• Announcements

    • Admin

      Regulamin Forum   12/31/16

      Dogomania na Facebooku
      https://www.facebook.com/groups/DogomaniaPL/    
Illusion

Bravecto - opinie

162 posts in this topic

Masza - dzięki za wyczerpujące wiadomości.Jak pisałam w tym wątku wcześniej,w ubiegłym roku,w UK - zostałam ostrzeżona przed zakupem Bravecto przez lekarza weterynarii,długo uzasadniał swoją opinię.Na tyle skutecznie,że mam zdecydowanie negatywne zdanie na temat tego specyfiku.Ale - jak coś na "już" pomaga,kleszcze się nie imają - to głos sprzeciwu jest wołaniem na puszczy...cóż,ludzie "tak mają".

Może teraz,dla drążących temat - nastanie jasność :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szczerze watpie? mysle, że jak komuś nie zalezy na zdrowiu pupila to dalej bedzie go truł bravecto ;/

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tylko szkoda tych zwierząt do właścicieli  których nie dociera że szkodzą swojemu ponoć pupilowi bardziej niż kleszcze stosując to świństwo.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 minut temu, radiesteta napisał:

Tylko szkoda tych zwierząt do właścicieli  których nie dociera że szkodzą swojemu ponoć pupilowi bardziej niż kleszcze stosując to świństwo.

Mój pies miał trzy razy babeszjozę pomimo stosowania obroży Kiltix i kropli Frontline jednocześnie!!! Dlatego szukałam rozpaczliwie środków, które byłyby skuteczne. Scalibor bardzo dobrze działał, ale niestety, nieosiągalny w Polsce, dlatego sprowadzałam z Włoch i jednocześnie szukałam, czytałam, pytałam. Wtedy wet zaproponował Bravecto, jako bardzo skuteczny preparat. Pewnie tak, ale dla ZDROWEGO!!! psa. U mojego schorowanego, po trzech babeszjozach i z Coat funk malamuta walnęło w wątrobę koszmarnie!! A dałam tylko 2 razy!! A może aż dwa razy!! i to vet, który leczył mojego psa to zaproponował...Już nie leczy, jeździmy do polikliniki. Parametry wróciły do normy po pół roku podawania preparatu Hepatiale forte. Teraz dajemy Vectrę 3 D, u nas działa.

Nikomu nie życzę, aby jego pies zachorował na babeszjozę. To straszna choroba...Przez to cholerstwo straciłam jednego malamuta 9 lat temu, bo vet w porę nie rozpoznał choroby, pies był starszy, miał 13 lat, nerki  stanęły. Też był zabezpieczany.... Dlatego jestem przewrażliwiona na punkcie kleszczy...

Tylko co stosować, aby było w miarę bezpieczne dla psa, a biło w tego pajęczaka??

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rozumiem dramat ludzi którzy stracili swoich przyjaciół. uważam, że problem kleszczy nie jest problemem tylko nas właścicieli zwierząt. Coraz więcej jest przypadków chorób odkleszczowych także i wśród ludzi. Pajęczaki pokazały środkowy palec zimie i mimo niby mrozów mnożą się w zastraszającym tempie. trzeba zwrócić się do władz lokalnych a może i wojewódzkich składać pisma, petycje wnio0ski by ruszyły się i zaczęły zorganizowaną walkę z problemem. Tym bardziej, że na to narażone są też małe dzieci biegające po skwerach, trawnikach grodach, parkach.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Uważam, że podawanie tabletek przeciwkleszczowych jest truciem psa. Czytalam artykuł o tym, że w Stanach już się od nich odchodzi bo wiele psów umarlo z ich powodu. Dużo bezpieczniejsza jest obroża Foresto, używam jej od lat i nawet martwych kleszczy w swoich psach nie znajduję a jedna suka ma gęsty podszerstek.

Środek owadobójczy dostaje się z obroży do krwi przez skórę, z tabletek trucizna przechodzi przez żołądek, wątrobę i nerki więc chyba nie trzeba wyjaśniać co jest bardziej niebezpieczne.

Share this post


Link to post
Share on other sites
25 minut temu, dwbem napisał:

Uważam, że podawanie tabletek przeciwkleszczowych jest truciem psa. Czytalam artykuł o tym, że w Stanach już się od nich odchodzi bo wiele psów umarlo z ich powodu. Dużo bezpieczniejsza jest obroża Foresto, używam jej od lat i nawet martwych kleszczy w swoich psach nie znajduję a jedna suka ma gęsty podszerstek.

Środek owadobójczy dostaje się z obroży do krwi przez skórę, z tabletek trucizna przechodzi przez żołądek, wątrobę i nerki więc chyba nie trzeba wyjaśniać co jest bardziej niebezpieczne.

Na tej samej zasadzie działają też preparaty typu spot -on właśnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli srodek owadobójczy dostaje się przez skore do krwi to z ta krwia wlasnie dostaje się także do narzadow wewnętrznych, przepraszam za brak polskich znakow, ale chwilowo nie mam ich na moim laptopie. Najwiecej psów umarlo jednak z powodu babesia canis, a nie z powodu tabletki wiec tabletki uważam za prawdziwe dobrodziejstwo. Znam wiele psów z powikłaniami po babesi, jak uszkodzenie nerek, amputacja pracia, zapalenie siatkówki oka...... U moich pacjentow, którzy przeszli na tabletki, przestalam leczyc babesie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

"Oczywiście przyczyną takich tragicznych przypadków może być wiele czynników: być może lek został podany w niewłaściwej dawce, być może pies był osłabiony, być może miał niewydolność jakiegoś narządu, być może nie zrobiono mu odpowiednich badań przed podaniem, być może…"

No właśnie...Nie wydaje mi się, że przy braku udokumentowanych przypadków (poprzez sekcję i szczegółowe badania) można tak po prostu rzucać skrajnie negatywne opinie. Nie jestem zwolennikiem jakiejkolwiek farmakologii, bo każda szkodzi, ale czasami wybiera się lepsze zło.

I powiem Wam jeszcze jedno. Moja siostra zastanawiała się w zeszłym roku, czy podać tabletkę. trochę to trwało, analizowałyśmy za i przeciw i jak juz zapadła decyzja na tak suczka nagle zachorowała. Powstał problem z jelitami, poważny, zagrażający życiu. Jesteśmy przekonane, że gdyby podała tabletkę "wina" spadłaby na nią. I byłby kolejny przypadek psa cierpiącego przez bravecto.

Share this post


Link to post
Share on other sites
16 minut temu, Per Sempre napisał:

Jeśli srodek owadobójczy dostaje się przez skore do krwi to z ta krwia wlasnie dostaje się także do narzadow wewnętrznych

Właśnie.

1 godzinę temu, dwbem napisał:

Uważam, że podawanie tabletek przeciwkleszczowych jest truciem psa

"Trujemy" je podając również inne preparaty, chociażby przy systematycznym odrobaczaniu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale zanim przez skórę dojdzie do organów wewnętrznych to jednak chyba działa słabiej ale każdy wybiera to co chce. Ja jestem przeciwniczką trucia od wewnątrz skoro można lżej, odrobaczam rzadko bo nie muszę, moje psy nic nie zbierają na spacerach, po odrobaczenie nigdy nic nie ma więc nie mam potrzeby.

Na kleszcze wolę obroże bo psy są zdrowe a ja nie zbieram z pśow kleszczy. Moja znajoma też dawala tabletki i codziennie zbierała ze swojej suki po kilkanaście kleszczy więc gdzie ta wyższość tabletek. Tylko w w wygodzie ludzi choć założenie obroży raz na kilka miesięcy też nie wymaga wielkiego wysiłku.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now