasić żeby nie było komunikatu że się pali". Można i tak.1 point
-
... a wiesz, że "kontaktowość" wynika często z choroby kennelowej? W pewnych stadiach sam widok człowieka / możliwość kontaktu z nim powoduje "wlepianie się" w niego ("przytul mnie! przytul!). Znam psy z bardzo dużej i niegdyś znanej hodowli które na wystawach nie odczepiają się od hodowcy - postronni wyrażają się w samych superlatywach, jak to psiaki "wpatrzone w człowieka" a rzeczywistość polega na tym że psy siedzą w (owszem, czystych i zadbanych) kojcach 23,5 h na dobę - więc te chwile w ktorych mogą pobyć z czlowiekiem powodują u nich taki skok emocji. Ja po prostu nie wierzę że przy prawie pięćdziesięciu psach jesteś w stanie każdego traktować indywidualnie, zapewniać mu właściwe dla psychiki warunki itd. To już naprawdę staje się jak przemysłowa uprawa roślinek w doniczkach. :sad: Oczywiście można jeszcze te roślinki podlewać i pielić, a można je zostawić w zlych warunkach licząc że żywina sama sobie da radę - więc kiedy dyskutujemy o tym, kto jest w porzo, a kto nie, to można to stopniować (psy toną w odchodach albo są czyste, są wychodzone albo nie itd.). Ale czy na pewno o to chodzi? :sad: Usiłuję patrzeć na sprawę z punktu widzenia... psów :smile: tzn. ich dość szczególnych potrzeb wynikających z przynależności do takiego, a nie innego gatunku. Generalnie dobrze, że - jak piszesz - te warunki się poprawiły i przynajmniej nie ma takich widoków, jak kiedyś. Powtarzam, niepokojące jest to ogłoszenie - ale nie dojdziemy, o co w tym chodzi. :sad:1 point
-
Zibibbo, dziękuję za odpowiedź. Faktycznie ta ilośc psów to duży problem. Powiedzmy szczerze - o ile można taką ilość psów wyszczotkować i nakarmić, to nie wyobrażam sobie zadbania o ich potrzeby psychofizyczne (prawdziwe wybieganie - nie na 400 metrach kwadratowych), potrzeba zwyczajnego sobie "bycia z czlowiekiem" jako jednostka, a nie kłębiąca się psia masa przy nogach przechodzącego właściciela - i tak dalej. Dla mnie w Twojej wypowiedzi był bardzo istotny ten fragment: ale zaniepokoiło mnie z kolei to ogłoszenie: http://olx.pl/oferta/rodowodowe-szczenieta-whippet-CID103-ID2Xjfw.html#d88b2e68d0 - umieszczone w portalu ogłoszeniowym 27 listopada b.r. Może chodzi o sprzedaż dwulatków? Nie wiem. Może.1 point
-
Smutne psie życie:( Dobrze, że są przy nim odpowiedni ludzie1 point